Tajne służby w Rosji mają siać strach. Nie tylko Nawalny padł ofiarą Kremla. Represjonowanych ludzi, których jedyną winą było to, że sprzeciwili się wojnie w Ukrainie jest wielu. Nie mają gdzie uciec, bo Moskwa i tak wie, gdzie są.
Jędrzej Morawiecki odwiedził Biszkek w Kirgistanie i spotkał się z Rosjanami, którzy uciekli ze swojego kraju w obawie przed mobilizacją do walki w Ukrainie oraz z tymi, którzy protestowali przeciwko wojnie i z tymi, którzy aktywnie działają przeciwko władzy na Kremlu, bo Putin wzbudza w nich wstręt. Oto kilka historii, które udało się wygrzebać zza nowej, żelaznej kurtyny, jaką władza w Moskwie zarzuciła na współczesną Rosję.
Przeglądając prokremlowskie media trafiam na materiały o ukraińskich uchodźcach, którzy jakoby nie chcą opuścić bułgarskich luksusowych kurortów nad Morzem Czarnym i odkrywam, że podobne teksty (o ukraińskich uchodźcach w kurortach nad Bałtykiem) pojawiają się w Polsce.
Wybory w USA podbiły media całego świata, nawet Moskwy. Rzecznik prasowy prezydenta Rosji Dmitrij Pieskow zaprzecza doniesieniom o tajnych gratulacjach Putina dla Trumpa, a Petro Poroszenko jest wymieniany jako rzekomy wróg nowo wybranego prezydenta USA.
Rosyjskie media są oburzone ilością zagranicznych dziennikarzy na ziemiach „objętych operacją antyterrorystyczną", czyli m.in. w Sudży. Dodatkowo, znaleziono około 70 zamarzniętych trupów.
W najnowszym filmowym podsumowaniu tygodnia skupimy się na tym, o czym polskie media nie pisały, a czym żyją obywatele Ruskiego Miru, czyli głównie wydarzeniami w obwodzie kurskim. Propagandową Prasówkę z Moskwy komentuje i czyta Jędrzej Morawiecki.