Iran – skala przemocy jest nieznana. Styczniowe protesty zostały stłumione z nieludzkim okrucieństwem w imieniu reżimu, który ogłasza prymat moralności religijnej. Jednak taka brutalność stoi w sprzeczności z jakąkolwiek moralnością i jakąkolwiek religią. W którym momencie religijno-moralna motywacja władz irańskich przeradza się w nekrofilię? Czy nieuchronne jest przeobrażenie ideologicznego totalitaryzmu w Iranie w nekroimperializm – na wzór tego, co wydarzyło się w Rosji?
Egzystencjalne doświadczenie wojny obejmuje nie tylko to, co człowiek obserwuje – bombardowania, kryzys infrastruktury podtrzymującej życie, zniszczenia i śmierć ludzi – lecz także to, czego doświadcza wewnętrznie.
„Bez dokumentów jesteś kawałkiem mięsa” – mówi Witalij. – „Gangsterskie lata dziewięćdziesiąte w porównaniu z tym to dziecięca bajka”. Chersoń – 256 dni okupacji. Relacja świadka o terrorze, represjach, protestach i dążeniu do przetrwania wbrew rosyjskiej władzy okupacyjnej.
Czy obywatel państwa-agresora może być politycznie podmiotowy, jeśli całe jego państwo pracuje na rzecz wojny? Na razie można mówić jedynie o możliwości przejawienia podmiotowości politycznej – i to wyłącznie wówczas, gdy dana osoba działa na rzecz militarnego zwycięstwa nad agresorem. Czy są na to gotowi kandydaci, którzy obecnie zgłaszani są do rosyjskiej platformy przy ZPRE?
Rosyjska świadomość imperialna odtwarza agresywne mity o mieszkańcach Donbasu, które kremlowska propaganda przekształciła w spójny system narratywów, wykorzystywany do usprawiedliwiania wojny przeciwko Ukrainie. Narratywy te wciąż są powielane w świadomości masowej, nawet bez bezpośredniego udziału propagandy, i już wpływają na decyzje ludzi nie tylko w Rosji, lecz także poza jej granicami.
Jednym z błędów rosyjskich władz, które liczyły na poparcie lokalnej ludności po inwazji na Ukrainę, jest niezrozumienie ukraińskiej tożsamości oraz faktu, że tożsamości nie da się narzucić jako ideologicznego przekonania.
Agresywny mit polityczny, którym usprawiedliwia się wojnę nie tylko przeciwko Ukrainie, lecz także przeciwko całej cywilizacji zachodniej, sięga znacznie głębiej w świadomość masową niż kremlowska propaganda, dezinformacja i fake newsy.
Jeśli ideologia sowiecka była monolityczna, to współczesna ideologia rosyjskich władz wydaje się niejednorodna, łącząc ze sobą, wydawałoby się, sprzeczne elementy – na przykład pielęgnowanie sowieckiej przeszłości i idealizację carskiej Rosji. Mimo to rosyjska propaganda odnosi zauważalne sukcesy, przyciągając do siebie bardzo różne siły polityczne, czasem nawet wrogie do siebie nawzajem. Pokazuje to, że współczesna ideologia rosyjska funkcjonuje inaczej niż sowiecka.
Wojna nieustannie zmienia swój charakter, zmienia się też życie ludzi pod ostrzałem – pozostaje jedynie stałe zagrożenie utraty domu, okaleczenia lub śmierci. Nikołaj Karpicki, jako świadek wydarzeń, przedstawia obraz życia na Donbasie w strefie przyfrontowej na przestrzeni dziesięciu lat.
Władza rosyjska wykorzystuje pojęcie „tradycyjne religie Rosji” jako podstawę do prześladowania wszystkich religii, które uznaje za nietradycyjne – w szczególności Towarzystwa Świadomości Kryszny. Jednak dziś wielu krysznaitów bardziej wierzy antyukraińskiej propagandzie kremlowskiej niż własnym współwyznawcom w Ukrainie. Być może właśnie tak przejawia się syndrom sztokholmski, ściśle związany z kryzysem tożsamości rosyjskich krysznaitów.
Najnowsze negocjacje Trump-Putin pokazały po raz kolejny, że próby „dogadania się” z Kremlem kończą się w najlepszym razie polityczną farsą, a w najgorszym – osłabieniem pozycji całego świata zachodniego.