Armia dronów: Bonus. Ukraińscy żołnierze zabijają Rosjan na punkty. „To grywializacja wojny”

Ukraińscy żołnierze mogą wymieniać filmy z potwierdzeniem zlikwidowania przeciwnika na punkty, które z kolei mogą wykorzystać np. do zakupu sprzętu. System nazywa się Armia dronów: Bonus.

Armia dronów: Bonus. Co to takiego?

Obrazy dokumentujące dokonania ukraińskich operatorów dronów docierają do sztabów każdego dnia i to w tysiącach. Ludzie i sprzęt ścigani wzdłuż długiej linii frontu na Ukrainie. Wszystko jest filmowane, nagrywane i liczone – opisuje Paul Adams z BBC. W ramach aplikacji przetestowanej po raz pierwszy w ubiegłym roku i nazwanej „Armia dronów: Bonus” (znanej również jako tzw. „e-punkty”), jednostki mogą zdobywać punkty za każdego zniszczonego rosyjskiego żołnierza lub element sprzętu. Podobnie jak w grach komputerowych punkty przynoszą nagrody.

„Im większy i strategicznie ważniejszy jest cel, tym więcej punktów zdobędzie jednostka” – czytamy w oświadczeniu zespołu Brave 1, jakie publikuje BBC Ukraine. „Na przykład za zniszczenie wrogiego wieloprowadnicowego systemu rakietowego przyznawane jest maksymalnie 50 punktów, za zniszczenie czołgu – 40 punktów, a za jego uszkodzenie – 20 punktów” – dowiadujemy się. Można to nazwać grywalizacją wojny. Każdy przesłany film jest szczegółowo analizowany w Kijowie, gdzie punkty przyznawane są zgodnie z ciągle aktualizowanymi priorytetami wojskowymi. „Chodzi o jakość danych, matematykę wojny i zrozumienie, jak efektywniej wykorzystywać nasze ograniczone zasoby” – tłumaczy twórca systemu e-punktów, minister transformacji cyfrowej Ukrainy Mychajło Fiodorow.

„Chodzi też o motywację” – dodaje Fiodorow. „Kiedy zmieniamy wartość punktów dla określonych celów, widzimy, jak zmienia się motywacja”. W biurze Fiodorowa znajduje się wielki ekran, na którym wyświetlane są na żywo dziesiątki przekazów z ukraińskich dronów przelatujących nad linią frontu – opisuje Paul Adams. Według ukraińskich dowódców drony odpowiadają teraz za około 70 procent wszystkich rosyjskich strat – zabitych oraz rannych. Już od pierwszych dni pełnoskalowej inwazji Rosji media społecznościowe były zalewane filmami z dronów, często z muzyką heavy metalową, na których widać było np. jak eksploduje wieżyczka czołgu. Widzieliśmy także nie raz rosyjskich żołnierzy, którzy próbują ocalić życie uderzając w dron karabinem czy kijem. Każdy taki film dokumentuje czyjąś śmierć i to nie ulega wątpliwości. Teraz taki dowód może przynieść ukraińskim żołnierzom realne nagrody.

Czytaj także: Drony bojowe z AI. Czy wojna robotów czeka nas jesienią 2025 roku? [ROZMOWA]

Co o aplikacji Armia dronów: Bonus sądzą żołnierze SZU?

BBC rozmawiało z ponad tuzinem jednostek, aby dowiedzieć się, co żołnierze na pierwszej linii frontu sądzą o tym programie. Opinie były mieszane. „Ogólnie rzecz biorąc, moi towarzysze i ja jesteśmy nastawieni pozytywnie” – mówi Wołodymyr, żołnierz 108. Brygady Obrony Terytorialnej. Prosił o zachowanie anonimowości. W czasach, gdy jednostki na pierwszej linii frontu zużywają sprzęt, zwłaszcza drony uderzeniowe, Wołodymyr wierzy, że system punktów elektronicznych może okazać się przydatny. „To sposób na zrekompensowanie strat… i jednoczesne zadanie przeciwnikowi maksymalnych obrażeń” – uważa.

22. Brygada Zmechanizowana, walcząca obecnie na północnym wschodzie kraju, już od około trzech miesięcy przyzwyczaja się do nowego systemu. „Kiedy zorientowaliśmy się, jak to działa, okazało się, że to całkiem niezły system” – mówi zawodnik o pseudonimie Jack. „Nasi ludzie są wyczerpani i niewiele ich już motywuje” – mówi. „Ale ten system pomaga. Drony są dostarczane w ramach tego programu, a chłopaki otrzymują coś w zamian. To dobra motywacja”.

Są i mniej przekonani do pomysłu aplikacji Armia dronów: Bonus. „Ten system nie rozwiązuje fundamentalnego problemu motywacji” – mówi w rozmowie z dziennikarzem BBC żołnierz o pseudonimie Zmij. „Punkty nie powstrzymają ludzi przed dezercją z armii”. Inny wojskowy, który przedstawił się jako Dmytro, wysłał obszerną odpowiedź, w której skarżył się, że jednostki zbyt dużo czasu poświęcają próbom „przypisywania sobie zasług” za zniszczenie wroga lub celowe wykańczanie już uszkodzonego rosyjskiego sprzętu, aby zdobyć więcej punktów. Dla Dmytra cała koncepcja wydaje się ponadto moralnie wątpliwa. „Ten system jest po prostu konsekwencją naszego przewrotnego nawyku zamieniania wszystkiego w zysk” – mówi – „nawet naszej własnej, przeklętej śmierci”.

Mimo wszystko system punktowy dobrze ilustruje podejście Ukrainy do toczącej się wojny: kreatywne, nieszablonowe myślenie, które pozwala na maksymalne wykorzystanie innowacyjnych umiejętności kraju i minimalizuje efekt liczebnej przewagi wroga – uważają dowódcy i politycy. Minister Fedorow tłumaczy, że obecnie w testach aplikacji bierze udział między 90–95 procent jednostek bojowych, co zapewnia stabilny przepływ użytecznych danych. „Zaczęliśmy otrzymywać rzetelne informacje i na ich podstawie podejmować decyzje” – mówi. „Gromadząc dane, możemy proponować zmiany w strategii” – dodaje minister.

Punkty za skuteczność. Jak działa wojenny „Amazon” ukraińskiej armii

W jednym z kijowskich biurowców BBC spotkało się z zespołem analityków wojskowych, którzy każdego dnia przeglądają setki nagrań z frontu. Ich zadaniem jest weryfikacja każdego trafienia, precyzyjna analiza obrazu, klasyfikacja zdarzeń i przyznanie odpowiednich punktów oddziałom. Jeden z analityków, przedstawiający się jako Wołodia, tłumaczy zasady systemu punktowego. – Mamy dwie główne kategorie: „porażka” i „zniszczenie” – ujawnia. – Każda z nich wiąże się z inną liczbą punktów.

Najcenniejsze są sytuacje, w których udaje się wziąć rosyjskiego żołnierza do niewoli – taki przypadek jest dziesięciokrotnie wyżej punktowany niż jego eliminacja. Wytłumaczenie jest proste: jeniec może zostać wykorzystany w przyszłych wymianach, a jego pojmanie to dowód skutecznej operacji.

Czytaj również: Drony na froncie. Tak wygląda nowa wojna na niebie

Zespół Wołodii analizuje tysiące takich przypadków dziennie. Największym wyzwaniem pozostaje artyleria – dobrze zamaskowana, często ukryta w leśnych okopach, jak pokazuje jedno z nagrań, gdzie dron precyzyjnie manewruje między drzewami, by namierzyć rosyjską armatę. – Rosjanie są mistrzami kamuflażu – przyznaje Wołodia.

Wraz z ewolucją taktyki przeciwnika zmienia się również system punktów. Rosyjska armia coraz częściej wykorzystuje mobilne grupy – piesze lub poruszające się na motocyklach – przez co wartość pojedynczego żołnierza wzrosła z 2 do 6 punktów. Operatorzy dronów są szczególnie wysoko cenieni – bardziej niż sam sprzęt.

System nagród aplikacji Armia Dronów: Bonus, oparty na tzw. e-punktach, przeszedł istotne zmiany. Początkowo punkty można było zamieniać na gotówkę, którą wykorzystywano np. na zakup niezbędnego wyposażenia. Dziś całość zintegrowano z platformą Brave 1 Market – określaną przez twórców mianem „wojennego Amazona”.

Na platformie dostępnych jest już ponad 1600 produktów – od dronów i kamer po roboty ewakuacyjne UGV. Żołnierze mogą zamawiać sprzęt bezpośrednio od producentów, korzystając z wcześniej zebranych punktów. System umożliwia także ocenę produktów, a koszty pokrywa Ministerstwo Obrony.

Brave 1 Market nie zastępuje tradycyjnych procedur zaopatrzeniowych, ale znacząco je usprawnia – pozwala szybciej reagować na potrzeby jednostek na froncie – czytamy w artykule BBC. Jak konkluduje auto tekstu, system punktowy może budzić kontrowersje. Niektórym przypomina cyniczną grę i cyfryzację śmierci, ale Ukraina nie ma złudzeń – wojna trwa, a skuteczność i szybkość reakcji mogą decydować o życiu i śmierci ich własnych ludzi. W tym konflikcie technologia, logistyka i precyzja stają się przewagą nad napastnikiem.

W tym tygodniu

SimRus – Symulator Ruskiego Miru

SimRus - Symulator Ruskiego Miru, czyli jak wygląda życie w Rosji. Tekst stworzony na podstawie prawdziwych historii.

Musk kupił Twittera z pomocą funduszu 8VC, który zatrudnia synów rosyjskich oligarchów

Sąd w Kalifornii nakazał firmie X ujawnić dane swoich inwestorów. Wśród nich znalazł się fundusz 8VC, który obecnie zatrudnia synów rosyjskich oligarchów.

Partia Umarłych przeciwko putinowskiej Rosji

Partia Umarłych rozpoczęła swą działalność jako projekt artystyczny i polityczny w 2017 roku w Petersburgu i stała się znana ze swoich akcji, występów i innych wydarzeń w Rosji. Władze Kremla uznały ją za zagrożenie i zaczęły prześladować jej członków. Wielu działaczy partii zostało zmuszonych do emigracji i obecnie organizują podobne akcje na całym świecie.

Ukraińscy żołnierze szukają zemsty na siłach Putina w Kursku

Ukraińcy szukają zemsty na swój sposób i chcą napierać na terytorium wroga - relacjonuje z Ukrainy Askold Krushelnycky.

O papieżu i Bogu w czasie wojny: Paweł Gonczaruk, biskup, który został w Charkowie [WIDEO]

Biskup diecezji charkowsko-zaporoskiej Paweł Gonczaruk nie opuścił miasta, leżącego bardzo blisko linii frontu przez całą inwazję Rosji na Ukrainę.

Front w Ukrainie mierzy się z chłodem. Jak wygląda zima w Słowiańsku? Cel jest jasny – przetrwać

„To najcięższa zima w Słowiańsku we wszystkich latach wojny” – uważa Nikołaj Karpicki. Przez wszystkie cztery lata wojny spędził je w tym przyfrontowym mieście. Specjalnie dla PostPravda.Info opowiada, jak mieszkaniec Słowiańska znosi chłód, który wróg wykorzystuje jako broń.

USA chcą zakończyć wojnę w Ukrainie do lata. Rosyjska oferta dla Trumpa to 12 bilionów dolarów. Czym jest tzw. „pakiet Dmitrijewa”?

Moskwa próbuje namówić Waszyngton do współpracy gospodarczej. Jak udało się ustalić portalowi PostPravda.Info, istnieje tzw. „pakiet Dmitrijewa”, którym Rosjanie chcą przekonać Amerykanów do układu korzystnego dla Kremla. Wartość tego pakietu to 12 bilionów dolarów.

Indywidualna i zbiorowa odpowiedzialność za wojnę Rosji przeciwko Ukrainie

Czym jest odpowiedzialność i jak poczucie odpowiedzialności wiąże się z uznaniem człowieka za wolnego obywatela, a nie chłopa pańszczyźnianego czy niewolnika? Dlaczego jedni Rosjanie uznają zbiorową odpowiedzialność za wojnę, a inni oburzają się, że przypisuje im się odpowiedzialność za zbrodnie reżimu, w których nie byli zamieszani?

Trump zmienia układ USA-Europa. Ile będzie to kosztowało Stany Zjednoczone?

Polityka „America First” prezydenta Donalda Trumpa, jego powrót do doktryny Monroe’a oraz groźby porzucenia NATO wywołały zbiorowy niepokój wśród najsilniejszych i najbardziej sprawdzonych sojuszników USA.

Trump ogłasza zawieszenie ognia, Putin bombarduje Zaporoże

Z doniesień medialnych i ze słów prezydenta Stanów Zjednoczonych wynika, że Putin miał zgodzić się na zawieszenie ognia wobec infrastruktury krytycznej Ukrainy na najbliższy tydzień do 3 lutego, czyli na czas największych mrozów. Co później?

Putin pojedzie do Kijowa, czy Zełeński do Moskwy? Delegacje w Abu Zabi jadły „przyjacielski lunch”, a Rosja bombardowała Ukrainę

„Konstruktywne”, „produktywne” i „bardzo optymistyczne” – tak niektórzy amerykańscy urzędnicy opisują trójstronne spotkanie Ukrainy, Stanów Zjednoczonych i Rosji w Abu Zabi, w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. BBC, Politico i Axios zebrali komentarze osób zbliżonych do rozmów pokojowych.

Trójstronne negocjacje pokojowe w sprawie Ukrainy. Uczestnicy jakby z równoległych światów

Trójstronne negocjacje między Ukrainą, Rosją i USA w sprawie uregulowania wojny zakończyły się 24 stycznia 2026 roku w Abu Zabi. Strony uzgodniły kontynuację rozmów 1 lutego. Ale czy pokój jest możliwy, jeśli strony zasadniczo się nie rozumieją, ponieważ myślą w różny sposób i żyją w odmiennych obrazach świata?

Rozmowy trójstronne będą wznowione. Prawdopodobnie 1 lutego. Czy jest szansa na pokój w Ukrainie?

Ukraina, USA i Rosja znów zasiądą do rozmów trójstronnych. Prezydent Wołodymyr Zełeński poinformował, że trwają przygotowania do kolejnej rundy negocjacji pokojowych. Nieoficjalnie mają się one odbyć 1 lutego. Jakie są widoki na pokój?

Powiązate tematy