Askold Krushelnycky z widokiem na Sudżę: „Wjechałem do Rosji na ukraińskim czołgu” [KOMENTARZ]

W trwającej cztery dekady karierze, dziennikarz Askold Krushelnycky na własne oczy widział brutalność rosyjskiego reżimu. Teraz, mimo płynących z Kremla gróźb wobec zagranicznych reporterów, zdecydował się przekroczyć granicę z Rosją, na terenie obwodu kurskiego. Wraz z wizytą w Sudży Krushelnycky próbuje znaleźć odpowiedź na pytanie – czy stworzenie przyczółka przez Ukrainę właśnie tam, może odwrócić losy wojny? – Zawsze marzyłem o przekroczeniu rosyjskiej granicy w ukraińskim czołgu – teraz mi się to udało – pisze w PostPravda.Info, w osobistym komentarzu z Sudży, w obwodzie kurskim w Rosji, brytyjsko-amerykański korespondent wojenny.

Widok rosyjskiej granicy po raz pierwszy sprawił mi radość

Uważam, że im więcej rosyjskiego terytorium zajmie Ukraina, tym lepiej dla wszystkich, którzy są lub chcą być demokracją. W ubiegły weekend, kiedy armia ukraińska zabrała mnie do rosyjskiego obwodu kurskiego, przypomniałem sobie, jak jako korespondent zagraniczny pokonywałem wszystkie biurokratyczne przeszkody w podróży do i z Moskwy.

Kiedy wiele lat temu zostałem wysłany do Moskwy jako korespondent brytyjskiej gazety, przez wiele miesięcy byłem nękany przez złośliwe rosyjskie władze. Nawet gdy przyznano mi rosyjską wizę prasową, urzędnicy na lotnisku mieli talent do sprawiania, że wjazd do ich kraju i wyjazd z niego był bardzo nieprzyjemny.

Wsiadanie na pokład zachodniego samolotu lecącego z Rosji zawsze sprawiał mi radość. Załoga samolotu powiedziała, że rozpoznała ten “wyraz ulgi” na twarzach osób zajmujących miejsca i czasami natychmiast oferowano pasażerom drinka – nawet w ekonomicznej klasie.

Uśmiechnąłem się zatem, gdy transporter opancerzony, w którym się znajdowałem, przemknął obok ruin rosyjskiego budynku kontroli paszportowej na granicy z Ukrainą, a ja wjechałem – bez wizy – do kraju, który w 2022 roku rozpoczął największy militarny konflikt w Europie od czasów II wojny światowej.

O tym, co zobaczyłem w obwodzie kurskim opowiadam w innym miejscu na łamach The Independent. Tutaj pragnę opisać niektóre emocje, które towarzyszyły mi podczas realizacji zadania, znacząco się różniące od większości zawodowych podróży, o których kiedykolwiek pisałem. 

Temat Ukrainy jest mi bardzo bliski

Urodziłem się w Londynie w rodzinie ukraińskich uchodźców, którzy opuścili swój kraj podczas II wojny światowej i przybyli do Wielkiej Brytanii, gdzie poznali się w 1948 roku. W Wielkiej Brytanii przed wojną nie było żadnej zorganizowanej społeczności ukraińskiej, zaczęła ona powstawać w latach powojennych. Przyczynili się do tego moi rodzice, którzy pomogli zbudować małą, ale prężną diasporę, która pomogła utrzymać przy życiu ideę niepodległej Ukrainy. Ideę, którą Sowieci – a teraz mordercza kleptokracja Władimira Putina – uporczywie próbują zdławić. 

Moim pierwszym językiem był ukraiński, wychowałam się w środowisku, w którym nabyłem wiedzę o ukraińskiej historii i kultury oraz o krewnych, którzy przez cały XX wiek walczyli o niepodległość Ukrainy.

Byłem dumny z mojego ukraińskiego pochodzenia, ale także z Wielkiej Brytanii, w której się urodziłem. Byłem dumny z osiągnięć tego kraju – wolności, demokracji i praw człowieka, które harmonizowały z wartościami wyznawanymi przez ludzi dążących do niepodległości Ukrainy. Tymi samymi zasadami kierowali się też ci, którzy przekształcali tą byłą sowiecką kolonię w nowoczesne, zachodnie państwo. 

Jestem również obywatelem amerykańskim, kraju wyznającego podobne wartości co Wielka Brytania. I o takie właśnie zbliżone wartości tych i wielu innych państw walczą teraz ukraińscy żołnierze, podczas gdy Moskwa nadal próbuje wymazać ich kraj z mapy świata. 

O zagarnianiu przez Rosję terytorium Ukrainy relacjonuję od 2014 roku, kiedy to Moskwa zaanektowała Krym i zajęła duży obszar na wschodzie kraju (części obwodów donieckiego i ługańskiego), wywołując trwający osiem lat krwawy, ale stosunkowo mało znaczący konflikt.

24 lutego 2022 r., kiedy Władimir Putin rozpoczął pełnowymiarową inwazję na Ukrainę jako kluczową część swojego urojonego marzenia o odbudowie imperium rosyjskiego, byłem w mieście Siewierodonieck na wschodzie Ukrainy – jednym z wielu, które od tamtej pory zostało niemal całkowicie zrównane z ziemią. I od tego właśnie dnia dokumentuję skutki rosyjskiej agresji.

Przekroczenie rosyjskiej granicy w tym czasie dużo dla mnie znaczyło

W ostatnich miesiącach siły rosyjskie przeprowadzają bezwzględne, samobójcze ataki piechoty wspieranej przez jednostki pancerne na kluczowe pozycje ukraińskie we wschodniej Ukrainie. Wydaje się, że nie zwracają uwagi na własne ogromne straty (przeciętnie ponad 1000 zabitych i rannych dziennie), skutkiem tej taktyki wydają się dziś być o krok od zajęcia kluczowych pozycji ukraińskich w obwodzie donieckim. 

Tak więc, po zobaczeniu tak dużej części terytorium Ukrainy zajętego przez Rosjan i przerażających dowodów egzekucji, gwałtów, tortur i grabieży dokonywanych przez rosyjskich żołnierzy i służby specjalne, miłą odmianą było ujrzenie ukraińskich żołnierzy zajmujących ok. 1200 kilometrach kwadratowych rosyjskiego terytorium.

Zazwyczaj nie publikuję swoich zdjęć na Facebooku, ale tym razem zrobiłem wyjątek o tej reguły, bo  chciałem, aby moi przyjaciele zobaczyli mnie, uśmiechniętego w centrum rosyjskiego miasta Sudża. Za moimi plecami stoi bezgłowy pomnik Lenina – wciąż będący w cenie symbol władzy i imperializmu w putinowskiej Rosji.

Askold Krushelnycky z widokiem na Sudżę: „Wjechałem do Rosji na ukraińskim czołgu” [KOMENTARZ]
Fot. Facebook Askolda Krushelnyckiego

Wykonuję tę pracę od dłuższego czasu. W latach osiemdziesiątych towarzyszyłem afgańskim mudżahedinom, aby relacjonować ich walki przeciwko sowieckiej inwazji. Już wtedy byłem oczerniany przez sowiecką prasę jako agent MI6, Margaret Thatcher i CIA. Później okazało się, że został wysłany za mną oddział radzieckich żołnierzy, na szczęście ich informacje były błędne i nie było mnie w przeszukiwanej przez nich części Afganistanu.

O ile więc barbarzyństwo wojsk moskiewskich na Ukrainie było szokujące, o tyle z pewnością nie było to dla mnie zaskoczeniem. Robili to samo przez całą swoją historię.

Nienawiść w Rosjanach narastała od dawna

Kiedy pracowałem i mieszkałem w Moskwie, dowiadywałem się, w chwilach “niepilnowania mnie”, co wielu Rosjan myśli o Ukrainie. Ich poglądy były w zasadzie identyczne z poglądami głoszonymi przez Putina – Ukraińcy to po prostu gorsza rasa Rosjan, którzy nie zasługują na własny kraj, a ich język, kultura i tożsamość powinny zostać wytępione.

Nie było więc zaskoczeniem, gdy rosyjscy cywile, z którymi rozmawiałem ja jak też  inni dziennikarze, chwalili ukraińskich żołnierzy za to, że nikogo nie maltretowano,  dostarczono żywność, wodę oraz leki. Unikali jednak dyskusji o tym, co myślą o okrucieństwach rosyjskich sił okupacyjnych w Ukrainie. Wszyscy zgodnie mówili, że nie mogą tego komentować. Cywile tłumaczyli, że przez dwa i pół roku nie było żadnych informacji i przez to nie byli świadomi tego, co ich żołnierze robili w Ukrainie.

Wiem, że moskiewscy bandyci monitorują wszystko, co rosyjscy cywile mówią zachodniej prasie i będą próbowali ukarać tych, których wypowiedzi odbiegają od linii Kremla. Ale szanowałbym ich bardziej, gdyby przynajmniej powiedzieli coś w stylu „rozumiesz, dlaczego sytuacja nakazuje, że nie mogę nic powiedzieć”, zamiast udawać, że nie mieli jak się dowiedzieć.

To nie czasy władzy Stalina, kiedy Moskwa mogła stłumić prawie wszystkie informacje ze świata zewnętrznego. Pomimo kontroli Putina nad rosyjskimi mediami, Rosjanie nadal mają dostęp do technologii, która umożliwia im znajdowanie alternatywnych źródeł informacji, np. internetu. 

Jestem pewien, że wielu z nich karmi się propagandą Putina nie dlatego, że w nią wierzą, ale dlatego, że współbrzmi ona z ich własnymi uprzedzeniami na temat Ukrainy oraz „hedonistycznego, paskudnego” świata zachodniego.

Pochwalam bezwizowe przekraczanie rosyjskiej granicy 

Przyznaję otwarcie, że chcę, aby Rosja przegrała tę wojnę, nie tylko ze względu na moje ukraińskie pochodzenie, ale także po to, aby Putin i dyktatorzy w Chinach, Iranie, Korei Północnej i innych krajach nie kroczyli jak hieny, aby rozerwać na strzępy wartości demokracji, które pomimo swoich wad są gwarantowane i chronione w Wielkiej Brytani i USA.

Jestem dumny z tego, że wykonuję zawód dziennikarza od ponad czterdziestu lat i piszę o tym, co widzę, szczerze i precyzyjnie. Staram się być obiektywny, ale nie obojętny.

Myślę, że nie muszę próbować opowiadać „obu stron historii”, skoro jest oczywiste, kto kogo najechał i kto popełnił okrucieństwa, o których większość myślała, że nigdy się nie wydarzą w XXI wieku. 

A poza tym nie da się opowiedzieć „obu stron historii”, w sytuacji gdy Rosja nie pozwala dziennikarzom czy organizacjom międzynarodowym zobaczyć co rosyjska administracja wyprawia, jak też więzi lub zabija ludzi, którzy próbują o tym donieść. Uważam, że im więcej terytorium Rosji zajmie Ukraina, tym lepiej dla wszystkich państw, które są lub w przyszłości chcą być demokracją. 

I proszę mi wybaczyć, jeśli w moim pisaniu jest nuta triumfu, ale pochwalam ten prosty, bezwizowy system wjazdu z Ukrainy do Rosji. 

Tekst pierwotnie opublikowano w The Independent.

W tym tygodniu

SimRus – Symulator Ruskiego Miru

SimRus - Symulator Ruskiego Miru, czyli jak wygląda życie w Rosji. Tekst stworzony na podstawie prawdziwych historii.

Musk kupił Twittera z pomocą funduszu 8VC, który zatrudnia synów rosyjskich oligarchów

Sąd w Kalifornii nakazał firmie X ujawnić dane swoich inwestorów. Wśród nich znalazł się fundusz 8VC, który obecnie zatrudnia synów rosyjskich oligarchów.

Ukraińscy żołnierze szukają zemsty na siłach Putina w Kursku

Ukraińcy szukają zemsty na swój sposób i chcą napierać na terytorium wroga - relacjonuje z Ukrainy Askold Krushelnycky.

Partia Umarłych przeciwko putinowskiej Rosji

Partia Umarłych rozpoczęła swą działalność jako projekt artystyczny i polityczny w 2017 roku w Petersburgu i stała się znana ze swoich akcji, występów i innych wydarzeń w Rosji. Władze Kremla uznały ją za zagrożenie i zaczęły prześladować jej członków. Wielu działaczy partii zostało zmuszonych do emigracji i obecnie organizują podobne akcje na całym świecie.

O papieżu i Bogu w czasie wojny: Paweł Gonczaruk, biskup, który został w Charkowie [WIDEO]

Biskup diecezji charkowsko-zaporoskiej Paweł Gonczaruk nie opuścił miasta, leżącego bardzo blisko linii frontu przez całą inwazję Rosji na Ukrainę.

Mesjanistyczna idea Rosji. Czy wielkość Rosji jest ważniejsza niż własna religia i życie współwyznawców?

Przed wojną rosyjscy prawosławni, protestanci, muzułmanie i krysznaici utrzymywali kontakty ze swoimi współwyznawcami na Ukrainie, mając świadomość wspólnej tożsamości. Jednak gdy stanęli przed wyborem – poprzeć wojnę przeciwko sąsiedniemu narodowi czy zachować więzi z ukraińskimi współwyznawcami – większość z nich wybrała wojnę. Czy istnieje możliwość, by ich przekonać do zmiany zdania? Jak doszło do tego, że mesjanistyczna idea Rosji okazała się dla nich ważniejsza nie tylko od życia ich współwyznawców, lecz także od własnej religii?

Krym sparaliżowany przez Ukrainę. Zrujnowane mosty i brak paliwa na okupowanym półwyspie [MAPY]

Ukraina w nocy z 10 na 11 czerwca sparaliżowała Krym. Jak podają rosyjskie kanały informacyjne oraz ukraińskie media, drony zaatakowały wszystkie mosty lądowe prowadzące na nielegalnie okupowany przez Rosję półwysep.

Bułgaria wycofuje pomoc wojskową dla Ukrainy. Co się stało?

Minister Obrony Narodowej Bułgarii poinformował, że Sofia wstrzyma całą wojskową pomoc dla Ukrainy. Według nowego bułgarskiego rządu Kijów i Moskwa powinni usiąść do stołu negocjacyjnego i zakończyć wojnę, a nie rozstrzygać ją na polu bitwy.

Petersburskie Międzynarodowe Forum Ekonomiczne – symbol utraty kontaktu Putina z rzeczywistością

Petersburskie Międzynarodowe Forum Ekonomiczne (PMEF), które odbywało się w dniach 3–6 czerwca 2026 roku i miało być symbolem międzynarodowego autorytetu Władimira Putina, rozpoczęło się i zakończyło w atmosferze dymu unoszącego się po atakach ukraińskich dronów.

Rosja rekrutuje w Afryce: Najemnicy jadą walczyć przeciwko Ukrainie, omamieni dezinformacją

Rosja – która obecnie próbuje odzyskać siłą swoje dawne posiadłości kolonialne – kojarzy się w krajach afrykańskich z walką przeciw kolonializmowi. Równolegle z obecnością wojskową Rosja zwiększa swoje wpływy informacyjne w Afryce i rekrutuje tam najemników do wojny przeciwko Ukrainie.

Mesjanistyczna idea Rosji. Czy kraje bałtyckie są zagrożone? Tym różni się polityka od logiki

Zachodni wywiad nadal nie dostrzega oznak przygotowań ataku na kraje bałtyckie, a można też przytoczyć szereg argumentów politycznych i gospodarczych podważających taki scenariusz. Pozostaje jednak jeszcze jeden argument, często pomijany – mesjanistyczne wyznaczanie celu Rosji, które doprowadziło do władzy takiego człowieka jak Putin.

Co stało się w Starobielsku? Analizujemy fakty i wątpliwości [RAPORT]

Według Kremla bombardowanie Kijowa w miniony weekend to była zemsta za uderzenie dronami po Starobielsku.

Z dziennika bojowego medyka ZSU: „U nas 300”. Historia jednej ewakuacji [ODCINEK 5]

Tzw. złota godzina, czyli czas konieczny na ewakuację rannego z pola boju, to przeżytek dawnej ery. Można było nauczać tego w szkołach wojskowych "przed wojną". Napaść Rosji na Ukrainę, drony, ataki na szpitale, medyków, karetki zmieniły wszystko.

Powiązate tematy