Co stało się w Starobielsku? Analizujemy fakty i wątpliwości [RAPORT]


Według Kremla bombardowanie Kijowa w miniony weekend to była zemsta za uderzenie dronami po Starobielsku. Miało tam zginąć 18 młodych ludzi. Ale czy na pewno? Naszą analizę znajdziecie poniżej.

Rosjanie w ostatnich tygodniach stają się coraz bardziej agresywni nie tylko jeśli chodzi o rakietowe bombardowania Ukrainy, ale też w retoryce. Rosyjskie MSZ wezwało dyplomatów i obcokrajowców przebywających w Kijowie do wyjazdu z miasta. Moskwa zapowiada kolejne masowe ostrzały stolicy. Siły Obrony Przeciwlotniczej Ukrainy podały komunikat o podwyższonym ryzyku w stolicy kraju na kolejne 72 godziny.

Co się stało w Starobielsku?

Moskwa i jej reżimowe media przekonują, że rakietowe napady na Kijów to zemsta za atak Ukrainy na akademik w okupowanym przez Rosję Starobielsku w obwodzie ługańskim, podczas którego zginąć mieli młodzi studenci. Rosja oskarża Ukrainę o łamanie praw człowieka i Konwencji Genewskiej, jednocześnie sama bombardując niezależny kraj od ponad czterech lat.

Kijów twierdzi, że w budynkach, które zaatakowały ukraińskie drony od lat nie było akademików, a Kreml przekształcił je w ośrodki szkoleniowe i produkcyjne dla wojskowych dronów, należące do elitarnej jednostki nowych technologii Rubikon.

Na razie żaden niezależny ośrodek analityczny na świecie nie był w stanie zweryfikować rosyjskiej wersji. Nie ma też potwierdzenia od międzynarodowych instytucji, takich jak OBWE, że w Starobielsku zginęli cywile. Rosja natomiast prezentuje rzekome dowody, takie jak znaleziony na miejscu ataku Starlink, że to Zachód pomógł Ukrainie w nalocie. Ukrainę Kreml zaczął nazywał poligonem i zapowiada, że Oresznik niebawem uderzy ponownie. Jak dodają Rosjanie, po udoskonaleniu rakiety międzykontynentalnej, zostanie ona wyposażona w docelowy ładunek jądrowy.

Co budzi wątpliwości w rosyjskiej wersji o Starobielsku?

  • Kreml przedstawia atak w Starobielsku, jako atak na Rosję, natomiast jest to teren okupowany nielegalnie przez Moskwę po 2022 roku;
  • Odwetem za Starobielsk nazwał atak na Kijów Dmitrij Miedwiediew, który zazwyczaj wykorzystywany jest przez reżim rosyjski do szerzenia najbardziej nieprawdopodobnej propagandy;
  • Logiczne wydaje się, że rodzice, którzy mają prezentować zdjęcia swoich zabitych dzieci powinni wykazywać więcej emocji, niż na załączonym do niniejszego artykułu filmie;
  • Wątpliwości budzi fakt, że nawet rosyjskie reżimowe media starają się same z siebie wyjaśniać, dlaczego rodzice nie płaczą. Według niektórych tytułów są oni po prostu bardzo zmęczeni i stąd brak łez;
  • Relacje świadków różnią się od siebie. Jedni twierdzą, że studenci zginęli uciekając korytarzem, inni, że wszyscy zginęli nagle we śnie, zaskoczeni atakiem;
  • Jedna z dziewcząt miała – według relacji wojskowych oprowadzających dziennikarzy po strefie – wylecieć przez okno od podmuchu uderzenia. Biorąc pod uwagę prawa fizyki, taka wersja jest mało prawdopodobna. Podmuch raczej odrzuciłby człowieka od okna, niż pchnął w drugą stronę;
  • Według niektórych relacji mieszkańców Starobielska akademiki miały być nieczynne od około 2006 roku. W latach późniejszych, już podczas okupacji rosyjskiej, miały być odizolowane, teren zamknięty i chroniony przez wojskowych;
  • Na filmach, które publikują rosyjskie media widzimy śledczych, którzy mierzą i segregują odłamki. Wyglądają one raczej na odłamki rakiety niż fragmenty drona. Ukraina nie posiada takich rakiet, które byłyby w stanie dolecieć do Starobielska, a Rosja zapewnia, że był to atak dronowy;
  • Na niektórych zdjęciach z miejsca zdarzenia widzimy krater w ziemi, który miał pozostać po uderzeniu drona. Jest mało prawdopodobne, aby taki krater powstał na skutek uderzenia drona. Wygląda raczej na krater po uderzeniu rakiety;
  • Rosja twierdzi, że na konferencję prasową zaproszono międzynarodowych dziennikarzy. Nie widać jednak ich kamer i mikrofonów na nagraniach, zebrani ludzie wyglądają raczej jak przypadkowi przechodnie z telefonami w rękach, nie mają profesjonalnego sprzętu dziennikarskiego;
  • Informacji o ataku w Starobielsku nie jest w stanie potwierdzić żaden niezależny ośrodek analityczny;
  • Ofiar wśród cywili nie raportuje żadna międzynarodowa organizacja np. OBWE czy ONZ;
  • Pogrzeb ofiar nastąpił przy zamkniętych trumnach. Nie pokazano ciał zabitych;
  • W rosyjskich mediach nie wypowiadają się inni młodzi ludzie z owych akademików, choć miało ich tam przebywać ponad 80, z czego 18 osób miało zginąć;

Tak wyglądała konferencja prasowa, rzekomych rodzin zabitych studentów. Trudno dopatrzyć się na ich twarach i w wypowiedziach emocji, jakie powinny towarzyszyć rodzicom, których dzieci zginęły.

ISW o Starobielsku

Amerykański ośrodek badawczy ISW przyjrzał się sytuacji wokół Starobielska, bo rosyjskie Ministerstwo Obrony podało, że siły rosyjskie wystrzeliły rakiety Oresznik, Iskander, Kinżał i Cyrkon przeciwko Ukrainie w odpowiedzi na ukraińskie „ataki terrorystyczne” na cele cywilne w Rosji. Starobielsk to miasto położone w okupowanym przez Kreml obwodzie ługańskim na wschodzie Ukrainy. W 2014 roku separatyści wspierani przez Moskwę utworzyli w części tego obwodu tzw. Ługańską Republikę Ludową. Podobne republiki Moskwa utworzyła w Gruzji, Mołdawii i w obwodzie donieckim w Ukrainie, po to by destabilizować sytuację polityczną w tych krajach, a jak pokazała praktyka, także by wykorzystać zajęte nielegalnie tereny do rozpętania wojny.

Wiceprzewodniczący Rady Bezpieczeństwa Rosji Dmitrij Miedwiediew powiedział 24 maja, że ​​rosyjskie ataki na Ukrainę były odpowiedzią Rosji na ukraiński atak, który rzekomo zabił dzieci, odnosząc się do ukraińskiego ataku w Starobielsku z 22 maja.

Ukraiński Sztab Generalny poinformował 22 maja, że ​​siły ukraińskie zaatakowały siedzibę rosyjskiego Centrum Zaawansowanych Technologii Bezzałogowych Rubikon w pobliżu okupowanego Starobielska, które według rosyjskich urzędników było akademikiem Starobielskiej Szkoły Pedagogicznej – piszą specjaliści z ISW i dodają, że nie są w stanie zweryfikować doniesień na temat celu ukraińskiego ataku.

Piszą również jednak, że siły rosyjskie regularnie atakują cele cywilne na Ukrainie i powszechnie wykorzystują krzywdzenie ludności cywilnej jako celowe narzędzie wojny.

Wojskowi blogerzy o Starobielsku

„Vatnik Soup” także postanowił przyjrzeć się atakowi w Starobielsku. Ich zdaniem narracja Kremla wpisuje się w rosyjskie operacje propagandowe wokół celów wojskowych. Jak piszą blogerzy w portalu X: Moskwa od ponad dekady stosuje podobny schemat działań – łącząc „aktorów kryzysowych”, rzekomo niezależnych dziennikarzy oraz spreparowane dowody, aby wpływać na międzynarodową opinię publiczną.

Aby zrozumieć ten mechanizm, trzeba cofnąć się do 2014 roku. Rosja finansowała wówczas ugrupowania separatystyczne i wysyłała do Donbasu najemników, co doprowadziło do utworzenia dwóch marionetkowych quasi-państw – tzw. republik donieckiej i ługańskiej, zarządzanych przez rosyjskich propagandystów i wojskowych, takich jak Igor Girkin. Jednym z głównych uzasadnień rosyjskiej agresji stała się narracja o rzekomym „ludobójstwie” ludności rosyjskojęzycznej w Donbasie. Tezę tę powtarzał nawet sam Putin podczas pierwszych etapów pełnoskalowej inwazji. Tymczasem jeszcze przed swoim buntem szef grupy Wagnera, Jewgenij Prigożyn, publicznie określił te narracje jako całkowicie sfabrykowane. Byli pracownicy jego „fabryki trolli” twierdzili później, że rzekome ofiary „ludobójstwa” były w rzeczywistości opłacanymi statystami.

Pekka Kallioniemi, fiński analityk, który stoi za profilem Vatnik Soup wylicza też, że część lokalnych szkół i uczelni w okupowanym Starobielsku została przekształcona w zaplecze szkoleniowe dla rosyjskich żołnierzy. Według dostępnych informacji trafiony został akademik, w którym zakwaterowany był personel wojskowy, co miały potwierdzać publikacje w kanałach Telegram przypisanych placówce. W sieci pojawiły się także nagrania sugerujące, że obiekt był wykorzystywany do szkolenia operatorów dronów.

Kreml bardzo szybko wykorzystał jednak chaos informacyjny po ataku. Pierwszą rozpowszechnianą narracją było twierdzenie, że „wszystkie 21 ofiar śmiertelnych to dzieci w wieku 14–17 lat”, mimo że – według autorów analizy – ofiary były pełnoletnie i prawdopodobnie związane z rosyjskim zapleczem wojskowym. Dodatkowo część zdjęć rzekomych ofiar miała pochodzić z innych źródeł i być ponownie wykorzystana w przekazie propagandowym.

W kolejnej fazie pojawili się „międzynarodowi dziennikarze”, którzy nagłaśniali rosyjską wersję wydarzeń. Wśród nich znalazł się m.in. Chay Bowes, współpracownik rosyjskiej telewizji RT i jeden z najbardziej rozpoznawalnych anglojęzycznych propagandystów Kremla. Podobne role odgrywają również inni zagraniczni komentatorzy, z których część – według autorów analizy – miała uczestniczyć wcześniej w działaniach o charakterze inscenizowanym.

Jak zwykle tego typu przekazy były następnie wzmacniane przez duże prorosyjskie konta w mediach społecznościowych, które rozpowszechniały materiały rosyjskiej agencji państwowej RIA Nowosti. Równocześnie pojawiły się fałszywe twierdzenia, jakoby późniejsze zmasowane rosyjskie uderzenia rakietowe na Ukrainę stanowiły „odwet” za atak w Starobielsku.

Rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych informowało również o szybkim powstaniu „spontanicznego miejsca pamięci” dla ofiar. Zdaniem autorów „Vatnik Soup” tego rodzaju działania nie mają jednak spontanicznego charakteru, lecz są elementem zaplanowanej strategii dezinformacyjnej, mającej przynosić Rosji korzyści w przestrzeni międzynarodowej.

Autorzy zwracają także uwagę, że Rosja angażuje nastolatków do pracy przy elementach swojej machiny wojennej. Zakłady produkujące drony lub jednostki dronowe stanowią legalny cel wojskowy, jednak zatrudnianie osób niepełnoletnich przy tego rodzaju działalności stwarza dodatkowe możliwości propagandowe w przypadku ukraińskich uderzeń. Według analizowanych źródeł część osób przedstawianych jako „cywilne ofiary” miała być w rzeczywistości związana z elitarną rosyjską jednostką dronową Rubikon, a sama strata była dla Kremla znacząca politycznie i wojskowo – pisze Pekka Kallioniemi.

PostPravda, PostPrawda, Post Prawda, Post Pravda, slajd, reklama

W tym tygodniu

SimRus – Symulator Ruskiego Miru

SimRus - Symulator Ruskiego Miru, czyli jak wygląda życie w Rosji. Tekst stworzony na podstawie prawdziwych historii.

Musk kupił Twittera z pomocą funduszu 8VC, który zatrudnia synów rosyjskich oligarchów

Sąd w Kalifornii nakazał firmie X ujawnić dane swoich inwestorów. Wśród nich znalazł się fundusz 8VC, który obecnie zatrudnia synów rosyjskich oligarchów.

Partia Umarłych przeciwko putinowskiej Rosji

Partia Umarłych rozpoczęła swą działalność jako projekt artystyczny i polityczny w 2017 roku w Petersburgu i stała się znana ze swoich akcji, występów i innych wydarzeń w Rosji. Władze Kremla uznały ją za zagrożenie i zaczęły prześladować jej członków. Wielu działaczy partii zostało zmuszonych do emigracji i obecnie organizują podobne akcje na całym świecie.

Ukraińscy żołnierze szukają zemsty na siłach Putina w Kursku

Ukraińcy szukają zemsty na swój sposób i chcą napierać na terytorium wroga - relacjonuje z Ukrainy Askold Krushelnycky.

O papieżu i Bogu w czasie wojny: Paweł Gonczaruk, biskup, który został w Charkowie [WIDEO]

Biskup diecezji charkowsko-zaporoskiej Paweł Gonczaruk nie opuścił miasta, leżącego bardzo blisko linii frontu przez całą inwazję Rosji na Ukrainę.

Mesjanistyczna idea Rosji. Czy wielkość Rosji jest ważniejsza niż własna religia i życie współwyznawców?

Przed wojną rosyjscy prawosławni, protestanci, muzułmanie i krysznaici utrzymywali kontakty ze swoimi współwyznawcami na Ukrainie, mając świadomość wspólnej tożsamości. Jednak gdy stanęli przed wyborem – poprzeć wojnę przeciwko sąsiedniemu narodowi czy zachować więzi z ukraińskimi współwyznawcami – większość z nich wybrała wojnę. Czy istnieje możliwość, by ich przekonać do zmiany zdania? Jak doszło do tego, że mesjanistyczna idea Rosji okazała się dla nich ważniejsza nie tylko od życia ich współwyznawców, lecz także od własnej religii?

Krym sparaliżowany przez Ukrainę. Zrujnowane mosty i brak paliwa na okupowanym półwyspie [MAPY]

Ukraina w nocy z 10 na 11 czerwca sparaliżowała Krym. Jak podają rosyjskie kanały informacyjne oraz ukraińskie media, drony zaatakowały wszystkie mosty lądowe prowadzące na nielegalnie okupowany przez Rosję półwysep.

Bułgaria wycofuje pomoc wojskową dla Ukrainy. Co się stało?

Minister Obrony Narodowej Bułgarii poinformował, że Sofia wstrzyma całą wojskową pomoc dla Ukrainy. Według nowego bułgarskiego rządu Kijów i Moskwa powinni usiąść do stołu negocjacyjnego i zakończyć wojnę, a nie rozstrzygać ją na polu bitwy.

Petersburskie Międzynarodowe Forum Ekonomiczne – symbol utraty kontaktu Putina z rzeczywistością

Petersburskie Międzynarodowe Forum Ekonomiczne (PMEF), które odbywało się w dniach 3–6 czerwca 2026 roku i miało być symbolem międzynarodowego autorytetu Władimira Putina, rozpoczęło się i zakończyło w atmosferze dymu unoszącego się po atakach ukraińskich dronów.

Rosja rekrutuje w Afryce: Najemnicy jadą walczyć przeciwko Ukrainie, omamieni dezinformacją

Rosja – która obecnie próbuje odzyskać siłą swoje dawne posiadłości kolonialne – kojarzy się w krajach afrykańskich z walką przeciw kolonializmowi. Równolegle z obecnością wojskową Rosja zwiększa swoje wpływy informacyjne w Afryce i rekrutuje tam najemników do wojny przeciwko Ukrainie.

Mesjanistyczna idea Rosji. Czy kraje bałtyckie są zagrożone? Tym różni się polityka od logiki

Zachodni wywiad nadal nie dostrzega oznak przygotowań ataku na kraje bałtyckie, a można też przytoczyć szereg argumentów politycznych i gospodarczych podważających taki scenariusz. Pozostaje jednak jeszcze jeden argument, często pomijany – mesjanistyczne wyznaczanie celu Rosji, które doprowadziło do władzy takiego człowieka jak Putin.

Z dziennika bojowego medyka ZSU: „U nas 300”. Historia jednej ewakuacji [ODCINEK 5]

Tzw. złota godzina, czyli czas konieczny na ewakuację rannego z pola boju, to przeżytek dawnej ery. Można było nauczać tego w szkołach wojskowych "przed wojną". Napaść Rosji na Ukrainę, drony, ataki na szpitale, medyków, karetki zmieniły wszystko.

Kto by pomyślał…? Słowianie, naziści i Rosja. ABW rozbiło siatkę Polaków, szpiegów Moskwy. Oto oni [TYLKO U NAS]

Jeden z zatrzymanych przez ABW Polaków w zeszłym roku z rąk ambasadora Rosji miał odebrać nagrodę i dyplom, drugi miał być kandydatem w wyborach do polskiego Sejmu w 2023 roku. Obaj potencjalnie związani są z prorosyjską organizacją o nazwie Rusko-Słowiańskie Zjednoczenie i Odrodzenie.

Powiązate tematy