Kijów w częściowym blackoucie. „Mieszkanie cały rok oświetlamy świątecznymi lampkami na baterie”

Stan wyjątkowy w Ukrainie ogłosił prezydent Wołodymyr Zełenski. Rosyjskie ostrzały infrastruktury energetycznej zrujnowały wszystkie konwencjonalne krajowe elektrownie. – W pełni nie działa żadna z nich – poinformował minister energetyki Denys Szmyhal. Awaryjnego paliwa wystarczy na 20 dni. Prądu i ogrzewania od ponad tygodnia nie mają setki tysięcy ludzi. Najgorsza sytuacja jest w stolicy. Jak żyć w takich warunkach?

Kijów w tak dramatycznej sytuacji jeszcze nie był. Prądu i ogrzewania w niektórych mieszkaniach nie ma od tygodnia. Światło pojawia się czasem na kilka godzin, a później znów przez 18 go nie ma. 50 wieżowców pozbawionych jest obecnie energii elektrycznej. W jednym z nich mieszkają Oksana i Piotr.

– Mieszkamy na 23 piętrze w 36 piętrowym wieżowcu. I tak w każdy dzień, powiem żartobliwie, zajmujemy się sportem, bo trzeba chodzić po schodach. Do pracy w dół, z pracy do góry, do sklepu, ze sklepu z zakupami, są ludzie z dziećmi, a na wyższych piętrach ze zwierzętami, z którymi chcesz, czy nie chcesz trzeba wyjść na spacer. Dzieci muszą chodzić do szkoły – tłumaczy Oksana, mieszkanka lewego brzegu Dniepru.

Lampki czołówki, generatory prądotwórcze, akumulatory i wszelkiego rodzaju autonomiczne źródła światła, to jedyne, co pomaga poruszać się w ciemności. – To takie najważniejsze rzeczy, które pomagają nam tu jakoś w Kijowie wytrzymać, kiedy jest ciemno. O widzicie państwo, świeci. Świeci, choć nie ma przewodu, no bo ma akumulator. W mieszkaniu porozkładane są takie girlandy przez cały rok, a więc tak jakbyśmy cały rok meli święta – żartuje Piotr Płoski, Polak mieszkający w Kijowie i mąż Oksany. – Kiedy jest ciemno i nie ma prądu to są jedyne tak naprawdę źródła jakiegokolwiek światła, żeby po mieszkaniu można się było w miarę bezpiecznie przemieszczać – wyjaśnia.

– Prąd włączają czasem na chwilę późno w nocy, na przykład około pierwszej. Wtedy człowiek wstaje i zaczyna gotować, bo nie wszystko da się przygotować na kuchence gazowej. Borszczu na przykład nie da rady, a ja, jak wracam z pracy najbardziej lubię zjeść nasz ukraiński borszcz, bo takie jedzenie od razu cię ogrzewa i napełnia do syta – mówi Oksana.

Na zdj. Oksana, Kijów, styczeń 2026, fot. Piotr Kaszuwara, TVP.
Na zdj. Oksana, Kijów, styczeń 2026, fot. Piotr Kaszuwara, TVP.

Kijów i rosyjskie ataki na infrastrukturę energetyczną

Energetyczny dramat zaczął się od bombardowania w pierwszej połowie stycznia. Tuż po świętach i nowym roku Rosja użyła kilkuset dronów, kilkudziesięciu rakiet i pocisku hipersonicznego Oresznik, by uszkodzić infrastrukturę gazową pod Lwowem, a także główne elektrownie Kijowa. Rząd utworzył sztab kryzysowy i natychmiast przeznaczył 50 mln hrywien na odbudowę zniszczeń. Szkody były jednak tak duże, że do dziś nie udało się w pełni przywrócić energii i ciepła do wielu mieszkań w stolicy. Nie funkcjonują też grafiki włączeń i wyłączeń prądu, jak było dotychczas.

– Gdyby były grafiki, to można byłoby jakoś zaplanować dzień. Wiedziałabym, że pranie robię o 3.00 w nocy, obiad gotuję też w środku nocy, od tej do tej godziny naładuję powerbanki, dogrzeję mieszkanie elektryczną dmuchawą. A tak, nie da się nic zorganizować, bo prąd może pojawić się na godzinę, kiedy będę w pracy. Nie tylko nie zdążę dojechać do domu, ale nawet nie będę wiedziała, że mam zasilanie, bo nie ma takich informacji w oficjalnych kanałach. Niedawno w wieżowcu obok włączyli nagle prąd, ludzie zaczęli wozić rzeczy na górę windami, po czterech minutach prąd wyłączyli i ludzie utknęli w windzie na kilka godzin, bo zasilanie włączyli dopiero późnym wieczorem – opowiada o życiu w Kijowie Oksana.

– Przez rosyjskie uderzenia, a także fatalną pogodę nadzwyczajna sytuacja panuje w różnych miastach i miasteczkach Ukrainy. W całym kraju robimy maksimum tego, co możemy, żeby przywrócić energię. Dziesiątki tysięcy ludzi pracuje obecnie w brygadach remontowych. Osobne zadania mają dziś siły obrony przeciwlotniczej. Mamy informacje od wywiadu, że Rosjanie przygotowują się do kolejnych masowych ataków. Dlatego ciągle rozmawiamy z naszymi partnerami o rakietach i systemach obrony, jakie są niezbędne dla naszego bezpieczeństwa. Na razie ich brakuje – apeluje prezydent Ukrainy do zachodnich partnerów. Tę mantrę powtarza niemal w każdym wystąpieniu od czterech lat, ale na razie sojusznicze państwa reagują na te apele powolnie i pojedynczo.

W ostatnich dniach Rosja dokończyła dzieła zniszczenia i bombardowała kolejne elektrownie w Odessie, Charkowie, Żytomierzu. Ponownie zaatakowany był też Lwów, a także okolice Buczy pod Kijowem, gdzie zaledwie kilkanaście godzin wcześniej udało się przywrócić prąd. Bez energii jest tam obecnie 56 tysięcy rodzin. Rosjanie chcą uczynić stolicę Ukrainy miejscem nienadającym się do życia – napisali niedawno dziennikarze New York Times. Każda noc to kolejne sto dronów typu Shahed w kierunku ledwo zipiących elektrowni. Generał Oleksandr Syrski, naczelny dowódca Sił Zbrojnych Ukrainy alarmuje, że w 2026 roku Rosja chce podwoić ich produkcję z 400 sztuk dziennie, do nawet 1000 na dobę.

Na zdj. Kijów po ataku na infrastrukturę energetyczną, fot. Piotr Kaszuwara, styczeń 2026.
Na zdj. Kijów po ataku na infrastrukturę energetyczną, fot. Piotr Kaszuwara, styczeń 2026.

Kijów niezłomny, Ukraina niezłomna

Władze Kijowa zaapelowały do mieszkańców o pilną ewakuację do rodzin poza miastem. Bez ogrzewania wciąż jest tu ponad 50 wieżowców. Schronienie można znaleźć w tzw. punktach niezłomności, których na terenie całej Ukrainy jest teraz około 10 tysięcy, a w samym Kijowie 1300. To specjalne namioty albo ogrzewane pomieszczenia w budynkach użyteczności publicznej, gdzie można napić się herbaty, zjeść coś ciepłego i po prostu posiedzieć w cieple, bez kurtek, czapek i rękawiczek, czyli w rakim rynsztunku, w jakim na prąd i ogrzewanie czeka się w domu.

– Od samego początku, kiedy Putin oświadczył, że jego celem są obiekty wojskowe i personel wojskowy, było to kłamstwo. Celem ataków na Kijów jest złamanie oporu, ducha Ukraińców, zrobienie wszystkiego, aby ludzie popadli w depresję, spakowali walizki i opuścili terytorium – mówi Witalij Kliczko, mer Kijowa.

– To nic innego jak ludobójstwo, ponieważ Putin nie potrzebuje nas, Ukraińców, potrzebuje terytorium. Stąd ataki, przede wszystkim na obiekty energetyczne, aby pozbawić ludzi ogrzewania, wody i prądu. Widzimy, że nie wycofał się ze swoich planów, atakował sektor energetyczny przed każdą zimą i nadal to robi – dodaje Kliczko.

– W domu nie ma prądu, a u nas 16 piętro, wszystko mamy na elektryce, kuchenka, światło, bojler. Jest tylko zimna woda. Ale dajemy radę. Przetrwamy i to. W końcu jesteśmy Ukraińcami. Nie złamano nas do tej pory, nie złamie nas i czwarta zima wojny. Nie ma paniki, ludzie nie wyjeżdżają lawinowo. Czekamy – mówi Zina, 60-latka z kijowskiego blokowiska na Obołonie, północnej dzielnicy stolicy, jednej z najczęściej atakowanych przez Rosjan dronami.

Na zdj. puste półki w supermarkecie, Kijów, styczeń 2026, fot. Piotr Kaszuwara.
Na zdj. puste półki w supermarkecie, Kijów, styczeń 2026, fot. Piotr Kaszuwara.

Lida do punktu niezłomności przychodzi z koleżanką. Obie są w wieku około 70-80 lat, choć trudno to stwierdzić. Na pewno wyglądają na starsze, kiedy opatulone są w za duże, puchowe kurtki i wełniane czapki. – Syn namawia mnie, żeby przyjechać do niego chociaż na ten czas, kiedy jest tak zimno w mieszkaniu, ale jeszcze się zastanawiam. Pomyślę, bo to trudna decyzja, żeby wyjechać. Jednak człowiek przywykł do tego, żeby być u siebie w domu – rozważa Lida, także mieszkanka Obołonu.

Sytuację wielu marznących mieszkańców Kijowa mogłyby uratować np. butle i kuchenki gazowe lub generatory prądotwórcze, ale to bardzo drogi zakup. Awaryjny akumulator to koszt od 3 do nawet 8 tysięcy złotych. Pułap więc nieosiągalny np. dla emerytów, których miesięczna wypłata to średnio 500 złotych.

– Ja w domu nie mam niczego takiego. Wszystko to jest bardzo drogie, a mnie jak emeryta na to nie stać, bo taka butla z gazem szybko się kończy. Kuchenka gazowa? To kosztuje 300 złotych, czyli prawie całą moją emeryturę. Niczego nie dam rady kupić, bo ceny poszły w górę na dwa razy – żali się Anatolij, około 60-letni mieszkaniec jednego z kijowskich blokowisk.

Kijów marznie, Rosja atakuje, świat się kręci

Wielka Brytania wpłaciła dodatkowe 24 miliony euro do Funduszu Wsparcia Energetyki Ukrainy. Łącznie jest w nim teraz około 190 milionów euro. Z pomocą ruszyły też Włochy, dostarczając między innymi gospodarcze kotły na wodę i generatory. Zmobilizowali się również Polacy, przede wszystkim społeczeństwo. W Polsce zorganizowano zbiórkę o nazwie „Ciepło z Polski dla Kijowa”, która zaledwie w 4 dni uzyskała wynik prawie 3 mln złotych. Zrzutkę można znaleźć i wesprzeć tutaj.

Minister energetyki Ukrainy podkreślił, że priorytet w zaopatrzeniu w energię elektryczną i ciepło mają szpitale, szkoły i inne obiekty krytyczne, ważne dla życia i obronności. Kilka największych firm, w tym koleje otrzymały polecenie pilnego importu energii z zagranicy, w ilościach stanowiących co najmniej 50% ich własnego zużycia. Mniejsze firmy – muszą czekać.

– W lipcu nam niestety naszą ładną pracę rosyjskie, chciałem powiedzieć radzieckie, rakiety niestety zrównały z ziemią. No i w pracy rano jest minus dwanaście stopni mrozu, w pomieszczeniu. Teraz już po kilku godzinach grzania jest plus trzy. Ale jedno zdanie do Rosjan – wy się prędzej wykończycie, niż my się poddamy – zarzeka się Piotr Płoski.

Na zdj. Piotr Płoski, Kijów, styczeń 2026, fot. Piotr Kaszuwara, TVP.
Na zdj. Piotr Płoski, Kijów, styczeń 2026, fot. Piotr Kaszuwara, TVP.

Davos, odbudowa, USA. Same znaki zapytania

W tym tygodniu światowi przywódcy spotkają się na forum ekonomicznym w Davos. Kraje europejskie będą chciały tam przekonać prezydenta USA do przyjęcia gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy, a także być może podpisać umowę o 800 mld dolarów funduszu na odbudowę kraju po wojnie. USA chciałyby mieć pierwszeństwo na kontrakty dla swoich firm, które mogłyby zainwestować dolary w powstającej z ruin Ukrainie. Być może chciałyby nawet monopolu na tym rynku, o czym piszą rosyjskie, reżimowe media. Trudno sobie wyobrazić, żeby kraje europejskie do tego dopuściły, bo na odbudowę Ukrainy czekają już w kolejce także firmy z Francji, Niemiec, Danii, Holandii, Norwegii, czy Litwy.

Aby jednak odbudowa mogła się zacząć, najpierw wojna musi się skończyć. Wielu Ukraińców czeka na ten moment, ale jak przyznają, trudno im uwierzyć, że Putin rzeczywiście się zatrzyma.

– Donbas, Donieck, Ługańsk czy Krym – nigdy nie były ostatecznym celem Putina. Jego celem jest cała Ukraina, a zwłaszcza serce Ukrainy – Kijów, stolica. Kijów zawsze był i pozostaje celem agresora – Twierdzi Witalij Kliczko.

– Boże kochany, daj Boże, żeby ta wojna już się skończyła. Ja już do tego nie mam sił. Naprawdę nerwowo nie wytrzymuję tych ciągłych ostrzałów. Nic więcej nie chcę tylko po prostu być w domu i żeby wszystkie moje dzieci i wnuki były blisko. Niestety nie wychodzi – mówi z łzami w oczach Swietłana i wykonuje znak krzyża.

Na zdj. Lida, Kijów, styczeń 2026, fot. Piotr Kaszuwara, TVP.
Na zdj. Lida, Kijów, styczeń 2026, fot. Piotr Kaszuwara, TVP.

Tymczasem Donald Trump planuje wysłać do Moskwy swoich przedstawicieli Jareda Kushnera i Stevena Witkoffa. Mają zawieźć Putinowi uzgodniony plan pokojowy dla Ukrainy. Na razie terminu tego wyjazdu nie ma, a Kijów do Waszyngtonu wysłał swoich posłów: Rustema Umerowa, Kyryła Budanowa i Dawida Arachamię.

– Pokój potrzebny jest wszystkim. Prawdziwe bezpieczeństwo, także. Normalny rozwój gospodarczy również potrzebny jest wszystkim. Te aspekty mają znaleźć potwierdzenie w dokumentach takie przygotowujemy razem z naszymi amerykańskimi partnerami – mówi Wołodymyr Zełeński.

– Rustem Umierow informował o spotkaniach z przedstawicielami prezydenta Trumpa. Odbyło się już kilka rund rozmów – trwają prace nad dokumentami potrzebnymi do zakończenia wojny. Ważne jest to, że ukraiński zespół w pełni informuje stronę amerykańską o tym, co dzieje się w Ukrainie, oraz o ciągłych rosyjskich uderzeniach w nasz system energetyczny. Gdyby Rosjanie rzeczywiście poważnie chcieli zakończenia wojny, skupiliby się na dyplomacji, a nie na atakach rakietowych, blackoutach i próbach wyrządzenia szkód nawet naszym elektrowniom jądrowym. Dysponujemy danymi dotyczącymi obiektów, które Rosja rozpoznawała – rozpoznawała pod kątem uderzeń. Wszystko jednoznacznie wskazuje na to, że dyplomacja nie jest dla Rosji priorytetem. Trzeba to jasno przyznać. Należy nadal wywierać presję na agresora i na prawdziwą przyczynę tej wojny – a przyczyna znajduje się w Moskwie. W tym tygodniu będziemy pracować na rzecz nowej presji i jasnego stanowiska świata wobec Rosji – podsumował wizytę ukraińskiej delegacji w USA prezydent Zełeński.

Na zdj. dzieci w punkcie niezłomności, Kijów, styczeń 2026, fot. Piotr Kaszuwara.
Na zdj. dzieci w punkcie niezłomności, Kijów, styczeń 2026, fot. Piotr Kaszuwara.

Zawieszenie broni pod Zaporożem. Zagrożenie atomowe rośnie

Na razie z powodu kryzysu energetyce w Ukrainie udało się osiągnąć lokalne zawieszenie broni pod Zaporożem, gdzie znajduje się największa w Europie elektrownia jądrowa. Działania wojenne zostały na tym odcinku wstrzymane przez obie strony na prośbę Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej, która musi wyremontować uszkodzone od pocisków linie energetyczne zasilające infrastrukturę atomową. Jak wynika z informacji agencji, w ostatnim tygodniu uszkodzeniu uległy także obiekty krytyczne w pobliżu Czarnobyla.

– Sytuacja jest bardzo poważna. Cały czas podkreślam, że musimy negocjować pomiędzy obiema stronami, żeby uzyskać ciszę w działaniach wojennych czy tymczasowe zawieszenie broni, tak aby ekipy remontowe mogły dokonać niezbędnych napraw zarówno po stronie kontrolowanej przez Rosję, jak i po stronie ukraińskiej – wyjaśniał w październiku 2025 roku Rafael Gross, szef Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej.

Temperatury w Ukrainie wciąż spadają. W tym tygodniu mają być rekordowo niskie. Prądu jest coraz mniej, a rosyjskich ataków coraz więcej. Rosjanie na froncie czynią postępy. (Pseudobiznesowe) negocjacje o pokoju trwają, a prezydent USA stara się wymusić przyznanie mu za to wszystko pokojowego Nobla.

O Autorze:

Piotr Kaszuwara to korespondent TVP w Kijowie, dziennikarz Radia 357, Onet.pl, a także komentator i specjalista ds. Ukrainy i Europy Wschodniej, a także ds. propagandy i dezinformacji. Komentuje rzeczywistość Ukrainy między innymi dla TVP World, TOK FM, a także mediów ukraińskich, niemieckich, brytyjskich, amerykańskich czy japońskich. Jest redaktorem naczelnym serwisu PostPravda.Info oraz fundatorem i prezesem międzynarodowej Fundacji UA Future, która jest wydawcą naszego portalu.

PostPravda, PostPrawda, Post Prawda, Post Pravda, slajd, reklama

W tym tygodniu

SimRus – Symulator Ruskiego Miru

SimRus - Symulator Ruskiego Miru, czyli jak wygląda życie w Rosji. Tekst stworzony na podstawie prawdziwych historii.

Musk kupił Twittera z pomocą funduszu 8VC, który zatrudnia synów rosyjskich oligarchów

Sąd w Kalifornii nakazał firmie X ujawnić dane swoich inwestorów. Wśród nich znalazł się fundusz 8VC, który obecnie zatrudnia synów rosyjskich oligarchów.

Partia Umarłych przeciwko putinowskiej Rosji

Partia Umarłych rozpoczęła swą działalność jako projekt artystyczny i polityczny w 2017 roku w Petersburgu i stała się znana ze swoich akcji, występów i innych wydarzeń w Rosji. Władze Kremla uznały ją za zagrożenie i zaczęły prześladować jej członków. Wielu działaczy partii zostało zmuszonych do emigracji i obecnie organizują podobne akcje na całym świecie.

Ukraińscy żołnierze szukają zemsty na siłach Putina w Kursku

Ukraińcy szukają zemsty na swój sposób i chcą napierać na terytorium wroga - relacjonuje z Ukrainy Askold Krushelnycky.

O papieżu i Bogu w czasie wojny: Paweł Gonczaruk, biskup, który został w Charkowie [WIDEO]

Biskup diecezji charkowsko-zaporoskiej Paweł Gonczaruk nie opuścił miasta, leżącego bardzo blisko linii frontu przez całą inwazję Rosji na Ukrainę.

Caracas latami wspierało terrorystów. Tak działały obozy treningowe dla islamskich radykałów w Wenezueli [ŚLEDZTWO ANTONIO SALAS]

Antonio Salas opisywał, jak i gdzie trenują islamscy terroryści. Jego trop z Palestyny prowadził między innymi do Wenezueli. Aby dowiedzieć się jak zbudowane są struktury zamachowców z Hezbollahu i jak połączone są ze sobą światowe siatki przestępcze, hiszpański dziennikarz stał się jednym z nich i to na pięć lat. Za to, co zrobił ciąży na nim wiele wyroków śmierci. Chcą go zabić naziści, mafia i terroryści. Nam udało się z nim porozmawiać.

Wybory na Węgrzech. Co zrobią UE, Rosja i Ukraina jeśli Victor Orban straci władzę?

Czy po weekendzie polityka unijna wobec Rosji i Ukrainy będzie bardziej spójna? Na taki obrót spraw na pewno liczy Kijów. Moskwa z kolei robi, co może by to partia Fidesz i Victor Orban wygrali po raz kolejny władzę w Budapeszcie. Jak nadchodzący weekend komentuje się w Ukrainie?

Wina indywidualna i poczucie winy zbiorowej za wojnę zaborczą [SŁOWNIK WOJNY]

W kolejnym artykule „Słownika wojny” na PostPravda.Info Nikołaj Karpicki analizuje pojęcie winy. Czy wszyscy Rosjanie są winni wojny? Czy można mówić o winie zbiorowej, czy też wina może być wyłącznie indywidualna? Jak powstaje poczucie winy zbiorowej?

Rosja to informacyjne getto w społeczeństwie informacyjnym

Minęło już ponad ćwierć wieku od momentu, gdy w Rosji ustanowiono dyktaturę, a w tym czasie świat zdążył zmienić się nie do poznania – nastąpiła globalna rewolucja informacyjna. Czy w nowym globalnym społeczeństwie informacyjnym jest jeszcze miejsce dla dyktatur? O tym, w jaki sposób Władimir Putin próbuje kontrolować środowisko cyfrowe i komunikację internetową, przekształcając Rosję w informacyjne getto, opowiada publicysta z Estonii Andriej Kuziczkin.

Seks za mieszkanie lub pracę, agresja za język. Tego doświadczyły Ukrainki w Czechach i Polsce [RAPORT]

Agencja Praw Podstawowych Unii Europejskiej (FRA) sporządziła szczegółowy raport na temat losu kobiet-uchodźczyń z Ukrainy w krajach Unii Europejskiej. To, co wynika z raportu powinno mrozić krew w żyłach, szczególnie Polaków i Czechów, bo tam uciekające przed wojną kobiety są traktowane najgorzej.

Trump pomaga Putinowi znosząc sankcje wobec Rosji. Kreml miał podobny plan dla Cieśniny Ormuz [ANALIZA]

Sankcje się stępiły, a Rosja z entuzjazmem przyjęła decyzję administracji Donalda Trumpa o tymczasowym złagodzeniu ograniczeń nałożonych na transport rosyjskiej ropy naftowej drogą morską. Kreml ma nadzieję, że taki ruch będzie początkiem szerszego znoszenia sankcji. A te po kilku latach od ich wprowadzenia dopiero zaczynały tak naprawdę działać i siać spustoszenie w rosyjskiej gospodarce.

Za Putina umierają dziś najczęściej ludzie o imieniu Mohamed, a władzy na Kremlu bronią „pretorianie” [ANALIZA]

Putin zbudował wokół siebie gigantyczną armię prywatnych „pretorian”, którzy mają chronić go tak, jak niegdyś rzymskiego cesarza. Dziś Rosgwaria, której głównym zadaniem jest ochrona systemu i dworu na Kremlu liczy 400 tysięcy żołnierzy. Na froncie w Ukrainie walczy natomiast 600 tysięcy.

13 marca 2014 roku: pierwsza ofiara wojny w Donbasie. Tak te wydarzenia pamięta ksiądz z Doniecka Serhij Kosjak

Pierwsza ofiara wojny Rosji przeciwko Ukrainie w obwodzie donieckim została zabita nie rakietą ani bombą, lecz nożem na ulicy Doniecka. Stało się to 12 lat temu – 13 marca 2014 roku. Tak te wydarzenia pamięta Serhij Kosjak, ukraiński duchowny z Donbasu.

Powiązate tematy