Kopuła antydronowa nad Ukrainą, armia robotów i mobilizacja na nowo. Takie plany ma Mychaiło Fedorow, młody szef MON Ukrainy

Michaiło Fedorow, jako nowy minister obrony ma jasne zadanie — zbudować system zdolny powstrzymać Rosję na niebie i na lądzie. Uczynić koszt wojny dla Rosji takim, którego nie będzie w stanie udźwignąć. Tym samym zmusić przeciwnika do pokoju siłą. Podczas spotkania z mediami nowo mianowany minister obrony podkreślił: „Dyplomaci realizują własny tor działań, ale równolegle my musimy robić swoje”. Przeczytajcie artykuł Aliny Turyszyn dla TSN.UA.

Obecna wojna w Ukrainie to połączenie cech I wojny światowej — jako wojny na wyniszczenie — oraz zarysów III wojny światowej, która dopiero się kształtuje, lecz już dziś definiowana jest przez technologie, algorytmy i rażenie przeciwnika z dystansu. Z jednej strony obserwujemy gwałtowny rozwój i masowe zastosowanie nowoczesnych technologii — dronów, robotów, elementów sztucznej inteligencji — które już teraz formują wyobrażenie o charakterze przyszłych wojen. Z drugiej sam teatr działań bojowych coraz bardziej przybiera cechy skrajnie pozycyjnej wojny na wyniszczenie, przypominającej czasy I wojny światowej.

Linia frontu przekształciła się dziś w głęboko eszelonowany system pozycji, w którym decydujące znaczenie mają nie szybkie manewry, lecz odporność zasobowa, przewaga technologiczna oraz zdolność do systemowego niszczenia potencjału przeciwnika. Właśnie na styku tych dwóch logik kształtuje się obecna rzeczywistość wojskowo-polityczna.

Ukraina zmuszona jest jednocześnie inwestować w wojnę przyszłości — technologiczną i szybką — oraz prowadzić wojnę przeszłości, w której kluczowe pozostają ludzie, amunicja, logistyka i odporność zaplecza.

Obrona nieba: antydronowa kopuła nad Ukrainą

Ochrona ukraińskiego nieba jest dziś jednym z kluczowych zadań państwa. De facto Ukraina musi zbudować pełnoprawny kill chain — system zdolny niszczyć cele jeszcze na podejściu. Chodzi o stworzenie tzw. „schodów przechwytywania”, w których każdy cel wroga przechodzi przez kilka poziomów przeciwdziałania i ma nie jedną, lecz kilka szans na zniszczenie.

Podstawą tego modelu jest wielowarstwowy kontur rażenia: od mobilnych grup ogniowych, przez drony-przechwytywacze, po klasyczne systemy obrony przeciwlotniczej.

Minister obrony Mychaiło Fedorow wyznaczył strategiczny cel tego podejścia — budowę antydronowej kopuły nad Ukrainą. Chodzi o system, który w efekcie reagowałby nie post factum, lecz działał wyprzedzająco, niszcząc zagrożenie jeszcze zanim dotrze do miasta, obiektu czy infrastruktury krytycznej.

Strategicznym celem, jaki stawia przed sobą kierownictwo MON, jest niszczenie 50 tysięcy rosyjskich żołnierzy miesięcznie. W grudniu 2025 roku wskaźnik ten wyniósł około 35 tysięcy — i wszystkie te straty zostały zweryfikowane na wideo. Rosja traktuje ludzi jako zasób wymienny, jednak właśnie z tym zasobem zaczynają się u niej problemy strukturalne. Wojnę wygrywa się w momencie, gdy krzywa strat przecina krzywą odtwarzania.

Czytaj także: Armia dronów: Bonus. Ukraińscy żołnierze zabijają Rosjan na punkty. „To grywializacja wojny”

Mychaiło Fedorow i reforma armii: czyli mobilizacja na nowo

Prawdziwa siła armii tkwi w tych, którzy jutro znów staną w szeregu: fizycznie, psychicznie i zawodowo. Dlatego dla Ukrainy rok 2026 powinien stać się rokiem jakościowej reorganizacji armii — trudnej, miejscami bolesnej, lecz nieuniknionej. Bez głębokiej reformy zasób ludzki będzie wypalał się szybciej, niż będzie się odtwarzał.

Pierwszym i zasadniczym krokiem jest audyt Terytorialnych Centrów Komplektowania (TCK). Rząd uznał konieczność resetu podejścia do mobilizacji i pracy TCK. Minister obrony Mychaiło Fedorow otrzymał jasne zadanie — naprawić sytuację w TCK i zmienić samą logikę polityki mobilizacyjnej. W ramach tej reformy MON planuje usunąć czynnik, który Rosja wykorzystuje we własnej propagandzie.

Kluczowy nacisk ma zostać przeniesiony na rozwój służby kontraktowej oraz wdrażanie nowych, cywilizowanych mechanizmów pozyskiwania ludzi do wojska — poprzez wzrost motywacji, przejrzyste zasady i narzędzia. Sam Fedorow publicznie stwierdził, że „problemu TCK nie można ignorować”. Po kompleksowym audycie zostanie zaproponowane systemowe rozwiązanie, które pozwoli rozwiązać problemy narastające przez lata, przy jednoczesnym zachowaniu zdolności obronnych państwa.

Dezercja w ukraińskiej armii. Kiedy żołnierze uciekają?

Osobny, bolesny blok stanowi problem SZCz, czyli samowolnego opuszczania jednostek, albo krótko mówiąc dezercji. Nie można go sprowadzać wyłącznie do dyscypliny czy „niechęci do walki”. SZCz ma różne etapy powstawania: od selekcji i szkolenia podstawowego, przez wadliwy system dowodzenia na poziomie pododdziału, przemęczenie, brak rotacji i kłamstwo w armii. Reforma musi uczciwie odpowiedzieć na pytanie: gdzie dokładnie „łamie się” człowiek — i jak to naprawić. Według Fedorowa obecnie dwa miliony Ukraińców jest poszukiwanych, a kolejne 200 tysięcy samowolnie opuściło jednostki wojskowe.

Żołnierz i współzałożyciel „Centrum Wsparcia Rozpoznania Powietrznego” Ihor Łucenko wyjaśnia: „Najwięcej przypadków SZCz występuje w momencie największego stresu dla człowieka, który dopiero trafił do armii”.

„Niestety wciąż brakuje u nas zrozumienia, że właśnie na tym etapie trzeba przeprowadzić wiele reform, aby nie stymulować ucieczki żołnierza. ‘Nowy personel’ opuszcza jednostki albo w pierwszych tygodniach szkolenia podstawowego, albo w momencie skierowania do pododdziałów w stronę frontu — co dla rekruta subiektywnie może być odbierane jako wysłanie ‘na zero’. Podobnie nawet żołnierze z pewnym doświadczeniem służby, przed rozkazem wykonania niebezpiecznego zadania — np. na pozycji piechoty — bywają skłonni do decyzji o SZCz” — mówi Łucenko.

Wskazuje on na konieczność naukowego badania problemu SZCz, ponieważ pojedyncza osoba nie jest w stanie objąć pełnego obrazu — to zadanie dla socjologów i psychologów. Jego zdaniem głównym czynnikiem jest strach przed utratą życia lub zdrowia, przy czym paradoks polega na tym, że w 80–90% przypadków strach ten nie ma realnych podstaw. Zadania, na które żołnierze mogą zostać skierowani w najbliższym czasie, często znacząco różnią się od wyobrażonych najgorszych scenariuszy.

Stąd potrzeba systemowej pracy z lękami rekrutów — poprzez wyjaśnianie, szkolenie i adaptację psychologiczną. Drugim silnym czynnikiem systemowym jest zmęczenie: zarówno długością służby, jak i niemożnością pełnej realizacji własnych umiejętności i doświadczeń. Kolejnym problemem jest poczucie bezperspektywiczności wynikające z obowiązujących przepisów, zgodnie z którymi żołnierze de facto służą do osiągnięcia wieku granicznego.

„SZCz to problem numer jeden w armii. A dokładniej — jeden z najniebezpieczniejszych symptomów, który może prowadzić do najgorszych konsekwencji. Dodatkowe zagrożenie polega na tym, że problem ten faktycznie utajniono, co utrudnia jego ekspercką debatę. Społeczeństwu jakby podano znieczulenie, a ten krytyczny symptom martwi tylko tych, którzy rozumieją realny, groźny stan rzeczy. Dlatego tak ważne jest, że Fedorow publicznie podaje liczby i przywraca nas do rzeczywistości” — podkreśla wojskowy.

Zdaniem Łucenki istnieje kilka rozwiązań problemu SZCz. Najskuteczniejszym byłoby wprowadzenie rzeczywiście sprawiedliwej polityki mobilizacyjnej, w której przedstawiciele uprzywilejowanych warstw społeczeństwa publicznie odbywaliby realną służbę wojskową. Pozwoliłoby to stworzyć pełnowartościowy rezerwuar, zdolny zastępować tych, którzy walczą już niemal piąty rok bez przerwy. Realizacja tego podejścia wymaga jednak zaangażowania całego aparatu państwowego — od organów ścigania po SBU i inne instytucje.

Konieczne jest ustawowe określenie jasnych zasad poboru, mechanizmów poszukiwania uchylających się oraz środków stosowanych w razie ignorowania wezwań. Tylko przejrzyste i równe dla wszystkich reguły mogą obniżyć napięcia w armii i zmniejszyć ryzyko SZCz. Równie ważne jest ustawowe uregulowanie rotacji żołnierzy między służbą a życiem cywilnym — np. rok na rok, dwa na dwa lub według innego jasno określonego modelu.

Mission Control, czyli pełna, centralna kontrola nad dronami

Kto kontroluje informację na polu walki, ten kontroluje wynik. Zespół Fedorowa przygotowuje uruchomienie Mission Control — jednolitego systemu zarządzania użyciem BSP (red. Bezzałogowe Statki Powietrzne, czyli np. drony), nad którym pracowano blisko dwa lata. Jego kluczową ideą jest przejście od fragmentarycznych raportów do pełnej przejrzystości i sterowalności. Każda załoga będzie rejestrować w cyfrowym obiegu parametry zadania: typ drona, punkt startu, trasę, kierunek lotu i cel. Umożliwi to nie tylko dokładniejsze widzenie sytuacji na linii styczności, ale też mierzenie realnej efektywności każdego pododdziału.

Mission Control ma domknąć pełny cykl — od zakupów i logistyki po użycie bojowe i analizę skutków. To tutaj ma paść odpowiedź na pytanie, które publicznie postawił w parlamencie Mychaiło Fedorow: obecnie tylko 50 z około 400 pododdziałów zapewnia blisko 70% uderzeń na wroga. Potencjał Sił Obrony jest nierównomierny, a bez systemu zarządzania państwo widzi jedynie „czubek góry lodowej”.

System pozwoli zinwentaryzować realną zdolność bojową w czasie rzeczywistym: kto faktycznie lata, gdzie pojawiają się wąskie gardła — w szkoleniu, sprzęcie, logistyce czy dowodzeniu. Każdy dron otrzyma cyfrowy ślad od zakupu po wynik bojowy.

Mission Control umożliwi także porządkowanie porządku bojowego, unikając nadmiaru uderzeń w jednym rejonie i niedoboru w innym, oraz zapewni powojenną analitykę koszt-efekt. MON planuje też skalowanie systemu na artylerię, cyfrową dystrybucję BSP oraz zastąpienie Maviców i innych chińskich dronów krajowymi odpowiednikami.

Prezydent Wołodymyr Zełenski poinformował o trwającym audycie dostaw uzbrojenia i sprzętu do jednostek bojowych, podkreślając konieczność gwarancji odpowiedniej liczby dronów dla każdej brygady.

Drony to dziś 70 procent mocy rażenia na froncie

Zniszczony dron można szybko zastąpić, wyszkolonego operatora — znacznie trudniej. Dlatego w Siłach Obrony powstają wyspecjalizowane pododdziały „polujące” na rosyjskich operatorów dronów oraz dronowo-szturmowe formacje łączące uderzeniowe BSP, rozpoznanie, WRE (red. systemy walki elektronicznej) i działania szturmowe w jeden kompleks taktyczny. Przykładem jest operacja elitarnego oddziału CODE 9.2 w Kupiańsku, gdzie kluczową rolę odegrały maszyny, a piechota weszła dopiero po „oczyszczeniu” przestrzeni przez drony i artylerię. W tej taktyce — zwanej „żabimi skokami” — 70% zadań wykonują drony.

Przypadek kupiański pokazał, że ta logika działa: najpierw totalna dominacja dronów, potem ograniczone i kontrolowane użycie piechoty. Człowiek przestaje być pierwszym narzędziem szturmu — tę rolę przejmują maszyny. I właśnie tam kształtuje się standard przyszłej wojny, który w perspektywie może zostać rozszerzony na całą linię frontu.

PostPravda, PostPrawda, Post Prawda, Post Pravda, slajd, reklama

W tym tygodniu

SimRus – Symulator Ruskiego Miru

SimRus - Symulator Ruskiego Miru, czyli jak wygląda życie w Rosji. Tekst stworzony na podstawie prawdziwych historii.

Musk kupił Twittera z pomocą funduszu 8VC, który zatrudnia synów rosyjskich oligarchów

Sąd w Kalifornii nakazał firmie X ujawnić dane swoich inwestorów. Wśród nich znalazł się fundusz 8VC, który obecnie zatrudnia synów rosyjskich oligarchów.

Partia Umarłych przeciwko putinowskiej Rosji

Partia Umarłych rozpoczęła swą działalność jako projekt artystyczny i polityczny w 2017 roku w Petersburgu i stała się znana ze swoich akcji, występów i innych wydarzeń w Rosji. Władze Kremla uznały ją za zagrożenie i zaczęły prześladować jej członków. Wielu działaczy partii zostało zmuszonych do emigracji i obecnie organizują podobne akcje na całym świecie.

Ukraińscy żołnierze szukają zemsty na siłach Putina w Kursku

Ukraińcy szukają zemsty na swój sposób i chcą napierać na terytorium wroga - relacjonuje z Ukrainy Askold Krushelnycky.

O papieżu i Bogu w czasie wojny: Paweł Gonczaruk, biskup, który został w Charkowie [WIDEO]

Biskup diecezji charkowsko-zaporoskiej Paweł Gonczaruk nie opuścił miasta, leżącego bardzo blisko linii frontu przez całą inwazję Rosji na Ukrainę.

Front w Ukrainie mierzy się z chłodem. Jak wygląda zima w Słowiańsku? Cel jest jasny – przetrwać

„To najcięższa zima w Słowiańsku we wszystkich latach wojny” – uważa Nikołaj Karpicki. Przez wszystkie cztery lata wojny spędził je w tym przyfrontowym mieście. Specjalnie dla PostPravda.Info opowiada, jak mieszkaniec Słowiańska znosi chłód, który wróg wykorzystuje jako broń.

USA chcą zakończyć wojnę w Ukrainie do lata. Rosyjska oferta dla Trumpa to 12 bilionów dolarów. Czym jest tzw. „pakiet Dmitrijewa”?

Moskwa próbuje namówić Waszyngton do współpracy gospodarczej. Jak udało się ustalić portalowi PostPravda.Info, istnieje tzw. „pakiet Dmitrijewa”, którym Rosjanie chcą przekonać Amerykanów do układu korzystnego dla Kremla. Wartość tego pakietu to 12 bilionów dolarów.

Indywidualna i zbiorowa odpowiedzialność za wojnę Rosji przeciwko Ukrainie

Czym jest odpowiedzialność i jak poczucie odpowiedzialności wiąże się z uznaniem człowieka za wolnego obywatela, a nie chłopa pańszczyźnianego czy niewolnika? Dlaczego jedni Rosjanie uznają zbiorową odpowiedzialność za wojnę, a inni oburzają się, że przypisuje im się odpowiedzialność za zbrodnie reżimu, w których nie byli zamieszani?

Trump zmienia układ USA-Europa. Ile będzie to kosztowało Stany Zjednoczone?

Polityka „America First” prezydenta Donalda Trumpa, jego powrót do doktryny Monroe’a oraz groźby porzucenia NATO wywołały zbiorowy niepokój wśród najsilniejszych i najbardziej sprawdzonych sojuszników USA.

Trump ogłasza zawieszenie ognia, Putin bombarduje Zaporoże

Z doniesień medialnych i ze słów prezydenta Stanów Zjednoczonych wynika, że Putin miał zgodzić się na zawieszenie ognia wobec infrastruktury krytycznej Ukrainy na najbliższy tydzień do 3 lutego, czyli na czas największych mrozów. Co później?

Putin pojedzie do Kijowa, czy Zełeński do Moskwy? Delegacje w Abu Zabi jadły „przyjacielski lunch”, a Rosja bombardowała Ukrainę

„Konstruktywne”, „produktywne” i „bardzo optymistyczne” – tak niektórzy amerykańscy urzędnicy opisują trójstronne spotkanie Ukrainy, Stanów Zjednoczonych i Rosji w Abu Zabi, w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. BBC, Politico i Axios zebrali komentarze osób zbliżonych do rozmów pokojowych.

Trójstronne negocjacje pokojowe w sprawie Ukrainy. Uczestnicy jakby z równoległych światów

Trójstronne negocjacje między Ukrainą, Rosją i USA w sprawie uregulowania wojny zakończyły się 24 stycznia 2026 roku w Abu Zabi. Strony uzgodniły kontynuację rozmów 1 lutego. Ale czy pokój jest możliwy, jeśli strony zasadniczo się nie rozumieją, ponieważ myślą w różny sposób i żyją w odmiennych obrazach świata?

Rozmowy trójstronne będą wznowione. Prawdopodobnie 1 lutego. Czy jest szansa na pokój w Ukrainie?

Ukraina, USA i Rosja znów zasiądą do rozmów trójstronnych. Prezydent Wołodymyr Zełeński poinformował, że trwają przygotowania do kolejnej rundy negocjacji pokojowych. Nieoficjalnie mają się one odbyć 1 lutego. Jakie są widoki na pokój?

Powiązate tematy