Rosja chce znieść granice pomiędzy terytorium Federacji Rosyjskiej, a tymczasowo okupowanymi obwodami Ukrainy na wschodzie i południu kraju. Moskwa tłumaczy, że według niej regiony zostały włączone w skład Rosji, a MSZ Ukrainy protestuje i wzywa społeczność międzynarodową do potępienia działań Kremla.
Moskwa okupuje większe części czterech obwodów Ukrainy oraz nielegalnie anektowany w 2014 roku Krym. Na nielegalnie przyłączonych terytoriach przeprowadzono pseudoreferenda, a zagarnięte obszary wpisano do rosyjskiej konstytucji. Społeczność międzynarodowa nie uznała działań Putina, ale reżimowi to nie przeszkadza. Na okupowanych terytoriach powstają nowe drogi, a także koleje łączące je z Rosją. Teraz Moskwa chce wykonać kolejny krok i znieść podziały graniczne.
Zdaniem MSZ Ukrainy zniesienie kontroli, zaprojektowane przez FSB, ma stwarzać pozory, że zajęte przez Rosję terytoria ukraińskie zostały włączone do jej systemu administracyjnego. Rosyjska agencja może dowolnie przerysowywać mapy. Nie czyni to okupowanych ziem ukraińskich rosyjskimi, a granica państwowa nie przesuwa się nawet o metr. Krym oraz pozostałe cztery obwody pozostają integralną częścią kraju – czytamy w komunikacie MSZ Ukrainy.
Czytaj także: Chersoń i rosyjska okupacja: straszniejsza może być tylko śmierć [RELACJA ŚWIADKA]
Rosja od kilku miesięcy tworzy również tzw. strefy buforowe wdłuż granic z Ukrainą między innymi w wobwodach sumskim i chersońskim. Putin próbuje w ten sposób zbliżyć pozycje swojego wojska do największych miast wschodu Ukrainy oraz odciąć szlaki logistyczne wojsku.


