Putin ogłosił plan 10-letni, który de facto jest przymusową i przemocową rusyfikacja okupowanych terytoriów Ukrainy. Rosyjski dyktator podpisał właśnie odpowiednie dokumenty, które mają zagwarantować, że do 2036 roku na przejętych podczas wojny ziemiach zwiększy się liczba mówiących po rosyjsku i deklarujących się jako Rosjanie.
Rusyfikacja ma dotyczyć 95 procent ludności
W ciągu najbliższych 10 lat Putin chce, aby 95% ludzi zamieszkujących rosyjskie terytoria deklarowało rosyjską tożsamość obywatelską. Nie tyczy się to wyłącznie Ukrainy, ale również innych narodów Federacji Rosyjskiej takich jak choćby Buriaci, Jakuci, Tatarzy, Mordwini, Erzjanie, czy ludy Syberii.
Już od kilku lat Putin systematycznie ograniczał nauczanie tradycyjnych języków tych narodów w szkołach, zamykał gazety, zakazywał książek, barw narodowych, czy wreszcie wtrącał do więzień i mordował aktywistów podtrzymujących rodzime kultury i tradycje.
Czytaj także: Uparty nieboszczyk, czyli dlaczego Moskwa nie zdoła zniszczyć Erzjan? [ESEJ]
Rusyfikacja już od stycznia 2026
Zgodnie z nową strategią Kremla, teraz ta przymusowa rusyfikacja ma nabrać tempa. Dekret, który ma wejść w życie w styczniu, dotyczy w szczególności tzw. nowych obszarów i głosi, że „stworzy warunki do przywrócenia jedności historycznych terytoriów państwa rosyjskiego”.
Ujawniony niedawno przez USA plan pokojowy również wymieniał podobne propozycje dotyczące języka rosyjskiego w Ukrainie. Zdaniem Putina Ukraina nigdy nie miała odrębnej tożsamości od rosyjskiej i nie powinna być osobnym państwem.

