Ukraina wyśle swoich specjalistów od przechwytywania irańskich dronów Shahed do Zatoki Perskiej, jeśli tamtejsze kraje zdołają przekonać Putina do zawieszenia broni na miesiąc – poinformował zastępca szefa biura prezydenta Serhij Kysłyca. Kijów zdaje się zmieniać zasady gry w karty, które rozdał amerykański prezydent.
Ukraina czeka na ruch ze strony państw Bliskiego Wschodu
Premier Wielkiej Brytanii oświadczył przedwczoraj, że Ukraina ma wysłać żołnierzy do pomocy w Zatoce Perskiej. Chodzi o ukraińskie doświadczenie w zestrzeliwaniu irańskich dronów Shahed. Zadziwiająco, prezydent Ukrainy zaprzeczył takim planom i stwierdził, że nikt oficjalnie go o pomoc nie poprosił.
Czytaj także: Irańskie drony Shahed nie są już irańskie. Technologia na polu bitwy zmienia się co tydzień. Polska przespała moment?
– „Bezpośrednio do nas przywódcy Bliskiego Wschodu na razie się nie zwracali” – powiedział. – „Jeśli będzie zapytanie, będziemy reagować”. Podkreślił przy tym, że partnerzy widzą skuteczność ukraińskiej obrony powietrznej. – „My zestrzeliwujemy bardzo duży procent. Myślę, że wszyscy zrozumieli, jaki wysoki poziom mają nasi specjaliści”.
Ewentualna pomoc – jak zaznaczył – musiałaby być powiązana z politycznym kontekstem. Wskazał, że państwa regionu utrzymują relacje gospodarcze z Rosją i mają wpływ na Moskwę. – „Jeśli dadzą Rosji sygnał dotyczący zawieszenia broni, wtedy moglibyśmy wysłać naszych specjalistów, aby chronić ludność cywilną”.
Prezydent nie wykluczył też rozmów o wymianie technologii lub uzbrojenia. – „Mamy w tym interes, mamy własne możliwości i istnieją deficyty. Jesteśmy gotowi do kontaktu”.
Szef Firepoint ostro o krajach Zachodu: nie są przygotowane do takiej wojny
Niedługo po oświadczeniu Serhija Kysłycy, także mocny wpis zamieścił w X szef firmy Firepoint, która jest producentem ukraińskich rakiet Flamingo. Denys Shtilierman skrytykował Trumpa i porównał jego przemówienie do wystąpień Putina, a także sarkastycznie stwierdził, że podobnych zniszczeń, jakie poczyniły irańskie drony w amerykańskiej bazie w Bahrajnie, Rosjanie dokonują codziennie w Ukrainie. Jego zdaniem wbrew entuzjastycznym słowom prezydenta USA, kraje zachodnie nie są dobrze przygotowane do współczesnej wojny w przeciwieństwie do osi zła. Jego zdaniem potrzebna jest przebudowa światowej architektury bezpieczeństwa z udziałem Ukrainy.
Szef firmy #Firepoint, głównego producenta ukraińskich rakiet #Flamingo mocno o prezydencie #USA Donaldzie Trumpie:
— Piotr Kaszuwara Dziennikarz (@piotrkaszuwara) March 2, 2026
„#Trump wygłosił kilka oświadczeń dotyczących Iranu. Jak zwykle prezydent USA nie przepuścił okazji, by skopiować swojego kremlowskiego przyjaciela — i stwierdził,… https://t.co/zMPNCNTSJh
Ukraina obawia się, że kryzys w Zatoce Perskiej może zmniejszyć wsparcie dla Kijowa w postaci rakiet obrony przeciwlotniczej. Zełenski stwierdził w rozmowie z dziennikarzami, że priorytetem dla niego nie jest wojna w Iranie, a obrona Kijowa, Charkowa i innych ukraińskich miast. – „Jeśli wojna będzie długa i pojawi się deficyt systemów obrony powietrznej u partnerów z Bliskiego Wschodu – będzie to ryzyko również dla nas” – zaznaczył.
Prezydent Ukrainy także zwrócił uwagę, że świat wciąż nie jest przygotowany na skalę współczesnych ataków dronowych. – „Żadne systemy Patriot, nawet w takiej liczbie jak na Bliskim Wschodzie, nie wytrzymują takiej liczby ‘szahidów’, jaką dziś wytrzymuje Ukraina” – powiedział.
Czytaj także: Czy polska armia jest gotowa na III wojnę światową? [ANALIZA]
Jak dodał, miesięczna produkcja rakiet PAC-3 w USA wynosi „50–60 sztuk”, co pokazuje skalę wyzwania przy setkach dronów używanych w jednym ataku.
Wołodymyr Zełenski potwierdził gotowość Ukrainy do rozmów pokojowych, które pierwotnie planowano w Abu Zabi z inicjatywy strony amerykańskiej. – „Jesteśmy gotowi spotkać się w Szwajcarii, Turcji lub Emiratach” – zaznaczył. Jak dodał, Ukraina nie wiąże bezpośrednio rozmów z sytuacją w Zatoce Perskiej, choć liczy, że w obliczu nowych napięć możliwe będzie przyspieszenie wymian jeńców.


