Walerij Załużny: Europejscy i amerykańscy analitycy się mylą. Rosja nie przegrała wojny [ANALIZA]

Były naczelny dowódca Sił Zbrojnych Ukrainy, Walerij Załużny, przekonuje, że twierdzenia o rychłej porażce Rosji są przedwczesne. Jego zdaniem wojna weszła w fazę długotrwałego konfliktu na wyniszczenie, w którym o wyniku nie zdecydują pojedyncze sukcesy na froncie, lecz wytrzymałość społeczeństw, potencjał gospodarczy, technologie oraz trwałość międzynarodowego wsparcia dla Ukrainy. A to ostatnie słabnie, jeśli chodzi o pojedyncze kraje. Z pomocy militarnej dla Ukrainy wycofała się między innymi Bułgaria, ale także Holandia stwierdziła, że dobija do kresu swoich możliwości. Pomoc dla Kijowa w ostatnich latach mocno ograniczyła też Polska.

  • Załużny odrzuca tezę, że Rosja już przegrała. Według niego sukcesy taktyczne Ukrainy – zarówno na froncie, jak i w atakach na rosyjską logistykę – nie przekładają się automatycznie na osiągnięcie strategicznego zwycięstwa ani końca wojny.
  • Nasycenie pola walki dronami sprawiło, że prowadzenie ofensyw stało się niezwykle kosztowne. Ani Rosja nie jest obecnie zdolna militarnie podbić całej Ukrainy, ani Ukraina nie ma możliwości odzyskania okupowanych terytoriów wyłącznie siłą zbrojną.
  • O wyniku konfliktu decydują dziś odporność infrastruktury krytycznej, możliwości produkcyjne, zapasy uzbrojenia, zasoby finansowe oraz zdolność społeczeństw do znoszenia kosztów wojny. Linia frontu pozostaje ważna, ale nie jest już jedynym ani najważniejszym wyznacznikiem zwycięstwa.
  • Zdaniem Załużnego Kreml opiera swoją strategię na przewadze zasobów oraz osłabieniu zachodniego wsparcia dla Kijowa. Wskazuje przy tym na malejące zaangażowanie USA i rosnące podziały w Unii Europejskiej jako czynniki sprzyjające Moskwie.
  • Były dowódca ocenia, że Sojusz pozostaje organizacją przygotowaną do konfliktów poprzedniej epoki. W jego opinii współczesna wojna wymaga nowego podejścia do bezpieczeństwa, a przyszły europejski system bezpieczeństwa będzie zależał od państw gotowych nie tylko wspierać Ukrainę, ale także aktywnie powstrzymywać Rosję.

Cała analiza Załużnego sytuacji na froncie

Nie należę do osób, które w jakikolwiek sposób są lojalne wobec Rosji. Wierzę jednak, że lekceważenie zdrowego rozsądku, wynikające z braku krytycznego myślenia, przyniosło Ukrainie cierpienie bezprecedensowe w XXI wieku, które może rozprzestrzenić się na całą Europę. I tak naprawdę pozostaje jedyną nadzieją Ukrainy na przetrwanie i przyszłość.

Coraz częściej w przestrzeni informacyjnej pojawiają się opinie analityków, w tym z Europy, a teraz i ze Stanów Zjednoczonych, że Rosja przegrała wojnę. Oczywiście, powodem tego jest bezpośrednia interpretacja wydarzeń wojennych przez ukraińską i europejską przestrzeń informacyjną, w której nie brakuje odniesień do sukcesów na polu bitwy oraz ataków na logistykę i infrastrukturę krytyczną.

Czy jednak ten rozwój wydarzeń jest stabilny i czy możemy założyć, że koniec wojny jest bliski? Czy sytuacja jest inna i czy może ulec zmianie?

Aby to wszystko zrozumieć, trzeba oczywiście zbliżyć się nie do źródła informacji, ale do głównego organu dowodzenia, jakim jest dziś Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy. Tylko on zna związek między poszczególnymi działaniami taktycznymi, uderzeniami o pięknych obrazach, a także ich koszt i zależność od możliwości partnerów oraz realizacji celów strategicznych i politycznych.

Na zdj. Walerij Załużny, mat. autorstwa Міністерство у справах ветеранів України - https://mva.gov.ua/ua/news/u-kiyevi-vidbuvsya-forum-zahisniki-pereklichka-fotoreportazh, CC BY 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=122327959
Na zdj. Walerij Załużny, mat. autorstwa Міністерство у справах ветеранів України – https://mva.gov.ua/ua/news/u-kiyevi-vidbuvsya-forum-zahisniki-pereklichka-fotoreportazh, CC BY 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=122327959

Logistyka, ropa, terytorium

Nawet jeśli założymy, że w wojnach początku XXI wieku granice między taktyką, sztuką operacyjną, strategią, a nawet polityką są zatarte, co z jednej strony mogłoby rozwiązywać zadania polityczne, osiągając cele taktyczne lub czasowo unieruchamiając poszczególne elementy logistyki lub infrastruktury krytycznej – jak to miało miejsce na początku ATO na Ukrainie – to wszystko to zdecydowanie nie nadaje się do współczesnej wojny, gdzie właśnie ze względu na rozwój nauki i techniki realizacja zadań taktycznych na ziemi jest praktycznie niemożliwa. A takie namacalne i znaczące osiągnięcia w atakach na szlaki logistyczne i infrastruktury krytycznej są jedynie chwilowym sukcesem, który z pewnością, w zależności od adekwatności rosyjskiego dowództwa wojskowego, powróci z takim samym lub silniejszym skutkiem po naszej stronie.

Jak działa logistyka między dużymi miastami frontowymi i jak faktycznie funkcjonują one w warunkach terroru dronów, bardzo wyraźnie pokazuje nie tylko autostrada M14, ale także na przykład Chersoń. Los innych miast to tylko kwestia czasu.

To wojna na wyniszczenie. Każdy sukces lub porażka nieuchronnie pociąga za sobą cenę, która zawsze będzie horrendalnie wysoka w porównaniu z realnymi możliwościami osiągnięcia tego sukcesu. I to właśnie próg tolerancji na cenę decyduje o przetrwaniu.

Czytaj także: Wybory w Ukrainie za pasem. Wojna zmierza do końca, dlatego Kijów poświęcił Warszawę za cenę paru medali

Dlatego mówienie o osiągnięciu celu politycznego, wygraniu wojny poprzez działania taktyczne na polu bitwy, a nawet skuteczne uderzenia w logistykę i infrastrukturę krytyczną, zdecydowanie wykracza poza granice zdrowego rozsądku. Oczywiste jest zatem, że informacje o pojedynczych sukcesach taktycznych na polu bitwy i bolesnych uderzeniach w logistykę i infrastrukturę nie powinny w żadnym wypadku inspirować fantazji o rychłym końcu wojny.

Co dzieje się na polu bitwy?  Oczywiste jest, że sytuacja na froncie rzeczywiście pozostała w impasie, który opisałem pod koniec 2023 roku.

Nasycenie pola walki systemami bezzałogowymi różnego typu i ich ciągła modernizacja prowadzą do ciągłego doskonalenia taktyki ich użycia. Obecnie kwestią nie jest nawet utrzymanie danej pozycji, ale dotarcie do niej, przeprowadzenie rotacji czy ewakuacji. Osiągnięcie jakiegokolwiek celu taktycznego wiąże się z ogromnymi stratami, niewspółmiernymi do uzyskanych rezultatów.

Rosjanie mają jednak nadal taką możliwość i dzięki temu mogą skupić się na wykonywaniu stosunkowo ważnych zadań taktycznych, tak jak dzieje się to obecnie w przypadku Konstantynówki, a wcześniej w przypadku Pokrowska i Myrnohradu.

Załużny: Kto wygrywa wojnę w Ukrainie?

Coraz trudniej jest nam realizować te same zadania z powodu braku środków ochrony przed nowymi rodzajami broni, a co za tym idzie, braku możliwości ciągłej utraty dużej liczby ludzi. W związku z tym obecnie na polu bitwy panuje sytuacja, w której nie da się osiągnąć celów operacyjnych, nie mówiąc już o strategicznych, a rozwiązywanie zadań taktycznych odbywa się poza ogólną strategią i w rezultacie nie wpływa na sytuację.

Jednak nawet utrzymanie obecnego impasu wymaga nie tylko znacznych nakładów finansowych, ale także personelu. Na przykład operatorów bezzałogowych statków powietrznych i jednostek wsparcia, nie wspominając o piechocie, która musi utrzymać określone terytorium.

W rezultacie nie możemy mówić o zwycięstwie na polu bitwy ani Rosji, ani Ukrainy. Z jednej strony Rosja nie może nawet teoretycznie okupować Ukrainy militarnie, a Ukraina nie może jeszcze militarnie wycofać okupowanego terytorium.

Wszystko, co opisano, co dzieje się na linii frontu, absolutnie odpowiada sytuacji zniszczenia logistyki i wyczerpywania się krytycznej infrastruktury. Oczywiste jest, że pomimo wymiernej skuteczności takich uderzeń, ich koszt i technologiczne uzależnienie, na przykład od komponentu kosmicznego, nie pozwalają na wykorzystanie tego efektu jako długoterminowego argumentu strategicznego. To jedynie chwilowe przechwycenie inicjatywy, która mogłaby stać się decydująca, ale dopiero po pokonaniu szeregu problemów, zarówno finansowych, jak i technologicznych, których realizacja będzie wymagała odpowiednio długiego czasu.

Jednakże, na przykład, ze względu na niestabilność sytuacji na Zachodzie i braki w zakresie trwałości zarządzania tymi procesami, takie kroki są mało prawdopodobne. Ale znowu, skoro oczywiste jest, że w nowych warunkach nie da się zastosować podejścia z lat 2022-2023, to czy istnieją takie podejścia do oceny obecnej sytuacji? Pomimo braku takiej metodologii w wymiarze matematycznym, czy nadal można odpowiedzieć na pytanie: czy Rosja przegrała ?

Przede wszystkim, odnosząc się do deklarowanych celów politycznych Rosji, można założyć, że Rosja ich nie osiągnęła, a zatem nie wygrała. Wniosek ten będzie jednak uzasadniony tylko wtedy, gdy Rosja zgodzi się zakończyć wojnę. Oczywiście, to się nie stanie.

Czy Ukraina wygrała? W tym sensie, że Rosja nie osiągnęła swoich celów, tak. Ale po pierwsze, Rosja nie wycofała się z wojny i nie przyznała się do porażki. Po drugie, Rosja zajęła duże terytoria, których Ukraina nie będzie jeszcze w stanie odzyskać. A każdy traktat pokojowy będzie bolesny pod względem terytorialnym. To oczywiste.

Czytaj także: Ataki na Ukrainę: „Jak ty?”. „Mogłam pójść do łazienki, to by mnie nie pocięło szkło” [REPORTAŻ]

Ukraina jest uzależniona od pomocy, a Rosja gra na wyniszczenie

Po trzecie, mimo że Ukraina zadaje niszczycielskie ciosy rosyjskiej gospodarce, wciąż jest uzależniona od wsparcia finansowego i technologicznego. Narastają w niej także liczne problemy wewnętrzne, z którymi coraz trudniej sobie poradzić.

Po czwarte, Rosja w pełni to rozumie i liczy na wyczerpanie Ukrainy, zarówno moralne, jak i fizyczne. Ponadto Rosja dysponuje większymi rezerwami zasobów, niezależnie od ich rodzaju, ale posiada również własne możliwości kosmiczne i jest na czele w produkcji, na przykład, pocisków balistycznych. Ponieważ po prostu nie da się wyprodukować wystarczającej liczby systemów obrony powietrznej, aby temu przeciwdziałać.

Po piąte, można ocenić, czy Ukraina odnosi sukcesy, a Rosja ponosi porażkę, oceniając poziom międzynarodowego wsparcia. Wykazuje ono oznaki poważnego osłabienia z powodu wycofania się USA z Ukrainy i istniejących rozbieżności w Unii Europejskiej. Ciekawe sesje zdjęciowe i różne fora jednoczą wokół Ukrainy, ale wcale nie jednoczą Europy w walce z Rosją. Rosnące wymagania naszych sąsiadów wobec nas wskazują, że przyszłość europejskiego bezpieczeństwa nie jest w najlepszym stanie.

Szósty to wojna na wyniszczenie. Nie będzie zwycięzców, będą tylko przegrani. Na tej liście znajdują się obecnie Rosja i Ukraina, które pomimo pragnienia realizmu, straciły więcej, niż zyskały. Ta lista będzie się wydłużać.

Tak więc, pomimo impasu na froncie, wojna trwa, rozszerzając zarówno narzędzia swojego prowadzenia, jak i nieustannie dostosowując się do celów politycznych stron. Dziś wojna na wyniszczenie wykroczyła daleko poza linię frontu i przeniosła się z jednej strony w niszczenie szlaków logistycznych i testowanie systemów obrony powietrznej, a z drugiej – w rywalizację o podatność infrastruktury krytycznej. Wszystko to całkowicie zmieniło paradygmat wojny z całkowitej klęski wroga lub kapitulacji na wzrost zagrożeń wewnętrznych, spowodowany wysokimi kosztami nalotów i próbami ochrony przed nimi, co wywołuje napięcia w społeczeństwie. To właśnie to społeczeństwo musi zadecydować o losie wojny.

Kiedy skończy się wojna w Ukrainie?

A zatem wojna nie ogranicza się do pola bitwy i faktycznie całkowicie zatarła granicę między nim a resztą kraju. Może to prowadzić do tzw. efektu strategicznego, który mógłby przynieść oczekiwany koniec wojny. Jednak perspektywa jego uzyskania jest dziś nadal mało prawdopodobna z wielu powodów. Głównym z nich jest nieprzewidywalność zasobów finansowych, a co za tym idzie, brak możliwości zgromadzenia i utrzymania rezerw na decydujące uderzenie. Zasoby pocisków rakietowych, przeciwrakietowych i dronów pozostają obecnie głównym argumentem politycznym, a potencjał technologiczny i kosmiczny stanowią geopolityczne narzędzie wpływania na te argumenty.

Front pozostaje ważną areną wojny, ale podejście do jego oceny już dawno uległo zmianie. Przesunięcie linii frontu pozostaje istotne informacyjnie i strategicznie, zwłaszcza w perspektywie terytorialnej, ale prawdopodobnie nie jest już czynnikiem decydującym o zakończeniu wojny, a jedynie jednym z argumentów. Dlatego jego utrwalenie i stabilizacja są niezwykle ważne.

Co więcej, nawet pozornie strategiczne zdobycze terytorialne, takie jak korytarz lądowy na Krym z Mariupola, dzięki rozwojowi nauki i techniki, nie tylko uniemożliwiły jego wykorzystanie, ale stały się również ważnym argumentem politycznym. Ten sam los spotkał Krym, który ze względu na swoją naturalną podatność na zagrożenia stał się nie osiągnięciem, lecz rezerwatem dawnych nadziei i zwycięstw.

Półwysep znajduje się w coraz większej izolacji logistycznej, co jest spowodowane praktycznie zamknięciem korytarza lądowego wzdłuż północnego wybrzeża Morza Azowskiego z powodu ataków naszych dronów. W rezultacie strategiczne znaczenie korytarza lądowego, tworzonego z ogromnymi trudnościami, jest poważnie kwestionowane. Na Krymie narasta kryzys paliwowy, występują przerwy w dostawach żywności itp.

Czy okupantów spotka ten sam los, co okupowane wsie w obwodach chersońskim i zaporoskim? Prawdopodobnie tak. To sytuacja, w której jeśli nie możesz zabrać ze sobą tego, co ukradłeś, lepiej to zostawić.

To wszystko to tylko argument w ewentualnych negocjacjach, ale niestety nie ostatni. To też czeka nasze duże miasta i ich infrastrukturę, o której ochronie trzeba pomyśleć już teraz.

Wojna na wyniszczenie nie charakteryzuje się liczbą zdobytych lub wyzwolonych terytoriów. Co więcej, nie są nią pojedyncze rozwiązania technologiczne i ich bezpośrednie rezultaty. Wojna na wyniszczenie to zdolność ludzi do tolerowania jej kontynuacji i wsparcie międzynarodowe, którego celem jest nie tylko pomoc, ale także fizyczne ograniczenie Rosji i kształtowanie przyszłego środowiska bezpieczeństwa. To złożony system interakcji i zarządzania wszystkimi procesami wewnątrz państwa w ekstremalnie trudnych warunkach. Tylko to może dać realny rezultat i nakreślić przyszły koniec wojny. Szkoda, że ​​analitycy tego nie dostrzegają. Nie ułatwia nam to jednak zadania.

Co na to NATO? Dlatego trwa wojna

Szukając wyjścia, wciąż powracamy do czegoś, co ułatwi nam życie, i to koniecznie bez naszego udziału. Patrząc na zewnętrzną formę, a nie zagłębiając się w istotę, odnajdujemy NATO. Ta magiczna organizacja wojskowa za każdym razem budzi nadzieję, a potem zachęca do rozwoju, pozostając jednocześnie niemal jedynym międzynarodowym sojuszem wojskowo-politycznym. Kogoś dziwi, że przez 13 lat wojny w centrum Europy NATO nie podjęło ani jednej akcji bojowej, nie odpowiedziało na powtarzające się prowokacje zarówno wobec samego bloku, jak i wobec krajów, które chroni. Niektórzy są zaskoczeni, inni ironiczni, a większość ma tradycyjne obawy.

My, Ukraińcy, którzy otrzymaliśmy i nadal otrzymujemy pomoc, oczywiście szanujemy instytucję, która ma prawie 80 lat historii. Historii nie tylko służby, ale także rozwoju, ekspansji i przestrzegania zasad, które w każdych okolicznościach mają ludzkie oblicze i właśnie z tego powodu wydają się zupełnie nieosiągalne.

Dziś, w dobie szybkiego rozwoju nauki i techniki, a co za tym idzie, rozwoju form i metod walki zbrojnej, NATO przechodzi przez bardzo trudne chwile. W istocie, największa organizacja wojskowo-polityczna świata pozostaje gotowa na wojnę z przeszłości, wciąż dając nadzieję i wystawiając na próbę losy państw biorących w niej udział. Niestety, nie to jest głównym problemem sojuszu.

Czytaj także: Szczyt NATO w Turcji: „Mogło być dużo gorzej”. Niewątpliwy sukces Zełenskiego [ANALIZA]

Główny problem polega na tym, że organizacja ta powstała w szczytowym okresie zimnej wojny. Wojny, której celem było uniknięcie konfliktu nuklearnego z ZSRR. Wszystko to zostało wyraźnie zaobserwowane w 2023 roku, kiedy najważniejsze jest, aby nie przekroczyć czerwonej linii wyznaczonej przez samą historię. Zimna wojna już dawno się skończyła. Tylko NATO pozostaje niezmienne, zbudowane na strategii unikania konfliktów. Dlatego Ukraina nadal nie jest członkiem sojuszu, pomimo oczywistych korzyści płynących z członkostwa. I dlatego widzimy zjednoczenie wokół Ukrainy, ale nie zjednoczenie przeciwko Rosji. Dlatego ta wojna trwa.

To podejście NATO nie ma perspektyw, ani technicznych, ani politycznych. Nie dlatego, że NATO jest złe, ale dlatego, że jest sojuszem starego świata, który już nie istnieje.

System bezpieczeństwa nowego świata zależy od tych, którzy ratują cały kraj w centrum Europy i od tych, którzy są gotowi zjednoczyć wszystkich na tej drodze. A jeśli pierwsi jesteśmy my, Ukraińcy, to kto jest gotów być drugim – mam nadzieję, że wkrótce się przekonamy.

Wałerij Załużny, Ambasador Nadzwyczajny i Pełnomocny Ukrainy w Wielkiej Brytanii, Naczelny Dowódca Sił Zbrojnych Ukrainy (2021 – 2024). Tłumaczenie z ukraińskiego: Piotr Kaszuwara.

PostPravda, PostPrawda, Post Prawda, Post Pravda, slajd, reklama

W tym tygodniu

SimRus – Symulator Ruskiego Miru

SimRus - Symulator Ruskiego Miru, czyli jak wygląda życie w Rosji. Tekst stworzony na podstawie prawdziwych historii.

Musk kupił Twittera z pomocą funduszu 8VC, który zatrudnia synów rosyjskich oligarchów

Sąd w Kalifornii nakazał firmie X ujawnić dane swoich inwestorów. Wśród nich znalazł się fundusz 8VC, który obecnie zatrudnia synów rosyjskich oligarchów.

Partia Umarłych przeciwko putinowskiej Rosji

Partia Umarłych rozpoczęła swą działalność jako projekt artystyczny i polityczny w 2017 roku w Petersburgu i stała się znana ze swoich akcji, występów i innych wydarzeń w Rosji. Władze Kremla uznały ją za zagrożenie i zaczęły prześladować jej członków. Wielu działaczy partii zostało zmuszonych do emigracji i obecnie organizują podobne akcje na całym świecie.

Ukraińscy żołnierze szukają zemsty na siłach Putina w Kursku

Ukraińcy szukają zemsty na swój sposób i chcą napierać na terytorium wroga - relacjonuje z Ukrainy Askold Krushelnycky.

O papieżu i Bogu w czasie wojny: Paweł Gonczaruk, biskup, który został w Charkowie [WIDEO]

Biskup diecezji charkowsko-zaporoskiej Paweł Gonczaruk nie opuścił miasta, leżącego bardzo blisko linii frontu przez całą inwazję Rosji na Ukrainę.

Patriarcha moskiewski Cyryl opublikował własną książkę popierającą rosyjską „świętą wojnę” przeciwko Ukrainie

Patriarcha moskiewski Cyryl (Gundiajew) po raz kolejny przekroczył granice moralnej odpowiedzialności, publikując własną książkę popierającą rosyjską „świętą wojnę” przeciwko Ukrainie. Ta propagandowa publikacja nosi tytuł „Wojna. Poza widzialnymi przyczynami i skutkami”. Ukazała się nakładem oficjalnego Wydawnictwa Patriarchatu Moskiewskiego (Moskwa 2026, 240 s.).

Z dziennika bojowego medyka ZSU: Starlink na froncie pomaga widzieć drony, dzieci i żony [ODCINEK 6]

Starlink w okopie to na tej wojnie coś zupełnie zwyczajnego. To dobrej jakości, bezpieczna i przede wszystkim szyfrowana łączność - pisze Volodymyr Huliuk, medyk 30. Brygady ZSU, walczący pod Bachmutem od 2023 roku.

Prezydent Kazachstanu Tokajew przekazał Rosji przesłanie napisane w Pekinie. Putin: „To nie my zaczęliśmy wojnę”

Prezydent Kazachstanu Kasym-Żomart Tokajew podczas rozmów z przywódcą Rosji Władimirem Putinem, które odbyły się w sobotę 25 lipca w Omsku, zaproponował zamrożenie wojny w Ukrainie. Jednak estoński publicysta Andriej Kuziczkin uważa, że w rzeczywistości prezydent Kazachstanu przekazał Putinowi przesłanie od Xi Jinpinga. Czy jednak Putin będzie potrafił właściwie je odczytać? Co do tego istnieją poważne wątpliwości.

Technologie zmieniły wojnę. Czy zachodni przywódcy wyciągną wnioski z analizy Wałerija Załużnego?

8 lipca 2026 roku ukazał się kolejny artykuł Wałerija Załużnego. Kluczowa myśl autora artykułu sprowadza się do tego, że rozwój technologii wojskowych wymaga ponownego przemyślenia utrwalonych wyobrażeń o wojnie, w tym samego pojęcia zwycięstwa militarnego. Czy zachodni przywódcy odpowiedzialni za bezpieczeństwo swoich państw są gotowi wyciągnąć odpowiednie wnioski i zmienić strategiczne spojrzenie na wojnę?

Mechanizmy propagandy a emocje w sieci: Dlaczego wierzymy w kłamstwa w social mediach? [PODCAST]

Jakie są mechanizmy propagandy? O kulisach współczesnej wojny informacyjnej, zagrożeniach związanych ze sztuczną inteligencją oraz o tym, dlaczego pracownicy Białego Domu otrzymali zakaz korzystania z TikToka, redaktor naczelny PostPravda.Info Piotr Kaszuwara rozmawia z socjologiem, prof. Michałem Wenzlem z Uniwersytetu SWPS.

Państwo jako narzędzie prawa czy aparat przemocy? Rosja, Polska i Ukraina: sprzeczności historyczne można przezwyciężyć

U podstaw konfliktów politycznych między Polską a Ukrainą leży odmienne postrzeganie historii. Można je jednak przezwyciężyć, jeśli nie będzie się upolityczniać sporów historycznych, lecz wychodzić ze wspólnego rozumienia państwa jako narzędzia systemu prawa służącego zapewnieniu normalnego życia ludzi. Natomiast sprzeczności polityczne z Rosją są zasadniczo nierozwiązywalne. Nawet jeśli do władzy doszliby tam oświeceni liberałowie, nie będą w stanie zmienić historycznego faktu, że Rosja kształtowała się jako państwo wojenne, którego istotą nie jest prawo, lecz aparat przemocy.

Minister Fedorow i generał Syrski. Ukraina płaci za starcie dwóch ego? [ANALIZA]

Mychaiło Fedorow został odwołany ze stanowiska ministra obrony Ukrainy ze względu na konflikt personalny z głównodowodzącym armii Ołeksandrem Syrskim. O co się starli?

Ihar Karniej spędził dwa lata w obozie koncentracyjnym Aleksandra Łukaszenki: „Tam handlują ludźmi”

Ponad dwa lata za kratami, cela jednoosobowa, karcer, transporty między koloniami karnymi, utracone dzienniki, unieważniony paszport i przymusowe życie poza granicami Białorusi. Taką cenę za wykonywanie zawodu dziennikarza zapłacił Ihar Karniej – były pracownik białoruskiej redakcji Radia Swoboda. Tekst powstał w ramach projektu „Dziennikarstwo w zagrożeniu”, finansowanym przez Centrum Mieroszewskiego, Uniwersytet Wrocławski i Fundację UA Future.

Powiązate tematy