Ukraina ma niebawem otworzyć ropociąg Przyjaźń, który transportuje ropę z Rosji na Węgry. Urządzenia transportujące były zniszczone w jednym z rosyjskich ataków, a Kijów je remontował. Zdaniem Victora Orbana – bardzo opieszale, co wpłynęło na stosunki między tymi dwoma krajami. Nowy, przyszły premier i zwycięzca niedawnych wyborów też chce wznowienia dostaw ropy z Kremla.
Ukraina musi puścić rosyjską ropę
Peter Madziar, podobnie jak jego poprzednik, też chce przywrócenia dostaw tańszej rosyjskiej ropy. W obliczu kryzysu w Zatoce Perskiej, przyszły premier chce pokazać wyborcom, że jego polityka ma większy wpływ niż agresywna dyplomacja poprzedników. Jak powiedział w wystąpieniu: liczy też, że Moskwa przepuści ropę przez terytorium Ukrainy, zgodnie z podpisanymi umowami.
Od odblokowania Przyjaźni, Madziar uzależnia również przychylność w udzieleniu Ukrainie pożyczki unijnej w wysokości 90 mld euro, którą Orban skutecznie blokował. Wśród kart negocjacyjnych z Kijowem Budapeszt ma wciąż skonfiskowane przez poprzedni rząd ukraińskie pieniądze i złoto.
Czytaj także: Gaz i ropa dla Europy od USA za 750 mld USD warunkiem amerykańskich sankcji na Rosję
Ukraina czy UE zapłaci za Przyjaźń?
Na razie Madziar używa tych argumentów, jako kart przetargowych do kontaktów z Kijowem, ale o szybkich ruchach i drastycznych zmianach na razie nie ma mowy.
Tranzyt rosyjskiej ropy rurociągiem Przyjaźń przez Ukrainę na Słowację i Węgry został wstrzymany pod koniec stycznia w wyniku uszkodzenia w rosyjskim ataku. Na razie nie wiadomo, czy Unia Europejska zgodzi się zapłacić za jego naprawę. Zełenski obiecał, że tak czy tak, ropa przez Przyjaźń popłynie do końca kwietnia.


