Od północy z 5 na 6 maja ma obowiązywać zawieszenie broni w Ukrainie, które jednostronnie na razie ogłosił Kijów. Wcześniej, także jednostronnie, przerwę w walkach na 8 i 9 maja, czyli na rosyjski Dzień Zwycięstwa zapowiadał Putin.
Bombardowanie za atak w Dzień Zwycięstwa?
4 maja rosyjskie Ministerstwo Obrony jednostronnie ogłosiło „rozejm” na 8 i 9 maja, a w przypadku zakłócenia przez Ukraińców wojskowej parady w Moskwie zagroziło przeprowadzeniem zmasowanego ataku rakietowego na centrum Kijowa. Wołodymyr Zełeński z kolei powiedział, że nie otrzymał żadnych oficjalnych informacji o wstrzymaniu ognia i dodał, że Ukraina wprowadza ciszę wojenną już dzisiejszej nocy, ale będzie odpowiadała na rosyjskie ataki.
Prezydent Ukrainy cynicznymi nazwał działania Moskwy, która przerwy potrzebuje, by móc zorganizować propagandowe uroczystości, a przeprowadza ataki rakietowe i dronowe każdego dnia przed ich rozpoczęciem. Zdaniem Zełeńskiego nieuczciwym ze strony Rosji jest zabijanie Ukraińców, a następnie prośba o zawieszenie broni na jeden dzień. Ukraiński przywódca mówił to w kontekście nocnego ataku Kremla między innymi na obwód połtawski, gdzie zginęło kilka osób, w tym dwoje ratowników, a ponad 30 ludzi zostało rannych.
29 kwietnia doradca rosyjskiego przywódcy Jurij Uszakow, poinformował, że Putin odbył rozmowę telefoniczną z prezydentem USA Donaldem Trumpem, w trakcie której wyraził gotowość do ogłoszenia rozejmu na 9 maja.
Czytaj także: Dzień Zwycięstwa: Putin i Hitler mają ze sobą wiele wspólnego. Obaj uwierzyli w mity


