Rafael Grossi o osłonie czarnobylskiego reaktora po ataku Shaheda: „Izolacja nie istnieje”, ale promieniowanie nie wycieka

Mimo, że Rafael Grossi, szef MAEA jednocześnie uspokaja, że wycieku promieniowania nie odnotowano, to uważa, że Ukraina powinna jak najszybciej rozpocząć naprawę sarkofagu w Czarnobylu po rosyjskim ataku Shaheda, nie czekając na zakończenie wojny. „Nawet dwa lata czekania bezczynnie to za długo i najlepiej zacząć nad tym pracować już teraz” – powiedział Rafael Grossi, dyrektor generalny Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej, podczas spotkania z dziennikarzami w Kijowie. Tanio nie będzie, bo szacunkowo odbudowa arki nad sarkofagiem może kosztować ponad 500 mln euro.

Rafael Grossi: Izolacja reaktora już nie istnieje

Cytowany przez media Rafael Grossi przyznał, że nowa arka bezpieczeństwa, zbudowana nad betonowym sarkofagiem reaktora, została poważnie uszkodzona. Nowa konstrukcja zapewniała izolację sarkofagu, ruin i paliwa jądrowego po awarii elektrowni jądrowej. Teraz, jak przyznaje szef MAEA całkowita izolacja praktycznie nie istnieje. „Nie oznacza to jednak, że doszło do wycieku promieniowania” – podkreślił Dyrektor Generalny MAEA.

Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej zbadała stan schronu i przygotowała kompleksowy raport w tej sprawie. „Jeśli będziemy czekać zbyt długo, wzrośnie zagrożenie dla sarkofagu i możliwości poradzenia sobie z tym. Nie możemy czekać dwa czy trzy lata i nic nie robić” – powiedział Rafael Grossi.

Arka nad sarkofagiem została uszkodzona 14 lutego 2025 roku od uderzenia rosyjskiego bojowego drona Shahed. Jak twierdzi dyrektor elektrowni jądrowej w Czarnobylu, Siergiej Tarakanow, w wywiadzie dla BBC News Ukraine, może to mieć konsekwencje na lata. Według niego uderzenie spowodowało powstanie dziury w obudowie ochronnej sarkofagu czwartego reaktora i wywołało pożar, który trwał kilka tygodni. Podczas pożaru wypaliła się znaczna część hermetycznej membrany sklepienia. Strażacy musieli ponadto wykonać 340 otworów w tej membranie arki, aby zlokalizować źródła ognia.

„Jestem bardzo optymistycznie nastawiony do zbierania funduszy na remont. Nie zauważyłem żadnych oporów. Ludzie są w pełni świadomi potrzeby jego przeprowadzenia. Techniczne aspekty naprawy zostały zatwierdzone. Nie wygląda na to, żeby ukraiński rząd prosił o pieniądze tylko po to, żeby go odrestaurować i poprawić jego wygląd. To naprawdę pilne i trzeba to zrobić” – podkreślił Rafael Grossi.

Czytaj także: Czarnobyl: sarkofag atomowy jest cały, ale atak był zagrożeniem dla świata

„Nowa bezpieczna osłona pozostaje nienaruszona, ale obecnie nie jest hermetyczna” – wyjaśnia Tarakanow. Arka nad „Sarkofagiem” składa się z wewnętrznej i zewnętrznej powłoki, tzw. szczeliny pierścieniowej. Podczas budowy wykorzystano wiele kilometrów grubych metalowych paneli, które hermetycznie zamknęły zniszczony reaktor jądrowy i wszystko, co się w nim znajdowało. Zaprojektowano też specjalne systemy wentylacyjne, aby utrzymać określony poziom wilgotności i spowolnić korozję konstrukcji. Konieczne było również utrzymanie różnicy ciśnień między szczeliną pierścieniową a przestrzenią główną, co tworzyło dodatkową barierę dla promieniowania.

„Ponieważ teraz hermetycznej membrany nie ma, to cały ten system nie działa. Istnieje luźne połączenie między wnętrzem arki a światem zewnętrznym. Nie możemy utrzymać tam niezbędnej wilgotności. W rezultacie spodziewamy się, że korozja zacznie przyspieszać około 2030 roku” – mówi Tarakanow, cytowany przez BBC Ukraine. Istnieje więc ryzyko, że konstrukcja po prostu zardzewieje.

Według dyrektora elektrowni jądrowej w Czarnobylu, sytuacja jest obecnie stabilna i nie odnotowano żadnego wzrostu tła radiacyjnego.

Jednak niemal każdego dnia nad strefą wykluczenia przelatują rosyjskie drony, np. zmierzające w kierunku Kijowa, a oprócz samej elektrowni jądrowej, w tzw. zonie znajduje się szereg innych obiektów, których uszkodzenie mogłoby spowodować katastrofę jądrową. Należą do nich różnego rodzaju składowiska wypalonego paliwa jądrowego oraz kompleksy przetwarzania stałych i ciekłych odpadów jądrowych. „Jeśli któryś z tych obiektów zostałby trafiony, to mogłoby nastąpić skażenie radioaktywne terenu” – mówi Tarakanow.

Na zdj. Prypeć, fot. Piotr Kaszuwara, 2025. Rafael Grossi w Kijowie.
Na zdj. Prypeć, fot. Piotr Kaszuwara, 2025.

Naprawa arki nad Czarnobylem. Kolejne etapy

Na początku października 2025 roku otwór w zewnętrznej powłoce arki załatano ekranem ochronnym. Kolejny etap, jak mówi dyrektor elektrowni jądrowej w Czarnobylu, ma polegać na zamknięciu 340 otworów w membranie. Ukraińscy wykonawcy powinni to zrobić do końca 2026 roku.

Ale według niego czeka go jeszcze trudniejsze zadanie – przywrócenie pełnej szczelności arki, tak aby utrzymać substancje radioaktywne w środku. Jak to ma być wykonane? Nie wiadomo. Francuscy inżynierowie, którzy zbudowali powłokę, muszą opracować technologię naprawy samej arki. „Taka technologia na ten moment obecnie nie istnieje” – mówi dyrektor stacji.

Kiedy budowano osłonę, budowa nie trwała bezpośrednio nad reaktorem, ale 160 metrów od niego. Na obszarze, gdzie promieniowanie nie było tak wysokie. Została zbudowana w miejscu, gdzie ludzie mogli pracować, a następnie przeniesiona i przykryto nią reaktor. Membrana, która spłonęła po uderzeniu drona, znajduje się wewnątrz arki. Oznacza to, że prace muszą być prowadzone już nad samym sarkofagiem, gdzie promieniowanie jest wysokie. – W miejscu o tak wysokim poziomie promieniowania człowiek nie może pracować więcej niż 20 godzin rocznie – mówi Tarakanow.

Aby arka znów stała się szczelny, konieczna jest wymiana wszystkich uszkodzonych membran, naprawa systemów konserwacyjnych głównych dźwigów i stalowych konstrukcji wsporczych, a także przywrócenie pełnej szczelności zewnętrznej powłoki. Jeśli prace rozpoczną się natychmiast, istnieje szansa, że ​​wszystkie funkcje ochronne zostaną w pełni przywrócone do 2030 roku.

Według wstępnych szacunków Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju, remonty mogą kosztować 500 milionów euro. Ukraina zwróciła się o pomoc. „Liczymy na dobrą wolę darczyńców, że uda nam się zebrać te pieniądze w ciągu 2–3 lat” – mówi dyrektor elektrowni jądrowej w Czarnobylu.

Na razie podpisano umowę na pierwszą część remontu, która potrwa 18 miesięcy i będzie kosztować około 30 milionów euro. Nowe, bezpieczne schronienie, czyli arkę zbudowano z okresem ważności na sto lat, aby dać przyszłym pokoleniom czas na podjęcie decyzji, co zrobić z niebezpiecznymi szczątkami bloku nr 4 znajdującymi się pod nim, a także aby bezpiecznie zdemontować niestabilne konstrukcje starego sarkofagu.

„W środku znajdują się setki ton paliwa – to rodzaj zamarzniętej lawy zbudowanej z pozostałości paliwa jądrowego, betonu i metalowych konstrukcji. Musimy wydobyć te pozostałości i gdzieś je składować. Dlatego potrzebujemy tych 100 lat na zaplanowanie dalszych prac” – mówi dyrektor elektrowni jądrowej w Czarnobylu.

Nie tylko promieniowanie jest zagrożeniem

Dyrektor twierdzi, że przerwy w dostawie prądu, czyli całkowita utrata zasilania elektrowni na skutek ataków Rosjan, stanowią kolejne ogromne zagrożenie dla elektrowni jądrowej w Czarnobylu i całej strefy wykluczenia. W ciągu ostatnich sześciu miesięcy elektrownia w Czarnobylu czterokrotnie była pozbawiona prądu.

Serhij Tarakanow przypomina wypadek w japońskiej elektrowni jądrowej Fukushima w 2011 roku, który doprowadził do skażenia radioaktywnego dużego obszaru. Wypadek ten rozpoczął się właśnie od utraty zasilania zewnętrznego elektrowni.

Dyrektor elektrowni poinformował, że z trzech bloków energetycznych w Czarnobylu, które są wycofywane z eksploatacji, wyładowano 21000 zużytych zespołów jądrowych, które są składowane na terenie elektrowni. Zespół jądrowy to blok paliwa jądrowego umieszczony w reaktorze w celu wytwarzania ciepła i energii elektrycznej.

W strefie czarnobylskiej znajduje się również największy na świecie magazyn paliwa jądrowego. „Paliwo to nadal wytwarza ciepło i do jego schłodzenia potrzebna jest energia elektryczna” – wyjaśnia Serhij Tarakanow.

PostPravda, PostPrawda, Post Prawda, Post Pravda, slajd, reklama

W tym tygodniu

SimRus – Symulator Ruskiego Miru

SimRus - Symulator Ruskiego Miru, czyli jak wygląda życie w Rosji. Tekst stworzony na podstawie prawdziwych historii.

Musk kupił Twittera z pomocą funduszu 8VC, który zatrudnia synów rosyjskich oligarchów

Sąd w Kalifornii nakazał firmie X ujawnić dane swoich inwestorów. Wśród nich znalazł się fundusz 8VC, który obecnie zatrudnia synów rosyjskich oligarchów.

Partia Umarłych przeciwko putinowskiej Rosji

Partia Umarłych rozpoczęła swą działalność jako projekt artystyczny i polityczny w 2017 roku w Petersburgu i stała się znana ze swoich akcji, występów i innych wydarzeń w Rosji. Władze Kremla uznały ją za zagrożenie i zaczęły prześladować jej członków. Wielu działaczy partii zostało zmuszonych do emigracji i obecnie organizują podobne akcje na całym świecie.

Ukraińscy żołnierze szukają zemsty na siłach Putina w Kursku

Ukraińcy szukają zemsty na swój sposób i chcą napierać na terytorium wroga - relacjonuje z Ukrainy Askold Krushelnycky.

O papieżu i Bogu w czasie wojny: Paweł Gonczaruk, biskup, który został w Charkowie [WIDEO]

Biskup diecezji charkowsko-zaporoskiej Paweł Gonczaruk nie opuścił miasta, leżącego bardzo blisko linii frontu przez całą inwazję Rosji na Ukrainę.

Walerij Załużny: Europejscy i amerykańscy analitycy się mylą. Rosja nie przegrała wojny [ANALIZA]

Były naczelny dowódca Sił Zbrojnych Ukrainy, Walerij Załużny, przekonuje, że twierdzenia o rychłej porażce Rosji są przedwczesne.

Szczyt NATO w Turcji: „Mogło być dużo gorzej”. Niewątpliwy sukces Zełenskiego [ANALIZA]

Szczyt NATO w Turcji miał pokazać, że Sojusz pozostaje zjednoczony i pewny swoich działań. Zdaniem analityków BBC jego rezultaty jednak pozostawiły mieszane wrażenie. Padły ostre słowa prezydenta USA Donalda Trumpa skierowane do sojuszników z NATO.

Drony odrzutowe atakują Kijów od 16 godzin. Ukraina odpowiada uderzeniami w rosyjskie rafinerie

Już ponad 16 godzin (stan na 15.00, 8 lipca 2026 roku) trwa rosyjski atak na Kijów. Pierwsze rakiety i drony nadleciały nad stolicę około wpół do pierwszej w nocy. Od tej pory alarmy przeciwlotnicze włączają się systematycznie. W kilku miejscach w Kijowie rozgorzały pożary, są ranni i zabici.

Putin stanie przed sądem? Taki mógłby być plan Trumpa na zwycięstwo w wyborach [OPINIA]

Putin zaakceptuje jedynie „pokój cmentarza” i zaprzestanie ataków dopiero wtedy, gdy Rosja zostanie pokonana na polu bitwy – pisze prof. Motyl.

Aleksander Łukaszenka i Władimir Putin nie mają wyjścia. Muszą się platonicznie kochać albo upadną [OPINIA]

Aleksander Łukaszenka, który od blisko 32 lat rządzi Białorusią za pomocą państwowego terroru, sam znalazł się dziś w pułapce sił, nad którymi nie ma kontroli.

Tożsamość narodowa i konflikt dyplomatyczny między Polską a Ukrainą. Pomiędzy ideologią, emocjami i prawdą

Czy konflikt dyplomatyczny między Polską a Ukrainą ma wyłącznie charakter ideologiczny, czy u jego podstaw leży tożsamość narodowa? Doktorka Julia Fil jako kulturoznawczyni udziela akademickiej odpowiedzi, bez ocen politycznych.

Brawurowa innowacja: Aleksandr Gabyszew szedł z wózkiem na Moskwę. Na podwórko wpadła Rosgwardia

Rozmówcą PostPravda.Info jest Aleksiej Prianisznikow, adwokat, który reprezentuje przed sądem uwięzionego za próbę wygnania demona z Kremla rosyjskiego szamana. Mecenas zdradza szczegóły operacji specjalnej moskiewskich służb, która miała na celu zrobienie z Gabyszewa wariata. – Takie środki stosują służby podczas najpoważniejszych akcji. Aleksandr Gabyszew był rozpracowywany przez 55 osób – mówi Prianisznikow.

Wybory w Ukrainie za pasem. Wojna zmierza do końca, dlatego Kijów poświęcił Warszawę za cenę paru medali [ANALIZA]

Donald Trump zapłaci każdą cenę, by zakończyć wojnę w Ukrainie przed wyborami w USA. Rosja na pewno wyjdzie mu na przeciw, więc Wołodymyr Zełenski ma mało czasu, by wybory w Ukrainie nie stały się porażką nie tylko dla niego, ale i dla suwerenności całego narodu. Dlatego Polskę poświęcił.

Powiązate tematy