SimRus – Symulator Ruskiego Miru. Opowieści niezmyślone [LVL.10]

„I wtedy zobaczyliście ludzkie szczątki. Igor zaczął je pakować do reklamówki (bardzo się zdenerwował, że dzieci mogą się nimi bawić). Zbieraliście tak te kości, aż dotarliście do pobliskiej fabryki kabli. Przed budynkiem pracowała koparka. Operator zaczerpnął łychą ziemi i wygrzebał na waszych oczach kolejne szczątki. Był najwyraźniej ze swego znaleziska niezwykle dumny. ‘Mamy tego od cholery, wypierdzielamy to do wąwozu’ – pochwalił się. Igor Kuzniecow wpadł w stupor i nie potrafił nawiązać z życzliwym robotnikiem żadnej konwersacji”.

SimRus – Symulator Ruskiego Miru, czyli jak wygląda życie wewnątrz współczesnej Rosji. Tekst opracowany przez Jędrzeja Morawieckiego na podstawie prawdziwych historii i rozmów z ludźmi żyjącymi na terenie Federacji Rosyjskiej. Wielu z nich musi ukrywać swoje poglądy i działania. Bywają nazywani rosyjską opozycją, tymczasem niejednokrotnie ich aktywność ogranicza się do wyjścia z domu i to z obawą o zatrzymanie. Dlatego nie ujawniamy ich imion i nazwisk ani nie są możliwe do zidentyfikowania miejscowości w jakich żyją rozmówcy PostPravdy.

Symulator Ruskiego Miru Level 10

czyli gdzie nie jeździć na wycieczkę i czego nie pakować do paczki pod aresztem.

Dziś wybierasz się na wernisaż. Na miejsce docierasz autobusem, oklejonym tradycyjnie plakatami militarnymi. To linia podmiejska, która zgarnia z pobliskich pasiołków Rosjan, dojeżdżających do pracy i na uczelnie. W trakcie drogi wdajesz się w rozmowę z 20-letnią studentką. Jedzie z nieodległej wsi. Mówi, że żyje tam teraz 500 osób. Kiedyś, jak sowchoz działał, ludzi było znacznie więcej. Matka pracuje w świetlicy, ojciec: jest leśnikiem. Pytasz studentkę, jak na wsi odnoszą się do Specoperacji. „A, jeden właśnie do nas przyjechał ze Strefy na urlop. Odpoczął, popił i wrócił na Ukrainę do pracy, robi znów swoje. A inny to wrócił już do nas na stałe. To znaczy zwłoki wróciły”. „A rodzice jak zareagowali?” – pytasz. „A nijak. Bo on był przyszywany, adoptowali go. Umarł, zrobili mu tabliczkę i żyją dalej”. 

Na wystawę docierasz lekko spóźniona. Przemawia właśnie artystka, która prezentuje swój olej. Obraz przedstawia księdza, który błogosławi mężczyzn, jadących do ukraińskiej Strefy Specoperacji. W tle pomnik „Matka Ojczyzna wręcza broń żołnierzowi”. Patriotyczna malarka przemawia z pasją. Tłumaczy, że jej twórczość odpowiada na zamówienie społeczne, na potrzebę chwili, bo błogosławieństwo dotyczy dnia dzisiejszego, na front trzeba jechać właśnie teraz, natychmiast, „Mateczka wzywa, musimy jej bronić!”. Publiczność reaguje entuzjastycznie, salę wystawową zalewają gromkie oklaski. Kuratorka chwali żarliwą przemowę artystki, po czym przechodzi do kolejnego obrazu: to portret prawosławnej świętej, rozstrzelanej w 1937 roku za „agitację antyradziecką” i pomaganie więźniom politycznym.

„Teraz też mamy więźniów politycznych, sama im pomagam” – mówisz półgłosem do nieznajomej, stojącej nieopodal obrazu świętej. I chociaż wiesz, że to nierozsądne, wspominasz jej jeszcze o dziennikarzu Igorze Kuzniecowie, który siedzi za „oczernianie armii” i o tych, którzy wysyłają mu do obozu pracy lekarstwa i żywność. Nieznajoma odsuwa się od ciebie nieznacznie i rzuca frazy, które znasz w SimRusie zbyt dobrze: „Ja tam nie wiem, historia lubi się powtarzać, na świecie nic się nie zmienia, nie dojdziemy już, jak to jest, to nie na nasze głowy, ale Bóg odkryje prawdę przed naszymi bohaterami, którzy nas bronią”. A potem dodaje: „ja tam do polityki się nie mieszam” i odsuwa się jeszcze bardziej.    

A kiedy wracasz do domu i bierzesz się za kolację, ktoś dzwoni do drzwi. Zaglądasz przez wizjer i widzisz dzielnicowego. W głowie kipi, nogi z waty, przypominasz sobie ostrzeżenia z opozycyjnych mediów (teraz już pozamykanych): jak do ciebie zadzwonią, nie otwieraj. „Czego chcecie?” – wołasz przez drzwi. „Ja tylko porozmawiać. Wpuście, sąsiedzi się pokłócili, sprawdzam wszystkich na klatce, może coś słyszeliście?”. „Jacy znowu sąsiedzi?”. „A, tacy tam… Na parkingu się pokłócili, nie słyszeliście? Widzieliście coś może?” – pyta krzepki policjant. „Ja nie mam samochodu, na parking nie patrzę, nic nie widziałam, nic nie słyszałam”. „No to tak zaprotokołujemy” – odpowiada mundurowy i chyba zbiera się do odejścia. Ty nabierasz jednak nagle odwagi i mówisz: „A można się wam przyjrzeć?”. „A można”. Otwierasz drzwi. Przed tobą starszy dzielnicowy w pełnej krasie. Dlaczego nie przysłali nikogo młodszego do tak drobnej sprawy? – zastanawiasz się, pytasz więc: „Ale powiedzcie, dlaczego tak naprawdę do mnie przyszliście?”. „E, to rutynowo, mówię, że odwiedzamy tak każdego. Każdego” – powtarza, żegna się i odchodzi. Do żadnych innych drzwi na klatce schodowej nie zadzwonił.    

Czytaj także SimRus Level 9

Kolejnego dnia dowiadujesz się, że w nieodległym mieście (dzień drogi autobusem) organizują wycieczkę śladami prawosławnej świętej. Tej z portretu. Tej samej, którą rozstrzelano w 1937 roku za „antyradzieckość”. A że jesteś na emeryturze i czasu masz sporo – postanawiasz wybrać się w podróż. 

Spotykacie się koło parowozu, który wywoził w latach 30. skazanych na północ i przywoził z północy tych, którzy zdołali przeżyć. „Że kogoś z powrotem tu przywozili – to bardzo dobry znak. Bo ci ludzie mieli szansę, żeby znów pracować, założyć rodzinę, wychować dzieci”. Później docieracie piętnastoosobową grupką do stacji towarowej i podchodzicie do płotu, do którego przyklejono dwa plakaty: na pierwszym widać więźniów, prowadzonych w konwoju, na drugim tekst, tłumaczący, że właśnie tutaj dowożono rozkułaczanych chłopów, co mieli za dużo ziemi i nieprawomyślnych, których przeładowywano do kolejnych transportów w mroźną głusz. 

Następnie ruszacie przez gęstą brudnożółtą mgłę w stronę ceglanego muru, za którym jeszcze za cara zbudowano więzienie. Po rewolucji więzienie przejęła władza radziecka. A teraz administruje nim miłościwie panująca obecna władza, która stworzyła w nim areszt śledczy: ten sam, w którym osadzono młodą Ksenię Fadiejewą, z którą korespondujesz, jedną z nielicznych współpracownic Nawalnego, która nie opuściła SimRusu (wierzyła, że w kraju jest bardziej potrzebna) i trafiła do obozu za ekstremizm na 7,5 roku. Również w tym areszcie siedział dziennikarz Igor Kuzniecow (skazany później na sześć lat obozu pracy). Przypominasz sobie, że w 2021 roku, a więc jeszcze przed wyrokiem, próbowałaś przekazać mu do celi paczkę. Przyszłaś pod areszt i zobaczyłaś długą kolejkę, zupełnie jak na jakimś filmie o represjach stalinowskich. Byłaś wtedy zasmucająco naiwna i niedoświadczona. Nie miałaś pojęcia, co do paczki można włożyć, a czego nie wolno. Nakupiłaś ciasteczek i rogalików, żeby mu trochę osłodzić odsiadkę. Do tego lekarstwa. „To nie szpital” – usłyszałaś. Nie przyjęli ani leków ani wypieków. Nie dotarło do Kuzniecowa z twojej paczki dosłownie nic. A potem i tak wywieźli go do Moskwy.  

Stoisz z grupką wycieczkowiczów przed ceglanym murem i próbujesz zorientować się, co dokładnie znajduje się po drugiej stronie. „Lepiej, żebyście tego nigdy nie wiedzieli” – reaguje od razu prowadzący. Ma rację. Ale gwarancji, że tam nie trafisz w najbliższym czasie – nie masz. 

Czytaj także SimRus Level 8

Kolejny etap wycieczki to Wzgórze K. i głęboki wąwóz, do którego wrzucano rozstrzelanych ludzi. Podchodzicie na skraj urwiska. Wąwóz tonie w herbacianej mgle. Wiesz jednak co jest na dole. Chodziłaś tu w latach 90. Spacerowałaś wtedy po wąwozie z Igorem Kuzniecowem. Razem z nim zaczęłaś trafiać na ludzkie kości i czaszki. Igor zaczął je pakować do reklamówki (bardzo się zdenerwował, że dzieci mogą bawić się szczątkami rozstrzelanych). Zbieraliście tak te kości, aż dotarliście do pobliskiej fabryki kabli. Pamiętasz, że przed budynkiem pracowała koparka. Operator chciał być dla was miły. Zaczerpnął łychą ziemi i wygrzebał na waszych oczach kolejne szczątki. Operator był ze swego znaleziska niezwykle dumny. „Mamy tego od cholery, wypierdzielamy to do wąwozu” – pochwalił się. Igor Kuzniecow wpadł w stupor i nie potrafił nawiązać z życzliwym robotnikiem żadnej konwersacji. Ty zapytałaś, gdzie urzęduje dyrektor. Przyjął was od razu. Igor nadal nie potrafił się wysłowić, powtarzał tylko: „Trzeba pozbierać te kości w worki, trzeba pozbierać te kości w worki”. Ty tłumaczyłaś dyrektorowi, że szczątków się tak nie traktuje, to nieludzkie, niechże pozbiera je do tych worków, tak jak Igor mówi. Trzeba przecież jakoś ich wszystkich pochować. Dyrektor pokiwał głową, zadzwonił gdzieś, wydał polecenia.

Wspieraj Autora na Patronite

Po jakimś czasie dowiedziałaś się od znajomego, który pracował w fabryce, że rzeczywiście zebrano kilka worków kości, ale co dalej z nimi zrobić – nie wiadomo. Koniec końców kierownictwo uradziło, że fabryka da samochód a znajomy ma te długowłose szczątki spakować i wywieźć na działkę, niechże je sam pochowa, niechże mu pomogą znajomi aktywiści, skoro są tacy aktywni. Tak też się stało. Zebrało się kilku mężczyzn, wśród nich dziennikarz, którego deportowano z Litwy w czasie II wojny światowej za „antyradzieckość”, był też Igor Kuzniecow. Wykopali na wzgórzu dół. Zebrali z wąwozu tyle kości ile zdołali. Poszli też do fabryki i odebrali worki ze szczątkami. Zakopali wszystko. Jakiś czas później  znajomy, który sam odsiedział za Stalina 12 lat (z zasądzonych 25) przyprowadził na wzgórze prawosławnego księdza, zmówiono modlitwę, zapalono świece. 

To już prawie wszystko. Patrzysz w brudną mgłę i myślisz: skoro już wtedy zobaczyłaś, jak SimRus traktuje swoich, jak możesz się dziwić, że teraz wysyła ich na podbój Ukrainy i że ich z frontu często w ogóle nie zbiera? Z nich też zostaną szczątki: najpierw znikną ich ubrania, potem włosy, w końcu zostaną same kości.  

Na koniec zwiedzania docieracie nad rzekę. Uliczka prowadzi do samego brzegu. Nad wodą widzisz znowu ceglany mur i kolejne dwa plakaty. Na pierwszym ponownie zdjęcie kolumny konwojowanych więźniów. Na drugim informacja, że właśnie tutaj skazanych ładowano na barki i wywożono na północ, gdzie wielu znalazło swoje miejsce na ziemi: ostatnie miejsce, jakie ujrzeli w swoim życiu.

To również ostatni punkt waszej wycieczki. Historia SimRusu w pigułce. 

Czas wracać do domu. 

Tłumaczenie i montaż literacki: Jędrzej Morawiecki 

SimRus Level 11 będzie dostępny 06.11.2024 roku, tylko na PostPravda.Info.

W tym tygodniu

SimRus – Symulator Ruskiego Miru

SimRus - Symulator Ruskiego Miru, czyli jak wygląda życie w Rosji. Tekst stworzony na podstawie prawdziwych historii.

Musk kupił Twittera z pomocą funduszu 8VC, który zatrudnia synów rosyjskich oligarchów

Sąd w Kalifornii nakazał firmie X ujawnić dane swoich inwestorów. Wśród nich znalazł się fundusz 8VC, który obecnie zatrudnia synów rosyjskich oligarchów.

Ukraińscy żołnierze szukają zemsty na siłach Putina w Kursku

Ukraińcy szukają zemsty na swój sposób i chcą napierać na terytorium wroga - relacjonuje z Ukrainy Askold Krushelnycky.

Partia Umarłych przeciwko putinowskiej Rosji

Partia Umarłych rozpoczęła swą działalność jako projekt artystyczny i polityczny w 2017 roku w Petersburgu i stała się znana ze swoich akcji, występów i innych wydarzeń w Rosji. Władze Kremla uznały ją za zagrożenie i zaczęły prześladować jej członków. Wielu działaczy partii zostało zmuszonych do emigracji i obecnie organizują podobne akcje na całym świecie.

O papieżu i Bogu w czasie wojny: Paweł Gonczaruk, biskup, który został w Charkowie [WIDEO]

Biskup diecezji charkowsko-zaporoskiej Paweł Gonczaruk nie opuścił miasta, leżącego bardzo blisko linii frontu przez całą inwazję Rosji na Ukrainę.

Kopuła antydronowa nad Ukrainą, armia robotów i mobilizacja na nowo. Takie plany ma Mychaiło Fedorow, młody szef MON Ukrainy

Nowe technologie, reforma mobilizacyjna, problem dezercji, szkolenia wojskowych, ochrona nieba, nowe jednostki i nowa taktyka walki. Jakie zmiany przygotowuje nowy minister obrony Mychaiło Fedorow i co o tym myśli wojsko?

Mark Carney: „Nie polegamy już wyłącznie na sile naszych wartości, lecz także na wartości naszej siły”

Historyczne przemówienie premiera Kanady Davos. Mark Carney stwierdził, że starego świata już nie ma. „Międzynarodowy porządek oparty na zasadach” po prostu nie działa.

Czy Iran pójdzie śladami Rosji? Liczba ofiar jest ogromna. Oto dane

Iran – skala przemocy jest nieznana. Styczniowe protesty zostały stłumione z nieludzkim okrucieństwem w imieniu reżimu, który ogłasza prymat moralności religijnej. Jednak taka brutalność stoi w sprzeczności z jakąkolwiek moralnością i jakąkolwiek religią. W którym momencie religijno-moralna motywacja władz irańskich przeradza się w nekrofilię? Czy nieuchronne jest przeobrażenie ideologicznego totalitaryzmu w Iranie w nekroimperializm – na wzór tego, co wydarzyło się w Rosji?

Kijów w częściowym blackoucie. „Mieszkanie cały rok oświetlamy świątecznymi lampkami na baterie”

Kijów w tak dramatycznej sytuacji jeszcze nie był. Prądu i ogrzewania w niektórych mieszkaniach nie ma od tygodnia. Światło pojawia się czasem na kilka godzin, a później znów przez 18 go nie ma. 50 wieżowców pozbawionych jest obecnie energii elektrycznej.

Egzystencjalne doświadczenie wojny. Z cyklu „Wojna w życiu człowieka”

Egzystencjalne doświadczenie wojny obejmuje nie tylko to, co człowiek obserwuje – bombardowania, kryzys infrastruktury podtrzymującej życie, zniszczenia i śmierć ludzi – lecz także to, czego doświadcza wewnętrznie.

Z dziennika bojowego medyka ZSU: Dezercja w armii. Darek uciekł i schował się w domu [ODCINEK 4]

Dezercja w ukraińskiej armii istnieje. Mówił o tym niedawno nawet nowy szef Kancelarii Prezydenta Kyryło Budanow, który stwierdził, że właśnie ona oraz korupcja, to obecnie największe bolączki Sił Zbrojnych. Dlaczego żołnierze uciekają z frontu?

Chersoń i rosyjska okupacja: straszniejsza może być tylko śmierć [RELACJA ŚWIADKA]

„Bez dokumentów jesteś kawałkiem mięsa” – mówi Witalij. – „Gangsterskie lata dziewięćdziesiąte w porównaniu z tym to dziecięca bajka”. Chersoń – 256 dni okupacji. Relacja świadka o terrorze, represjach, protestach i dążeniu do przetrwania wbrew rosyjskiej władzy okupacyjnej.

Rosyjska opozycja przy Zgromadzeniu Parlamentarnym Rady Europy? Trwa spór między kandydatami do ZPRE

Czy obywatel państwa-agresora może być politycznie podmiotowy, jeśli całe jego państwo pracuje na rzecz wojny? Na razie można mówić jedynie o możliwości przejawienia podmiotowości politycznej – i to wyłącznie wówczas, gdy dana osoba działa na rzecz militarnego zwycięstwa nad agresorem. Czy są na to gotowi kandydaci, którzy obecnie zgłaszani są do rosyjskiej platformy przy ZPRE?

Powiązate tematy