Wojna hybrydowa przeciwko Unii Europejskiej. Czy Mołdawia będzie bronią Kremla?

„Mołdawia może stać się bazą dla wojny hybrydowej przeciwko UE” – uważa Maia Sandu, prezydent Mołdawii. Wojna hybrydowa Kremla ma polegać między innymi na dezinformacji, cyberatakach, a nawet na kupowaniu głosów, które mają przechylić szalę wrześniowych wyborów do parlamentu na korzyść Moskwy.

Wojna hybrydowa z UE

NATO przygotowuje Mołdawię, aby ta stała się drugą Ukrainą – powiedziała Maria Zacharowa, rzeczniczka prasowa Kremla. Jej zdaniem mają o tym świadczyć wspólne ćwiczenia wojskowe i militaryzacja kraju – twierdzi rosyjska propagandystka. Maria Zacharowa przekonuje, że NATO przygotowuje Mołdawię do roli państwa frontowego. Jej zdaniem, w 2024 roku odbyło się 30 wspólnych manewrów z udziałem mołdawskich i NATO-wskich żołnierzy. Rzeczniczka Kremla podkreśliła, że Kiszyniów zacieśnia współpracę z państwami członkowskimi Sojuszu, a wspólne ćwiczenia wojskowe mają być tego dowodem.

Zdaniem prezydent kraju Maia Sandu z kolei Rosja chce uczynić z Mołdawii platformę do wojny hybrydowej z Unią Europejską. Kiszyniów przygotowuje się bowiem do wyborów parlamentarnych we wrześniu i według obecnych władz Moskwa wzmaga swoje działania dezinformacyjne, mające na celu wpływanie na wynik głosowania. Sandu przypomina, że Rosja od dawna wykorzystuje separatystyczny i prorosyjski region Naddniestrza do destabilizacji kraju. Region ten porównywany jest do ukraińskiego Donbasu, czy gruzińskiej Osetii i Abchazji, od wielu lat okupowanych przez Kreml.

Jakie narzędzia ma Rosja aby wojna hybrydowa trwała?

– Rosja używa różnych narzędzi, aby ingerować w nasze procesy polityczne i wybory. Widzieliśmy to w zeszłym roku i zobaczymy to jeszcze bardziej w tym roku, ponieważ stawką jest demokratyczna i europejska przyszłość Mołdawii oraz bezpieczeństwo regionu. Konsolidacja osi demokratycznej w Europie Wschodniej będzie wyraźnym sygnałem, że autorytarnej ingerencji można przeciwstawić się jednością i odpornością. Nielegalne finansowanie partii politycznych to jedna z metod Moskwy. Ponadto ingerencja w autonomiczne regiony Naddniestrza i Gagauzji. Do tego dochodzą cyberataki, procedery kupowania głosów i dezinformacja – mówiła Sandu w rozmowie z niemieckim Der Standard.

Sandu przekonuje, że rząd Mołdawii ma dowody na kupowanie głosów 140 000 osób w pierwszej turze wyborów prezydenckich w 2024 roku. Przy populacji 2,5 miliona stanowi to od ośmiu do dziesięciu procent elektoratu. – W lokalach wyborczych w całej Europie pojawiły się fałszywe ostrzeżenia o bombach, aby zniechęcić ludzi do głosowania. Doszło do podpaleń budynków Centralnej Komisji Wyborczej i radiowozów, aby wywołać chaos i szerzyć strach. Odnośnie dezinformacji: spotykam wiele osób, które głosowały na mnie jako prezydenta, ale w referendum sprzeciwiły się UE, ponieważ uwierzyły w dezinformację. Skupiono się na zagrożeniu dla osób LGBTQ+, w którym Kościół odegrał pewną rolę. Pojawiły się również fałszywe informacje o tym, że UE skupuje ziemię w naszym kraju. Ostatnio jednak intensywnie pracujemy nad wzmocnieniem odporności instytucji i społeczeństwa obywatelskiego – poprzez niezależne media, surowsze przepisy dotyczące finansowania kampanii wyborczych i dialog z ludźmi. Ważne są dyskusje w rodzinach, zwłaszcza edukacja osób z diaspory. Aby dowiedziały się, jak naprawdę wygląda życie w UE i jak wygląda życie w Rosji – tłumaczy prezydent Mołdawii.

Czytaj także: Mołdawia: Rosyjska służba opłaca obywateli, by głosowali przeciwko wstąpieniu do UE 

Maia Sandu, Mołdawia, wojna hybrydowa
Na zdj. Maia Sandu jest wdzięczna Ukrainie za wsparcie. Mat: facebook.com/maia.sandu.

Mołdawia w UE i w NATO

Mołdawia ma wyznaczony termin integracji z UE do 2030 rok, od momentu złożenia wniosku o członkostwo, wspólnie z Ukrainą. – Wierzymy, że uda nam się zakończyć proces selekcji do września 2025 roku i będziemy gotowi do rozpoczęcia negocjacji w sprawie pierwszych klastrów. Mamy potencjał i mamy nadzieję, że jeszcze silniejsza wola polityczna pojawi po jesiennych wyborach parlamentarnych – dodaje Maia Sandu.

Na razie Mołdawia nie ma w planach członkostwa w NATO. Niewiele przeznacza też na zbrojenia, bo zaledwie 0,6 procent PKB. To daleko do wyznaczonego przez Sojusz kierunku do 5 procent. – Neutralność jest zapisana w naszej konstytucji, a większość Mołdawian uważa, że Mołdawia powinna pozostać neutralna. Szanujemy tę wolę narodu. Oczywiście, troszczymy się o bezpieczeństwo i problemy i robimy wiele, aby wzmocnić stabilność naszego kraju. Obecnie bezpieczeństwo i pokój Mołdawii są chronione przez Ukrainę. Jesteśmy za to bardzo wdzięczni, podobnie jak kraje, które wsparły Ukrainę. A Ukraina będzie potrzebowała jeszcze większego wsparcia. Zrobimy wszystko, aby Rosja nie kontrolowała Mołdawii i nie wykorzystywała jej przeciwko Ukrainie ani państwom członkowskim UE. Jeśli Rosja dojdzie do władzy w Mołdawii, kraj ten stanie się bazą dla wojny hybrydowej przeciwko UE – mówi Sandu w rozmowie z Der Standard.

Zagrożenie z Naddniestrza a wojna hybrydowa

Z kolei premier Mołdawii Dorin Receanu powiedział niedawno w wywiadzie dla Financial Times, że Rosja jest gotowa wysłać 10 000 żołnierzy do Naddniestrza. Jego zdaniem także celem Moskwy jest destabilizacja Mołdawii i utworzenie kontrolowanego przez Kreml rządu w Kiszyniowie.

– Środki na różne prowokacje są przekazywane za pośrednictwem tajnych mechanizmów. Na przykład za pośrednictwem organizacji pozarządowych, takich jak Eurasia ” – mówi ukraiński specjalista Serhij Gerasymchuk w rozmowie z RFI Ukrainian.

Według Służby Wywiadu Zagranicznego Ukrainy Rosja również zwiększa presję dyplomatyczną na Mołdawię i stara się stwarzać zagrożenia dla bezpieczeństwa wewnątrz kraju.

– Destabilizacja Mołdawii stwarza poważne ryzyko, przede wszystkim dla Ukrainy i Rumunii – mówi Dmytro Żmajło, dyrektor wykonawczy Ukraińskiego Centrum Bezpieczeństwa i Współpracy. Ekspert dodaje, że w okupowanym przez Rosję Naddniestrzu stacjonuje około ośmiu tysięcy żołnierzy (lokalnej armii i tzw. rosyjskich sił pokojowych – red.). I choć nie mają oni możliwości dostarczania tam sprzętu, to jednak następuje powolna rotacja personelu – w tym celu Rosjanie korzystają z osłony dyplomatycznej. 

– Biorąc pod uwagę ciągłe wahania preferencji wyborczych między zwolennikami proeuropejskimi a prorosyjskimi, Kreml nie zamierza odpuścić Mołdawii. Przypomnę, że kiedy Rosjanie planowali operację desantową na Odessę w 2022 roku, jej drugim etapem miał być atak z Naddniestrza – zauważa Dmytro Żmajło w komentarzu dla RFI Ukrainian.

Wybory parlamentarne w Mołdawii

Prawie wszyscy gracze na mołdawskim rynku politycznym zadeklarowali już chęć udziału w wyborach. Aby wejść do parlamentu, partie muszą przekroczyć próg 5%, a bloki polityczne – wyższy próg 7%. Przyjrzyjmy się niektórym siłom, które jesienią zmierzą się ze sobą w wyborach parlamentarnych.

Siły polityczne opowiadające się za zjednoczeniem Mołdawii z Rumunią, czyli tzw. partie unionistyczne są dziś mocno rozproszone, choć trwają negocjacje na temat utworzenia jednego wspólnego bloku. Unioniści należą do nielicznych ugrupowań, które nie prowadzą agresywnej kampanii przeciwko prezydent Mai Sandu i jej obozowi. Ich szanse na zdobycie mandatów w parlamencie są jednak bardzo ograniczone. Formacje o takim profilu szybko tracą poparcie społeczne. Ostatnim ugrupowaniem unionistycznym, które zdołało wejść do mołdawskiego parlamentu, była Partia Liberalna w kadencji 2014–2019.

Wśród partii proeuropejskich dominującą siłą pozostaje proprezydencka Partia Akcji i Solidarności (PAS), która w sondażach socjologicznych – według danych IData – cieszy się poparciem na poziomie blisko 27%. Jak zauważył Witalij Andriejewski, dyrektor Instytutu Efektywnej Polityki, ugrupowanie to przestało notować wzrosty poparcia, co jego zdaniem ma związek z przyjętą strategią doboru kandydatów – w tym zapraszaniem celebrytów i aktywistów.

Kolejną, choć znacznie mniejszą siłą proeuropejską jest blok Împreună („Razem”), utworzony przez byłych współpracowników Mai Sandu, którzy opuścili jej partię. W jego skład wchodzą również działacze społeczni i członkowie mniejszych ugrupowań. Blok ten jednak notuje w sondażach poparcie w granicach błędu statystycznego.

Maia Sandu, wojna hybrydowa, Mołdawia
Na zdj. Pierwszy szczyt Mołdawia-UE w Kiszyniowie. Mat. facebook.com/maia.sandu.

Na scenie politycznej Mołdawii pojawiają się też ugrupowania określane jako centrowe. Przykładem jest blok „Alternatywa”, którego jednym z liderów jest Aleksander Stojanoglou – rywal Mai Sandu w poprzednich wyborach prezydenckich. Choć ostatecznie przegrał, w samej Mołdawii uzyskał lepszy wynik niż Sandu, przegrywając głównie przez brak poparcia ze strony diaspory. Wśród liderów „Alternatywy” znajdują się także byli członkowie Partii Socjalistów, w tym były premier Ion Chicu oraz mer Kiszyniowa Ion Ceban. Blok ten, według sondaży IData, może liczyć na około 7% poparcia. Choć jego liderzy deklarują proeuropejskie podejście, kładą jednocześnie nacisk na neutralność Mołdawii względem NATO.

Witalij Andriejewski zaznacza jednak, że istnieją powody, by sądzić, iż to ugrupowanie może być powiązane z Moskwą. Choć oficjalnie nie odnosi się do wojny, unika także tematów takich jak obecność rosyjskich wojsk w Naddniestrzu, co jest jego zdaniem naruszeniem neutralności państwa.

Innym ugrupowaniem w tym spektrum jest Partidul nostru („Nasza Partia”) burmistrza Bielców, Renato Usatiego. Polityk ten dystansuje się zarówno od integracji europejskiej, jak i od zbliżenia z Rosją. Choć często krytykuje prezydent Sandu, nie wyklucza współpracy z nią. Partia nie ma jednak realnych szans na wejście do parlamentu.

Siły prorosyjskie w Mołdawii

Po stronie sił prorosyjskich obserwujemy próby konsolidacji. Celem jest stworzenie silnego bloku, który – według sondaży – może stać się głównym rywalem partii rządzącej. Trzon tego bloku tworzą: Partia Socjalistów byłego prezydenta Igora Dodona, komuniści oraz partia Inima Moldovei („Serce Mołdawii”) byłej liderki Gagauzji Iriny Vlach. Jak mówi Andriejewski, uczestnicy tego bloku pojawili się ostatnio na Forum Ekonomicznym w Petersburgu, co może świadczyć o bliskich relacjach z Rosją. Jeśli Moskwa udzieli im finansowego wsparcia, ich wpływy mogą się zwiększyć.

Na szczególną uwagę zasługuje Blok Zwycięstwa (Blocul Victorie), powiązany z uciekającym przed wymiarem sprawiedliwości oligarchą Ilanem Shorem. Biznesmen ukrywa się w Rosji, a w Mołdawii został skazany za przestępstwa finansowe. Jest również podejrzewany o próbę masowego przekupstwa wyborców podczas ostatnich wyborów prezydenckich. Mimo to, jego ugrupowanie ma duże szanse na przekroczenie progu wyborczego. Nie wiadomo jednak, czy zostanie dopuszczone do wyborów – trwają śledztwa przeciwko jego członkom.

Wzrost znaczenia odnotowuje również partia Victorii Furtune. Na początku roku objęła ona kierownictwo formacji „Mołdawia Mare” („Wielka Mołdawia”), również powiązanej z Ilanem Shorem. Choć Furtune oficjalnie reprezentuje opcję prorosyjską, zaczęła deklarować poglądy nacjonalistyczne. Wciąż nie jest jasne, czy ugrupowanie to wystartuje samodzielnie w wyborach, czy też dołączy do innego projektu.

Wybory parlamentarne w Mołdawii wyznaczono na 28 września tego roku. Rosja o próby militaryzacji przez NATO oskarża również kraje bałtyckie, w tym Estonię.

W tym tygodniu

SimRus – Symulator Ruskiego Miru

SimRus - Symulator Ruskiego Miru, czyli jak wygląda życie w Rosji. Tekst stworzony na podstawie prawdziwych historii.

Musk kupił Twittera z pomocą funduszu 8VC, który zatrudnia synów rosyjskich oligarchów

Sąd w Kalifornii nakazał firmie X ujawnić dane swoich inwestorów. Wśród nich znalazł się fundusz 8VC, który obecnie zatrudnia synów rosyjskich oligarchów.

Partia Umarłych przeciwko putinowskiej Rosji

Partia Umarłych rozpoczęła swą działalność jako projekt artystyczny i polityczny w 2017 roku w Petersburgu i stała się znana ze swoich akcji, występów i innych wydarzeń w Rosji. Władze Kremla uznały ją za zagrożenie i zaczęły prześladować jej członków. Wielu działaczy partii zostało zmuszonych do emigracji i obecnie organizują podobne akcje na całym świecie.

Ukraińscy żołnierze szukają zemsty na siłach Putina w Kursku

Ukraińcy szukają zemsty na swój sposób i chcą napierać na terytorium wroga - relacjonuje z Ukrainy Askold Krushelnycky.

O papieżu i Bogu w czasie wojny: Paweł Gonczaruk, biskup, który został w Charkowie [WIDEO]

Biskup diecezji charkowsko-zaporoskiej Paweł Gonczaruk nie opuścił miasta, leżącego bardzo blisko linii frontu przez całą inwazję Rosji na Ukrainę.

Walerij Załużny: Europejscy i amerykańscy analitycy się mylą. Rosja nie przegrała wojny [ANALIZA]

Były naczelny dowódca Sił Zbrojnych Ukrainy, Walerij Załużny, przekonuje, że twierdzenia o rychłej porażce Rosji są przedwczesne.

Szczyt NATO w Turcji: „Mogło być dużo gorzej”. Niewątpliwy sukces Zełenskiego [ANALIZA]

Szczyt NATO w Turcji miał pokazać, że Sojusz pozostaje zjednoczony i pewny swoich działań. Zdaniem analityków BBC jego rezultaty jednak pozostawiły mieszane wrażenie. Padły ostre słowa prezydenta USA Donalda Trumpa skierowane do sojuszników z NATO.

Drony odrzutowe atakują Kijów od 16 godzin. Ukraina odpowiada uderzeniami w rosyjskie rafinerie

Już ponad 16 godzin (stan na 15.00, 8 lipca 2026 roku) trwa rosyjski atak na Kijów. Pierwsze rakiety i drony nadleciały nad stolicę około wpół do pierwszej w nocy. Od tej pory alarmy przeciwlotnicze włączają się systematycznie. W kilku miejscach w Kijowie rozgorzały pożary, są ranni i zabici.

Putin stanie przed sądem? Taki mógłby być plan Trumpa na zwycięstwo w wyborach [OPINIA]

Putin zaakceptuje jedynie „pokój cmentarza” i zaprzestanie ataków dopiero wtedy, gdy Rosja zostanie pokonana na polu bitwy – pisze prof. Motyl.

Aleksander Łukaszenka i Władimir Putin nie mają wyjścia. Muszą się platonicznie kochać albo upadną [OPINIA]

Aleksander Łukaszenka, który od blisko 32 lat rządzi Białorusią za pomocą państwowego terroru, sam znalazł się dziś w pułapce sił, nad którymi nie ma kontroli.

Tożsamość narodowa i konflikt dyplomatyczny między Polską a Ukrainą. Pomiędzy ideologią, emocjami i prawdą

Czy konflikt dyplomatyczny między Polską a Ukrainą ma wyłącznie charakter ideologiczny, czy u jego podstaw leży tożsamość narodowa? Doktorka Julia Fil jako kulturoznawczyni udziela akademickiej odpowiedzi, bez ocen politycznych.

Brawurowa innowacja: Aleksandr Gabyszew szedł z wózkiem na Moskwę. Na podwórko wpadła Rosgwardia

Rozmówcą PostPravda.Info jest Aleksiej Prianisznikow, adwokat, który reprezentuje przed sądem uwięzionego za próbę wygnania demona z Kremla rosyjskiego szamana. Mecenas zdradza szczegóły operacji specjalnej moskiewskich służb, która miała na celu zrobienie z Gabyszewa wariata. – Takie środki stosują służby podczas najpoważniejszych akcji. Aleksandr Gabyszew był rozpracowywany przez 55 osób – mówi Prianisznikow.

Wybory w Ukrainie za pasem. Wojna zmierza do końca, dlatego Kijów poświęcił Warszawę za cenę paru medali [ANALIZA]

Donald Trump zapłaci każdą cenę, by zakończyć wojnę w Ukrainie przed wyborami w USA. Rosja na pewno wyjdzie mu na przeciw, więc Wołodymyr Zełenski ma mało czasu, by wybory w Ukrainie nie stały się porażką nie tylko dla niego, ale i dla suwerenności całego narodu. Dlatego Polskę poświęcił.

Powiązate tematy