ISW: to już nie seria przypadkowych incydentów, a skoordynowana operacja Rosji przeciwko NATO [LISTA]

Sabotaże, drony, naruszenia przestrzeni powietrznej i ataki na infrastrukturę. ISW, czyli amerykański Instytut Studiów nad Wojną ostrzega, że Rosja prowadzi wobec Europy skoordynowaną kampanię, której celem jest nie tylko zakłócanie wsparcia dla Ukrainy, ale również testowanie reakcji NATO oraz jego nadwyrężanie i rozbijanie jego jedności. W ostatnich dwóch miesiącach lista incydentów wyraźnie się wydłużyła.

„Kreml prowadzi skoordynowaną serię kampanii kinetycznych wymierzonych w Europę” – ocenia Mason Clark, dyrektor projektu Obrona Europy w amerykańskim Institute for the Study of War. Według ISW państwa NATO powinny przestać traktować kolejne rosyjskie działania jako odizolowane „incydenty” czy „prowokacje” i zacząć postrzegać je jako element szerszej kampanii.

Raport zwraca uwagę, że rosyjskie działania obejmują już nie tylko cyberataki czy dezinformację, ale również fizyczne uderzenia i próby sabotażów. Chodzi między innymi o infrastrukturę krytyczną, przemysł obronny, koleje, przestrzeń powietrzną i infrastrukturę podmorską. ISW wskazuje również na działania rosyjskiego wywiadu oraz próby testowania reakcji NATO.

Lipsk. Dron z materiałem wybuchowym

Jednym z najpoważniejszych przypadków tego lata był incydent na lotnisku Lipsk/Halle w Niemczech. W nocy z 4 na 5 sierpnia na terenie lotniska znaleziono drona z podejrzanym ładunkiem wybuchowym. W pobliżu znajdował się ukraiński samolot transportowy Antonow. Niemieckie służby dostrzegły również drugi bezzałogowiec, który miał zderzyć się z innym samolotem. Lotnisko zostało czasowo zamknięte.

1 września niemiecki rząd oficjalnie przypisał odpowiedzialność za próbę ataku Rosji. Berlin poinformował, że ustalenia niemieckich służb wskazują na rosyjski udział, a zastosowane metody odpowiadają znanym możliwościom i sposobom działania struktur Kremla. Dla Berlina był to istotny moment. Niemcy po raz pierwszy tak jednoznacznie publicznie przypisały Rosji tego rodzaju atak na własnym terytorium.

Unia Europejska uznała, że wydarzenia w Lipsku nie powinny być traktowane jako odosobniony przypadek. W oświadczeniu z 17 września UE stwierdziła, że rosyjskie działania obejmują długotrwałe i skoordynowane kampanie sabotażu, zakłócania infrastruktury krytycznej oraz manipulacji informacyjnej.

Polska. Pożar w fabryce dronów

Pod koniec sierpnia podobny niepokój rozpalono w Polsce. W zakładzie WB Electronics w Skarżysku-Kamiennej wybuchł pożar. Firma produkuje komponenty i systemy bezzałogowe wykorzystywane przez polskie siły zbrojne, a jej drony są używane również przez Ukrainę.

Polska prokuratura wszczęła postępowanie w kierunku możliwego sabotażu przez zagraniczny wywiad. Śledczy podejrzewają celowe podpalenie przy użyciu urządzenia zawierającego materiały łatwopalne. Minister spraw wewnętrznych Marcin Kierwiński poinformował, że wiele wskazuje na akt sabotażu.

Na tym etapie polskie władze nie przedstawiły jednak publicznie dowodu, który pozwalałby jednoznacznie stwierdzić, że za pożarem stała Rosja. Jest to istotna różnica w porównaniu z przypadkiem lotniska w Lipsku. Sam fakt, że śledztwo prowadzone jest pod kątem działalności obcego wywiadu i przestępstwa o charakterze terrorystycznym, pokazuje jednak, jak poważnie Warszawa traktuje zagrożenie dla infrastruktury związanej z produkcją uzbrojenia.

Czytaj także: Negocjacje z Rosją. Pokój jako narzędzie wojny – rosyjska strategia od 100 lat [ANALIZA]

Rumunia. Rosyjskie drony w przestrzeni NATO

Jeszcze wyraźniejszy charakter miały wydarzenia w Rumunii. W lipcu rumuńskie F-16 po raz pierwszy zestrzeliły rosyjskie drony, które naruszyły przestrzeń powietrzną państwa NATO. W kolejnych tygodniach dochodziło do ponownych incydentów.

16 sierpnia dron, który wtargnął do rumuńskiej przestrzeni powietrznej, został zestrzelony przez hiszpański F-18, uczestniczący w natowskiej misji Air Policing. Według rumuńskiego ministerstwa obrony był to już czwarty taki przypadek w 2026 roku. NATO informowało, że wstępne ustalenia wskazywały na rosyjskie pochodzenie bezzałogowca, choć szczegóły pozostawają przedmiotem dochodzenia.

Jeszcze poważniejszy był incydent z 29 maja, który znajduje się nieco poza analizowanym tu dwumiesięcznym okresem, ale stanowi ważny kontekst.

Rosyjski dron Geran-2 uderzył w budynek mieszkalny w rumuńskim Gałaczu. Dwie osoby zostały ranne. Dron był częścią rosyjskiego ataku na Ukrainę i znalazł się w rumuńskiej przestrzeni powietrznej. NATO potępiło incydent i zapewniło, że jest gotowe bronić terytorium państw sojuszu. 12 sierpnia państwa NATO wydały wspólne oświadczenie, w którym stwierdziły, że Rosja ponosi pełną odpowiedzialność za naruszenia przestrzeni powietrznej Polski i Rumunii oraz że pokazują one rosnącą gotowość Moskwy do podejmowania ryzyka.

Pociąg do Warszawy. Rosja uderzyła kilka kilometrów od granicy z NATO

13 września rosyjski dron uderzył w lokomotywę pociągu pasażerskiego jadącego z Kijowa w kierunku Warszawy. Do ataku doszło w obwodzie wołyńskim, około dwóch kilometrów od granicy z Polską.

Według ukraińskich kolei w rejonie przejazdu znajdował się wcześniej pociąg dyplomatyczny, którym podróżowali europejscy politycy i przedstawiciele służb bezpieczeństwa. Został on ewakuowany około 15 minut przed uderzeniem. ISW ocenił, że dostępne informacje silnie wskazują, iż celem rosyjskiego ataku mógł być właśnie pociąg z europejskimi przedstawicielami.

Wśród osób, które wcześniej znajdowały się w tym rejonie, był między innymi były brytyjski premier Boris Johnson. Francuski minister spraw zagranicznych Jean-Noël Barrot określił atak jako próbę zastraszenia i podziału Europejczyków.

Do samego ataku nie doszło na terytorium NATO. Jest jednak znaczące, że rosyjska broń znalazła się w bezpośrednim sąsiedztwie polskiej granicy i uderzyła w infrastrukturę wykorzystywaną przez europejskich przedstawicieli podróżujących między Polską a Ukrainą.


Bałtyk i infrastruktura podwodna

Rosyjskie działania nie ograniczają się do dronów. We wrześniu Reuters ujawnił, że wiosną tego roku państwa NATO – Wielka Brytania, Norwegia i USA – miały udaremnić rosyjską operację w pobliżu Svalbardu. Rosyjska jednostka podwodna GUGI miała prowadzić ćwiczenia związane z wykorzystaniem technologii mogącej służyć do uszkadzania podmorskich kabli światłowodowych.

Nie doszło do zniszczenia infrastruktury, ale zachodnie służby uznały operację za sygnał, że Rosja rozwija możliwości prowadzenia sabotażu przeciwko infrastrukturze znajdującej się na dnie morza.

Znaczenie takich kabli jest ogromne. Łączą państwa, zapewniają transmisję danych, obsługują internet, systemy finansowe i komunikację strategiczną. Dlatego ich ochrona stała się jednym z nowych elementów bezpieczeństwa NATO.

„To nie są już tylko działania hybrydowe”

Właśnie sposób opisywania rosyjskich działań jest jednym z najważniejszych elementów raportu ISW. Europejscy politycy często używają określenia „wojna hybrydowa”. ISW zwraca jednak uwagę, że termin ten może zacierać fakt, iż część rosyjskich operacji ma charakter fizyczny i wojskowy.

Polski minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski mówił w sierpniu, że rosyjskie działania przeciwko Europie „stały się kinetyczne”. Podobnie wypowiedział się litewski minister spraw zagranicznych Kęstutis Budrys, który stwierdził we wrześniu, że rosyjskie działania „nie są już hybrydowe; są bardzo kinetyczne”.

To rozróżnienie ma znaczenie polityczne. Jeżeli każde działanie Moskwy jest określane jako „prowokacja” albo „działanie poniżej progu wojny”, może powstać wrażenie, że pojedyncze ataki nie wymagają zdecydowanej reakcji. Według ISW Rosja może właśnie na tym korzystać.

Testowanie granic NATO i rosyjskie cele

Amerykański think tank wskazuje kilka potencjalnych celów rosyjskiej kampanii: zakłócanie pomocy dla Ukrainy, zastraszanie europejskich społeczeństw, zbieranie informacji o sposobie działania NATO, testowanie obrony powietrznej, pogłębianie politycznych podziałów oraz stopniowe przesuwanie granicy tego, co państwa zachodnie uznają za „normalne”.

W tym ujęciu pojedynczy dron nie musi mieć znaczenia strategicznego. Znaczenie może mieć reakcja na niego. Czy zostanie zestrzelony? Czy państwo zaatakuje rosyjski obiekt? Czy NATO wyda wspólne oświadczenie? Czy poszczególne kraje będą chciały eskalować? Czy opinia publiczna uzna, że pomoc Ukrainie zwiększa zagrożenie dla własnego państwa?

Każda taka reakcja dostarcza Moskwie informacji. Raport ISW podkreśla również możliwość, że Kreml w przyszłości mógłby przeprowadzić ograniczony atak konwencjonalny na jedno z państw NATO, nie po to, by prowadzić pełnoskalową wojnę z całym Sojuszem, ale by sprawdzić, czy państwa NATO rzeczywiście zdecydują się na wspólną odpowiedź.

Nie chodzi o „nieuchronną wojnę”

ISW jednocześnie przestrzega przed alarmizmem. Raport nie stwierdza, że Rosja w najbliższym czasie rozpocznie pełnoskalową wojnę z NATO.

Wręcz przeciwnie – wskazuje, że Sojusz posiada przewagę militarną, szczególnie przy pełnym zaangażowaniu Stanów Zjednoczonych. Problemem może być natomiast ograniczony konflikt, w którym Rosja próbowałaby wykorzystać polityczne różnice między państwami NATO oraz czas potrzebny na podjęcie wspólnej decyzji.

Również NATO pod koniec sierpnia przekazywało, że nie widzi obecnie bezpośredniego zagrożenia rosyjskim atakiem na państwo Sojuszu. Jednocześnie Sojusz przyznawał, że Rosja zwiększa aktywność hybrydową w Europie.

To ważne rozróżnienie, podkreśla ISW: brak bezpośredniej groźby wojny NATO–Rosja nie oznacza braku rosyjskich działań wymierzonych w państwa NATO.

Europa przygotowuje się na trudniejszy scenariusz

Reakcją jest między innymi wzmacnianie ochrony infrastruktury krytycznej. Polska od 1 września utrzymuje drugi stopień alarmowy BRAVO na terenie całego kraju, trzeci stopień CHARLIE na liniach kolejowych oraz BRAVO-CRP dotyczący zagrożeń cybernetycznych. Polski rząd wskazuje wprost na działania o charakterze hybrydowym prowadzonym przez Rosję i Białoruś.

Litwa z kolei buduje specjalnie wzmocnioną stację energetyczną w pobliżu granicy z obwodem królewieckim. Obiekt ma być odporny między innymi na ataki dronów.

Niemcy po wydarzeniach w Lipsku podniosły ocenę zagrożenia bezpieczeństwa, a Francja zapowiedziała zwiększenie działań przeciwko rosyjskim atakom cybernetycznym i dronowym.

Najważniejsza zmiana: incydenty tworzą wzorzec

W ciągu ostatnich dwóch miesięcy doszło więc do serii zdarzeń o różnym charakterze: naruszeń przestrzeni powietrznej Rumunii, próby ataku na lotnisko w Niemczech, podejrzenia sabotażu zakładu produkującego drony w Polsce, ataku na pociąg w bezpośrednim sąsiedztwie polskiej granicy oraz ujawnienia rosyjskich działań związanych z infrastrukturą podmorską.

Nie wszystkie te zdarzenia zostały publicznie przypisane Rosji. Niektóre pozostają przedmiotem śledztw. W innych przypadkach – jak Lipsk czy naruszenia rumuńskiej przestrzeni powietrznej – europejskie instytucje i rządy wskazały na rosyjską odpowiedzialność lub rosyjskie pochodzenie zagrożenia.

To właśnie dlatego raport ISW nie przedstawia ich jako przypadkowej listy. Według analityków Instytutu Rosja prowadzi kampanię, której wspólnym mianownikiem jest testowanie europejskiej odporności: wojskowej, politycznej i społecznej.

Pytanie dla NATO nie brzmi więc wyłącznie, czy Rosja zaatakuje państwo Sojuszu. Coraz ważniejsze staje się pytanie, ile działań poniżej progu otwartej wojny państwa NATO są gotowe zaakceptować, zanim uznają, że mają do czynienia z jednym skoordynowanym zagrożeniem.

ISW przekonuje, że odpowiedzią nie powinien być ani alarmizm, ani bagatelizowanie. Państwa europejskie powinny przyspieszyć przygotowania, wzmocnić obronę infrastruktury i dostosować wojska do doświadczeń wojny na Ukrainie. Jednocześnie muszą przygotować się na możliwość, że rosyjskie zagrożenie konwencjonalne może pojawić się wcześniej, niż zakładają niektóre obecne plany obronne.

W ocenie amerykańskiego think tanku kluczowe będzie połączenie obu perspektyw: reagowania na działania Rosji, które już trwają, oraz przygotowania do ewentualnej przyszłej konfrontacji konwencjonalnej. Raport podkreśla, że Europa nie powinna czekać na jeden przełomowy moment, który dopiero zmusi ją do działania.

PostPravda, PostPrawda, Post Prawda, Post Pravda, slajd, reklama

W tym tygodniu

SimRus – Symulator Ruskiego Miru

SimRus - Symulator Ruskiego Miru, czyli jak wygląda życie w Rosji. Tekst stworzony na podstawie prawdziwych historii.

Musk kupił Twittera z pomocą funduszu 8VC, który zatrudnia synów rosyjskich oligarchów

Sąd w Kalifornii nakazał firmie X ujawnić dane swoich inwestorów. Wśród nich znalazł się fundusz 8VC, który obecnie zatrudnia synów rosyjskich oligarchów.

Partia Umarłych przeciwko putinowskiej Rosji

Partia Umarłych rozpoczęła swą działalność jako projekt artystyczny i polityczny w 2017 roku w Petersburgu i stała się znana ze swoich akcji, występów i innych wydarzeń w Rosji. Władze Kremla uznały ją za zagrożenie i zaczęły prześladować jej członków. Wielu działaczy partii zostało zmuszonych do emigracji i obecnie organizują podobne akcje na całym świecie.

Ukraińscy żołnierze szukają zemsty na siłach Putina w Kursku

Ukraińcy szukają zemsty na swój sposób i chcą napierać na terytorium wroga - relacjonuje z Ukrainy Askold Krushelnycky.

O papieżu i Bogu w czasie wojny: Paweł Gonczaruk, biskup, który został w Charkowie [WIDEO]

Biskup diecezji charkowsko-zaporoskiej Paweł Gonczaruk nie opuścił miasta, leżącego bardzo blisko linii frontu przez całą inwazję Rosji na Ukrainę.

Rosja może rościć sobie prawa do państw bałtyckich

Rosja na razie nie wysuwa roszczeń wobec państw bałtyckich. Coraz bardziej konsekwentnie tworzy jednak historyczny i prawny język, za pomocą którego pewnego dnia takie roszczenia będzie można sformułować. A rosyjskie doświadczenia ostatnich lat pokazują: jeśli w Rosji zaczyna się mówić o sąsiednich państwach i narodach językiem nienawiści, wojna jest blisko.

Polityka Indii: neutralność, pokojowe współistnienie i niezrozumienie istoty rosyjskiego imperializmu

Polityka Indii wynika z ich doświadczeń kulturowych i historycznych, przez pryzmat których postrzegają wojnę Rosji przeciwko Ukrainie. Prowadzi to do niezrozumienia rosyjskiego imperializmu i tolerancyjnego stosunku wobec niego, co z kolei powoduje sprzeczności w polityce Indii.

Narracje o II wojnie światowej Tuckera Carlsona. Czy możliwy byłby kompromis z Hitlerem lub Putinem?

Fałszywe narracje o II wojnie światowej rozpowszechniane są dziś nie tylko w Rosji. Jednym z najbardziej znanych popularyzatorów alternatywnego spojrzenia na tę wojnę stał się amerykański komentator polityczny Tucker Carlson. Co kryje się za taką rewizją historii?

USA i Rosja razem dokończą budowę Nord Stream w Europie? Dmitrijew i Kushner dopinają „good deal”

Wysoko postawieni rosyjscy i amerykańscy urzędnicy, w tym specjalny przedstawiciel prezydenta USA Jared Kushner, przeprowadzili rozmowy na temat zaangażowania amerykańskiego inwestora we wznowienie budowy gazociągu Nord Stream.

Rosyjska wojna o religię. Kreml tworzy parafie Donbasu i Noworosji. „To religijny odpowiednik wrogiej aneksji” [ANALIZA]

Ekspert Royal United Services Institute Andrzej Marszewski wyjaśnia czym jest i jak przebiega wojna o religię.

70 mln euro i niedostarczona amunicja dla Ukrainy. Jak afera Datasel stała się rosyjską bronią informacyjną? [ANALIZA]

Rosyjska propaganda próbuje wykorzystać skandal w Estonii. Sprawa Datasel: „zaginione” 70 mln euro i pociski dla Ukrainy, które do niej nie trafiły. Gdzie są pieniądze? Kto wystawił na ostrzał ministra obrony Hanno Pevkura? Jak rzeczywisty błąd estońskiego systemu obronnego przekształcił się w rosyjską broń informacyjną i kto pomagał nagłaśniać tę narrację w samej Estonii?

„Róże dla nikogo”. Dlaczego trudno jest opuścić wojnę? Opowiada Myrosław Łajuk

– Kiedy widzisz wokół siebie tyle bólu, nie możesz pozostać takim samym człowiekiem. I to wcale nie działa tak jak w przypadku lekarzy, którzy wielokrotnie obserwowali śmierć i przez to mieliby się na nią uodpornić. Nie można uodpornić się na śmierć – mówi Myrosław Łajuk, ukraiński poeta, prozaik i dokumentalista wojenny w rozmowie z Małgorzatą Rejmer.

Granica estońsko-rosyjska: przemytnicy, mafia, rosyjscy szpiedzy. Co naprawdę się tam dzieje?

Na ile bezpieczna jest wschodnia granica Unii Europejskiej? Mało kto pamięta, że w szczytowym okresie rosyjskiej inwazji na Donbas także granica estońsko-rosyjska stała się celem ataku: 5 września 2014 roku rosyjskie służby siłowe uprowadziły w strefie przygranicznej oficera Estońskiej Służby Bezpieczeństwa Wewnętrznego (KAPO) Estona Kohvera. Obecnie prowokacje na granicy stały się regularne.

Powiązate tematy