Negocjacje pokojowe trwają, ale pokoju w Ukrainie na razie nie ma. Po kolejnych rozmowach w Berlinie uczestnicy negocjacji mówią jednak o postępach. W rozmowach oprócz delegacji z USA i przedstawicieli krajów europejskich wziął udział prezydent Wołodymyr Zełeński. Jaka była atmosfera w stolicy Niemiec i co uzgodniono?
Negocjacje pokojowe i Donbas
Nie znamy ustaleń spotkania w Berlinie, bo politycy i dyplomaci nie dzielą się nimi z prasą. Są jednak przecieki, które opublikowały BBC i AFP, z jakich wynika, że USA miały wywierać presję na Ukrainę, by ta zgodziła się na ustępstwa terytorialne na Donbasie.
Zełeński miał natomiast zaproponować kompromis w postaci braku aspiracji Kijowa do dołączenia do NATO. W zmian jednak Ukraina miałaby otrzymać gwarancje bezpieczeństwa podobne do tych zawartych w 5. punkcie traktatu północnoatlantyckiego, mówiące o interwencji krajów członkowskich, wobec agresji przeciwko jednemu z sojuszników. Nie do końca wiadomo, co to oznacza. Być może jest to jedynie język dyplomacji, ale po wczorajszym spotkaniu zarówno Ukraina jak i USA stwierdziły, że porozumienie jest blisko.
Negocjacje pokojowe i ego Trumpa
„Proszę, nie ulegajcie plotkom i prowokacjom. Zespół ukraiński jest wdzięczny prezydentowi Trumpowi za podejmowane przez niego wysiłki” – podkreślił Rustem Umerow, szef ukraińskiej delegacji.
17 grudnia w Brukseli rozpocznie się szczyt Unii Europejskiej, podczas którego jednym z głównych tematów także ma być Ukraina oraz dalsze wsparcie finansowe dla walczącego z rosyjską agresją kraju.
Czytaj także: Pokojowa dywidenda została Europie wypłacona przez USA. To koniec złotej ery [ANALIZA]


