Seks za mieszkanie lub pracę, agresja za język. Tego doświadczyły Ukrainki w Czechach i Polsce [RAPORT]

Kilka miesięcy temu prezydent Karol Nawrocki upomniał Wołodymyra Zełenskiego, że Polacy zbyt rzadko słyszą słowo dziękuję od Ukraińców. Podobne tezy wygłasza wielu polityków nad Wisłą, często można usłyszeć tego typu oskarżenia na ulicach, w rozmowach znajomych. „Niewdzięczność” – to słowo pojawia się w wielu opisach nastrojów społecznych Polaków wobec Ukraińców. Czy słusznie? Agencja Praw Podstawowych Unii Europejskiej (FRA) sporządziła szczegółowy raport na temat losu kobiet-uchodźczyń z Ukrainy w krajach Unii Europejskiej. To, co wynika z raportu powinno mrozić krew w żyłach, szczególnie Polaków i Czechów, bo tam uciekające przed wojną kobiety są traktowane najgorzej. Wiele z nich spotykało się z próbami wykorzystania seksualnego w zamian za pracę lub mieszkanie, a także z atakami z powodu używania języka ukraińskiego w miejscach publicznych. Najczęściej w Polsce agresja wobec nich była fizyczna.

Pod koniec lutego tego roku FRA opublikowała raport pod tytułem „Poszukiwanie schronienia przed wojną. Przemoc i naruszenia praw człowieka wobec kobiet z Ukrainy”. Raport analizuje skalę, formy i charakter przemocy ze względu na płeć, a także sugeruje działania, które pomogą uchodźczyniom z Ukrainy zwiększyć bezpieczeństwo i ułatwić im dostęp do wymiaru sprawiedliwości.

Ponad 4 miliony ukraińskich uchodźców posiadało tymczasowy status ochrony w UE pod koniec ubiegłego roku. 60 procent z nich przebywało w 3 krajach: Niemczech, Polsce i Czechach. To właśnie tam Agencja ds. Praw Podstawowych (FRA) przeprowadziła swoje badania. Eksperci rozmawiali z ponad 1200 Ukrainkami, które opuściły kraj z powodu pełnowymiarowej inwazji Rosji. Wnioski, do których doszli są conajmniej niepokojące, a dla wielu Polaków mogą być wręcz szokujące, ponieważ to w naszym kraju społecznie utarło się przekonanie o powszechnym miłosierdziu okazywanym Ukraińcom, a także o jeszcze powszechniejszej niewdzięczności za otrzymane dobro. Rzeczywistość jest jednak inna, o czym przekonują konkretne cyfry, które przeanalizowali między innymi dziennikarze Ukraińskiej Prawdy oraz radia NV.

Wydźwięk badania FRA jest o tle silny, że badacze nie tylko podali zestawienia statystyczne, ale opublikowali także serię pogłębionych wywiadów z 30 kobietami, które doświadczyły przemocy. Trzymajcie się mocno.

Seks w zamian za mieszkanie lub pracę

Co czwarta Ukrainka doświadczyła przemocy fizycznej, psychicznej lub seksualnej od początku wojny Rosji z Ukrainą. Podczas gdy 39% z nich padło ofiarą oprawców w Ukrainie, to aż 62% doświadczyło przemocy w innych krajach, do których uciekły przed wojną. „Bezrobocie, brak kontaktów społecznych i wyższego wykształcenia, a także nieznajomość języka kraju przyjmującego zwiększają ryzyko stania się ofiarą” – zauważa Sami Nevala, ekspert Agencji FRA w rozmowie z dziennikarzami NV. Według niego w sumie 32% kobiet w wieku 18–29 lat objętych ochroną tymczasową w Czechach, Niemczech i Polsce doświadczyło przemocy fizycznej i seksualnej.

Dziewięć na dziesięć ofiar cierpiało również na długotrwałe problemy psychologiczne po incydencie przemocy, w tym lęk, poczucie bezbronności i utratę pewności siebie. Ekspert podkreśla, że ​​choć kobiety są najbardziej narażone w dużych miastach europejskich, obszary wiejskie oferują bezpieczniejsze środowisko.

Znalezienie mieszkania i pracy to dwa podstawowe problemy, z którymi musieli zmierzyć się Ukraińcy w krajach Unii Europejskiej. Tylko jedna dziesiąta respondentek w momencie przeprowadzania badania nadal mieszkała w hotelach lub ośrodkach dla uchodźców. 90% udało się znaleźć oddzielne mieszkanie lub zamieszkać z kimś. Jednocześnie w Niemczech 7 na 10 Ukrainek nie płaciło za zakwaterowanie, bo było ono finansowane z programów państwowych lub przez organizacje charytatywne. W Czechach i Polsce tylko 8% respondentek korzystało z takiego wsparcia socjalnego.

raport, uchodźczynie
Na zdj. dane na podstawie raportu FRA.

Status ochrony czasowej pozwala na pracę w kraju przyjmującym. Jednak w praktyce mniej niż połowa Ukrainek zdołała to zrobić. Co więcej, tylko dla 5% praca stanowiła kontynuację działalności, którą wykonywały w Ukrainie. Pozostałe musiały zmienić branżę. Ale nawet znalezienie pracy nie gwarantuje osiągnięcia przeciętnego standardu życia. Tylko co piąta Ukrainka mogła stosunkowo łatwo związać koniec z końcem. Reszta miała z tym spore trudności. Jedna czwarta ankietowanych otrzymywała bardzo niskie wynagrodzenie lub z jakiegoś powodu nie otrzymywała żadnych pieniędzy. Dla wielu ośmiogodzinny dzień pracy byłby raczej luksusem: musieli pracować znacznie dłużej. Co trzecia osoba pracowała bez umowy, która chroniłaby ich prawa, lub umowa nie obejmowała wszystkich przepracowanych godzin. Najgorzej na tym polu wypada Polska i Czechy.

Z danych wynika, że znacząca część Ukrainek pracujących po przyjeździe do krajów UE doświadczała nadużyć na rynku pracy. Aż 36% kobiet deklarowało, że pracowało bez umowy lub na warunkach, które nie obejmowały pełnego czasu pracy. Jednocześnie 29% było zmuszonych do pracy w bardzo długich godzinach, 24% otrzymywało zaniżone wynagrodzenie lub nie dostawało go wcale, a 12% nie mogło korzystać z przerw w trakcie dnia pracy. Badanie pokazuje również szeroką skalę potencjalnych prób wykorzystania. Blisko co czwarta kobieta z Ukrainy (24%) zetknęła się z podejrzanymi ofertami transportu, zakwaterowania lub pracy. Kobiety, które przybyły do krajów przyjmujących tuż po wybuchu wojny, częściej doświadczały takich sytuacji (26%) niż te, które dotarły później (15%). W przypadku zakwaterowania 8% respondentek wskazało na oferty noszące znamiona nadużyć. Niepokojące są także warunki proponowanego zatrudnienia. 15% kobiet otrzymało oferty pracy, które wzbudzały ich dyskomfort lub podejrzenia. Wśród nich 13% podejrzewało, że w zamian za zatrudnienie oczekiwano świadczeń o charakterze seksualnym, a 4% spotkało się z próbami zatrzymania dokumentów tożsamości przez potencjalnych pracodawców. W ponad jednej piątej przypadków (22%) podejrzane oferty transportu, mieszkania lub pracy zawierały elementy mogące wskazywać na próbę handlu ludźmi – takie jak żądanie usług seksualnych lub przejęcie paszportu. Skala tego zjawiska różniła się w zależności od kraju: w Polsce odsetek takich przypadków wynosił 25%, podczas gdy w Niemczech 18%, a w Czechach 17%. Łącznie 5% wszystkich badanych kobiet zetknęło się z ofertami, które nosiły wyraźne znamiona prób handlu ludźmi – obejmującymi zarówno próby odebrania dokumentów, jak i sugestie świadczeń seksualnych w zamian za pomoc lub zatrudnienie.

raport, uchodźczynie
Na zdj. dane na podstawie raportu FRA.

– Zapytaliśmy kobiety, czy otrzymały oferty mieszkania, transportu lub pracy, które wydawały im się podejrzane lub nierealistycznie atrakcyjne – a zatem potencjalnie oszukańcze, a w skrajnych przypadkach nawet mające znamiona handlu ludźmi. I zauważyliśmy, że takie sytuacje były znacznie rzadsze wśród kobiet mieszkających w Niemczech. Może to oznaczać, że dostęp do większego wsparcia finansowego zmniejsza podatność na zagrożenia: kobiety rzadziej są zmuszane do przyjmowania wątpliwych ofert, zwłaszcza jeśli chodzi o zatrudnienie, które może wiązać się z wyzyskującymi warunkami lub próbami nadużyć ze strony pracodawcy – mówi kierownik projektu FRA, Sami Nevala, cytowany przez Ukraińską Prawdę.

Dlaczego oferty mieszkania lub pracy mogły wydawać im się podejrzane? W niektórych przypadkach konieczne było np. okazanie pracodawcy paszportu lub wręcz jego zatrzymanie, co jest nielegalne. Kobiety domyślały się także, że w zamian za mieszkanie w dobrej cenie lub pracę na godziwych warunkach finansowych oczekuje się od nich usług seksualnych. Często te czynniki występowały łącznie, a eksperci uważają je za typowe oznaki handlu ludźmi.

Najmłodsza kategoria respondentek – Ukrainki w wieku 18–29 lat, a także kobiety-uchodźczynie, które znalazły się w szczególnie trudnej sytuacji: z poważnymi ograniczeniami w aktywności, z wykształceniem podstawowym lub całkowicie bez pieniędzy – te najczęściej otrzymywały podejrzane oferty.

Najwięcej prób wyzysku bezpośrednio po wybuchu wojny

Jednocześnie, jak zauważono w raporcie, najbardziej wyzyskujące propozycje pojawiły się w pierwszych miesiącach po inwazji. Z czasem ich liczba malała. „Ludzie mogą nie znać przepisów prawa pracy obowiązujących w państwach członkowskich UE ani nie rozumieć, czy praca przez zbyt długi czas, bez przerw lub w innych wątpliwych warunkach jest legalna. A jeśli pojawią się wątpliwości, nie zawsze jest jasne, gdzie szukać informacji i do kogo złożyć skargę” – wyjaśnia Nevala.

Według wyników sondażu co czwarta Ukrainka w Unii Europejskiej doświadczyła przemocy fizycznej od początku inwazji na pełną skalę. Nie uwzględnia to jednak przypadków, w których występowały jedynie groźby słowne. W 62% przypadków miało to miejsce w kraju przyjmującym. Najczęściej dotyczyło to respondentów w wieku 18–29 lat.

13% respondentów zgłosiło doświadczenie przemocy w ciągu ostatniego roku. Aby zrozumieć, jak te dane mają się do ogólnej sytuacji w UE, FRA odwołała się do własnego badania z 2014 roku, w którym zapytano kobiety w Czechach, Niemczech i Polsce o ich doświadczenia związane z przemocą w ciągu ostatnich 12 miesięcy. „Dane uzyskane w badaniu z 2014 roku są niższe niż w obecnym badaniu (np. w Polsce są trzykrotnie niższe – red). Może to wskazywać, że kobiety uciekające przed wojną w Ukrainie są bardziej narażone na przemoc fizyczną lub seksualną – zarówno w państwach członkowskich UE, jak i po powrocie do Ukrainy – w porównaniu z ogółem populacji tych krajów ” – czytamy w raporcie.

W przypadku przemocy fizycznej, w prawie połowie przypadków agresorem była osoba obca. W 40% przypadków napastnikiem była osoba z bliskiego otoczenia – kolega, krewny lub partner.

Język ukraiński na ulicy budzi agresję w Czachach i w Polsce

Osobne pytanie w ankiecie dotyczyło reakcji otoczenia na język ukraiński w miejscach publicznych. Okazało się, że co druga ukraińska uchodźczyni była w sytuacji, gdy ktoś zareagował agresywnie, a nawet zaatakował ją, słysząc, że mówi po ukraińsku.

raport, uchodźczynie
Na zdj. dane na podstawie raportu FRA.

Iryna Ignatenko, z którą rozmawiali dziennikarze Ukraińskiej Prawdy słyszała wiele historii od Ukrainek o szczerym współczuciu i aktywnej pomocy ze strony miejscowych. Ale czasami zdarzało się odwrotnie. „W Polsce dziewczyna stała w kolejce po bilet. Kiedy zaczęła rozmawiać przez telefon po ukraińsku, mężczyzna stojący za nią podszedł i wepchnął się przed nią. Powiedział, że Ukrainka nie będzie stała przed nim. Próbowała go ominąć i stanąć na swoim miejscu ponownie, ale wtedy brutalnie ją popchnął. Oczywiście doszło do przemocy słownej. Diewczynę uderzyło to, że tylko dwie Ukrainki stojące w kolejce powiedziały coś w jej obronie, a wszyscy inni po prostu stali ”.

Według niej, wraz ze świadkami, dziewczyna zgłosiła się na policję i opowiedziała im, co się stało. W odpowiedzi policjanci zażądali od niej dokumentów. Nie miała ich przy sobie. Wtedy, jak mówi Ignatenko, policjanci zaczęli dzwonić i sprawdzać, czy dziewczyna ma pozwolenie na pobyt. Później ostrzegli ją, że jeśli następnym razem nie będzie miała dokumentów, zostanie ukarana grzywną w wysokości 500 złotych. „Nawet nie zapytali o mężczyznę, który potraktował ją tak niegrzecznie. Po prostu odeszli” – podsumowuje Ignatenko.

„Jechałam tramwajem z synem. […] A mój syn pyta: «Mamo, ile jeszcze przystanków mamy do przejechania?». Odpowiadam: «Dwa, ale bądź cicho». Zawsze mu to powtarzam, gdziekolwiek jesteśmy. I nagle jakiś mężczyzna wstaje i mówi: «Ukraina? […] Po co tu przyjechałaś? Wynoś się stąd!». Wszyscy, którzy siedzieli w tramwaju, nikt się za nami nie wstawił… A on łapie mnie za rękaw, podnosi i mówi: «Wynoś się». Łapię syna za rękę, naciskam guzik, żeby drzwi tramwaju otworzyły się szybciej. A on mówi: «Wynoś się, wynoś się. Nie chcemy cię tu. Siedzisz na moich pieniądzach, siedzisz mi na karku – wynoś się». Na przystanku chwytam syna i dosłownie wylatuję z tramwaju. Mężczyzna mocno mną potrząsnął. Odepchnęłam go, trzymając syna. Facet ważył chyba ze 120 kilogramów i zdałam sobie sprawę, że nic nie mogę zrobić” – czytamy we fragmencie z raportu FRA. Sytuacja miała miejsce w Czechach.

raport, uchodźczynie
Na zdj. dane na podstawie raportu FRA.

Przemoc seksualna wobec Ukrainek

6% ukraińskich kobiet objętych badaniem doświadczyło przemocy seksualnej w Europie od początku wojny w Ukrainie. Różnica między liczbą przypadków w Ukrainie, a w krajach Unii Europejskiej jest niewielka. Jednak w Ukrainie znaczną część takich przestępstw popełnili żołnierze rosyjscy podczas okupacji.

Co druga Ukrainka w swoim życiu z kolei doświadczyła molestowania seksualnego. 40% ofiar stwierdziło, że miało to miejsce przed ich wyjazdem do UE. Jednak już w krajach Unii Europejskiej aż 86% kobiet zetknęło się z tym przestępstwem. Najczęściej sprawcami byli nieznani mężczyźni. Rzadziej osoby znane kobietom. Około jedna na siedem ofiar była nękana przez osobę świadczącą usługi (na przykład lekarza lub pracownika organizacji humanitarnej).

raport, uchodźczynie
Na zdj. dane na podstawie raportu FRA.

Kobiety, które doświadczyły przemocy fizycznej lub seksualnej, o 72% częściej informowały o tym incydencie kogoś. Mogli to być przyjaciele, członkowie rodziny, personel szpitala, organizacje religijne lub służby prawne. Jednak tylko 13% Ukrainek, których najpoważniejszy przypadek przemocy miał miejsce w Unii Europejskiej, zgłosiło go policji.

Poziom skarg zgłaszanych na policję przez kobiety z Ukrainy w rzeczywistości nie różni się znacząco od ogólnego poziomu skarg wśród kobiet w UE. Jednocześnie doświadczenia kobiet z Ukrainy w zakresie przemocy są nieco inne, ponieważ wiele z nich mieszka oddzielnie od swoich partnerów. Oznacza to, że w wielu przypadkach sprawcami są inne osoby – na przykład koledzy z pracy, osoby, z którymi kobiety mieszkają, a nawet obcy ludzie ” – podkreśla Sami Nevala cytowany przez UP.

Gdy nie chodziło o bezpośrednią przemoc, a o nękanie, policja kontaktowała się jeszcze rzadziej – tylko 3% ofiar. Tyle samo szukało pomocy u specjalistów. Większość wolała porozmawiać o swoich doświadczeniach z przyjaciółmi lub rodziną.

Ukraińskie uchodźczynie pytano również o przemoc psychiczną ze strony partnerów. Co trzecia kobieta, której mężowie pozostali w Ukrainie, zgłaszała doświadczanie takiej presji. Najczęściej objawiało się to wybuchami gniewu z powodu braku komunikacji, podejrzeniami o niewierność lub próbami ograniczenia kontaktów z rodziną i przyjaciółmi.

„Jedną z form przemocy psychicznej było kontrolowanie partnera: uporczywe żądania, by dowiedzieć się, gdzie jest kobieta, z kim rozmawia, co robi – w sposób zazdrosny, bez żadnego powodu. Wyniki pokazują, że ta forma przemocy może być realizowana za pośrednictwem sieci społecznościowych i telefonów. Oznacza to, że nawet jeśli kobieta mieszka osobno od partnera, ta kontrola może trwać i towarzyszyć jej wszędzie, o ile utrzymuje z nim kontakt” – wyjaśnia Nevala.

„Próbował okazywać mi oznaki zainteresowania, ale nie pozwoliłam, żeby przerodziło się to w przemoc. Był cały czas pijany, brzydko pachniał. I był niegrzeczny. Bardzo nieprzyjemny człowiek. Kiedy pisaliśmy i dzwoniliśmy do siebie przed moim przyjazdem, był zupełnie inny. Nękał mnie, ale nie przyjechaliśmy tam, żeby mu usługiwać. Przyjechaliśmy uciec przed wojną”. Z raportu FRA. Wywiad przeprowadzony w Niemczech.

Dyrektywa w sprawie tymczasowej ochrony, która została wdrożona w Unii Europejskiej po masowej inwazji na Ukrainę w celu wsparcia ukraińskich uchodźców, wygasa 4 marca 2027 roku. O tym, co stanie się z nimi dalej, zadecydują poszczególne kraje.

PostPravda, PostPrawda, Post Prawda, Post Pravda, slajd, reklama

W tym tygodniu

SimRus – Symulator Ruskiego Miru

SimRus - Symulator Ruskiego Miru, czyli jak wygląda życie w Rosji. Tekst stworzony na podstawie prawdziwych historii.

Musk kupił Twittera z pomocą funduszu 8VC, który zatrudnia synów rosyjskich oligarchów

Sąd w Kalifornii nakazał firmie X ujawnić dane swoich inwestorów. Wśród nich znalazł się fundusz 8VC, który obecnie zatrudnia synów rosyjskich oligarchów.

Partia Umarłych przeciwko putinowskiej Rosji

Partia Umarłych rozpoczęła swą działalność jako projekt artystyczny i polityczny w 2017 roku w Petersburgu i stała się znana ze swoich akcji, występów i innych wydarzeń w Rosji. Władze Kremla uznały ją za zagrożenie i zaczęły prześladować jej członków. Wielu działaczy partii zostało zmuszonych do emigracji i obecnie organizują podobne akcje na całym świecie.

Ukraińscy żołnierze szukają zemsty na siłach Putina w Kursku

Ukraińcy szukają zemsty na swój sposób i chcą napierać na terytorium wroga - relacjonuje z Ukrainy Askold Krushelnycky.

O papieżu i Bogu w czasie wojny: Paweł Gonczaruk, biskup, który został w Charkowie [WIDEO]

Biskup diecezji charkowsko-zaporoskiej Paweł Gonczaruk nie opuścił miasta, leżącego bardzo blisko linii frontu przez całą inwazję Rosji na Ukrainę.

Wybory na Węgrzech. Co zrobią UE, Rosja i Ukraina jeśli Victor Orban straci władzę?

Czy po weekendzie polityka unijna wobec Rosji i Ukrainy będzie bardziej spójna? Na taki obrót spraw na pewno liczy Kijów. Moskwa z kolei robi, co może by to partia Fidesz i Victor Orban wygrali po raz kolejny władzę w Budapeszcie. Jak nadchodzący weekend komentuje się w Ukrainie?

Wina indywidualna i poczucie winy zbiorowej za wojnę zaborczą [SŁOWNIK WOJNY]

W kolejnym artykule „Słownika wojny” na PostPravda.Info Nikołaj Karpicki analizuje pojęcie winy. Czy wszyscy Rosjanie są winni wojny? Czy można mówić o winie zbiorowej, czy też wina może być wyłącznie indywidualna? Jak powstaje poczucie winy zbiorowej?

Rosja to informacyjne getto w społeczeństwie informacyjnym

Minęło już ponad ćwierć wieku od momentu, gdy w Rosji ustanowiono dyktaturę, a w tym czasie świat zdążył zmienić się nie do poznania – nastąpiła globalna rewolucja informacyjna. Czy w nowym globalnym społeczeństwie informacyjnym jest jeszcze miejsce dla dyktatur? O tym, w jaki sposób Władimir Putin próbuje kontrolować środowisko cyfrowe i komunikację internetową, przekształcając Rosję w informacyjne getto, opowiada publicysta z Estonii Andriej Kuziczkin.

Trump pomaga Putinowi znosząc sankcje wobec Rosji. Kreml miał podobny plan dla Cieśniny Ormuz [ANALIZA]

Sankcje się stępiły, a Rosja z entuzjazmem przyjęła decyzję administracji Donalda Trumpa o tymczasowym złagodzeniu ograniczeń nałożonych na transport rosyjskiej ropy naftowej drogą morską. Kreml ma nadzieję, że taki ruch będzie początkiem szerszego znoszenia sankcji. A te po kilku latach od ich wprowadzenia dopiero zaczynały tak naprawdę działać i siać spustoszenie w rosyjskiej gospodarce.

Za Putina umierają dziś najczęściej ludzie o imieniu Mohamed, a władzy na Kremlu bronią „pretorianie” [ANALIZA]

Putin zbudował wokół siebie gigantyczną armię prywatnych „pretorian”, którzy mają chronić go tak, jak niegdyś rzymskiego cesarza. Dziś Rosgwaria, której głównym zadaniem jest ochrona systemu i dworu na Kremlu liczy 400 tysięcy żołnierzy. Na froncie w Ukrainie walczy natomiast 600 tysięcy.

13 marca 2014 roku: pierwsza ofiara wojny w Donbasie. Tak te wydarzenia pamięta ksiądz z Doniecka Serhij Kosjak

Pierwsza ofiara wojny Rosji przeciwko Ukrainie w obwodzie donieckim została zabita nie rakietą ani bombą, lecz nożem na ulicy Doniecka. Stało się to 12 lat temu – 13 marca 2014 roku. Tak te wydarzenia pamięta Serhij Kosjak, ukraiński duchowny z Donbasu.

Kim jest Władimir Miedinski, doradca Putina i szef negocjacji pokojowych Moskwy? Wolałby walczyć z Polakami niż z Ukraińcami

Jak mierny i kontrowersyjny rosyjski historyk stał się jedną z najbliższych osób Putina? Dlaczego to właśnie Miedinski rozmawiał z Ukraińcami na Białoruskiej granicy w 2022 roku, czyli tuż po rozpoczęciu inwazji, a także brał udział w najważniejszych wymianach jeńców, w tym dowódców Azowa i obrońców Azowstalu jesienią tego samego roku? Mówi się, że jego wizja historii imperialnej Rosji jest zbieżna z poglądami Putina. Ale czy to wystarczy, by być aż tak blisko dyktatora?

Co Ukraińcy będą robili na Bliskim Wschodzie i co Kijów dostanie w zamian za drony przechwytujące?

Rozmowy pokojowe w sprawie zakończenia wojny w Ukrainie przesunięte. Miały być zorganizowane dziś w Turcji, ale USA z powodu sytuacji na Bliskim Wschodzie poprosiły, aby negocjacje przenieść na przyszły tydzień. W międzyczasie pomoc z Kijowa dla sojuszników Ameryki ma dotrzeć na Bliski Wschód, w tym drony przechwytujące irańskie Shahedy.

Powiązate tematy