Reiderstwo w Rosji, czyli jak reżim Putina masowo przejmuje prywatny i zagraniczny biznes od nielojalnych

Reiderstwo, czyli praktyka przejmowania majątku państwowego w Rosji staje się coraz powszechniejsza. Reżim Putina przejmuje przedsiębiorstwa i aktywa od tych, których uważa za nielojalnych. W realiach rosyjskich tzw. reiderstwo nie jest odpowiednikiem zachodniego określenia „wrogie przejęcie”, lecz oznacza przymusowe, często nielegalne przejmowanie firm przy użyciu aparatu państwa lub struktur siłowych. Obszerny raport na ten temat przygotowali specjaliści z Royal United Services Institute. To najstarszy na świecie think tank zajmujący się obronnością i bezpieczeństwem, założony w 1831 roku przez pierwszego księcia Wellington z siedzibą w Whitehall w Londynie w Wielkiej Brytanii. Co z niego wynika?

Na Zachodzie wrogie przejęcie przywołuje na myśl drapieżną walkę o pełnomocnictwa lub manewry w zarządach wielkich firm. W Rosji oznacza coś znacznie bardziej represyjnego: przejmowanie przedsiębiorstw i aktywów za pomocą władzy administracyjnej, manipulacji prawnych lub bezpośredniej siły, często przy milczącym – lub jawnym – poparciu państwa. Jest to praktyka, która ewoluowała wraz z rozwojem rosyjskiej gospodarki rynkowej. Od gangsterskiego kapitalizmu lat 90. XX wieku po coraz bardziej scentralizowany kapitalizm państwowy, który umocnił się pod rządami Władimira Putina, reiderstwo stało się jednym z instrumentów kontroli politycznej.

Władza i własność we współczesnej Rosji

Początki współczesnych rosyjskich reidów korporacyjnych sięgają brutalnych i prawnie niejednoznacznych prywatyzacji z początku lat 90. XX wieku. Wraz z załamaniem się radzieckiej gospodarki centralnie sterowanej, prawa własności były słabo zdefiniowane, a mechanizmy ich egzekwowania prymitywne. Przestępczość zorganizowana, skorumpowane organy ścigania i rozwijające się grupy biznesowe rywalizowały o kontrolę nad rynkami. W tamtych latach zasoby władzy były wykorzystywane do redystrybucji własności prywatnej, a siła praw własności zależała mniej od formalnych zasad, a bardziej od indywidualnej zdolności do zapewnienia sobie ochrony, czy to przed gangsterem, czy przed gubernatorem.

Za Putina reiderstwo zadomowiło się w Rosji na dobre, a na dodatek zostało zbiurokratyzowane – czytamy w raporcie RUSI. Niesławna afera Jukosu z lat 2004–2005, w której wywłaszczono największą rosyjską firmę naftową, zapoczątkowała nową fazę: zamiast kojarzyć się z chaotycznymi potyczkami rywalizujących klanów biznesowych, stała się zarządzanym przez państwo procesem selektywnej konfiskaty nawet najcenniejszych aktywów. Przesłanie było jednoznaczne: prawa własności istniały za zgodą Kremla. Nastąpiły tysiące mniejszych konfiskat. To, co kiedyś było przestępstwem, stało się polityczne, a to, co spontaniczne, stało się systematyczne.

Pod koniec pierwszej dekady XXI wieku reiderstwo stało się narzędziem zarządzania, znanym każdemu przedsiębiorcy. Sądy i komornicy stanowili prawną osłonę dla tego, co w istocie było przymusową redystrybucją aktywów na rzecz osób z najwyższych szczebli władzy. Praktyka ta zacierała granicę między egzekwowaniem prawa a transferem własności i przez ponad dwie dekady stanowiła jedną z największych przeszkód dla inwestycji w rosyjską gospodarkę.

Reiderstwo a gospodarka wojenna: o losie Danone i Carlsberg

Pełnowymiarowa inwazja na Ukrainę w 2022 roku przyniosła niezwykłe przyspieszenie tego zjawiska. Exodus ponad tysiąca zachodnich firm doprowadził do powstania ogromnego zasobu aktywów osieroconych – fabryk, sieci handlowych i infrastruktury energetycznej – gotowych do redystrybucji. Reakcją państwa nie było tymczasowe przejęcie kontroli nad nimi, lecz selektywny transfer lukratywnych aktywów do lojalistów.

Jednym z pierwszych i najbardziej symbolicznych posunięć było przejęcie rosyjskich spółek zależnych Danone i Carlsberga w połowie 2023 roku. Obie firmy zaczęły wycofywać inwestycje z Rosji i zidentyfikowały nowych nabywców. Zamiast tego, dekrety prezydenckie oddały ich aktywa pod „tymczasowe zarządzanie” Federalnej Agencji Mienia, de facto dokonując ich wywłaszczenia. Warty miliardy dolarów biznes mleczarski Danone’a został przekazany Jakubowi Zakriewowi, bratankowi czeczeńskiego przywódcy Ramzana Kadyrowa, a browary Baltika należące do Carlsberga przeszły pod kontrolę byłego doradcy Putina. Przesłanie było jednoznaczne: teraz to lojalność polityczna będzie decydować o tym, kto odziedziczy korporacyjne łupy.

Nie były to odosobnione działania. Ten sam mechanizm zastosowano w przypadku Fortum i Uniper, fińskich i niemieckich firm energetycznych. Ostatnio również aktywa powiązane z Société Générale i Raiffeisen Bank zostały objęte „specjalnym reżimem” kontroli. Proces przebiegał według spójnej formuły: zachodnie plany wyjścia zostały zablokowane, firmy przekazano pod zarząd państwa, a aktywa po cichu przekazano osobom z wewnątrz.

rosja, reiderstwo, moskwa
Fot. Pixabay, na zdj. Moskwa.

Jeszcze bardziej wymowne jest rozszerzenie nalotów na firmy krajowe, kiedy to państwo zaczęło przejmować przedsiębiorstwa należące do Rosjan, których właściciele mieszkają za granicą lub których uznano za niewystarczająco lojalnych wobec Kremla. W 2023 roku majątek biznesmena Dmitrija Mazepina – niegdyś usadowionego blisko Kremla, a później oddalonego od działań wojennych – został skonfiskowany i przekazany państwu. W tym samym roku toczyły się postępowania przeciwko właścicielom dużych firm logistycznych i metalurgicznych oskarżonych o „bezpodstawne wzbogacenie” w okresie obowiązywania sankcji. Uzasadnienia prawne były nad wyraz elastyczne. Sądy orzekły, że przedawnienie można obejść przy ponownym rozpatrywaniu prywatyzacji z lat 90., co w praktyce oznaczało wznowienie sprzedaży sprzed dziesięcioleci.

Uderzający przykład dotyczył petersburskiego dewelopera Glavstroy, którego kontrola przeszła w ręce osób bliskich władzom regionalnym po niejasnym dochodzeniu podatkowym. Inny dotyczył Grupy Smolny, która padła ofiarą postępowania upadłościowego i nacisków ze strony służb bezpieczeństwa. W każdym przypadku oficjalne wyjaśnienia powoływały się na nieprawidłowości gospodarcze, jednak trzeba zauważyć, że beneficjentami podjęcia takich kroków byli ludzie powiązani z establishmentem politycznym wokół jedynej władzy.

Lojalność w polityce zamiast kompetencji w biznesie

Ta nowa runda reiderstwa nie jest przypadkową grabieżą, lecz stanowi redystrybucję aktywów, mającą na celu ściślejsze związanie lojalistów z Kremlem, który połączył własność i lojalność w jeden instrument kontroli.

– Ci którzy na szemranych i represyjnych procesach skorzystali tworzą de facto nową „klasę biznesową czasu wojny”: przemysłowców średniego szczebla, przedstawicieli władz regionalnych i dyrektorów korporacji państwowych, awansowanych na właścicieli dekretami państwowymi. Ich sukces nie opiera się na kompetencjach, lecz na pozycji politycznej. W tym kontekście wydaje się, że celem kierownictwa jest wykształcenie nowej, młodej klasy biznesmenów, w pełni lojalnych wobec Kremla – uważa dr Richard Connolly, dyrektor Centrum Studiów Rosyjskich i Europy Wschodniej na Uniwersytecie Birmingham w Wielkiej Brytanii.

Jak wylicza naukowiec, dane dotyczące majątku miliarderów od 2022 roku potwierdzają tę tendencję: osoby o bliższych powiązaniach z reżimem Putina – szczególnie w sektorach ważnych dla zaopatrzenia wojskowego, logistyki i substytucji importu – odnotowały gwałtowny wzrost fortun. Z kolei ci, którzy zachowali neutralność polityczną lub wahali się, w tym osoby niegdyś prominentne w sektorze konsumenckim i technologicznym, ponieśli dotkliwe straty. – Mówiąc wprost, przetrwanie wielu biznesmenów zależy od sojuszu z Putinem i jego elitami – podsumowuje Connolly.

Tym, co odróżnia współczesne wojenne reiderstwo od praktyk postsowieckich z lat 90., jest stopień biurokratycznej koordynacji całego procesu. Tam, gdzie niegdyś napaści tego typu były domeną nieuczciwych biznesmenów i skorumpowanych urzędników, teraz stały się kontrolowanym przez państwo mechanizmem zarządzania rosyjską gospodarką. Ministerstwo Rozwoju Gospodarczego, administracje regionalne i Federalna Agencja Mienia działają we współpracy ze służbami bezpieczeństwa w celu identyfikacji, przejęcia i relokacji aktywów uznanych za „strategicznie ważne”.

Rosja wytworzyła swoisty systemow kapitalizmu nakazowego, który pozwala Kremlowi nagradzać sojuszników, karać dysydentów i dzielić zasoby wojskowo-przemysłowe poza formalnym procesem alokacji budżetowej. Konglomeraty zbrojeniowe, holdingi logistyczne i giganty rolne są reorganizowane w pionowo zintegrowane klastry pod lojalnym zarządem.

Czebolizacja” Rosji, jak określają to niektórzy analitycy, odzwierciedla wzorce obserwowane w autorytarnej modernizacji Korei Południowej w latach 80. XX wieku: konglomeraty ściśle powiązane z państwem korzystają z uprzywilejowanego dostępu do finansowania i kontraktów w zamian za lojalność. Jednak w przypadku Rosji układ ten koncentruje się mniej na rozwoju gospodarczym, a bardziej na wzmocnieniu kontroli Kremla nad ważnymi sektorami gospodarki. Pod tym względem ma on na celu zapewnienie kontroli politycznej, a nie zwiększenie efektywności gospodarczej.

rosja, moskwa, reiderstwo
Image by Artur Janas from Pixabay

Wojenny boom w Rosji osłabł przez zachodnie sankcje

Wojenny boom, który zaskoczył wielu obserwatorów – napędzany wydatkami wojskowymi, substytucją importu i bodźcami fiskalnymi – osłabł w ciągu ostatniego roku. W rezultacie, zintensyfikowana redystrybucja aktywów przez rząd częściowo posłużyła wzmocnieniu dochodów w obliczu kurczących się dochodów państwa. Jednak bufor fiskalny kurczy się wraz ze spowolnieniem wzrostu gospodarczego, spadkiem dochodów z ropy naftowej i rozszerzeniem sankcji.

W tym otoczeniu reiderstwo raczej nie osłabnie; wręcz przeciwnie, prawdopodobnie ulegnie mutacji. Wraz ze spowolnieniem wzrostu gospodarczego, walka o pozostałe rentowne aktywa będzie się nasilać. Każdy może stać się ofiarą. Firmy, które kiedyś były chronione neutralnością lub lokalnymi wpływami, mogą stać się celem ataku, ponieważ państwo będzie szukać nowych łupów, aby zrekompensować spadek wzrostu gospodarczego. Ten trend prawdopodobnie będzie podążał w trzech kierunkach:

  • Dalsze przejmowanie „niepatriotycznych” firm krajowych, w tym tych, których zagraniczni udziałowcy lub kadra kierownicza mieszkają za granicą.
  • Rozszerzone stosowanie dekretów o „tymczasowym zarządzie” w celu przejęcia aktywów pod pretekstem przestrzegania sankcji.
  • Naciski na elity regionalne, aby „przekazywały” przedsiębiorstwa konglomeratom powiązanym z państwem w zamian za ochronę polityczną.

– Ta logika jest samonapędzająca. Każda redystrybucja pogłębia związek między własnością a lojalnością. Podejście Kremla wydaje się mieć na celu zapewnienie, że dobrobyt elit i przetrwanie reżimu pozostaną nierozerwalne. W tym procesie konkurencja rynkowa i prywatna inicjatywa są coraz bardziej podporządkowane wymogom wojny na Ukrainie i konsolidacji politycznej – tłumaczy naukowiec z Uniwersytetu Birmingham.

Ekonomia posłuszeństwa

Ponowne pojawienie się reiderstwa jako kluczowego elementu rosyjskiej gospodarki wojennej podkreśla ograniczenia jej transformacji od 1991 roku. Przejście od przestępczości do biurokratycznych napaści odzwierciedla nie postęp, lecz adaptację. Za Putina i w trakcie zbrodniczej Rosji wojny przeciw Ukrainie, zmieniły się narzędzia – kontrole podatkowe zamiast wynajętych bandytów, dekrety prezydenckie zamiast zabójstw na zlecenie – ale ostateczna funkcja pozostaje ta sama: zapewnienie, że władza ekonomiczna płynie z władzy politycznej.

Ten model może się utrzymać, dopóki gospodarka wojenna się rozwija, a izolacja zewnętrzna stwarza możliwości wzbogacenia się osób z wewnątrz. Jednak wraz ze spowolnieniem tempa wzrostu, niedobór sprawi, że polityka własności stanie się grą o sumie zerowej. W konsekwencji, kolejna faza reiderstwa nie tylko doprowadzi do redystrybucji aktywów, ale także na nowo zdefiniuje granice samej lojalności. Ci, którzy od 2022 roku podążali za Kremlem, zostaną nagrodzeni. Ci, którzy się wahali – biznesmeni, którzy zwlekali z deklaracjami poparcia lub po cichu przenosili aktywa za granicę – będą narażeni na podatność temu procesowi, aby utrzymać swoje majątki.

– W tym sensie system jest jednocześnie trwały i kruchy. Trwały, ponieważ łączy materialne interesy elit z projektem politycznym państwa. Kruchy, ponieważ nie pozostawia autonomicznej bazy ekonomicznej poza tym projektem. W miarę jak własność staje się instrumentem rządzenia, a nie produktem wymiany rynkowej, każdy kryzys lub deficyt budżetowy będzie wywoływał kolejną rundę raidów, jeszcze bardziej osłabiając i tak już słabe ramię prawa pośród rosyjskich elit – wyjaśnia specjalista RUSI.

Trzy dekady po upadku centralnego planowania, rosyjska gospodarka rynkowa nadal opiera się na tej samej zasadzie warunkowych praw własności. Reiderstwo, które początkowo było przejawem bezprawia, stało się więc metodą rządzenia. Na dodatek w kraju pogrążonym w wojnie granica między patriotyzmem a wywłaszczeniem nielojalnych stała się niebezpiecznie cienka.

Tłumaczenie: Piotr Kaszuwara.

PostPravda, PostPrawda, Post Prawda, Post Pravda, slajd, reklama

W tym tygodniu

SimRus – Symulator Ruskiego Miru

SimRus - Symulator Ruskiego Miru, czyli jak wygląda życie w Rosji. Tekst stworzony na podstawie prawdziwych historii.

Musk kupił Twittera z pomocą funduszu 8VC, który zatrudnia synów rosyjskich oligarchów

Sąd w Kalifornii nakazał firmie X ujawnić dane swoich inwestorów. Wśród nich znalazł się fundusz 8VC, który obecnie zatrudnia synów rosyjskich oligarchów.

Partia Umarłych przeciwko putinowskiej Rosji

Partia Umarłych rozpoczęła swą działalność jako projekt artystyczny i polityczny w 2017 roku w Petersburgu i stała się znana ze swoich akcji, występów i innych wydarzeń w Rosji. Władze Kremla uznały ją za zagrożenie i zaczęły prześladować jej członków. Wielu działaczy partii zostało zmuszonych do emigracji i obecnie organizują podobne akcje na całym świecie.

Ukraińscy żołnierze szukają zemsty na siłach Putina w Kursku

Ukraińcy szukają zemsty na swój sposób i chcą napierać na terytorium wroga - relacjonuje z Ukrainy Askold Krushelnycky.

O papieżu i Bogu w czasie wojny: Paweł Gonczaruk, biskup, który został w Charkowie [WIDEO]

Biskup diecezji charkowsko-zaporoskiej Paweł Gonczaruk nie opuścił miasta, leżącego bardzo blisko linii frontu przez całą inwazję Rosji na Ukrainę.

Caracas latami wspierało terrorystów. Tak działały obozy treningowe dla islamskich radykałów w Wenezueli [ŚLEDZTWO ANTONIO SALAS]

Antonio Salas opisywał, jak i gdzie trenują islamscy terroryści. Jego trop z Palestyny prowadził między innymi do Wenezueli. Aby dowiedzieć się jak zbudowane są struktury zamachowców z Hezbollahu i jak połączone są ze sobą światowe siatki przestępcze, hiszpański dziennikarz stał się jednym z nich i to na pięć lat. Za to, co zrobił ciąży na nim wiele wyroków śmierci. Chcą go zabić naziści, mafia i terroryści. Nam udało się z nim porozmawiać.

Wybory na Węgrzech. Co zrobią UE, Rosja i Ukraina jeśli Victor Orban straci władzę?

Czy po weekendzie polityka unijna wobec Rosji i Ukrainy będzie bardziej spójna? Na taki obrót spraw na pewno liczy Kijów. Moskwa z kolei robi, co może by to partia Fidesz i Victor Orban wygrali po raz kolejny władzę w Budapeszcie. Jak nadchodzący weekend komentuje się w Ukrainie?

Wina indywidualna i poczucie winy zbiorowej za wojnę zaborczą [SŁOWNIK WOJNY]

W kolejnym artykule „Słownika wojny” na PostPravda.Info Nikołaj Karpicki analizuje pojęcie winy. Czy wszyscy Rosjanie są winni wojny? Czy można mówić o winie zbiorowej, czy też wina może być wyłącznie indywidualna? Jak powstaje poczucie winy zbiorowej?

Rosja to informacyjne getto w społeczeństwie informacyjnym

Minęło już ponad ćwierć wieku od momentu, gdy w Rosji ustanowiono dyktaturę, a w tym czasie świat zdążył zmienić się nie do poznania – nastąpiła globalna rewolucja informacyjna. Czy w nowym globalnym społeczeństwie informacyjnym jest jeszcze miejsce dla dyktatur? O tym, w jaki sposób Władimir Putin próbuje kontrolować środowisko cyfrowe i komunikację internetową, przekształcając Rosję w informacyjne getto, opowiada publicysta z Estonii Andriej Kuziczkin.

Seks za mieszkanie lub pracę, agresja za język. Tego doświadczyły Ukrainki w Czechach i Polsce [RAPORT]

Agencja Praw Podstawowych Unii Europejskiej (FRA) sporządziła szczegółowy raport na temat losu kobiet-uchodźczyń z Ukrainy w krajach Unii Europejskiej. To, co wynika z raportu powinno mrozić krew w żyłach, szczególnie Polaków i Czechów, bo tam uciekające przed wojną kobiety są traktowane najgorzej.

Trump pomaga Putinowi znosząc sankcje wobec Rosji. Kreml miał podobny plan dla Cieśniny Ormuz [ANALIZA]

Sankcje się stępiły, a Rosja z entuzjazmem przyjęła decyzję administracji Donalda Trumpa o tymczasowym złagodzeniu ograniczeń nałożonych na transport rosyjskiej ropy naftowej drogą morską. Kreml ma nadzieję, że taki ruch będzie początkiem szerszego znoszenia sankcji. A te po kilku latach od ich wprowadzenia dopiero zaczynały tak naprawdę działać i siać spustoszenie w rosyjskiej gospodarce.

Za Putina umierają dziś najczęściej ludzie o imieniu Mohamed, a władzy na Kremlu bronią „pretorianie” [ANALIZA]

Putin zbudował wokół siebie gigantyczną armię prywatnych „pretorian”, którzy mają chronić go tak, jak niegdyś rzymskiego cesarza. Dziś Rosgwaria, której głównym zadaniem jest ochrona systemu i dworu na Kremlu liczy 400 tysięcy żołnierzy. Na froncie w Ukrainie walczy natomiast 600 tysięcy.

13 marca 2014 roku: pierwsza ofiara wojny w Donbasie. Tak te wydarzenia pamięta ksiądz z Doniecka Serhij Kosjak

Pierwsza ofiara wojny Rosji przeciwko Ukrainie w obwodzie donieckim została zabita nie rakietą ani bombą, lecz nożem na ulicy Doniecka. Stało się to 12 lat temu – 13 marca 2014 roku. Tak te wydarzenia pamięta Serhij Kosjak, ukraiński duchowny z Donbasu.

Powiązate tematy