Rosja rekrutuje w Afryce: Najemnicy jadą walczyć przeciwko Ukrainie, omamieni dezinformacją

Rosja ogłosiła się prawnym następcą Związku Radzieckiego i przywłaszczyła sobie jego wizerunek bojownika przeciw kolonializmowi, który do dziś pozostaje żywy w wielu krajach Afryki. Związek Radziecki aktywnie wykorzystywał retorykę antykolonialną do promowania ideologii marksistowskiej w Afryce oraz wspierał Afrykański Kongres Narodowy Nelsona Mandeli w jego walce przeciw apartheidowi. Nadzór nad tematyką walki z apartheidem kierownictwo radzieckie powierzyło Ukrainie (wówczas Ukraińskiej SRR), która została członkiem Specjalnego Komitetu ONZ do spraw Apartheidu. Mimo to nie Ukraina, lecz właśnie Rosja – która obecnie próbuje odzyskać siłą swoje dawne posiadłości kolonialne – kojarzy się w krajach afrykańskich z walką przeciw kolonializmowi. Ten wyraźny sukces rosyjskiej propagandy skutkuje napływem afrykańskich najemników do armii rosyjskiej. Na ten temat dziennikarz Arden Arkman przeprowadził śledztwo dla internetowego wydania „The Insider”.

Równolegle z obecnością wojskową Rosja zwiększa swoje wpływy informacyjne w Afryce. W tym celu w 2023 roku utworzono platformę medialną służącą promowaniu prorosyjskich i antyzachodnich narracji na kontynencie afrykańskim – „Afrykańską Inicjatywę”. Wśród uczestników tego projektu dostrzeżono osoby wcześniej związane ze strukturami medialnymi Grupy Wagnera. Jednocześnie Rosja promuje jako alternatywę dla zachodnich mediów społecznościowych sieć Afree – „panafrykańską” platformę internetową. Za pośrednictwem tych struktur Rosja werbuje w Afryce najemników do wojny przeciwko Ukrainie.

Cała ta działalność osłaniana jest wizerunkiem bojownika przeciw kolonializmowi, którym posługiwał się jeszcze Związek Radziecki – i nie jest to nic nowego. Nowością jest natomiast to, że – jak pokazuje w swoim śledztwie Arden Arkman – rosyjska propaganda nawet w Afryce aktywnie wykorzystuje Cerkiew prawosławną i odwołuje się do tak zwanych „tradycyjnych wartości”, przeciwstawiając je wartościom współczesnej cywilizacji. Dzisiejsza rosyjska propaganda różni się od propagandy radzieckiej nawet w Afryce swoją archaiczną stylistyką. Nie tworząc niczego nowego, odtwarza ona w afrykańskiej przestrzeni informacyjnej te same antyukraińskie narracje, które rozpowszechnia wewnątrz własnego kraju.

Wielu Afrykanów wierzy, że to nie Rosja napadła na Ukrainę, lecz że Zachód rozpętał wojnę przeciw Rosji rękami Ukrainy. Autor śledztwa potwierdza to wypowiedziami zwykłych Afrykanów z różnych krajów, których udało mu się odnaleźć za pośrednictwem mediów społecznościowych.

Autor opracowania unika dowolnych uogólnień, pokazując, że przyczyny oraz społeczna baza poparcia dla Rosji mogą znacznie różnić się w poszczególnych krajach afrykańskich. Należy dodać, że także wewnątrz każdego kraju stosunek do Rosji i Ukrainy może być bardzo odmienny w różnych warstwach społecznych. Nigeryjski pisarz Wole Soyinka, laureat Literackiej Nagrody Nobla z 1986 roku, opublikował w 2023 roku zbiór esejów „Akta Putina: ekskurs w ideologię bólu”. Rozpatruje w nim wojnę przeciw Ukrainie w kontekście ideologii przemocy współczesnej Rosji – feudalnego, terrorystycznego państwa rządzonego przez Putina. Jego zdaniem wojna ta jest katastrofą humanitarną, która będzie miała ciężkie konsekwencje dla całego kontynentu afrykańskiego; co więcej, od jej wyniku zależą losy świata. Dlatego Afrykanie powinni ją potępić i mają pełne prawo ingerować w działania Putina.

Rozprzestrzenianiu się rosyjskich wpływów sprzyjają również czynniki społeczne, wśród których szczególne znaczenie ma bieda. Badania socjologiczne pokazują zróżnicowany poziom sympatii wobec Rosji w poszczególnych krajach afrykańskich, zależny od historii, struktury społecznej oraz poziomu rozwoju gospodarczego. Wiele państw znajdowało się wcześniej pod wpływem Związku Radzieckiego, a niektóre nawet ogłaszały kurs na budowę socjalizmu. Ich mieszkańcy mają skłonność do przenoszenia swojego stosunku do Związku Radzieckiego na współczesną Rosję, nie zastanawiając się nad tym, że również Ukraina wniosła znaczący wkład w pomoc udzielaną krajom afrykańskim. Co więcej, nastroje prorosyjskie są silne nawet w tak demokratycznym państwie jak Kenia, która nigdy nie należała do rosyjskiej strefy wpływów.

Poniżej – za zgodą autora – przytoczono fragmenty opracowania Ardena Arkmana „Kolonializm po kremlowsku: jak Afrykanów zwabia się podstępem na front” w formie skrótowego omówienia. Z pełnym tekstem opracowania w języku angielskim lub rosyjskim można zapoznać się na stronie internetowego wydania „The Insider”.

Arden Arkman. Rosja werbuje w Afryce najemników do wojny przeciw Ukrainie

W lutym 2026 roku Ministerstwo Spraw Zagranicznych Ukrainy oświadczyło, że po stronie Rosji walczy co najmniej 1700 Afrykanów pochodzących z dziesiątek państw.

W lutym 2026 roku genewska grupa śledcza IMPACT, zajmująca się gromadzeniem informacji o rosyjskich sieciach werbunkowych, poinformowała, że otrzymała kilka plików zawierających listy zwerbowanych Afrykanów, w tym jeden bardziej kompletny plik z danymi 1417 obywateli z 35 krajów.

Najwięcej rekrutów pochodzi z Egiptu (361 osób), Kamerunu (335) oraz Ghany (234). Oddzielna lista grupy IMPACT zawiera 316 nazwisk afrykańskich rekrutów, którzy zginęli podczas działań wojennych. Największą liczbę ofiar odnotowano wśród obywateli Kamerunu, Ghany i Egiptu. W Gambii, Nigerii, Somalii, Ugandzie, Tanzanii i Zimbabwe odnotowano również dziesiątki przypadków nie tylko śmierci lub dostania się do niewoli, lecz także powrotu do ojczyzny zwerbowanych obywateli.

W Kenii przewodniczący większości parlamentarnej Kimani Ichung’wa oświadczył 18 lutego 2026 roku podczas debaty, że jego rodacy są podstępnie wciągani do cudzej wojny jako mięso armatnie pod pozorem oferowania pracy cywilnej.

Później, komentując sprawę dla lokalnych mediów, podkreślał, że rekrutów wysyłano do walki praktycznie bez przygotowania: „Niektórych szkolono zaledwie przez dziewięć dni. Po prostu daje się im broń do ręki i wysyła na śmierć”. Wypowiedź ta padła po opublikowaniu raportu kenijskiej Narodowej Służby Wywiadowczej (National Intelligence Service, NIS), którego dane ujawniła agencja Reuters: zwerbowano ponad tysiąc kenijskich mężczyzn, z czego 89 przebywało wówczas na linii frontu, 39 znajdowało się w szpitalach z powodu odniesionych ran, a 28 uznano za zaginionych.

Minister spraw zagranicznych Ghany potwierdził śmierć 55 obywateli tego kraju, których również zwabiono do Rosji obietnicami pracy, po czym wysłano na front.

Potencjalni rekruci muszą mieć od 18 do 55 lat. Mogą liczyć na udział w „oficjalnym programie państwowym” obejmującym wsparcie finansowe i socjalne. Pomaga się im w uzyskaniu wizy, organizuje oraz opłaca przelot do Rosji, między innymi do Ufy.

Kontakty do werbowników prowadzą do ogłoszenia zamieszczonego na stronie we „WKontakcie” przez pewną Darię Artiomownę. W opisie jej profilu widnieje informacja: „Centrum Informacyjnego Wsparcia i Koordynacji Ruchu Ochotniczego Republiki Baszkortostanu. Aktualne programy, gwarancje, wypłaty”.

W sierpniu 2025 roku na jej stronie opublikowano post ze zdjęciem ciemnoskórych mężczyzn z walizkami oraz tekstem: „Zapraszamy do podpisania kontraktu z Ministerstwem Obrony Rosji w Ufie! Przyjmujemy także obywateli państw dalekiej zagranicy: Chin, Kolumbii, krajów Afryki, Iraku, Iranu, Egiptu, WNP itd. Cudzoziemców wojskowych BEZ znajomości języka rosyjskiego!”. Obiecywane są bilety i wiza, jednak oferowane wynagrodzenie jest już skromniejsze: jednorazowa wypłata – od 1,4 do 1,7 mln rubli, miesięczna – od 230 do 260 tysięcy rubli.

W jednej z publikacji Daria wyjaśnia, dlaczego cudzoziemcy decydują się służyć „na SWO” („specjalnej operacji wojskowej”). Jako jeden z czynników wskazuje „pamięć historyczną”: „Ludzie z krajów byłej Jugosławii, Ameryki Łacińskiej i Afryki uważają, że Rosja zawsze pomagała w walce z zewnętrzną agresją”.

W rozmowie z „The Insider” politolożka i afrykanistka Irina Fiłatowa opowiada, jak w Republice Południowej Afryki jedna z córek byłego prezydenta, Duduzile Zumy-Sambudli, została oskarżona o werbowanie mężczyzn do udziału w wojnie Rosji przeciw Ukrainie: „Myśleli, że jadą na kursy ochroniarskie, a w rezultacie trafiali na front. Rząd zrobił wszystko, aby ich stamtąd wydostać, ponieważ wybuchł skandal. Jednak część z nich zdążono już zabić albo okaleczyć”. Po postawieniu zarzutów Zuma-Sambudla dobrowolnie zrzekła się mandatu deputowanej do parlamentu z ramienia partii kierowanej przez jej ojca.

Po śmierci Jewgienija Prigożyna i demontażu jego struktur medialnych Rosja rozpoczęła przebudowę systemu wpływu informacyjnego w Afryce. Kluczowym elementem nowej architektury propagandowej stała się „Afrykańska Inicjatywa” – projekt medialny utworzony w Moskwie we wrześniu 2023 roku.

Zgodnie z ustaleniami śledczych, opublikowanymi w maju 2025 roku, organizacja promuje również „Korpus Afrykański”, następcę struktur wagnerowskich. Jak twierdzą autorzy śledztwa, osoby zaangażowane w działalność „Afrykańskiej Inicjatywy” objęte są sankcjami i powiązane z należącym do Prigożyna „Centrum Łachta”.

„Afrykańska Inicjatywa” funkcjonuje jako pełnoprawne medium: posiada wersje anglo-, francusko-, hiszpańsko- i arabskojęzyczne, a także kanał w serwisie Telegram. Wiadomości publikowane na stronie są powielane na kanale komunikatora, a następnie rozpowszechniane w dziesiątkach powiązanych grup i społeczności.

Sytuacja społeczna w Afryce

W Kenii w latach 2005–2022 PKB na mieszkańca wzrósł o 43%, natomiast odsetek ludności żyjącej poniżej krajowej granicy ubóstwa zmniejszył się w tym samym okresie jedynie z 46,8% do 39,8%. Zgodnie z prognozą Banku Światowego w 2026 roku ubóstwo dotknie ponad 43% Kenijczyków.

Kenijski działacz na rzecz praw człowieka Otieno N. w rozmowie z „The Insider” wskazuje właśnie biedę jako czynnik zmuszający Afrykanów do wyjazdu na wojnę po stronie armii rosyjskiej. Opowiada, że przed rozpoczęciem pełnoskalowej wojny przeciw Ukrainie byli wojskowi znajdowali czasem w Rosji zatrudnienie związane z branżą ochroniarską. Jednak po 2022 roku w kraju pojawiło się wiele agencji, które zwabiały łatwowiernych młodych bezrobotnych Kenijczyków obietnicami pracy za granicą. Według Otiena lokalni skorumpowani urzędnicy mogli otrzymywać pieniądze od agencji zarabiających na „opłatach” pobieranych od mężczyzn poszukujących zatrudnienia.

W komentarzach pod wiadomością na Facebooku dotyczącą kenijskich mężczyzn zwerbowanych do armii rosyjskiej użytkownicy piszą, że sami również chcieliby skontaktować się z rekruterami i wyjechać na wojnę. Wielu z tych użytkowników – jak wynika z informacji zamieszczonych na ich profilach – mieszka zarówno w Kenii, jak i w innych krajach afrykańskich.

Pojawiają się także komentarze takie jak: „sytuacja związana z bezrobociem w Kenii jest śmiertelnie niebezpieczna”, „lepiej zginąć w walce niż umrzeć biednym, pogrążonym w nędzy – potrzebuję pracy, pomóżcie”, „lepiej umrzeć za sens życia, niż żyć tutaj, w Kenii, bez celu i z pustą nadzieją <…>; chciałbym, aby również mieszkańcy Afryki Zachodniej, ginący na pustyni i w morzu podczas prób dotarcia do Europy, skorzystali z tej propozycji”.

Nigeryjczyk Ib jest przekonany, że 80% młodych ludzi w Nigerii i w całej Afryce przyjęłoby taką możliwość „z otwartymi ramionami”: „Uważamy, że lepiej umrzeć, zarabiając pieniądze, niż siedzieć w domu i zostać zabitym bez żadnego powodu. Wszyscy wiedzą, że propozycja z Rosji to złota szansa, aby w przyszłości zbudować sobie lepsze życie we własnym kraju”. Według niego podobnie myślą ludzie zarówno w Afryce Zachodniej, jak i Wschodniej. Wśród jego znajomych znajduje się kilku nigeryjskich żołnierzy, którzy chcą zdezerterować do armii rosyjskiej.

Afrykańskie sympatie wobec Rosji

Irina Fiłatowa zauważa również, że zarówno w Republice Południowej Afryki, jak i w niektórych innych państwach – szczególnie w Afryce Zachodniej, gdzie wagnerowcy szkolili lokalne siły zbrojne – ludzie rzeczywiście mogą wyjeżdżać do Rosji dobrowolnie, także na front, kierując się wyłącznie sympatiami politycznymi: „Nakłada się tu kilka czynników: Rosja cieszy się popularnością, jadę robić coś dobrego, a przy tym jeszcze dobrze mi zapłacą – więc wszystko wydaje się wspaniałe”.

Stosunek mieszkańców kontynentu afrykańskiego do Rosji jest złożony i w dużym stopniu zależy od konkretnego państwa. W latach 2024–2025 serwis Afrobarometer przeprowadził badanie, w którym uczestniczyło ponad 50 tysięcy osób z 38 krajów afrykańskich. Respondenci oceniali polityczny i gospodarczy wpływ Rosji.

Wyniki pokazały, że 36% uczestników badania uznaje ten wpływ za „raczej” lub „bardzo pozytywny”, natomiast 23% – za „raczej” lub „bardzo negatywny”. Około 42% respondentów nie potrafiło udzielić jednoznacznej odpowiedzi. W Afryce Środkowej mniej więcej połowa ankietowanych sympatyzuje z Rosją, w Afryce Zachodniej nieco mniej – 43%, natomiast w Afryce Południowej i Wschodniej odpowiednio 27% i 26%.

Na poziomie poszczególnych państw najbardziej pozytywny stosunek do Rosji odnotowano w Mali (80% mieszkańców) oraz Kamerunie (60%). Wojna w Ukrainie nie wpłynęła na ten układ na niekorzyść Rosji: w 24 krajach badacze odnotowali wzrost pozytywnych ocen o trzy punkty procentowe w porównaniu z latami 2019–2021.

Irina Fiłatowa za najbardziej przyjazny Rosji region kontynentu uznaje Afrykę Zachodnią (w szczególności Republikę Środkowoafrykańską), za dość bliską Rosji uważa Republikę Południowej Afryki, natomiast Kenię postrzega jako bardziej zdystansowaną: „Na forum ONZ nie zawsze głosowała za Rosją, a nawet nie zawsze wstrzymywała się od głosu”.

Rosja wykorzystuje radziecką narrację antykolonialną, zapominając o roli Ukrainy

„Rosja zwiększa swoje wpływy także za pomocą propagandy, w której obecna jest wspólna dla całego kontynentu narracja: »To pomoc Związku Radzieckiego w walce antykolonialnej, w walce przeciw apartheidowi i imperializmowi. Rosja przedstawia się jako obrońca Globalnego Południa i występuje przeciw uciskowi oraz na rzecz wielobiegunowego świata«” – mówi Irina Fiłatowa.

Wspólną dla całego kontynentu narracją rosyjskiej propagandy jest opowieść o pomocy Związku Radzieckiego w walce antykolonialnej, w zmaganiach przeciw apartheidowi i imperializmowi.

Irina Fiłatowa uważa jednak, że konkretne motywy sympatii wobec Rosji różnią się w zależności od kraju. W Republice Południowej Afryki popularne są przede wszystkim wątki związane z dawną pomocą udzielaną przez Związek Radziecki – jest on postrzegany jako przyjaciel zarówno RPA, jak i rządzącego Afrykańskiego Kongresu Narodowego oraz „tych, którzy nadal sprawują lub jeszcze niedawno sprawowali władzę”. W propagandzie prowadzonej w Afryce Zachodniej Fiłatowa zgadza się z opinią Załmajewa i wskazuje na silny motyw antyfrancuski – rosyjskie wpływy są szczególnie mocne właśnie w byłych koloniach francuskich.

Piotr Załmajew zwraca uwagę na silną nostalgię mieszkańców kontynentu za afrykańsko-radzieckimi więzami, przede wszystkim w Republice Południowej Afryki. Opowiada, że przeszłość ta kojarzona jest przede wszystkim z Rosją, choć Ukraina – jak podkreśla – „grała w tym sojuszu drugie skrzypce”: „Ponad połowa lekarzy, inżynierów i przedstawicieli inteligencji w Mozambiku w latach siedemdziesiątych pochodziła z Ukrainy”. Jest przekonany, że należy o tym mówić, aby przeciwstawiać się antyukraińskim narracjom rosyjskiej propagandy i jej próbom zawłaszczenia dziedzictwa radzieckiego.

Załmajew zauważa również, że Ukrainie trudniej jest promować własną narrację, ponieważ Kijów dysponuje słabszymi wpływami dyplomatycznymi z obiektywnych przyczyn: Ukraina posiada na kontynencie jedynie 17 ambasad, podczas gdy Rosja ma ich 54, ponieważ automatycznie przejęła wszystkie dawne placówki radzieckie.

Według niego w Mali dominują skrajnie antyzachodnie nastroje: „Nawet osoba przybyła z Zachodu nie czułaby się tam bezpiecznie”. W Tanzanii panuje reżim autorytarny, bardziej przychylny Chinom i Rosji. Natomiast Kenia pozostaje jak dotąd „wyspą demokracji” z dużą liczbą niezależnych mediów.

Irina Fiłatowa określa sytuację wielu państw, w których Rosja wzmocniła swoje wpływy i do których przeniknęli wagnerowcy – Republiki Środkowoafrykańskiej, Mali, Czadu, Nigru i innych – jako katastrofalną: „Są to bardzo zacofane i ubogie regiony, pełne konfliktów między miejscową ludnością a islamistami, którzy regularnie napadają na mieszkańców wsi i mordują tych, którzy im się nie podobają, a jednocześnie walczą z rządem o ogromne zasoby naturalne. Rosyjscy wojskowi najwyraźniej czerpią jakieś dochody z tych zasobów w zamian za ochronę tych reżimów”.

Rola Cerkwi prawosławnej i odwoływanie się do tradycyjnych wartości

Jak zauważają badacze z organizacji Code for Africa, w Kenii Rosja stawia przede wszystkim na instrumenty miękkiej siły, między innymi na sieć parafii Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej (w kraju działa ich łącznie 37), którą badacze uznają za jeden z kanałów rosyjskich wpływów. Również w Nigerii Rosyjska Cerkiew Prawosławna posiada kilka parafii, które – zdaniem Code for Africa – mogą współpracować z influencerami, rozpowszechniać materiały w lokalnej prasie i przeciwdziałać protestom antyrządowym. W rezultacie ich działalność ma służyć obronie interesów wojskowych junt w regionie Sahelu, podsycaniu nienawiści wobec Zachodu oraz wzrostowi poparcia dla rosyjskich działań wojennych w Ukrainie.

Kolejną narracją, bardziej rozpowszechnioną w Afryce Południowej i Środkowej, jest promowanie tradycyjnych wartości, których rozumienie na kontynencie jest zbliżone do rosyjskiego: „Akcentowanie religijnych wartości Afrykanów, sprzeciw wobec dominacji zachodniej mentalności oraz narzucania zachodnich norm i zasad. A we wszystkim tym Rosja pomaga Afryce”.

Podczas szkolenia Afrykanie przechodzą nie tylko intensywne przygotowanie wojskowe, lecz także przyjmują sakrament chrztu w wierze prawosławnej.

Duchowny porozumiewał się z nimi „za pośrednictwem serbskiego brata”, który znał język angielski i francuski. Jak się wydaje, Afrykanie dość szybko zdecydowali się na chrzest. Po krótkiej opowieści prawosławnego księdza o sobie i wierze prawosławnej, dzięki pomocy brata z Serbii, przyjęli chrzest.

Co mówią sami Afrykanie?

Irina Filatowa uważa, że propaganda rozpowszechniana jest w Afryce praktycznie w tych samych sformułowaniach co w Rosji. Zazwyczaj są to przekazy o „niezwyciężonej sile”, o „sukcesach” na froncie, negatywne wypowiedzi o Wołodymyrze Zełenskim oraz inne informacje mające charakter jawnej dezinformacji. W krajach, gdzie wpływy Rosji są silne, u wielu ludzi kształtują się postawy prorosyjskie, zwłaszcza w odniesieniu do przyczyn wojny przeciw Ukrainie.

„The Insider” rozmawiał z Afrykanami, którzy w mediach społecznościowych wyrażali poparcie dla Rosji, a także deklarowali chęć pomocy jej na froncie z pobudek ideologicznych. Joe Sergeant z Namibii nie ma doświadczenia wojskowego, ale – jak mówi – „całym sercem kocha armię” i chce „walczyć ze złem oraz oszustami z NATO”. Wierzy, że Rosja, Korea Północna, Chiny i Iran walczą po stronie prawdy i sprawiedliwości.

Mieszkaniec Nigerii Wilfred Father stwierdził, że wszystkie kraje afrykańskie poza Etiopią były kolonizowane, lecz Rosja nigdy nie należała do kolonialnych mocarstw: „Walka za Rosję oznaczałaby walkę o wolność od neokolonializmu. Dlaczego Afrykanie mają dziś polegać na zachodniej pomocy, aby się rozwijać? Dlaczego Afryka jest wysypiskiem zachodnich towarów? Dlaczego zabierają nasze zasoby mineralne i dają nam papierki w postaci dolarów, które drukują w ogromnych ilościach?”.

Wilfred mówi, że zna wielu ludzi podzielających takie poglądy. Jego opinie na temat Ukrainy dosłownie powtarzają rosyjską propagandę: „To nie Rosja rozpoczęła wojnę, lecz Ameryka rękami Ukrainy. Rosja nie przegra, ponieważ ma siłę militarną, by dalej walczyć w słusznej sprawie”. Odmienny punkt widzenia uważa za przejaw ignorancji albo niechęci do poszukiwania „wiarygodnych informacji”.

Mieszkaniec Kenii David podzielił się z „The Insider” swoim marzeniem o walce po stronie Rosji: „Chcę walczyć z terrorystami z USA, ale zdrowie mi na to nie pozwala. Ludzie, którzy wstąpili do armii rosyjskiej, dostąpili wielkiego zaszczytu przeciwstawienia się prawdziwemu złu, deprawacji i niewolnictwu. Dwóch moich przyjaciół wciąż tam jest – dzwonią i piszą do rodzin, i nie chcą wracać aż do zwycięstwa. Niech żyje Putin!”.

Redakcja Postpravda.Info wyraża wdzięczność Ardenowi Arkmanowi za współpracę.

W tym tygodniu

SimRus – Symulator Ruskiego Miru

SimRus - Symulator Ruskiego Miru, czyli jak wygląda życie w Rosji. Tekst stworzony na podstawie prawdziwych historii.

Musk kupił Twittera z pomocą funduszu 8VC, który zatrudnia synów rosyjskich oligarchów

Sąd w Kalifornii nakazał firmie X ujawnić dane swoich inwestorów. Wśród nich znalazł się fundusz 8VC, który obecnie zatrudnia synów rosyjskich oligarchów.

Partia Umarłych przeciwko putinowskiej Rosji

Partia Umarłych rozpoczęła swą działalność jako projekt artystyczny i polityczny w 2017 roku w Petersburgu i stała się znana ze swoich akcji, występów i innych wydarzeń w Rosji. Władze Kremla uznały ją za zagrożenie i zaczęły prześladować jej członków. Wielu działaczy partii zostało zmuszonych do emigracji i obecnie organizują podobne akcje na całym świecie.

Ukraińscy żołnierze szukają zemsty na siłach Putina w Kursku

Ukraińcy szukają zemsty na swój sposób i chcą napierać na terytorium wroga - relacjonuje z Ukrainy Askold Krushelnycky.

O papieżu i Bogu w czasie wojny: Paweł Gonczaruk, biskup, który został w Charkowie [WIDEO]

Biskup diecezji charkowsko-zaporoskiej Paweł Gonczaruk nie opuścił miasta, leżącego bardzo blisko linii frontu przez całą inwazję Rosji na Ukrainę.

Mesjanistyczna idea Rosji. Czy wielkość Rosji jest ważniejsza niż własna religia i życie współwyznawców?

Przed wojną rosyjscy prawosławni, protestanci, muzułmanie i krysznaici utrzymywali kontakty ze swoimi współwyznawcami na Ukrainie, mając świadomość wspólnej tożsamości. Jednak gdy stanęli przed wyborem – poprzeć wojnę przeciwko sąsiedniemu narodowi czy zachować więzi z ukraińskimi współwyznawcami – większość z nich wybrała wojnę. Czy istnieje możliwość, by ich przekonać do zmiany zdania? Jak doszło do tego, że mesjanistyczna idea Rosji okazała się dla nich ważniejsza nie tylko od życia ich współwyznawców, lecz także od własnej religii?

Krym sparaliżowany przez Ukrainę. Zrujnowane mosty i brak paliwa na okupowanym półwyspie [MAPY]

Ukraina w nocy z 10 na 11 czerwca sparaliżowała Krym. Jak podają rosyjskie kanały informacyjne oraz ukraińskie media, drony zaatakowały wszystkie mosty lądowe prowadzące na nielegalnie okupowany przez Rosję półwysep.

Bułgaria wycofuje pomoc wojskową dla Ukrainy. Co się stało?

Minister Obrony Narodowej Bułgarii poinformował, że Sofia wstrzyma całą wojskową pomoc dla Ukrainy. Według nowego bułgarskiego rządu Kijów i Moskwa powinni usiąść do stołu negocjacyjnego i zakończyć wojnę, a nie rozstrzygać ją na polu bitwy.

Petersburskie Międzynarodowe Forum Ekonomiczne – symbol utraty kontaktu Putina z rzeczywistością

Petersburskie Międzynarodowe Forum Ekonomiczne (PMEF), które odbywało się w dniach 3–6 czerwca 2026 roku i miało być symbolem międzynarodowego autorytetu Władimira Putina, rozpoczęło się i zakończyło w atmosferze dymu unoszącego się po atakach ukraińskich dronów.

Mesjanistyczna idea Rosji. Czy kraje bałtyckie są zagrożone? Tym różni się polityka od logiki

Zachodni wywiad nadal nie dostrzega oznak przygotowań ataku na kraje bałtyckie, a można też przytoczyć szereg argumentów politycznych i gospodarczych podważających taki scenariusz. Pozostaje jednak jeszcze jeden argument, często pomijany – mesjanistyczne wyznaczanie celu Rosji, które doprowadziło do władzy takiego człowieka jak Putin.

Co stało się w Starobielsku? Analizujemy fakty i wątpliwości [RAPORT]

Według Kremla bombardowanie Kijowa w miniony weekend to była zemsta za uderzenie dronami po Starobielsku.

Z dziennika bojowego medyka ZSU: „U nas 300”. Historia jednej ewakuacji [ODCINEK 5]

Tzw. złota godzina, czyli czas konieczny na ewakuację rannego z pola boju, to przeżytek dawnej ery. Można było nauczać tego w szkołach wojskowych "przed wojną". Napaść Rosji na Ukrainę, drony, ataki na szpitale, medyków, karetki zmieniły wszystko.

Kto by pomyślał…? Słowianie, naziści i Rosja. ABW rozbiło siatkę Polaków, szpiegów Moskwy. Oto oni [TYLKO U NAS]

Jeden z zatrzymanych przez ABW Polaków w zeszłym roku z rąk ambasadora Rosji miał odebrać nagrodę i dyplom, drugi miał być kandydatem w wyborach do polskiego Sejmu w 2023 roku. Obaj potencjalnie związani są z prorosyjską organizacją o nazwie Rusko-Słowiańskie Zjednoczenie i Odrodzenie.

Powiązate tematy