Szczyt NATO w Turcji: „Mogło być dużo gorzej”. Niewątpliwy sukces Zełenskiego [ANALIZA]

Szczyt NATO w Turcji miał pokazać, że Sojusz pozostaje zjednoczony i pewny swoich działań. Zdaniem analityków BBC jego rezultaty jednak pozostawiły mieszane wrażenie. Padły ostre słowa prezydenta USA Donalda Trumpa skierowane do sojuszników z NATO, na horyzoncie maluje się nowa eskalacja na Bliskim Wschodzie, a Amerykanie stwierdzili, że nie zamierzają rezygnować ze swoich aspiracji wobec Grenlandii. Jednocześnie podróż okazała się sukcesem dla prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, który wraca na Ukrainę z nowym pakietem wsparcia.

„Rodzina, w której można rozmawiać szczerze”

„Zawsze wydawało mi się, że rodziny, w których ludzie mogą otwarcie rozmawiać, a nawet trochę się kłócić, są o wiele silniejsze od tych, w których wszyscy unikają sporów tylko po to, by zachować pozory jedności” – powiedział Sekretarz Generalny NATO Mark Rutte po szczycie. Mówiąc o „rodzinie”, miał oczywiście na myśli sam Sojusz, bo tegoroczny szczyt NATO w Turcji odbył się w kontekście istotnych różnic między Stanami Zjednoczonymi a innymi członkami NATO.

Przywódcy Sojuszu starali się zrobić wszystko, aby pokazać, że NATO pozostaje silne i zjednoczone. Mark Rutte, wraz z prezydentem Turcji Recepem Tayyipem Erdoğanem, zadbali o obecność prezydenta USA Donalda Trumpa na szczycie – zauważają analitycy BBC.

Aby nie drażnić amerykańskiego prezydenta, spotkanie, podobnie jak w zeszłym roku w Hadze, zostało skrócone do minimum. Pierwszy dzień poświęcono wyłącznie omówieniu osiągnięć. Na specjalnym forum NATO sojusznicy rozmawiali o nowych programach obronnych, zwiększeniu produkcji broni oraz wdrażaniu porozumień osiągniętych na szczycie w Hadze. Państwa Sojuszu zgodziły się wówczas na stopniowe zwiększanie wydatków na obronność do 5% PKB.

Jednak gdy tylko Trump przybył do Ankary, stało się jasne, że głównymi tematami szczytu będą zupełnie inne kwestie. Nie będzie to powrót Turcji do programu myśliwców F-35 ani europejskie plany stworzenia nowego systemu rakiet dalekiego zasięgu czy zintensyfikowania walki z dronami.

Zaraz po przyjeździe prezydent USA oświadczył, że jest „zirytowany” reakcją sojuszników na wojnę z Iranem. Ponownie wspomniał również o swoich roszczeniach wobec Grenlandii, autonomicznego terytorium Danii, będącej sojusznikiem USA w NATO. Tymczasem napięcia na Bliskim Wschodzie ponownie wzrosły. Stany Zjednoczone przeprowadziły nowe ostrzały Iranu w odpowiedzi na ataki na trzy statki handlowe na wodach omańskich w pobliżu Cieśniny Ormuz. Waszyngton cofnął również licencję zezwalającą Teheranowi na sprzedaż ropy naftowej.

szczyt nato w turcji, mark rutte
Na zdj. Mark Rutte, sekretarz generalny NATO. Fot. mat. pras. NATO.

Szczyt NATO w Turcji a Donald Trump wobec sojuszników

8 lipca rano gdy rozpoczęło się spotkanie Rady Północnoatlantyckiej – organu skupiającego przywódców państw NATO – napięcie jeszcze wzrosło. Na marginesie szczytu Trump nazwał Hiszpanię „okropnym partnerem” i zagroził zerwaniem stosunków handlowych z Madrytem. Stwierdził również, że rozejm z Iranem praktycznie się zakończył i dodał, że nie chce „układać” rozmów z przywódcami tego kraju, nazywając ich „szumowinami” i „chorymi ludźmi”.

Jednak samo spotkanie przywódców NATO przebiegało, jak się wydaje, znacznie spokojniej. Według agencji Reuters, powołującej się na źródło znające szczegóły tajnych negocjacji, Trump nie postawił sojusznikom żadnych żądań i zapewnił ich, że Stany Zjednoczone nie opuszczą Sojuszu. W rezultacie przywódcy opuścili spotkanie w nastroju, który można opisać w prosty sposób: mogło być o wiele gorzej.

Brytyjski premier Keir Starmer, który również był wielokrotnie krytykowany przez Trumpa, powiedział, że NATO stało się „silniejsze i bardziej zjednoczone” po szczycie. Sam prezydent USA przemawiał znacznie łagodniej. Na ostatniej konferencji prasowej powiedział, że gdyby można było opisać obecne relacje w Sojuszu jednym słowem, byłoby to „jedność”. Jednak z pytań zadawanych przez dziennikarzy Markowi Rutte i innym liderom wynikało, że nie wszyscy wierzą w tę ocenę.

Ale przynajmniej oficjalnie szczyt zakończył się pokazem jedności. Deklaracja końcowa najpierw potwierdziła „niezachwiane zobowiązanie do zbiorowej obrony”, zgodnie z artykułem 5. Traktatu Waszyngtońskiego: atak na jednego sojusznika jest atakiem na wszystkich. Jednocześnie dokument pokazuje, że jednym z priorytetów Sojuszu pozostaje dążenie do utrzymania poparcia Białego Domu. Deklaracja podkreśla, że ​​Europa i Kanada biorą na siebie większą odpowiedzialność za własną obronę – o co Waszyngton zabiega od wielu lat.

W dokumencie ledwo wspomniano o kolejnym szczycie. Oczekuje się, że Albania będzie go gospodarzem w 2027 roku. Mark Rutte potwierdził, że spotkanie odbędzie się w Tiranie, ale nie podał konkretnej daty. Jeszcze przed szczytem media pisały, że ta niepewność wiąże się również ze stanowiskiem Stanów Zjednoczonych, niezadowolonych ze sposobu, w jaki Albania zwiększa wydatki na obronę.

Szczyt NATO w Turcji to sukces Zełenskiego

Natomiast prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski opuścił szczyt NATO w Turcji nie tylko z tarczą, ale i z mieczem. Przybył do Ankary z dwoma głównymi zadaniami: pozyskać dalsze wsparcie finansowe od sojuszników oraz uzgodnić wzmocnienie ukraińskiej obrony powietrznej. Kwestia ta stała się szczególnie paląca w ostatnich dniach w związku z masowymi atakami rosyjskimi na Kijów.

Deklaracja końcowa szczytu poświęciła Ukrainie osobny akapit. Według doniesień medialnych, niektórzy sojusznicy sugerowali napisanie, że bezpieczeństwo Ukrainy jest nierozerwalnie związane z bezpieczeństwem Europy. Stany Zjednoczone nie poparły jednak takiego sformułowania. W rezultacie w dokumencie stwierdzono, że Ukraina „przyczynia się do bezpieczeństwa transatlantyckiego”, a kraje NATO potwierdzają swoją jedność we wspieraniu Kijowa.

Sojusznicy zgodzili się również udzielić Ukrainie 70 miliardów dolarów pomocy wojskowej w tym roku i co najmniej tyle samo wsparcia w przyszłym roku. Oznacza to, że Ukraina powinna otrzymać co najmniej 140 miliardów dolarów od państw NATO w ciągu dwóch lat. Deklaracja wyraźnie stwierdza, że ​​pomoc powinna być rozdzielana sprawiedliwie, a główny ciężar finansowania wsparcia bezpieczeństwa spoczywa na krajach europejskich i Kanadzie. To kolejny sygnał, w jakim stopniu sojusznicy starali się uwzględniać stanowisko USA – twierdzą specjaliści BBC.

szczyt nato w turcji, zelenski, trump
Na zdj. Wołodymyr Zełenski i Donald Trump podczas konferencji prasowej na szczycie NATO w Turcji. Mat. pras. Biura Prezydenta Ukrainy.

Osobiste spotkanie Zełenskiego z Donaldem Trumpem również przebiegło pomyślnie. Prezydent USA obiecał Ukrainie licencję na produkcję pocisków przechwytujących dla systemów Patriot. Kijów zabiegał o tę decyzję od wielu miesięcy. „Całkiem fajnie, prawda? Teraz nie możesz powiedzieć, że dajemy ci za mało. Zrób je sam” – skwitował Trump.

Amerykańscy urzędnicy również bezkrytycznie wypowiadali się na temat ukraińskich ataków na cele w Rosji, które doprowadziły do ​​zakłóceń w dostawach paliwa. „Jedną z głównych zmian w ciągu ostatnich kilku miesięcy jest to, że Rosji znacznie trudniej jest bronić swojej przestrzeni powietrznej. Mamy nadzieję, że pomoże to stworzyć warunki do negocjacji mających na celu zakończenie wojny” – powiedział sekretarz stanu USA Marco Rubio, który uczestniczył w spotkaniu. „To eskalacja. Ale to właśnie ona może przybliżyć koniec wojny” – zgodził się Trump.

Spotkanie Zełenskiego z Nawrockim

W Ankarze Zełenskiemu udało się też częściowo złagodzić napięcie w stosunkach z Polską. Konflikt dyplomatyczny wybuchł po decyzji o nadaniu jednemu z oddziałów Sił Zbrojnych Ukrainy honorowego tytułu „Bohaterów Ukraińskiej Powstańczej Armii”. W Polsce UPA jest uznawana za odpowiedzialną za masowe mordy Polaków na Wołyniu w czasie II wojny światowej.

Przed szczytem Warszawa jasno dała do zrozumienia, że ​​prezydent Polski Karol Nawrocki nie planuje spotkania z Zełenskim. W czerwcu odebrał również prezydentowi Ukrainy najwyższe polskie odznaczenie państwowe – Order Orła Białego. Jednak pierwszego dnia szczytu przywódcy przeprowadzili krótką rozmowę, a następnego dnia przeprowadzili pełnoprawne negocjacje.

„To zupełnie naturalne, że państwa sąsiadujące ze sobą i mające wspólnego wroga – Federację Rosyjską – popierają dialog, pomimo pewnych dwustronnych sprzeczności” – powiedział Nawrocki.

Szczyt NATO w Turcji a Rosja

Ze względu na eskalację konfliktu między USA i Iranem oraz obawy, że szczyt jedynie pogłębi różnice między Waszyngtonem a jego europejskimi sojusznikami, temat relacji NATO z Rosją zeszedł na dalszy plan. W deklaracji końcowej Rosja została wymieniona tylko raz – jako źródło „długoterminowego zagrożenia dla bezpieczeństwa i stabilności euroatlantyckiej”. Oprócz niej wśród zagrożeń wymieniono również terroryzm.

To sformułowanie niemal powtarza deklarację ze szczytu w Hadze z 2025 roku. Chociaż w 2024 roku, na szczycie NATO w Waszyngtonie, Rosja została nazwana „najpoważniejszym i najbardziej bezpośrednim zagrożeniem” dla bezpieczeństwa państw Sojuszu.

W przededniu szczytu dziennikarze zapytali Sekretarza Generalnego NATO Marka Rutte, czy ma wiadomość dla Władimira Putina. „Sojusz, który jednoczy miliard ludzi w Europie, Kanadzie i Stanach Zjednoczonych, będzie bronił każdego centymetra swojego terytorium. NATO nie da się pokonać” – zapewnił Rutte. „Jesteśmy sojuszem obronnym. Nigdy nikogo nie zaatakujemy. Będziemy bronić tylko naszego stylu życia, naszej demokracji i naszego terytorium. Więc nie wystawiajcie nas na próbę i nie grajcie z nami w żadne gierki”.

W przededniu szczytu zachodnie media wiele pisały o możliwym wznowieniu rozmów pokojowych dotyczących Ukrainy. Sądząc po wypowiedziach rosyjskich oficjeli z Władimirem Putinem na czele, Moskwa jest zainteresowana wznowieniem negocjacji mediacyjnych ze strony USA. Nie odbywały się one w tej formie od zimy.

szczyt nato w turcji, mark rutte, donald trump
Na zdj. Mark Rutte i Donald Trump na wspólnej konferencji prasowej podczas szczytu NATO w Turcji. Mat. pras. NATO.

Alexander Stubb mediatorem w rozmowach z Putinem?

Wiosną w krajach UE rozpoczęły się rozmowy o ewentualnym europejskim mediatorze. Prezydent Finlandii Alexander Stubb był wymieniany jako jeden z kandydatów. W przededniu szczytu korespondent BBC zdołał go zapytać, czy widzi perspektywy działań dyplomatycznych. „Rozmawiamy o tym niemal codziennie” – odpowiedział Stubb.

Według niego rozmawiał o negocjacjach z Wołodymyrem Zełenskim, prezydentem Turcji Recepem Tayyipem Erdoganem, prezydentem Francji Emmanuelem Macronem, przewodniczącą Komisji Europejskiej Ursulą von der Leyen i przewodniczącym Rady Europejskiej António Costą. Prezydent Finlandii przyznał jednak, że nie jest zbyt optymistycznie nastawiony co do szans na przełom podczas szczytu NATO. „Myślę, że musimy teraz połączyć siły. Obserwujemy eskalację, ale mam nadzieję, że ostatecznie doprowadzi to do deeskalacji” – powiedział Stubb. Jego zdaniem dopiero wtedy będzie można powrócić do negocjacji, także z Władimirem Putinem.

Na marginesie szczytu, wysoki rangą urzędnik NATO, wypowiadając się anonimowo, powiedział dziennikarzom, że sojusz nie uważa Rosji za gotową do pełnych negocjacji. Dodał, że cele militarne Moskwy pozostają niezmienne. Jednocześnie rozmówca BBC zwrócił uwagę na inny trend – zmianę nastrojów wśród części rosyjskich elit.

„Słyszymy teraz, jak niektórzy członkowie elity mówią: to wojna Putina, a nie ich wojna” – powiedział. „Putin zrobił wiele, aby mieszkańcy Moskwy i Petersburga odczuli konsekwencje wojny jak najmniej. Ale ukraińskie strajki, sytuacja wokół rafinerii i sankcje stopniowo to zmieniają. Zmiany dotyczą więc nie tylko sytuacji na froncie, ale także tego, co dzieje się w Rosji”.

szczyt nato w turcji
Na zdj. Alexander Stubb, Mark Rutte i prezydent Turcji Recep Erdogan. Mat. pras. NATO.

Zełenski: „Nie pojadę do Moskwy, bo ukraińskie drony ciągle tam latają”

W przededniu szczytu rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow powiedział, że Moskwa będzie uważnie monitorować jego postępy i wyniki. Możliwe, że Donald Trump poinformuje również Władimira Putina o wynikach spotkania. Prezydenci uzgodnili, że po szczycie porozmawiają telefonicznie.

Podczas spotkania z Zełenskim Trump ponownie oświadczył, że Rosja rzekomo chce zakończyć wojnę „jak najszybciej”. Jednocześnie, odpowiadając na pytanie korespondentki BBC News Ukraina, Myrosławy Pecy, przyznał, że nigdy nie pytał Putina, kiedy będzie gotowy zakończyć walkę.

Mówiąc o możliwym spotkaniu prezydentów Rosji i Ukrainy, Trump powiedział, że rozmawiał na ten temat z Putinem. Według niego prezydent Rosji ponownie zaprosił Zełenskiego do Moskwy. „Jedziesz do Rosji?” zapytał Trump.

„W Moskwie jest teraz ciężko, ukraińskie drony ciągle tam latają” – zażartował prezydent Zełenski.

Tłumaczenie: Piotr Kaszuwara, tekst na podstawie artykułu Jelizawety Focht z BBC.

PostPravda, PostPrawda, Post Prawda, Post Pravda, slajd, reklama

W tym tygodniu

SimRus – Symulator Ruskiego Miru

SimRus - Symulator Ruskiego Miru, czyli jak wygląda życie w Rosji. Tekst stworzony na podstawie prawdziwych historii.

Musk kupił Twittera z pomocą funduszu 8VC, który zatrudnia synów rosyjskich oligarchów

Sąd w Kalifornii nakazał firmie X ujawnić dane swoich inwestorów. Wśród nich znalazł się fundusz 8VC, który obecnie zatrudnia synów rosyjskich oligarchów.

Partia Umarłych przeciwko putinowskiej Rosji

Partia Umarłych rozpoczęła swą działalność jako projekt artystyczny i polityczny w 2017 roku w Petersburgu i stała się znana ze swoich akcji, występów i innych wydarzeń w Rosji. Władze Kremla uznały ją za zagrożenie i zaczęły prześladować jej członków. Wielu działaczy partii zostało zmuszonych do emigracji i obecnie organizują podobne akcje na całym świecie.

Ukraińscy żołnierze szukają zemsty na siłach Putina w Kursku

Ukraińcy szukają zemsty na swój sposób i chcą napierać na terytorium wroga - relacjonuje z Ukrainy Askold Krushelnycky.

O papieżu i Bogu w czasie wojny: Paweł Gonczaruk, biskup, który został w Charkowie [WIDEO]

Biskup diecezji charkowsko-zaporoskiej Paweł Gonczaruk nie opuścił miasta, leżącego bardzo blisko linii frontu przez całą inwazję Rosji na Ukrainę.

Państwo jako narzędzie prawa czy aparat przemocy? Rosja, Polska i Ukraina: sprzeczności historyczne można przezwyciężyć

U podstaw konfliktów politycznych między Polską a Ukrainą leży odmienne postrzeganie historii. Można je jednak przezwyciężyć, jeśli nie będzie się upolityczniać sporów historycznych, lecz wychodzić ze wspólnego rozumienia państwa jako narzędzia systemu prawa służącego zapewnieniu normalnego życia ludzi. Natomiast sprzeczności polityczne z Rosją są zasadniczo nierozwiązywalne. Nawet jeśli do władzy doszliby tam oświeceni liberałowie, nie będą w stanie zmienić historycznego faktu, że Rosja kształtowała się jako państwo wojenne, którego istotą nie jest prawo, lecz aparat przemocy.

Minister Fedorow i generał Syrski. Ukraina płaci za starcie dwóch ego? [ANALIZA]

Mychaiło Fedorow został odwołany ze stanowiska ministra obrony Ukrainy ze względu na konflikt personalny z głównodowodzącym armii Ołeksandrem Syrskim. O co się starli?

Ihar Karniej spędził dwa lata w obozie koncentracyjnym Aleksandra Łukaszenki: „Tam handlują ludźmi”

Ponad dwa lata za kratami, cela jednoosobowa, karcer, transporty między koloniami karnymi, utracone dzienniki, unieważniony paszport i przymusowe życie poza granicami Białorusi. Taką cenę za wykonywanie zawodu dziennikarza zapłacił Ihar Karniej – były pracownik białoruskiej redakcji Radia Swoboda. Tekst powstał w ramach projektu „Dziennikarstwo w zagrożeniu”, finansowanym przez Centrum Mieroszewskiego, Uniwersytet Wrocławski i Fundację UA Future.

Walerij Załużny: Europejscy i amerykańscy analitycy się mylą. Rosja nie przegrała wojny [ANALIZA]

Były naczelny dowódca Sił Zbrojnych Ukrainy, Walerij Załużny, przekonuje, że twierdzenia o rychłej porażce Rosji są przedwczesne.

Drony odrzutowe atakują Kijów od 16 godzin. Ukraina odpowiada uderzeniami w rosyjskie rafinerie

Już ponad 16 godzin (stan na 15.00, 8 lipca 2026 roku) trwa rosyjski atak na Kijów. Pierwsze rakiety i drony nadleciały nad stolicę około wpół do pierwszej w nocy. Od tej pory alarmy przeciwlotnicze włączają się systematycznie. W kilku miejscach w Kijowie rozgorzały pożary, są ranni i zabici.

Putin stanie przed sądem? Taki mógłby być plan Trumpa na zwycięstwo w wyborach [OPINIA]

Putin zaakceptuje jedynie „pokój cmentarza” i zaprzestanie ataków dopiero wtedy, gdy Rosja zostanie pokonana na polu bitwy – pisze prof. Motyl.

Aleksander Łukaszenka i Władimir Putin nie mają wyjścia. Muszą się platonicznie kochać albo upadną [OPINIA]

Aleksander Łukaszenka, który od blisko 32 lat rządzi Białorusią za pomocą państwowego terroru, sam znalazł się dziś w pułapce sił, nad którymi nie ma kontroli.

Tożsamość narodowa i konflikt dyplomatyczny między Polską a Ukrainą. Pomiędzy ideologią, emocjami i prawdą

Czy konflikt dyplomatyczny między Polską a Ukrainą ma wyłącznie charakter ideologiczny, czy u jego podstaw leży tożsamość narodowa? Doktorka Julia Fil jako kulturoznawczyni udziela akademickiej odpowiedzi, bez ocen politycznych.

Powiązate tematy