Trump zmienia układ USA-Europa. Ile będzie to kosztowało Stany Zjednoczone?

Polityka „America First” prezydenta Donalda Trumpa, jego powrót do doktryny Monroe’a oraz groźby porzucenia NATO wywołały zbiorowy niepokój wśród najsilniejszych i najbardziej sprawdzonych sojuszników USA. Skłoniło to Marka Carneya do ostrzeżenia, że możemy znajdować się „w środku pęknięcia”, a nie jedynie zmiany kierunku.

Obecna panika związana z utratą Stanów Zjednoczonych jako wiarygodnego partnera szkodzi interesom narodowym zarówno USA, jak i ich sojuszników. Od Europy po Azję Wschodnią i Oceanię dotychczasowa drabina relacji jest ponownie analizowana, a nowe układy strategiczne zaczynają się kształtować.

Wiarygodne odstraszanie, niegdyś główny filar zachodniego sojuszu obronnego, jest dziś mniej przekonujące niż kiedykolwiek od zakończenia II wojny światowej. Odbudowa strachu przed atakiem przeciwnika w świadomości NATO oznacza przeprojektowanie zdolności, zmianę priorytetów narodowych oraz demonstrację twardszej determinacji. Skala przeszkód i konsekwencji jest ogromna.

Europa pozostaje w tyle za USA (i Chinami) pod względem produkcji uzbrojenia oraz innowacji technologicznych. Podziały polityczne i gospodarcze, niedoinwestowanie oraz deindustrializacja stanowią poważne wyzwania dla paneuropejskiego parasola bezpieczeństwa. Obecna, rozdrobniona struktura europejskiej bazy przemysłowej sektora obronnego jest zbyt mała, a cykle czasowe restrukturyzacji — zbyt wolne.

Czytaj także: Pokojowa dywidenda została Europie wypłacona przez USA. To koniec złotej ery [ANALIZA]

Co więcej, europejskie rynki kapitałowe nie dysponują wolumenem ani płynnością porównywalną z rynkami amerykańskimi. To ograniczenie finansowe obciąża zdolność kontynentu do pozyskiwania kapitału i konkurowania. Nadregulacja dodatkowo utrudnia europejskie wysiłki na rzecz wspólnego zadłużania się i koordynacji inwestycji międzynarodowych. Europa musi przezwyciężyć nie tylko amerykańską przewagę w arsenale i projekcji siły, lecz także dominację USA na rynkach finansowych. Aby europejskie firmy mogły finansować projekty, przyspieszać rozwój technologiczny i zatrzymywać talenty, Europa musi uniezależnić się od strategicznej zależności od Stanów Zjednoczonych. Rozdzielenie to jednak będzie trudne.

Odpowiedź Europy

W ubiegłym roku UE zainicjowała program Security Action for Europe (SAFE). SAFE to ukierunkowany program „pożyczek na zbrojenia” o wartości 150 mld euro, mający wspierać finansowanie inwestycji na dużą skalę w europejską bazę technologiczno-przemysłową sektora obronnego (EDTIB). Te zwrotne pożyczki w procesie zamówień publicznych uprzywilejowują państwa członkowskie UE, ograniczając, a nawet wykluczając firmy amerykańskie poprzez preferencyjne kryteria kwalifikowalności.

Programem uzupełniającym SAFE jest Europejski Fundusz Obronny (EDF). Zamiast pożyczek EDF oferuje granty wspierające cały cykl życia technologii i produktów obronnych. Działając w dłuższych horyzontach czasowych, program jest bezpośrednio finansowany z budżetu UE. Jego alokacja w wysokości ok. 8 mld euro obejmuje lata 2021–2027 i została już podniesiona.

Oba mechanizmy mieszczą się w szerokich ramach strategicznej inicjatywy Komisji Europejskiej ReArm Europe Plan/Readiness 2030. Aby sfinansować przyszłe potrzeby, Komisja Europejska może wykorzystać swoją silną ocenę kredytową i pożyczać na rynkach finansowych.

Jeśli UE ponownie zainwestuje we własną gospodarkę, może to doprowadzić do wzrostu kosztów obsługi długu rządu USA oraz do stopniowej erozji dolara jako dominującej waluty świata. Europejscy inwestorzy posiadają ogromne ilości amerykańskich aktywów finansowych, w tym ok. 2 bln dolarów amerykańskiego długu skarbowego. Odejście od dolara na rynkach długu podniosłoby koszt kapitału dla rządu USA.

Europejskie wysiłki na rzecz dozbrojenia i restrukturyzacji nie ograniczają się wyłącznie do sprzedaży amerykańskiego sprzętu wojskowego — mogą skutkować utratą innych ważnych rynków. Unia Europejska, licząca 450 mln mieszkańców, prowadzi z USA handel o wartości ponad 1,5 bln dolarów rocznie. Ten ogromny przepływ towarów, usług i inwestycji stanowi potencjalne źródło nacisku na Stany Zjednoczone, jeśli umocni się ruch „Europe First” i wprowadzi zakazy lub ograniczenia dotyczące wszystkiego, co „made in America”.

Wypełnianie próżni po wycofaniu się Ameryki

Pojawiają się pierwsze sygnały ostrzegawcze. Wyceny europejskich firm zbrojeniowych wzrosły, a ich przychody mają zwiększać się średnio o 10–11,5%, co wyraźnie przewyższy prognozy dla Stanów Zjednoczonych.

NATO współpracuje ze swoimi partnerami z regionu Indo-Pacyfiku. Wartości akcji kontraktorów obronnych w Korei Południowej, Turcji, Japonii, Australii i Nowej Zelandii również rosną, ponieważ popyt na sprzęt wojskowy wzrasta, a państwa-klienci dążą do zmniejszenia zależności od amerykańskich producentów i ograniczeń nakładanych przez rząd USA. Ponieważ Stany Zjednoczone narzucają warunki użycia uzbrojenia, dostawcy spoza USA oferują atrakcyjne alternatywy przy niższych kosztach.

Ursula von der Leyen ujęła to prosto w Davos: „musimy kupować więcej”, komentując rozbudowę europejskiego przemysłu zbrojeniowego. Emmanuel Macron poszedł dalej, wzywając do wzmocnienia europejskiej bazy obronno-przemysłowej nawet kosztem pogłębienia relacji z Chinami. Oświadczył: „potrzebujemy więcej chińskich bezpośrednich inwestycji zagranicznych w Europie”, dodając, że chiński kapitał powinien być kierowany do „kluczowych sektorów, aby przyczyniać się do naszego wzrostu, transferować technologie, a nie tylko eksportować do Europy”.

Wciąż nie ma substytutu dla współpracy z USA i ich ekosystemem obronnym. Mimo niezbędnej roli Ameryki musi ona jednak uznać, że Unia Europejska jest drugą co do wielkości gospodarką świata. Jej potencjał ekonomiczny, kapitał ludzki, trwające inwestycje i reformy potwierdzają pozycję silnego gracza w globalnych sprawach gospodarczych i politycznych. Europejski przemysł obronny dynamicznie rośnie, korzystając także z partnerstwa z Ukrainą, która stała się — być może — centrum jednych z najbardziej zaawansowanych ekosystemów technologii wojskowych na świecie.

O ile nie dojdzie do jakiejś przełomowej interwencji, zwrot ku europejskiej niezależności nastąpi w ciągu najbliższej dekady. Trajektoria jest stabilna, a infrastruktury finansowe i wojskowe są w trakcie budowy.

Tymczasem niedawny spadek wartości dolara amerykańskiego odzwierciedla obecną, nie do utrzymania ścieżkę zadłużenia USA. Jego kierunek w średnim horyzoncie pozostaje niepewny. W długim okresie znaczenie dolara i jego rola jako dominującej waluty świata prawdopodobnie będą się zmniejszać.

Interesy narodowe Stanów Zjednoczonych zawsze opierały się na partnerstwie z sojusznikami. Większość Amerykanów zgodziłaby się co do wagi tego wspólnego zaufania. Wyjątek stanowią pewne środowiska, w których wypaczona uporczywość i pokusa władzy rozkazywania górują nad siłą refleksji.

Historyczka Barbara Tuchman postrzegała dzieje jako splot „marszów głupoty”. Jeśli ulegniemy bezmyślnej kontynuacji wadliwych polityk, ostrzeżenie Carneya, że „świat znajduje się w środku pęknięcia”, może stać się historyczną klamrą spinającą przemówienie Churchilla z 1946 r. o „żelaznej kurtynie” opadającej na kontynent.

Dr Jack Jarmon pełnił funkcję doradcy technicznego USAID dla rządu Federacji Rosyjskiej w połowie lat 90. Wykładał stosunki międzynarodowe na Uniwersytecie Pensylwanii oraz na Uniwersytecie Rutgersa, gdzie był zastępcą dyrektora i profesorem badawczym w Command Control and Interoperability Center for Advanced Data Analysis. Obecnie jest członkiem rady redakcyjnej i współpracownikiem PostPravda.info — ukraińsko-polskiego portalu informacyjnego.

PostPravda, PostPrawda, Post Prawda, Post Pravda, slajd, reklama

W tym tygodniu

SimRus – Symulator Ruskiego Miru

SimRus - Symulator Ruskiego Miru, czyli jak wygląda życie w Rosji. Tekst stworzony na podstawie prawdziwych historii.

Musk kupił Twittera z pomocą funduszu 8VC, który zatrudnia synów rosyjskich oligarchów

Sąd w Kalifornii nakazał firmie X ujawnić dane swoich inwestorów. Wśród nich znalazł się fundusz 8VC, który obecnie zatrudnia synów rosyjskich oligarchów.

Partia Umarłych przeciwko putinowskiej Rosji

Partia Umarłych rozpoczęła swą działalność jako projekt artystyczny i polityczny w 2017 roku w Petersburgu i stała się znana ze swoich akcji, występów i innych wydarzeń w Rosji. Władze Kremla uznały ją za zagrożenie i zaczęły prześladować jej członków. Wielu działaczy partii zostało zmuszonych do emigracji i obecnie organizują podobne akcje na całym świecie.

Ukraińscy żołnierze szukają zemsty na siłach Putina w Kursku

Ukraińcy szukają zemsty na swój sposób i chcą napierać na terytorium wroga - relacjonuje z Ukrainy Askold Krushelnycky.

O papieżu i Bogu w czasie wojny: Paweł Gonczaruk, biskup, który został w Charkowie [WIDEO]

Biskup diecezji charkowsko-zaporoskiej Paweł Gonczaruk nie opuścił miasta, leżącego bardzo blisko linii frontu przez całą inwazję Rosji na Ukrainę.

Zoomerzy w Rosji. Wyemigrowali do internetu, ale Putin chce ich tam dopaść. Czy wygrają z imperium zła?

W Rosji młodzież – zoomerzy – masowo wyemigrowała do przestrzeni internetowej, gdzie tworzy subkultury, zdobywa nową wiedzę i umiejętności komunikacyjne niezależnie od szkoły i rodziny. Jednak rosyjskie władze zamierzają maksymalnie ograniczyć wolny internet. Do czego może to doprowadzić?

82 procent Polaków chce być w Unii Europejskiej. Dezinformacja nie zmieniła nastawienia [RAPORT]

Nowe badanie Eurobarometru pokazuje, że prawie trzy czwarte Europejczyków uważa, że ​​ich kraj skorzystał na członkostwie w UE. Z tegorocznych badań CBOS wynika także, że 82 proc. Polaków popiera członkostwo Polski w Unii Europejskiej, a przeciwnych mu jest 14 proc. Dezinformacja w tym temacie, jak widzimy nie zadziałała.

Putin kłamie, bo się boi. Wyjaśniamy, jak miał pomóc mu Gerhard Schröder [ANALIZA]

Czego boi się Putin? Utraty władzy, wpływów, pieniędzy i miejsca w historii Rosji. A wszystko to obecnie wisi na włosku. Pomóc miał wieloletni przyjaciel Putina Gerhard Schröder. Ale to też się nie udało.

9 maja a wojna atomowa. Już trzeci raz od 2022 roku możemy być na jej progu

Rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa wezwała zagranicznych dyplomatów i cudzoziemców przebywających w Kijowie do gotowości do pilnej ewakuacji z miasta, jeśli Ukraina zdecyduje się na atak podczas parady z okazji Dnia Zwycięstwa 9 maja. Strach w Rosji rośnie.

Wojna informacyjna: Estonia na celowniku internetowych bojowników „ruskiego miru”

Podczas gdy Ukraina powstrzymuje ofensywę rosyjskiej armii na polu bitwy, przeciwko Estonii prowadzona jest wojna informacyjna. Adepci „ruskiego miru” atakują estońskie media. Każda publikacja krytykująca Kreml wywołuje natychmiastowy wzrost aktywności – od anonimowych botów po realnych użytkowników rozpowszechniających prokremlowskie narracje.

Rosja grozi atakiem na centrum Kijowa, jeśli Ukraina zakłóci paradę na Dzień Zwycięstwa

Od północy z 5 na 6 maja ma obowiązywać zawieszenie broni w Ukrainie, które jednostronnie na razie ogłosił Kijów. Wcześniej, także jednostronnie, przerwę w walkach na 8 i 9 maja, czyli na rosyjski Dzień Zwycięstwa zapowiadał Putin.

Atak na Moskwę: rosyjska propaganda pisze o rozbłyskach na słońcu [WIDEO]

Atak na Moskwę musiał mocno zachwiać putinowską strukturą. Ukraińskie drony zaatakowały minionej nocy Rosję, w tym właśnie samą stolicę - Moskwę. Trafiony miał zostać luksusowy wieżowiec Mosfilm Tower.

CORPUS: Ukraina tworzy nową militarną koalicję. krajami Europy. Bez udziału Polski

Ukraina i kraje partnerskie połączyły siły w koalicji w kwestiach wsparcia obronności o nazwie CORPUS.

Powiązate tematy