Leszek Miller i Grzegorz Braun. Czy partia rosyjska w Polsce to political fiction?

Czy w Polsce ma szanse zaistnieć partia rosyjska? Czy tylko paranoicznie wszędzie widzimy rosyjskie wpływy, a może to właśnie brak czujności sprawia, że nie widzimy ich wcale? O tym, jak Rosja produkuje chaos, buduje sieci wpływu i finansuje propagandę w Europie, rozmawiamy z dr Przemysławem Witkowskim, autorem książki Partia rosyjska. Przeanalizowaliśmy narracje, które dla Kremla są szczególnie istotne nad Wisłą. – W Polsce zwykłe powiedzenie, że Putin jest ok nie zadziała. Dlatego dezinformacja jest dużo bardziej wyrafinowana niż w innych krajach Unii Europejskiej – wyjaśnia zastępca dyrektora w Instytucie Myśli Politycznej im. Gabriela Narutowicza i adiunkt w Uniwersytecie Civitas.

Partia rosyjska: Rosja to mistrz chaosu

Rosja od dekad nie prowadzi klasycznej polityki zagranicznej. To raczej strategia kontrolowanego chaosu, której celem nie jest budowa sojuszy, lecz ich rozbijanie. – Kreml od dawna inwestuje w zamęt, nie w porządek. Im więcej konfliktów, tym łatwiej nimi zarządzać – tłumaczy dr Przemysław Witkowski. Mechanizm jest prosty i skuteczny: tworzyć wątpliwości, rozmywać odpowiedzialność, rozbudzać emocje. Tak działa rosyjska propaganda na całym świecie.

– Hipotetyczna Partia rosyjska, czy Rosja sama w sobie, często działa w takim stylu start’upowym. Załóż działalność. Zorganizuj jakąś manifestację. Pokaż, że umiesz coś robić. A później damy ci pieniądze na biuro, na działalność, na rozwój. Obojętne co mówisz, masz szerzyć chaos, skłócać ludzi. Rosja bada, co może się sprawdzić. Ogląda sobie różne środowiska skrajne np. przeciwników szczepień, telefonii 5G, ludzie antyunijni, antysemici i jeżeli wychodzi z tego współpraca, to zasilają ich funduszami albo widocznością. To też nie jest tak, że oni są demonicznie sprawni w działaniach. Jest wiele nieudanych projektów, ale próby są podejmowane cały czas – wyjaśnia rozmówca PostPravda.Info.

Jedną z kluczowych postaci rosyjskiego systemu dezinformacji jest mało znany Władisław Surkow – doradca Putina, były wicepremier Federacji Rosyjskiej, który przez lata odpowiadał za np. wspieranie nacjonalizmów w Ukrainie, a jednocześnie za budowanie prorosyjskich ruchów separatystycznych na Donbasie. Paradoks? Nie dla Moskwy. Rosja nigdy nie mówi jednym językiem. Potrafi jednocześnie finansować radykałów z lewa, jak i z prawa, religijnych fundamentalistów i skrajnych liberałów, byle by tylko osłabić spójność Zachodu. Chodzi o konflikt – tłumaczy Witkowski.

– Rosja na początku lat 90. po upadku Związku Sowieckiego zaczęła szukać sojuszników tam, gdzie mogła ich znaleźc. Bo to nie było tak, że każdy chciał z Moskwą współpracować. Szukali więc w gronie sierot po ruchach komunistycznych, w duchu antyrewizjonistycznym, czy stalinowskim, ale także wśród nacjonalistów, ultrakonserwatystów, monarchistów, religijnych fundamentalistów. Bo to były ruchy marginalne. Na zasadzie – ci są przeciwko więc możemy z nich skorzystać. Co warto dodać, w swoich krajach ci ludzie byli pomijani, a kiedy przyjeżdżali do Rosji mogli się poczuć jako osoby niezwykle ważne. I tak dzieje się do dziś. U siebie są bandą odklejeńców, a na Kremlu spotykają się z rzeczniczką rządu Marią Zacharową, czy z szefem MSZ Sergiejem Ławrowem – opisuje dr Przemysław Witkowski.

Według autora książki pt. Partia rosyjska, wcześniejsze operacje Surkowa obejmowały całą Europę. Miliony dolarów trafiały do mediów, think-tanków i stron internetowych, które pod płaszczykiem „wolności słowa” promowały rosyjskie narracje. Jeszcze do 2022 roku wiele z nich działało niemal bez przeszkód, powtarzając tezy o „drugiej stronie konfliktu”, o „obiektywnym spojrzeniu” i „konieczności dialogu z Rosją”. – To właśnie ten język zrelatywizował agresję. Zapomnieliśmy, że wojna w Ukrainie nie wybuchła sama z siebie, ale że ktoś ją zaplanował. Tym kimś był Kreml – mówi dr Witkowski.

– Przez długi czas taka narracja była do Ukrainy doklejana. Że to kraj, który sam nie umie sobą zarządzać. Korupcja, chaos, po co to w ogóle istnieje, to jest jakiś nowy twór powstały po upadku ZSRR.

Partia rosyjska w Polsce. To mit?

Ślady moskiewskich pieniędzy prowadzą także do Polski. Dr Przemysław Witkowski wymienia nazwiska polityków, którzy mogli współpracować z rosyjskimi strukturami wpływu. – To nie są marginalne postaci. To ludzie, którzy mają dostęp do mediów, tworzą narracje, które rezonują w społeczeństwie. To właśnie jest ta partia rosyjska – nieformalna, ale skuteczna – podkreśla autor.

– Są dowody, czy pośrednie informacje o tym, że coś się dzieje. Są konkretne sumy jakie dostaje dany polityk włoski, francuski, czy polski za szerzenie danej narracji. To są pieniądze, które on dostaje nawet raz za to, że raz powie coś, zasygnalizuje, zorganizuje. Kiedyś te pieniądze były przekazywane np. w formie wycieczek. Można było pojechać do Łotwy czy do Estonii i w reklamówce dostać parę kilogramów pieniędzy, dziś tego już w sumie nie ma. Są to raczej bitcoin. Nie całość, ale spora część, bo jest to bardziej anonimowe. Zorganizowanie antyukraińskiej demonstracji w 2014-2015 roku kosztowało około 1500 euro. To są kwoty, do których dotarłem – mówi dr Przemysław Witkowski. – Ile było akcji, o których nic nie wiemy – to liczba niepoliczalna. Do takich zadań często wykorzystywani są kryminaliści, czy byli więźniowie, bo klasyczna agentura rozpracowywana przez europejskie agencje kontrwywiadu już się nie sprawdza – dodaje specjalista.

Polskie narracje sprzyjające Kremlowi

Rosja od lat wykorzystuje powtarzalne schematy propagandowe. W Polsce – jak wskazuje dr Witkowski – Kreml wspiera narracje antyukraińskie, antysemickie czy antyunijne. – Wróg ma wiele twarzy: raz to Żyd, raz Ukrainiec, raz Niemiec czy Bruksela. Zawsze chodzi o to samo – o podział. Bo podzielonym społeczeństwem łatwiej sterować – zauważa badacz.

Nieprzypadkowo też po 2014 roku – po aneksji Krymu – rosyjskie służby zaczęły aktywnie odgrzebywać temat zbrodni wołyńskiej. W wytycznych FSB zachowały się nawet instrukcje, jak temat Wołynia rozgrywać w Polsce, by wzniecać emocje i nieufność wobec Kijowa. Dlatego gdy były premier Leszek Miller mówi o ukraińskich nacjonalistach i kwestii Wołynia, a potem dodaje, że jego synowa jest Ukrainką i że jada barszcz ukraiński – to powinno to budzić w nas co najmniej zastanowienie.

Aleksander Dugin i ideologia wojny psychologicznej. Partia rosyjska i jej cele

W tle rosyjskich operacji pojawia się także Aleksander Dugin, rosyjski ideolog neoimperializmu i teoretyk tzw. „wojny czwartej generacji”.
Według Dugina przyszłe konflikty mają rozgrywać się na czterech płaszczyznach: dezinformacji, wojnie psychologicznej, sabotażu i dopiero na końcu – w sferze militarnej. Czy Polska już znalazła się w tym scenariuszu?

– Pożary, pożary. Rewolucja musi zacząć się od pożarów. Dugin przeszedł długą drogę. Od neopoganina przez bliskość faszyzmowi – odpowiada Witkowski.

Na koniec pozostaje pytanie: czy dajemy radę się bronić, czy może już przegraliśmy wojnę informacyjną, bo byliśmy przez lata zbyt bierni? – Mam wrażenie, że my chcemy walczyć uczciwie przeciwko tym, którzy uczciwej wojny nie toczą. I to jest bez sensu. Nie jestem pewien czy my na ilość deepfake czy dezinformacji jesteśmy w stanie wygrać z Rosją. Sądzę, że nie ponieważ ich państwo nie ma żadnych granic, których nie chce przekroczyć – podsumowuje dr Przemysław Witkowski.

Czytaj także: Nekroimperializm jest istotą współczesnej Rosji [SŁOWNIK WOJNY]

PostPravda, PostPrawda, Post Prawda, Post Pravda, slajd, reklama

W tym tygodniu

SimRus – Symulator Ruskiego Miru

SimRus - Symulator Ruskiego Miru, czyli jak wygląda życie w Rosji. Tekst stworzony na podstawie prawdziwych historii.

Musk kupił Twittera z pomocą funduszu 8VC, który zatrudnia synów rosyjskich oligarchów

Sąd w Kalifornii nakazał firmie X ujawnić dane swoich inwestorów. Wśród nich znalazł się fundusz 8VC, który obecnie zatrudnia synów rosyjskich oligarchów.

Partia Umarłych przeciwko putinowskiej Rosji

Partia Umarłych rozpoczęła swą działalność jako projekt artystyczny i polityczny w 2017 roku w Petersburgu i stała się znana ze swoich akcji, występów i innych wydarzeń w Rosji. Władze Kremla uznały ją za zagrożenie i zaczęły prześladować jej członków. Wielu działaczy partii zostało zmuszonych do emigracji i obecnie organizują podobne akcje na całym świecie.

Ukraińscy żołnierze szukają zemsty na siłach Putina w Kursku

Ukraińcy szukają zemsty na swój sposób i chcą napierać na terytorium wroga - relacjonuje z Ukrainy Askold Krushelnycky.

O papieżu i Bogu w czasie wojny: Paweł Gonczaruk, biskup, który został w Charkowie [WIDEO]

Biskup diecezji charkowsko-zaporoskiej Paweł Gonczaruk nie opuścił miasta, leżącego bardzo blisko linii frontu przez całą inwazję Rosji na Ukrainę.

Caracas latami wspierało terrorystów. Tak działały obozy treningowe dla islamskich radykałów w Wenezueli [ŚLEDZTWO ANTONIO SALAS]

Antonio Salas opisywał, jak i gdzie trenują islamscy terroryści. Jego trop z Palestyny prowadził między innymi do Wenezueli. Aby dowiedzieć się jak zbudowane są struktury zamachowców z Hezbollahu i jak połączone są ze sobą światowe siatki przestępcze, hiszpański dziennikarz stał się jednym z nich i to na pięć lat. Za to, co zrobił ciąży na nim wiele wyroków śmierci. Chcą go zabić naziści, mafia i terroryści. Nam udało się z nim porozmawiać.

Wybory na Węgrzech. Co zrobią UE, Rosja i Ukraina jeśli Victor Orban straci władzę?

Czy po weekendzie polityka unijna wobec Rosji i Ukrainy będzie bardziej spójna? Na taki obrót spraw na pewno liczy Kijów. Moskwa z kolei robi, co może by to partia Fidesz i Victor Orban wygrali po raz kolejny władzę w Budapeszcie. Jak nadchodzący weekend komentuje się w Ukrainie?

Wina indywidualna i poczucie winy zbiorowej za wojnę zaborczą [SŁOWNIK WOJNY]

W kolejnym artykule „Słownika wojny” na PostPravda.Info Nikołaj Karpicki analizuje pojęcie winy. Czy wszyscy Rosjanie są winni wojny? Czy można mówić o winie zbiorowej, czy też wina może być wyłącznie indywidualna? Jak powstaje poczucie winy zbiorowej?

Rosja to informacyjne getto w społeczeństwie informacyjnym

Minęło już ponad ćwierć wieku od momentu, gdy w Rosji ustanowiono dyktaturę, a w tym czasie świat zdążył zmienić się nie do poznania – nastąpiła globalna rewolucja informacyjna. Czy w nowym globalnym społeczeństwie informacyjnym jest jeszcze miejsce dla dyktatur? O tym, w jaki sposób Władimir Putin próbuje kontrolować środowisko cyfrowe i komunikację internetową, przekształcając Rosję w informacyjne getto, opowiada publicysta z Estonii Andriej Kuziczkin.

Seks za mieszkanie lub pracę, agresja za język. Tego doświadczyły Ukrainki w Czechach i Polsce [RAPORT]

Agencja Praw Podstawowych Unii Europejskiej (FRA) sporządziła szczegółowy raport na temat losu kobiet-uchodźczyń z Ukrainy w krajach Unii Europejskiej. To, co wynika z raportu powinno mrozić krew w żyłach, szczególnie Polaków i Czechów, bo tam uciekające przed wojną kobiety są traktowane najgorzej.

Trump pomaga Putinowi znosząc sankcje wobec Rosji. Kreml miał podobny plan dla Cieśniny Ormuz [ANALIZA]

Sankcje się stępiły, a Rosja z entuzjazmem przyjęła decyzję administracji Donalda Trumpa o tymczasowym złagodzeniu ograniczeń nałożonych na transport rosyjskiej ropy naftowej drogą morską. Kreml ma nadzieję, że taki ruch będzie początkiem szerszego znoszenia sankcji. A te po kilku latach od ich wprowadzenia dopiero zaczynały tak naprawdę działać i siać spustoszenie w rosyjskiej gospodarce.

Za Putina umierają dziś najczęściej ludzie o imieniu Mohamed, a władzy na Kremlu bronią „pretorianie” [ANALIZA]

Putin zbudował wokół siebie gigantyczną armię prywatnych „pretorian”, którzy mają chronić go tak, jak niegdyś rzymskiego cesarza. Dziś Rosgwaria, której głównym zadaniem jest ochrona systemu i dworu na Kremlu liczy 400 tysięcy żołnierzy. Na froncie w Ukrainie walczy natomiast 600 tysięcy.

13 marca 2014 roku: pierwsza ofiara wojny w Donbasie. Tak te wydarzenia pamięta ksiądz z Doniecka Serhij Kosjak

Pierwsza ofiara wojny Rosji przeciwko Ukrainie w obwodzie donieckim została zabita nie rakietą ani bombą, lecz nożem na ulicy Doniecka. Stało się to 12 lat temu – 13 marca 2014 roku. Tak te wydarzenia pamięta Serhij Kosjak, ukraiński duchowny z Donbasu.

Powiązate tematy