Imperialny projekt Putina – asymilacja Ukraińców i zniesienie ukraińskiego dziedzictwa

Czy Putin naprawdę chce przywrócić ZSRR? W rzeczywistości chce on odzyskać kontrolę nad strefą wpływów byłego ZSRR, ale nie sam ZSRR. Nowy imperialny projekt Putina opiera się na fałszywej konstrukcji historycznej, w której Rosja przywłaszcza sobie dziedzictwo Rusi Kijowskiej. Chce on stworzyć wielką Rosję skupioną wokół Moskwy, w której nie ma miejsca dla ukraińskiej tożsamości narodowej.

Estoński publicysta Andriej Kuziczkin Postimees.ee twierdzi, że asymilacja Ukraińców i zniesienie ukraińskiego dziedzictwa to polityka prowadzona przez Putina zarówno w Rosji, jak i na okupowanych terytoriach w celu realizacji imperialnego projektu.

Likwidacja ukraińskich ośrodków kultury w Rosji

21 sierpnia 2025 roku w moim rodzinnym Tomsku został zlikwidowany Ośrodek Kultury Ukraińskiej „Dżereło” („Źródło”), założony przez ukraińskich działaczy w 1990 roku. To tylko jeden z przykładów całkowitego niszczenia w putinowskiej Rosji bogatego ukraińskiego dziedzictwa.

Po rozpadzie ZSRR pierwszy prezydent Rosji, Borys Jelcyn, wyniósł politykę narodowościową do rangi jednej z najważniejszych spraw państwowych, ponieważ więzi kulturowe na obszarze postsowieckim pozwalały podtrzymywać iluzję jedności byłych republik ZSRR. Tak oto w 1998 roku Rosja i Ukraina podpisały porozumienie o wzajemnym tworzeniu ośrodków kultury.

W tym samym roku w samym centrum Moskwy, na Starym Arbacie, otwarto Narodowe Centrum Kultury Ukrainy, które stało się „parasolem” dla licznych ośrodków ukraińskiej diaspory w rosyjskich regionach. Jednak po rosyjskiej aneksji Krymu i rozpoczęciu działań wojennych w Donbasie w 2014 roku właśnie ten ośrodek stał się celem nieustannych prowokacji ze strony rosyjskich ultrasów: palono przed nim flagi Ukrainy, oblewano farbą ściany, przerywano wydarzenia kulturalne.

Po rozpoczęciu pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę w lutym 2022 roku Narodowe Centrum Kultury Ukrainy w Moskwie zostało zamknięte. A w 2024 roku Władimir Putin zerwał umowę z Ukrainą o centrach kulturalnych. To, że kremlowski wódz żywi wobec Ukrainy i Ukraińców patologiczną nienawiść, jest faktem niemal medycznym. Ale dlaczego właśnie Ukraina stała się obiektem maniakalnego prześladowania ze strony Putina? Aby to zrozumieć, sięgnijmy do kart historii.

Czytaj także w PostPravda.Info: Andriej Kuziczkin: Rosyjska propaganda kontra NATO. Kto na Zachodzie jest za Putinem? [ANALIZA]

Ukraińska kolonizacja ziem poza granicami Ukrainy

W XIX–XX wieku, po zniesieniu w Rosji pańszczyzny i budowie Kolei Transsyberyjskiej, rozpoczęła się masowa migracja Ukraińców do rosyjskich regionów. W sprzyjającym klimacie i na wolnych, żyznych ziemiach przybysze z Ukrainy bardzo szybko zakładali zamożne osady, wykorzystując w praktyce swoje narodowe talenty rolników i hodowców.

Tak oto na południu Rosji, na Kubaniu, powstał „Malinowy Klin”, w lasostepach Nadwołża – „Żółty Klin”, na południu Syberii i w północnym Kazachstanie – „Szary Klin”, a na południu Dalekiego Wschodu – „Zielony Klin”, zwany też „Zieloną Ukrainą”. „Klinem” Ukraińcy nazywali przydzieloną im ziemię. Później termin ten stał się ogólnym określeniem wszystkich obszarów zamieszkałych przez Ukraińców poza granicami Ukrainy.

Udział Ukraińców w lokalnej ludności wymienionych terenów sięgał nawet 70%. Wielu podróżników na początku XX wieku zauważało, że we wsiach Dalekiego Wschodu „rosyjskiej mowy wcale nie słychać – tylko małorosyjski dialekt, a targi odbywają się takie same, jak gdzieś w Mirgorodzie pod Połtawą”.

W 1917 roku, po abdykacji Mikołaja II i utworzeniu w Petersburgu Rządu Tymczasowego, rozpoczął się szybki wzrost świadomości narodowej wśród Ukraińców mieszkających w Rosji. Na Kubaniu odbyło się posiedzenie Rady – powołanego przez miejscowych Ukraińców i Kozaków organu doradczego. Rada ogłosiła powstanie Republiki Kubańskiej.

Na Dalekim Wschodzie zorganizowano I Wszechukraiński Zjazd Dalekiego Wschodu, którego delegaci zażądali od Rządu Tymczasowego przyznania Ukrainie i Zielonej Ukrainie narodowej autonomii państwowej w ramach Rosji. Aby przeciwdziałać skutkom przymusowej rusyfikacji, w Zielonej Ukrainie zaczęto otwierać szkoły ukraińskie, wydawać gazety w języku ukraińskim, tworzyć organy władzy państwowej i formować narodowe siły zbrojne.

Jednak początek wojny domowej w Rosji i ofensywa Armii Czerwonej położyły kres tym planom: w latach 1920–1922 ukraińskie samorządy na Kubaniu i Dalekim Wschodzie zostały rozbite, a ich uczestnicy rozstrzelani.

Nowy imperialny projekt Putina: Wielka Ruś bez Ukraińców

Nic dziwnego, że historia prób narodów byłego imperium uzyskania niepodległości stała się traumą dla wszystkich kolejnych władców ZSRR i została odziedziczona przez Putina. Już w 2016 roku Władimir Putin w swoich wystąpieniach publicznych wystawił rachunek Leninowi, który – zdaniem rosyjskiego przywódcy – niepotrzebnie, wbrew Stalinowi, bronił prawa narodów do samookreślenia aż po możliwość oderwania się od Rosji.

Stalin opowiadał się za autonomią republik, ale przeciwko ich państwowej samodzielności. Zwyciężył jednak model Lenina. W rezultacie – jak uważa Putin – pod ZSRR została podłożona „historyczna mina”, która doprowadziła do rozpadu Związku Sowieckiego w 1991 roku. A to właśnie, według Putina, stanowi „największą geopolityczną tragedię XX wieku”, ponieważ „rozpadła się historyczna Rosja, tworzona przez tysiąc lat”.

Stawiając znak równości między ZSRR a historyczną Rosją, Putin w istocie ogłosił swoje plany odtworzenia utraconego dziedzictwa. Wielu ekspertów uważa, że chodzi o próbę odbudowy przez Putina Imperium Rosyjskiego w nowym formacie. Ja jednak sądzę, że Putin nie chce po raz drugi nadepnąć na te same historyczne grabie: nie potrzebuje wielonarodowej federacji, w której formalnie zachowuje się prawo narodów do samostanowienia. Putinowi potrzebna jest jednolita i niepodzielna Wielka Ruś. Zgodnie z koncepcją „ruskogo mira”, w której Rosja przypisuje sobie dziedzictwo Rusi Kijowskiej, bezsprzecznie dominującą rolę odgrywać będzie właśnie rosyjska grupa etniczna.

Od dwóch dekad reżim Putina kroczy właśnie tą drogą: ogranicza prawa republik narodowych, likwiduje szkoły narodowe, redukuje nauczanie języków ojczystych, przekształca niegdyś gospodarczo samowystarczalne regiony w dotacyjne, całkowicie uzależnione od Moskwy. A Ukraińcy – jako najliczniejsza diaspora, posiadająca własne państwo poza granicami Rosji – stali się dla Putina nie tylko wyzwaniem, ale i zagrożeniem, które utrudnia realizację planu odrodzenia Wielkiej Rusi obejmującej Ruś Moskiewską, Białą Ruś (Białoruś) i Ruś Kresową (Ukrainę). Ukraińcy w Rosji mogli stać się przewodnikiem polityki europejskiej i nową „miną” podłożoną pod imperium.

Czytaj także w PostPravda.Info: Czas imperium mija: nacjonaliści baszkirscy obrali kurs na niepodległy Baszkortostan

Anty-Rosja w wyobrażeniu Putina i w rzeczywistości

Artykuł Władimira Putina „O historycznej jedności Rosjan i Ukraińców” został opublikowany na stronie Kremla w lipcu 2021 roku. W istocie był to manifest, zakładający przymusową integrację Ukrainy z przestrzenią państwową Rosji w sposób militarny.

W końcowej części artykułu Władimir Putin aż osiem razy wspomniał projekt „anty-Rosja”. Kremlowski przywódca dowodził, że Zachód aktywnie nastawia Ukrainę przeciw Rosji, skłócając narody–braci. Wielu europejskich ekspertów pospiesznie zaczęło to podważać.

Ja jednak uważam, że Putin miał rację w tym sensie, że do 2021 roku Ukraina rzeczywiście stała się Antyrosją. Po rozpadzie ZSRR spośród wszystkich krajów postsowieckich to właśnie Ukraina – nie licząc państw bałtyckich – w ciągu 30 lat zaszła najdalej na drodze demokracji. Krótki okres demokratyzacji w Rosji zakończył się wraz z wyborem Putina na prezydenta – nastąpił wtedy rewanż czekistów i oligarchów. Tymczasem Ukraina, po dwóch Majdanach, zdecydowanie obrała kurs na integrację europejską.

Konkurencja polityczna, zależność władzy od obywateli i niezależne sądownictwo, kontrola społeczeństwa obywatelskiego nad służbami i armią, brak cenzury, wolność słowa i twórczości, poszanowanie praw człowieka oraz prymat osobowości nad państwem – wszystko to przestało być jedynie hasłami, a stało się strategią ukraińskiego państwa, które w imieniu narodu zadeklarowało zamiar wejścia do Europy.

Czytaj także w PostPravda.Info: Słownik wojny: Czy słowo „Rosja” może być używane jako nazwa kraju?

Ukraina – niebezpieczny dla reżimu Putina przykład dla Rosjan

Dla putinowskiej Rosji, przechodzącej od umiarkowanej autokracji do dyktatury wojskowej, wszystkie te plany Ukrainy stały się wyzwaniem, zagrożeniem i policzkiem. Niebezpieczeństwo dla Putina polegało również na tym, że Ukraina stała się krajem modnym, a centrum twórczej i politycznej elity Rosji przeniosło się z Moskwy do Kijowa.

Rosyjski show-biznes i zwykły biznes otwierali w Kijowie i Lwowie kluby nocne, restauracje, budowali w Karpatach ośrodki narciarskie, inwestowali w ukraińskie start-upy. Do aneksji Krymu w 2014 roku ponad 70 procent rosyjskich seriali powstawało na Ukrainie we współpracy z ukraińskimi reżyserami i aktorami. Między innymi w latach 2008–2012 nakręcono tu 6 sezonów niezwykle popularnego w Rosji serialu Świakrowie („Сваты”), którego głównym producentem był Wołodymyr Zełenski.

Ukraina stała się krajem, na który patrzyła z podziwem nie tylko liberalna i twórcza część Rosji. Nawet rosyjscy urzędnicy, widząc że na Ukrainie żaden z kandydatów na prezydenta nie wygrywał w pierwszej turze i nie zdobywał 90% głosów, pytali zdumieni jeden drugiego: „A co? Tak można było?!” Właśnie tego Putin nie mógł Ukrainie wybaczyć.

Porażka planu politycznego podporządkowania Ukrainy

Putin chciał, by Ukraina stała się drugą „Białorusią” – państwem marionetkowym z dyktatorem-samowładcą osadzonym na tronie ręką Kremla. Kiedy w 2010 roku, za piątym podejściem, prezydentem Ukrainy został prorosyjski przywódca donieckiej mafii Wiktor Janukowycz, Kreml pomyślał, że sprawa jest załatwiona, wszystko idzie zgodnie z planem i los Ukrainy jako części Wielkiej Rusi został przesądzony.

Jednak w 2014 roku Janukowycz uciekł przed zbuntowanym narodem, a rozjuszony Putin wypowiedział Ukrainie wojnę – anektując Krym i wykorzystując separatystów na wschodzie Ukrainy jako swoje siły proxy. Ostre starcia w Donbasie w latach 2014–2018 stopniowo przerodziły się w konflikt o niskiej intensywności.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski do 2020 roku niemal w pełni zrealizował swoją obietnicę wyborczą i zatrzymał wojnę na wschodzie kraju (według danych ONZ w 2020 roku na Donbasie w wyniku działań wojennych zginęło 26 cywilów, a w 2021 – 25). Uświadomiwszy sobie, że projekt Wielkiej Rusi ponosi klęskę, Putin wdrożył plan ostatecznego rozwiązania „kwestii ukraińskiej”, dokonując pełnoskalowej agresji przeciw Ukrainie. Antyukraińska polityka w Rosji weszła na nowy poziom.

Kasowanie ukraińskiego dziedzictwa

Rozmywanie etnicznej tożsamości Ukraińców w Rosji ma długą historię. Jeszcze w carskiej Rosji polityczna koniunktura zmuszała Ukraińców, którzy chcieli robić karierę w administracji państwowej, do zmiany narodowości na rosyjską.

W putinowskiej Rosji nic się nie zmieniło. Przewodnicząca Rady Federacji Walentina Matwijenko, której matka nosiła nazwisko Bublej, woli nie wspominać, że urodziła się i spędziła dzieciństwo w Ukrainie. Pierwszy zastępca szefa Administracji Prezydenta Federacji Rosyjskiej Siergiej Kirijenko nosi ukraińskie nazwisko po matce, która uczyła się w Odessie. Oligarcha Putina z ukraińskim nazwiskiem, Giennadij Timczenko, dzieciństwo spędził w Ukrainie i ukończył szkołę w obwodzie odeskim.

Jednak wszyscy ci działacze uważają się za Rosjan, ukrywając swoje ukraińskie korzenie. A oto zdumiewające dane: liczba Ukraińców w Federacji Rosyjskiej w latach 1989–2021 zmniejszyła się o 5,5 raza – z 4,4 mln do 0,8 mln osób. Zupełnie oczywiste jest, że wśród Ukraińców nie doszło do żadnej katastrofalnej zarazy – po prostu Rosjanie masowo przechodzili z narodowości ukraińskiej, uznanej za politycznie niewiarygodną, na rosyjską.

Pełzająca likwidacja ukraińskiej kultury w Rosji trwa już od dawna, ale szczególnie związana jest z epoką rządów Putina. Już w 2010 roku sąd zamknął, a w 2018 roku ostatecznie zlikwidował – pod zarzutem rozpowszechniania „ekstremistycznych” książek – jedyną państwową Bibliotekę Literatury Ukraińskiej w Moskwie.

W ciągu ostatnich 20 lat na południu Rosji i na Północnym Kaukazie (dawny „Malinowy Klin”) zamknięto prawie dwadzieścia ukraińskich narodowo-kulturalnych stowarzyszeń. W Kraju Krasnodarskim jeszcze do niedawna działało pięć ukraińskich centrów narodowych. Ich likwidację rozpoczęto w 2008 roku.

Ostatni z nich – „Wspólnota Kubań – Ukraina” – został zamknięty w 2023 roku. W 2021 roku w Kraju Nadmorskim (dawny „Zielony Klin”) sąd zlikwidował Dalekowschodnie Ukraińskie Duchowe Kulturalno-Oświatowe Centrum „Oświecenie”. W 2020 roku w Omsku zamknięto Centrum Kultury Ukraińskiej „Siwy Klin”.

Zamknięto także ukraińskie stowarzyszenia narodowo-kulturalne w Astrachaniu (dawny „Żółty Klin”), Rostowie nad Donem i Taganrogu. Niektóre centra likwiduje się nawet mimo aktywnego poparcia dla wojny z Ukrainą. Tak było w przypadku Związku Narodu Ukraińskiego Kałmucji, który zamknięto w 2021 roku, choć jego przewodniczący, Wołodymyr Omelczak, publicznie poparł aneksję Krymu.

Zdarzają się wyjątki. Na przykład w 2022 roku w Osetii Północnej powstało nowe ukraińskie centrum „Sławutycz”. Przewodniczący organizacji, Wiktor Chamaza, często w mediach społecznościowych opowiada, jak Ukraińcy z Kaukazu wysyłają rosyjskim wojskowym biorącym udział w inwazji na Ukrainę transporty z pomocą humanitarną.

Walka z językiem ukraińskim

Od 1 września 2025 roku na terenie Rosji język ukraiński został wyłączony z programu szkolnego. Oznacza to zniesienie obowiązkowej nauki tego języka w szkołach podstawowych, średnich i wyższych na okupowanych terytoriach Ukrainy, które Putin już uważa za część Rosji.

Już w latach 2017–2019 język ukraiński został zakazany jako język urzędowy na okupowanych terenach obwodów donieckiego i ługańskiego. W Konstytucji anektowanego Krymu status języka ukraińskiego jako państwowego formalnie wciąż jest zachowany.

Jednak w tym roku na Krymie, a także na kontrolowanych przez Rosję obszarach obwodów donieckiego, ługańskiego, zaporoskiego i chersońskiego wszystkie szkoły ukraińskie zostaną zamknięte. Nauczanie języka ukraińskiego na terenach okupowanych odbywa się potajemnie, w konspiracyjnych mieszkaniach.

Putin jest obsesyjnie zaabsorbowany ideą zniszczenia Ukrainy oraz ukraińskiego dziedzictwa kulturowo-historycznego. To osobista mania przywódcy Kremla, która stała się polityką państwową Rosji. I tylko upadek putinowskiego reżimu może powstrzymać to szaleństwo.

Czytaj także w PostPravda.Info: Wojna przeciwko tożsamości ukraińskiej. Dlaczego Rosjanie nie wierzą nawet swoim krewnym w Ukrainie? [OPINIA]

W tym tygodniu

SimRus – Symulator Ruskiego Miru

SimRus - Symulator Ruskiego Miru, czyli jak wygląda życie w Rosji. Tekst stworzony na podstawie prawdziwych historii.

Musk kupił Twittera z pomocą funduszu 8VC, który zatrudnia synów rosyjskich oligarchów

Sąd w Kalifornii nakazał firmie X ujawnić dane swoich inwestorów. Wśród nich znalazł się fundusz 8VC, który obecnie zatrudnia synów rosyjskich oligarchów.

Partia Umarłych przeciwko putinowskiej Rosji

Partia Umarłych rozpoczęła swą działalność jako projekt artystyczny i polityczny w 2017 roku w Petersburgu i stała się znana ze swoich akcji, występów i innych wydarzeń w Rosji. Władze Kremla uznały ją za zagrożenie i zaczęły prześladować jej członków. Wielu działaczy partii zostało zmuszonych do emigracji i obecnie organizują podobne akcje na całym świecie.

Ukraińscy żołnierze szukają zemsty na siłach Putina w Kursku

Ukraińcy szukają zemsty na swój sposób i chcą napierać na terytorium wroga - relacjonuje z Ukrainy Askold Krushelnycky.

O papieżu i Bogu w czasie wojny: Paweł Gonczaruk, biskup, który został w Charkowie [WIDEO]

Biskup diecezji charkowsko-zaporoskiej Paweł Gonczaruk nie opuścił miasta, leżącego bardzo blisko linii frontu przez całą inwazję Rosji na Ukrainę.

Walerij Załużny: Europejscy i amerykańscy analitycy się mylą. Rosja nie przegrała wojny [ANALIZA]

Były naczelny dowódca Sił Zbrojnych Ukrainy, Walerij Załużny, przekonuje, że twierdzenia o rychłej porażce Rosji są przedwczesne.

Szczyt NATO w Turcji: „Mogło być dużo gorzej”. Niewątpliwy sukces Zełenskiego [ANALIZA]

Szczyt NATO w Turcji miał pokazać, że Sojusz pozostaje zjednoczony i pewny swoich działań. Zdaniem analityków BBC jego rezultaty jednak pozostawiły mieszane wrażenie. Padły ostre słowa prezydenta USA Donalda Trumpa skierowane do sojuszników z NATO.

Drony odrzutowe atakują Kijów od 16 godzin. Ukraina odpowiada uderzeniami w rosyjskie rafinerie

Już ponad 16 godzin (stan na 15.00, 8 lipca 2026 roku) trwa rosyjski atak na Kijów. Pierwsze rakiety i drony nadleciały nad stolicę około wpół do pierwszej w nocy. Od tej pory alarmy przeciwlotnicze włączają się systematycznie. W kilku miejscach w Kijowie rozgorzały pożary, są ranni i zabici.

Putin stanie przed sądem? Taki mógłby być plan Trumpa na zwycięstwo w wyborach [OPINIA]

Putin zaakceptuje jedynie „pokój cmentarza” i zaprzestanie ataków dopiero wtedy, gdy Rosja zostanie pokonana na polu bitwy – pisze prof. Motyl.

Aleksander Łukaszenka i Władimir Putin nie mają wyjścia. Muszą się platonicznie kochać albo upadną [OPINIA]

Aleksander Łukaszenka, który od blisko 32 lat rządzi Białorusią za pomocą państwowego terroru, sam znalazł się dziś w pułapce sił, nad którymi nie ma kontroli.

Tożsamość narodowa i konflikt dyplomatyczny między Polską a Ukrainą. Pomiędzy ideologią, emocjami i prawdą

Czy konflikt dyplomatyczny między Polską a Ukrainą ma wyłącznie charakter ideologiczny, czy u jego podstaw leży tożsamość narodowa? Doktorka Julia Fil jako kulturoznawczyni udziela akademickiej odpowiedzi, bez ocen politycznych.

Brawurowa innowacja: Aleksandr Gabyszew szedł z wózkiem na Moskwę. Na podwórko wpadła Rosgwardia

Rozmówcą PostPravda.Info jest Aleksiej Prianisznikow, adwokat, który reprezentuje przed sądem uwięzionego za próbę wygnania demona z Kremla rosyjskiego szamana. Mecenas zdradza szczegóły operacji specjalnej moskiewskich służb, która miała na celu zrobienie z Gabyszewa wariata. – Takie środki stosują służby podczas najpoważniejszych akcji. Aleksandr Gabyszew był rozpracowywany przez 55 osób – mówi Prianisznikow.

Wybory w Ukrainie za pasem. Wojna zmierza do końca, dlatego Kijów poświęcił Warszawę za cenę paru medali [ANALIZA]

Donald Trump zapłaci każdą cenę, by zakończyć wojnę w Ukrainie przed wyborami w USA. Rosja na pewno wyjdzie mu na przeciw, więc Wołodymyr Zełenski ma mało czasu, by wybory w Ukrainie nie stały się porażką nie tylko dla niego, ale i dla suwerenności całego narodu. Dlatego Polskę poświęcił.

Powiązate tematy