Za Putina umierają dziś najczęściej ludzie o imieniu Mohamed, a władzy na Kremlu bronią „pretorianie” [ANALIZA]

Putin zbudował wokół siebie gigantyczną armię prywatnych „pretorian”, którzy mają chronić go tak, jak niegdyś rzymskiego cesarza. Dziś Rosgwaria, której głównym zadaniem jest ochrona systemu i dworu na Kremlu liczy 400 tysięcy żołnierzy. Na froncie w Ukrainie walczy natomiast 600 tysięcy. Straty Rosji są coraz większe, a nowy minister obrony Ukrainy Mychaiło Fedorow chciałby aby miesięcznie likwidowanych było 50 tysięcy kolejnych żołnierzy Moskwy. Już dziś Putin musi łatać niedobory w armii, czy w systemie ochrony zdrowia w kraju najemnikami z krajów afrykańskich. Najczęstszym pojawiającym się imieniem wśród poległych żołnierzy jest obecnie Mohamed.

Putin i jego fantazja

Niedawno minęły cztery lata od rozpoczęcia przez Władimira Putina tzw. „specjalnej operacji wojskowej”. W piątym roku wojny w Ukrainie warto przypomnieć, że zaledwie rok temu prezydent USA Donald Trump powiedział do Wołodymyra Zełenskiego, iż „nie ma on żadnych kart”, podczas gdy Rosja „ma wszystkie”.

Rzeczywistość wygląda jednak inaczej: to właśnie Putin trzyma w ręku przegrywający układ. Jego karty pokazują Rosję ponoszącą straty, których nie sposób długofalowo udźwignąć. Oprócz ponad miliona zabitych i rannych jego nielegalna wojna doprowadziła do dewastacji rosyjskich sił zbrojnych, nadwyrężyła gospodarkę, pogłębiła międzynarodową izolację państwa i przyspieszyła katastrofę demograficzną. Marzenie o odbudowie imperium radzieckiego jest dziś definicją politycznej fantazji.

Przez długi czas dominowało przekonanie, że Rosja przetrwa Ukrainę i jej zachodnich sojuszników. Opierało się ono na prostym założeniu: Rosja ma nieporównywalnie większe zasoby ludzkie i sprzętowe. Nie byłby to jednak pierwszy raz w historii, gdy tak zwana „konwencjonalna mądrość” okazuje się jedynie powtarzanym bezrefleksyjnie stereotypem.

W rzeczywistości wojna przeciwko Ukrainie przekształciła Rosję w państwo żebrzące o wsparcie. Moskwa stała się wasalem Chin i zależy od pomocy militarnej Korei Północnej oraz Iranu. Jednocześnie przewaga demograficzna Rosji szybko topnieje w obliczu ogromnych strat w ludziach i sprzęcie.

Rosyjskie straty na froncie to bomba demograficzna

Choć rosyjskie wojsko utrzymuje, że realizuje plan pozyskiwania około 30 tysięcy nowych rekrutów miesięcznie, ukraińskie szacunki wskazują, że rosyjskie straty wynoszą średnio około 35 tysięcy ludzi miesięcznie. Niektóre źródła — w tym Bloomberg — podawały, że tylko w styczniu Rosja mogła mieć nawet 44 tysiące zabitych i rannych.

Straty coraz wyraźniej przewyższają możliwości uzupełniania personelu. Ukraina z kolei również prowadzi działania, których celem jest zwiększanie kosztów wojny dla Rosji. Wicepremier i minister transformacji cyfrowej Mychajło Fedorow powiedział w rozmowie z The New York Times, że celem Kijowa jest doprowadzenie do rosyjskich strat na poziomie nawet 50 tysięcy miesięcznie. „Chodzi o narzucenie Rosji takich kosztów, których nie będzie w stanie ponieść” — podkreślił.

Harley Balzer, były dyrektor programu Russian Area Studies na Georgetown University i współautor książki Failure: Russia Under Putin, zwraca uwagę, że główną grupą wiekową Rosjan wysyłanych na front są dziś mężczyźni po czterdziestce i pięćdziesiątce. W ten sposób Kreml próbuje zarządzać tykającą bombą demograficzną. Balzer dodaje, że łańcuch dostaw zagranicznych najemników obejmuje już ponad 50 państw, a najczęściej pojawiającym się imieniem wśród poległych żołnierzy jest obecnie Mohamed.

Aby oszczędzić największe ośrodki miejskie — takie jak Moskwa, Sankt Petersburg czy Nowosybirsk — przed społecznymi skutkami wojny oraz zrekompensować spadek liczby ochotników, rosyjskie władze zaczęły aktywnie rekrutować ludzi poza granicami kraju. Najważniejszymi rynkami pozyskiwania „zasobów ludzkich” stały się państwa Globalnego Południa.

Tysiące młodych mężczyzn z byłych republik radzieckich, biedniejszych krajów Azji Południowej, Bliskiego Wschodu, Afryki oraz Ameryki Południowej i Środkowej zwabiono obietnicami wysokich zarobków w sektorze cywilnym, możliwości edukacyjnych oraz szybkiego uzyskania rosyjskiego obywatelstwa. Po podpisaniu kontraktów trafiają jednak na front — często niedoszkoleni, słabo wyposażeni i wcieleni do rosyjskich oddziałów, z którymi nie są w stanie się porozumieć nawet na poziomie językowym.

Na stronie Atlantic Council opublikowano raport zawierający nagrania z mediów społecznościowych dokumentujące brutalne traktowanie afrykańskich żołnierzy przez ich rosyjskich „towarzyszy broni”. Widać na nich Rosjan wyzywających ich od „jednorazowych” i drwiących z jednego z rekrutów, który ma na piersi przymocowaną minę przeciwpancerną. Jego zadanie jest proste: „biegnij i skacz przez las”.

Nie tylko mięsa armatniego zaczyna brakować Moskwie. Kryzys dotyka również sektor ochrony zdrowia. Niedobór kadr zmusił Rosję do rekrutowania lekarzy w Afryce. Kandydaci nie muszą przedstawiać dyplomu ani znać języka rosyjskiego — wystarczy pisemne oświadczenie o kwalifikacjach.

Putin chroni dwór a nie lud. Ma swoich pretorian

Jak Władimir Putin reaguje na te systemowe zagrożenia? Wzmocnił Rosgwardię, przekształcając ją w potężną „równoległą” strukturę siłową działającą poza Ministerstwem Obrony. Rosgwardia posiada własny łańcuch dowodzenia i podlega bezpośrednio Putinowi. W praktyce jest to prywatna armia odpowiedzialna za utrzymanie stabilności wewnętrznej i ochronę reżimu.

To współczesny odpowiednik gwardii pretoriańskiej ze starożytnego Rzymu — formacji pełniącej funkcję policji politycznej, zbierającej informacje wywiadowcze, dokonującej aresztowań i chroniącej cesarza.

Rosgwardia została utworzona dekretem prezydenckim 5 kwietnia 2016 roku poprzez połączenie jednostek OMON (Oddziałów Mobilnych Specjalnego Przeznaczenia) oraz SOBR (Specjalnych Oddziałów Szybkiego Reagowania). OMON to paramilitarna policja do tłumienia zamieszek, znana jako „Czarne Berety”, natomiast SOBR jest elitarną formacją specjalną o charakterze policyjno-antyterrorystycznym, przypominającą zachodnie oddziały SWAT. Razem tworzą dziś swoistą armię imperium, którym zarządza władca stojący na czele państwa coraz bardziej kruchego i wewnętrznie pękającego.

Według brytyjskiej agencji wywiadowczej MI6 Rosgwardia liczy około 400 tysięcy funkcjonariuszy (dla porównania około 600 tysięcy rosyjskich żołnierzy jest obecnie rozmieszczonych w Ukrainie). Formacja dysponuje ciężkim uzbrojeniem — czołgami, artylerią i systemami wieloprowadnicowych wyrzutni rakiet. Około 30 tysięcy gwardzistów pełni służbę na tyłach frontu w Ukrainie.

Na jej czele stoi Wiktor Zołotow, były ochroniarz KGB i wieloletni członek najbliższego kręgu Putina. W latach 2000–2013 był szefem osobistej ochrony prezydenta, a dziś odpowiada również za działania wywiadowcze i realizację polityki państwa.

Putin: car z KGB

Putin buduje system represyjny: rozszerza operacje inwigilacyjne, prześladuje artystów, cenzuruje środowiska akademickie, zakazuje korzystania z komunikatora Telegram, prowadzi politykę rehabilitacji Józefa Stalina i umożliwia aresztowanie nieletnich. Czy są to oznaki reżimu, który „ma wszystkie karty”, czy raczej autorytarnego systemu wyczuwającego własną słabość pod presją długiej i niemożliwej do wygrania wojny?

Pozostaje jeszcze jedno pytanie: czy Putin jest rzeczywiście chłodnym, pokerowym strategiem, za jakiego przez lata uchodził? Czy raczej byłym funkcjonariuszem aparatu KGB, który przekształcił się w skoncentrowanego na sobie autokratę o coraz bardziej skostniałym systemie politycznym?

Historia może ostatecznie zapamiętać Putina jako kolejnego władcę, który postawił los własnego państwa na jedną kartę i to w grze, którą od samego początku miał niemal na pewno przegrać.

Dr Jack Jarmon pracował w połowie lat 90. jako doradca techniczny USAID dla rządu rosyjskiego. Wykładał stosunki międzynarodowe na University of Pennsylvania oraz Rutgers University, gdzie był zastępcą dyrektora i profesorem badawczym w Command Control and Interoperability Center for Advanced Data Analysis. Obecnie jest członkiem rady redakcyjnej i publicystą portalu PostPravda.info, ukraińsko-polskiej platformy medialnej.

PostPravda, PostPrawda, Post Prawda, Post Pravda, slajd, reklama

W tym tygodniu

SimRus – Symulator Ruskiego Miru

SimRus - Symulator Ruskiego Miru, czyli jak wygląda życie w Rosji. Tekst stworzony na podstawie prawdziwych historii.

Musk kupił Twittera z pomocą funduszu 8VC, który zatrudnia synów rosyjskich oligarchów

Sąd w Kalifornii nakazał firmie X ujawnić dane swoich inwestorów. Wśród nich znalazł się fundusz 8VC, który obecnie zatrudnia synów rosyjskich oligarchów.

Partia Umarłych przeciwko putinowskiej Rosji

Partia Umarłych rozpoczęła swą działalność jako projekt artystyczny i polityczny w 2017 roku w Petersburgu i stała się znana ze swoich akcji, występów i innych wydarzeń w Rosji. Władze Kremla uznały ją za zagrożenie i zaczęły prześladować jej członków. Wielu działaczy partii zostało zmuszonych do emigracji i obecnie organizują podobne akcje na całym świecie.

Ukraińscy żołnierze szukają zemsty na siłach Putina w Kursku

Ukraińcy szukają zemsty na swój sposób i chcą napierać na terytorium wroga - relacjonuje z Ukrainy Askold Krushelnycky.

O papieżu i Bogu w czasie wojny: Paweł Gonczaruk, biskup, który został w Charkowie [WIDEO]

Biskup diecezji charkowsko-zaporoskiej Paweł Gonczaruk nie opuścił miasta, leżącego bardzo blisko linii frontu przez całą inwazję Rosji na Ukrainę.

Wybory na Węgrzech. Co zrobią UE, Rosja i Ukraina jeśli Victor Orban straci władzę?

Czy po weekendzie polityka unijna wobec Rosji i Ukrainy będzie bardziej spójna? Na taki obrót spraw na pewno liczy Kijów. Moskwa z kolei robi, co może by to partia Fidesz i Victor Orban wygrali po raz kolejny władzę w Budapeszcie. Jak nadchodzący weekend komentuje się w Ukrainie?

Wina indywidualna i poczucie winy zbiorowej za wojnę zaborczą [SŁOWNIK WOJNY]

W kolejnym artykule „Słownika wojny” na PostPravda.Info Nikołaj Karpicki analizuje pojęcie winy. Czy wszyscy Rosjanie są winni wojny? Czy można mówić o winie zbiorowej, czy też wina może być wyłącznie indywidualna? Jak powstaje poczucie winy zbiorowej?

Rosja to informacyjne getto w społeczeństwie informacyjnym

Minęło już ponad ćwierć wieku od momentu, gdy w Rosji ustanowiono dyktaturę, a w tym czasie świat zdążył zmienić się nie do poznania – nastąpiła globalna rewolucja informacyjna. Czy w nowym globalnym społeczeństwie informacyjnym jest jeszcze miejsce dla dyktatur? O tym, w jaki sposób Władimir Putin próbuje kontrolować środowisko cyfrowe i komunikację internetową, przekształcając Rosję w informacyjne getto, opowiada publicysta z Estonii Andriej Kuziczkin.

Seks za mieszkanie lub pracę, agresja za język. Tego doświadczyły Ukrainki w Czechach i Polsce [RAPORT]

Agencja Praw Podstawowych Unii Europejskiej (FRA) sporządziła szczegółowy raport na temat losu kobiet-uchodźczyń z Ukrainy w krajach Unii Europejskiej. To, co wynika z raportu powinno mrozić krew w żyłach, szczególnie Polaków i Czechów, bo tam uciekające przed wojną kobiety są traktowane najgorzej.

Trump pomaga Putinowi znosząc sankcje wobec Rosji. Kreml miał podobny plan dla Cieśniny Ormuz [ANALIZA]

Sankcje się stępiły, a Rosja z entuzjazmem przyjęła decyzję administracji Donalda Trumpa o tymczasowym złagodzeniu ograniczeń nałożonych na transport rosyjskiej ropy naftowej drogą morską. Kreml ma nadzieję, że taki ruch będzie początkiem szerszego znoszenia sankcji. A te po kilku latach od ich wprowadzenia dopiero zaczynały tak naprawdę działać i siać spustoszenie w rosyjskiej gospodarce.

13 marca 2014 roku: pierwsza ofiara wojny w Donbasie. Tak te wydarzenia pamięta ksiądz z Doniecka Serhij Kosjak

Pierwsza ofiara wojny Rosji przeciwko Ukrainie w obwodzie donieckim została zabita nie rakietą ani bombą, lecz nożem na ulicy Doniecka. Stało się to 12 lat temu – 13 marca 2014 roku. Tak te wydarzenia pamięta Serhij Kosjak, ukraiński duchowny z Donbasu.

Kim jest Władimir Miedinski, doradca Putina i szef negocjacji pokojowych Moskwy? Wolałby walczyć z Polakami niż z Ukraińcami

Jak mierny i kontrowersyjny rosyjski historyk stał się jedną z najbliższych osób Putina? Dlaczego to właśnie Miedinski rozmawiał z Ukraińcami na Białoruskiej granicy w 2022 roku, czyli tuż po rozpoczęciu inwazji, a także brał udział w najważniejszych wymianach jeńców, w tym dowódców Azowa i obrońców Azowstalu jesienią tego samego roku? Mówi się, że jego wizja historii imperialnej Rosji jest zbieżna z poglądami Putina. Ale czy to wystarczy, by być aż tak blisko dyktatora?

Co Ukraińcy będą robili na Bliskim Wschodzie i co Kijów dostanie w zamian za drony przechwytujące?

Rozmowy pokojowe w sprawie zakończenia wojny w Ukrainie przesunięte. Miały być zorganizowane dziś w Turcji, ale USA z powodu sytuacji na Bliskim Wschodzie poprosiły, aby negocjacje przenieść na przyszły tydzień. W międzyczasie pomoc z Kijowa dla sojuszników Ameryki ma dotrzeć na Bliski Wschód, w tym drony przechwytujące irańskie Shahedy.

Powiązate tematy