Seksualne upokorzenie jako narzędzie rosyjskiej polityki wojennej

Semyon Skrepetsky tuż przed śmiercią otrzymywał specyficzne groźby. Po tym, jak w Berlinie pokazał karykatury Kadyrowa i Putina, nieustaleni na razie ludzie pisali do niego wiadomości i dawali mu dwa dni na zniszczenie obrazów, albo twierdzili, że zostanie zgwałcony. Jak seksualne upokorzenie jest wykorzystywane przez Rosjan jako narzędzie polityki wojennej, podtrzymywania systemu władzy oraz mobilizacji społeczeństwa?

W archaicznych społeczeństwach autorytarnych relacje seksualne postrzegane są nie jako prywatna sprawa dwojga ludzi, lecz jako przedmiot społecznej kontroli, gdzie to właśnie społeczeństwo określa dopuszczalne formy i charakter tych relacji. Dopiero stosunkowo niedawno w państwach demokratycznych relacje seksualne zaczęto postrzegać przede wszystkim jako sferę wolności osobistej i indywidualnego wyboru. Takie podejście okazuje się nie do przyjęcia dla współczesnej rosyjskiej władzy, która w swoim stosunku do seksualności demonstruje nie tylko konserwatyzm, lecz także dążenie do odrodzenia najbardziej prymitywnych form kontroli społecznej.

Jeśli spojrzeć z boku na wojnę rosyjsko-ukraińską, wyłania się paradoksalny obraz. Człowiek, który swoim zachowaniem i sposobem wypowiadania się demonstruje brak empatii, obojętność wobec ludzkiego życia, a jednocześnie strach przed własną śmiercią i utratą władzy, stanął na czele ogromnego państwa. Jego jedynym politycznym talentem okazała się zdolność dostosowywania się do tych, którzy stoją wyżej. Wyobrażając sobie siebie jako wielkiego męża stanu i zdobywcę, rozpętał wojnę przeciwko sąsiedniemu narodowi.

Nie to jest jednak dziwne, lecz fakt, że z woli jednego człowieka setki tysięcy Rosjan wyruszają zabijać mieszkańców sąsiedniego kraju, którzy nie zrobili im nic złego. Wielu idzie na wojnę dobrowolnie i gotowych jest bezsensownie zginąć, zamiast wystąpić przeciwko tym, którzy tę wojnę rozpętali. Co więcej, znaczna część rosyjskiego społeczeństwa poparła wojnę przeciwko narodowi, który jeszcze niedawno uważano za bratni, i mimo że wielu Rosjan ma w Ukrainie krewnych lub przyjaciół.

Czytaj także na PostPravda.Info: Czy powrót kultury rosyjskiej na salony w świetle wojny jest możliwy? Czym grozi relatywizacja agresji na Ukrainę? [FELIETON]

Kształtowanie się subkultury więzienno-łagrowej

Co jest nie tak z Rosjanami? W rzeczywistości problem nie tkwi w narodzie, lecz w systemie społecznym, który podtrzymuje hierarchię za pomocą różnych mechanizmów, w tym seksualnego upokorzenia. Obejmuje ono obelgi seksualne, przemoc seksualizowaną, groźbę jej użycia lub symboliczną imitację, a także obniżenie statusu społecznego poprzez zrównanie człowieka z pozbawionym praw obiektem przemocy seksualnej.

W społeczeństwach autorytarnych, szczególnie w czasie wojny, częściej spotyka się upokarzanie kobiet, jednak w warunkach obecnej kremlowskiej dyktatury obiektem seksualnego upokorzenia stają się mężczyźni. Można jednak tutaj zauważyć, że zjawisko to występuje jedynie w subkulturze więzienno-łagrowej, która ma charakter marginalny. Ale czy rzeczywiście tak jest?

Jednym z kluczowych etapów w historii Rosji były lata trzydzieste XX wieku, kiedy kolektywizacja zbiegła się z masowymi represjami. Przez system łagrów przeszły miliony ludzi z różnych warstw społecznych. To właśnie tam kształtowała się subkultura więzienno-łagrowa, która stopniowo przenikała do codziennego życia mieszkańców miast. Dla wielu chłopów przeprowadzka do miasta była postrzegana jako szansa na wyrwanie się z systemu kołchozowego. Tracąc tradycyjne formy życia wiejskiego, stykali się oni w mieście z normami zachowań charakterystycznymi dla subkultury więzienno-łagrowej, nie wiedząc, że może istnieć inny sposób funkcjonowania. Z czasem normy te były przekazywane kolejnym pokoleniom i stopniowo zaczęły być postrzegane nie jako wyjątek, lecz jako zwyczajny sposób relacji między ludźmi.

Perwersja ludzkiej godności

Celem rosyjskiej polityki wobec osób LGBT nie jest bynajmniej walka z nieheteronormatywną orientacją seksualną. Przeciwnie, jej sens polega na utrwalaniu przemocy seksualnej jako jednego z narzędzi władzy. Chodzi o przemoc zakładającą symboliczne lub rzeczywiste homoseksualne podporządkowanie. Procesowi temu towarzyszy wypaczenie samego pojęcia ludzkiej godności.

Jak rozumiem ludzką godność, polega ona na zachowaniu siebie i własnej osobowości wbrew okolicznościom zewnętrznym: bez względu na to, co się wydarzy, człowiek pozostaje sobą. Tylko przy wypaczeniu pojęcia ludzkiej godności możliwe jest, aby ludzie masowo popierali zabijanie swoich przyjaciół i krewnych w sąsiednim kraju z powodu kaprysu jednego człowieka.

We współczesnym społeczeństwie rosyjskim normy ogólnobywatelskie są wypierane przez normy ukształtowane w subkulturze więzienno-łagrowej, w której osoby poddane seksualnemu upokorzeniu należą do szczególnej kasty nietykalnych. Pod względem stopnia społecznej stygmatyzacji kasta ta jest jedną z najbardziej upokorzonych grup znanych w historii różnych społeczeństw.

Czytaj także na PostPravda.Info: Partia Umarłych przeciwko putinowskiej Rosji

Seksualne upokorzenie w „czarnych” i „czerwonych” zonach

W Rosji instytucje penitencjarne dzielą się na „czarne zony”, gdzie dominują porządki ustanowione przez autorytety kryminalne, oraz „czerwone zony”, gdzie władzę sprawuje administracja. W „czarnych zonach” przeniesienia do kasty seksualnie upokorzonych dokonują sami przestępcy poprzez fizyczną przemoc seksualną. W „czerwonych zonach” dokonują tego przedstawiciele administracji zakładu, jednak najczęściej nie poprzez fizyczny akt seksualny, lecz przez jego symboliczne zastąpienie.

W subkulturze więzienno-łagrowej jakiekolwiek równorzędne relacje z osobą seksualnie upokorzoną prowadzą do utraty własnego statusu. Na przykład używanie jej naczyń uważa się za oznakę przynależności do jej kasty. Wykorzystując to, kierownictwo łagrów w „czerwonych zonach” czasami organizuje prowokacje: najpierw pozostawia więźnia bez normalnego wyżywienia, a następnie proponuje mu jedzenie podane w naczyniach wcześniej używanych przez człowieka z najniższej kasty. Jeśli więzień nie wytrzyma lub nie zauważy podstępu, sam przejdzie do kasty seksualnie upokorzonych.

W takiej subkulturze zachowanie ludzkiej godności oznacza uniknięcie seksualnego upokorzenia za wszelką cenę. W rezultacie zdrada, oszustwo, przemoc czy upokarzanie innych są postrzegane jako działania dopuszczalne, a nawet godne szacunku, jeśli pozwalają uniknąć obniżenia własnego statusu.

Rosyjska władza mogłaby wykorzenić przemoc seksualną w „zonach”, gdyby wydała odpowiednie polecenia. Jednak traktuje hierarchię opartą na seksualnym upokorzeniu jako dodatkowe narzędzie kontroli społeczeństwa. Z tego powodu postrzega ruch LGBT jako zagrożenie dla istniejącego systemu symbolicznych relacji władzy i podporządkowania. Rosyjska władza nie sprzeciwia się samym relacjom homoseksualnym – sprzeciwia się traktowaniu biernych uczestników tych relacji jak ludzi. Właśnie dlatego w Rosji stale zaostrza się ustawodawstwo wymierzone przeciwko osobom LGBT.

Istota rosyjskiej polityki w sferze seksualnej

Celem rosyjskiej władzy jest narzucenie społeczeństwu wypaczonego wyobrażenia o ludzkiej godności. Zgodnie z tą logiką godne są wszelkie działania – niezależnie od tego, jak bardzo są brutalne, niemoralne czy przestępcze – jeśli pozwalają uniknąć spadku w hierarchii społecznej, na której najniższym szczeblu znajduje się kasta osób seksualnie upokorzonych.

Bo znaleźć się na samym dnie może każdy. W Rosji można aresztować dowolnego biznesmena lub wysokiego urzędnika i – jeśli nie wykaże wystarczającej uległości – wydać odpowiednie polecenia administracji więziennej. Strach przed taką perspektywą skłania ludzi do przyjmowania wypaczonego rozumienia ludzkiej godności w celu zachowania własnego statusu społecznego. Każdy, nawet najbardziej haniebny czyn, uznawany jest za przejaw godności, jeśli ratuje człowieka przed zagrożeniem znalezienia się na samym dole hierarchii społecznej. W tym systemie odniesienia, jeśli ktoś zostaje seksualnie upokorzony, oznacza to utratę godności ludzkiej, natomiast jeśli sam dokonuje takiego aktu wobec innych – przeciwnie, potwierdza to jego godność.

Propaganda obrony tradycyjnych wartości pełni funkcję ideologicznej osłony rosyjskiej polityki w sferze seksualnej. W tym celu władze Kremla angażują autorytety religijne, które rozpowszechniają narrację o bezbożnym i demonicznym Zachodzie, rzekomo niszczącym normy tradycyjnej moralności poprzez wspieranie praw osób LGBT. W szczególności podobne twierdzenia wielokrotnie pojawiały się w wystąpieniach patriarchy Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego Cyryla. Jednak ani patriarcha Cyryl, ani inni rosyjscy autorytety nie podejmują kwestii przemocy seksualnej w więzieniach, armii czy na terytoriach okupowanych.

Rosyjska władza wykorzystuje zarówno administrację więzienną, jak i przedstawicieli środowisk przestępczych do utrzymywania wśród osadzonych stałego strachu przed utratą statusu społecznego poprzez seksualne upokorzenie. Tę samą praktykę przeniesiono również do armii, stosując wszelkie formy seksualnego upokorzenia wobec żołnierzy odmawiających udziału w śmiertelnych szturmach.

W pewnym momencie strach ten staje się tak silny, że przewyższa nawet lęk przed śmiercią. Wówczas uruchamia się mechanizm psychologiczny, który przekształca strach w pokręcone poczucie godności, wyrażające się w gotowości do bezsensownego zabijania i równie bezsensownego umierania. Sprzyja to kształtowaniu postawy gnostycznego fatalizmu, polegającej na poczuciu utraty wartości życia i jego z góry przesądzonego końca. Jak bardzo przerażający nie byłby taki obraz świata, jego alternatywa – znalezienie się w kaście seksualnie upokorzonych – jest przez rosyjskich żołnierzy postrzegana jako jeszcze bardziej przerażająca perspektywa.

Istnieją jednak także miliony Rosjan, którzy popierają wojnę, ale sami korzystają z pokojowego życia na zapleczu i nie odczuwają bezpośredniego zagrożenia seksualnym upokorzeniem. Postrzegają oni politykę Kremla w sferze seksualnej jako wolność od własnego sumienia i swoistą indultencję za wszelkie niemoralne czyny, uważając, że wolno im wszystko, co nie prowadzi do utraty własnego statusu społecznego.

Czytaj także na PostPravda.Info: Kremlowska quasi-religia, czyli „wiara w niewoli nekroimperium”

W tym tygodniu

SimRus – Symulator Ruskiego Miru

SimRus - Symulator Ruskiego Miru, czyli jak wygląda życie w Rosji. Tekst stworzony na podstawie prawdziwych historii.

Musk kupił Twittera z pomocą funduszu 8VC, który zatrudnia synów rosyjskich oligarchów

Sąd w Kalifornii nakazał firmie X ujawnić dane swoich inwestorów. Wśród nich znalazł się fundusz 8VC, który obecnie zatrudnia synów rosyjskich oligarchów.

Partia Umarłych przeciwko putinowskiej Rosji

Partia Umarłych rozpoczęła swą działalność jako projekt artystyczny i polityczny w 2017 roku w Petersburgu i stała się znana ze swoich akcji, występów i innych wydarzeń w Rosji. Władze Kremla uznały ją za zagrożenie i zaczęły prześladować jej członków. Wielu działaczy partii zostało zmuszonych do emigracji i obecnie organizują podobne akcje na całym świecie.

Ukraińscy żołnierze szukają zemsty na siłach Putina w Kursku

Ukraińcy szukają zemsty na swój sposób i chcą napierać na terytorium wroga - relacjonuje z Ukrainy Askold Krushelnycky.

O papieżu i Bogu w czasie wojny: Paweł Gonczaruk, biskup, który został w Charkowie [WIDEO]

Biskup diecezji charkowsko-zaporoskiej Paweł Gonczaruk nie opuścił miasta, leżącego bardzo blisko linii frontu przez całą inwazję Rosji na Ukrainę.

Państwo jako narzędzie prawa czy aparat przemocy? Rosja, Polska i Ukraina: sprzeczności historyczne można przezwyciężyć

U podstaw konfliktów politycznych między Polską a Ukrainą leży odmienne postrzeganie historii. Można je jednak przezwyciężyć, jeśli nie będzie się upolityczniać sporów historycznych, lecz wychodzić ze wspólnego rozumienia państwa jako narzędzia systemu prawa służącego zapewnieniu normalnego życia ludzi. Natomiast sprzeczności polityczne z Rosją są zasadniczo nierozwiązywalne. Nawet jeśli do władzy doszliby tam oświeceni liberałowie, nie będą w stanie zmienić historycznego faktu, że Rosja kształtowała się jako państwo wojenne, którego istotą nie jest prawo, lecz aparat przemocy.

Minister Fedorow i generał Syrski. Ukraina płaci za starcie dwóch ego? [ANALIZA]

Mychaiło Fedorow został odwołany ze stanowiska ministra obrony Ukrainy ze względu na konflikt personalny z głównodowodzącym armii Ołeksandrem Syrskim. O co się starli?

Ihar Karniej spędził dwa lata w obozie koncentracyjnym Aleksandra Łukaszenki: „Tam handlują ludźmi”

Ponad dwa lata za kratami, cela jednoosobowa, karcer, transporty między koloniami karnymi, utracone dzienniki, unieważniony paszport i przymusowe życie poza granicami Białorusi. Taką cenę za wykonywanie zawodu dziennikarza zapłacił Ihar Karniej – były pracownik białoruskiej redakcji Radia Swoboda. Tekst powstał w ramach projektu „Dziennikarstwo w zagrożeniu”, finansowanym przez Centrum Mieroszewskiego, Uniwersytet Wrocławski i Fundację UA Future.

Walerij Załużny: Europejscy i amerykańscy analitycy się mylą. Rosja nie przegrała wojny [ANALIZA]

Były naczelny dowódca Sił Zbrojnych Ukrainy, Walerij Załużny, przekonuje, że twierdzenia o rychłej porażce Rosji są przedwczesne.

Szczyt NATO w Turcji: „Mogło być dużo gorzej”. Niewątpliwy sukces Zełenskiego [ANALIZA]

Szczyt NATO w Turcji miał pokazać, że Sojusz pozostaje zjednoczony i pewny swoich działań. Zdaniem analityków BBC jego rezultaty jednak pozostawiły mieszane wrażenie. Padły ostre słowa prezydenta USA Donalda Trumpa skierowane do sojuszników z NATO.

Drony odrzutowe atakują Kijów od 16 godzin. Ukraina odpowiada uderzeniami w rosyjskie rafinerie

Już ponad 16 godzin (stan na 15.00, 8 lipca 2026 roku) trwa rosyjski atak na Kijów. Pierwsze rakiety i drony nadleciały nad stolicę około wpół do pierwszej w nocy. Od tej pory alarmy przeciwlotnicze włączają się systematycznie. W kilku miejscach w Kijowie rozgorzały pożary, są ranni i zabici.

Putin stanie przed sądem? Taki mógłby być plan Trumpa na zwycięstwo w wyborach [OPINIA]

Putin zaakceptuje jedynie „pokój cmentarza” i zaprzestanie ataków dopiero wtedy, gdy Rosja zostanie pokonana na polu bitwy – pisze prof. Motyl.

Aleksander Łukaszenka i Władimir Putin nie mają wyjścia. Muszą się platonicznie kochać albo upadną [OPINIA]

Aleksander Łukaszenka, który od blisko 32 lat rządzi Białorusią za pomocą państwowego terroru, sam znalazł się dziś w pułapce sił, nad którymi nie ma kontroli.

Powiązate tematy