SimRus – Symulator Ruskiego Miru

SimRus Level 1

Zacznijmy od rozrywki. Dziś w mieście zorganizowali etnokoncert. Dostałaś nawet zaproszenie. Na miejscu niby wszystko jak trzeba: jest i kuchnia i muzyka, dyrektor centrum wita Cię serdecznie i nawet Czeczeniec Rusłan rozkłada ramiona na powitanie. Siadacie w fotelach. Zapowiedzi w różnych językach, organizator wymienia poszczególne mniejszości, nawet te „nieprzyjacielskie”: Ukraińców i Polaków. Wreszcie początek przedstawienia: muzyka, oklaski, tańce ludowe, wszystko pięknie. Co ciekawe, tańczą na scenie głównie kobiety, mężczyzn jakoś zabrakło. Tak czy inaczej patrzysz na tę kulturową wielobarwność i myślisz, że tak to właśnie powinno wyglądać. Za chwilę jednak przypominasz sobie, co z tą wielobarwnością robią w strefie Specoperacji. Próbujesz nadal patrzeć na scenę, ale widzisz obrazy z wojny. Ciężko jakoś te występy i wojnę poskładać razem w głowie. Oglądasz jednak dalej przedstawienie i zaczynasz rozumieć, że ukraińskich mężczyzn, tadżyckich mężczyzn, uzbeckich mężczyzn nie ma tu na scenie, bo oni właśnie w tym momencie jadą na front. Wysyłają ich na przemiał. A kobiety? Niech sobie na razie pląsają. Kobiety to tylko kobiety. One są przecież mniej niebezpieczne. Chociaż z drugiej strony… Ta różnorodność w tańcach, ta nieprzewidywalność w ruchach, te różne języki: w końcu to też ryzykowne. Kto wie, o czym one tak naprawdę między sobą rozmawiają? A może zastanawiają się właśnie, jak obalić władzę? Nie no, lepiej niech posługują się tą samą mową co my. Mową ruską. Wszyscy powinni mówić tak samo jak w Moskwie. 

Rozmyślasz tak sobie, a na scenie zaczyna się taniec czeczeński: nareszcie są mężczyźni, mnóstwo mężczyzn. Nareszcie taniec gorący, niepokorny, oni przecież nigdy nie dali się Rosji do końca złamać. Zaraz po nich jednak wchodzą Kozacy z szablami. Słyszałaś, jak ich zapowiedzieli? Jako obrońców tradycyjnych wartości! Przed kim oni właściwie tak tych wartości bronią? – zastanawiasz się. Przed odmiennym myśleniem, rzecz jasna – odpowiadasz sobie zaraz. Bo odmieńców najlepiej posiekać szabelką. Ech… 

No i tak się teraz chodzi w Rosji na koncerty. Miało być pięknie, a wyszło jak zwykle. 

Wracasz do domu i odpalasz wiadomości. News nr 1: „Duma chce uznać autonomiczne organizacje etniczne za agentów zagranicy”. Dalej nie dajesz rady, wyłączasz telewizor. Lepiej już odpalić na laptopie turecki film. Próbujesz go oglądać, ale przypomina Ci się inny koncert, sprzed kilku lat, zorganizowany dla upamiętnienia wyzwolenia obozu w Oświęcimiu. Na imprezę przyszli Żydzi, Niemcy, Dagenstańcy. Przyszli rzecz jasna i rosyjscy urzędnicy, którzy nagle zaczęli mówić o neofaszystach w Polsce, tłumaczyli, że wszystkich ich trzeba wybić. Mówili jeszcze, że z naszego Putina to prawdziwy zuch, superbohater, bo właśnie Putin wytłumaczył światu, że II wojnę światową rozpętała Polska. Dobranoc.

Rano znajdujesz w skrzynce na listy gazetę rosyjskich nazistów NOD. Czytasz do kawy artykuł o tym, że Ukraina jest integralną częścią ZSRR, wara wszystkim od naszych wewnętrznych spraw. To samo dotyczy zresztą państw nadbałtyckich, one wszystkie są nasze. Autorzy tekstu nazywają je zbiorczo „pribałtiką”, na radziecką modłę. Tłumaczą, że to i tak jeden obszar, który do nas należy. Nie ma żadnej Litwy, Łotwy i Estonii, nie ma tam żadnych trzech krajów. Wszystko to taka nasza przystawka, stąd zresztą właśnie przedrostek „pri”. Do jedynego ZSRR należy również Gruzja, Białoruś, Kazachstan. Niestety – tłumaczą Ci w gazecie ze smutkiem – Rosja jest okupowana przez USA a nasz lider, Władimir Władimirowicz, walczy o to, żeby nas spod tej okupacji wyzwolić. Żeby jednak to zrobić, „musimy nastraszyć USA, bo Amerykanie nie będą umierać za daleką Gruzję czy Ukrainę. Wycelujmy w nich rakiety jądrowe, niech zacznie się panika, niech masy w USA zmuszą Waszyngton, by zaniechać pomocy dla Kijowa”. I co dalej? Potem pozostanie nam już tylko „przeprowadzić czystki na terytorium Ukrainy i zlikwidować tych faszystów, którzy nie zdążą uciec”. 

Kończysz tekst, dopijasz kawę, wychodzisz znów na klatkę schodową. Widzisz, że ten sam numer gazety leży we wszystkich skrzynkach pocztowych w całym bloku. I czujesz, że zaczynasz się dusić, bo kłamstwem nasiąkło już wszystko wokół Ciebie: fałsz leje się z gazet, z telewizji, radia, dzień za dniem. To martwy świat, to dom umarłych, niby się wszyscy ruszają, niby coś jedzą, mówią nawet… Chodzą po omacku i kłamią Ci w oczy, nie pojmują, że Ty jeszcze widzisz, że czujesz ich trupi smród. Ale musisz z nimi rozmawiać, prowadzić z nimi te martwe konwersacje dzień po dniu, musisz udawać, że nie mdli cię od ich zapachu. Ciemność nad Rosją, mrok i trwoga. Śmierć.

Jedziesz trolejbusem. Siedzisz tyłem do kierunku jazdy, widzisz wszystkich pasażerów. Niemal same kobiety. W całym pojeździe udaje Ci się wyłuskać tylko dwóch mężczyzn. No nie: są przecież jeszcze mężczyźni na plakatach, które przyklejono do okien trolejbusu. Każdy ubrany w mundur, każdy bardzo męski. Idź, mężczyzno, idź na front, morduj jak mężczyzna, daj się zabić po męsku. Idź, idź, obiecują solidną zapłatę. Oto i wasze tradycyjne wartości. Ot i wasza szczęśliwa ruska rodzina. 

Na jednym z przystanków wsiada trzeci facet. Rodzynek! Zuch prawdziwy! Staje zaraz koło Ciebie. Po chwili wyciąga smartfona. Słyszysz, że jako dzwonek ustawił sobie melodię ‘Jestem ruski’. A więc on też jest z tych: potencjalny zabójca, szabrownik, gwałciciel. Widzi odrazę na Twojej twarzy, wysiada za Tobą na przystanku, zaczepia, pyta, jak się ten przystanek właściwie nazywa. Dziwne. Nie wie, na jakim wysiadł? Potem mówi nagle, że ma tu spotkanie służbowe. Ale po co Ci to wiedzieć właściwie? Odchodzi w końcu i dopiero wtedy dociera do Ciebie, że masz do torebki przypiętą flagę Wolnej Rosji i że ruski zuch chciał z powodu tej przypinki dokonać obywatelskiego zatrzymania, unieruchomić Cię na chodniku do czasu przybycia policji. Z jakiegoś powodu odpuścił… 

Zaraz koło przystanku widzisz Kamień Smutku, poświęcony napaści na Polskę we wrześniu 1939 roku. Podchodzisz. Na pomniku ktoś położył papierowe kwiaty i karteczkę. Treści nie rozumiesz. Coś po polsku chyba… Kiedy czytasz kartkę, podbiegają policjanci. Próbują zgarnąć cię na posterunek, a bukiet konfiskują. W końcu jednak Cię puszczają. Po raz kolejny masz szczęście. Tylko za co właściwie chcieli Cię zatrzymać? Co było napisane na tej karteczce?

Obraz zawierający tekst, pismo odręczne, list, papierOpis wygenerowany automatycznie

SimRus Level 2 będzie dostępny 04.09.2024 roku, tylko na PostPravda.Info.

Tłumaczenie i montaż literacki: Jędrzej Morawiecki

Fot. pixabay.com

W tym tygodniu

Musk kupił Twittera z pomocą funduszu 8VC, który zatrudnia synów rosyjskich oligarchów

Sąd w Kalifornii nakazał firmie X ujawnić dane swoich inwestorów. Wśród nich znalazł się fundusz 8VC, który obecnie zatrudnia synów rosyjskich oligarchów.

Partia Umarłych przeciwko putinowskiej Rosji

Partia Umarłych rozpoczęła swą działalność jako projekt artystyczny i polityczny w 2017 roku w Petersburgu i stała się znana ze swoich akcji, występów i innych wydarzeń w Rosji. Władze Kremla uznały ją za zagrożenie i zaczęły prześladować jej członków. Wielu działaczy partii zostało zmuszonych do emigracji i obecnie organizują podobne akcje na całym świecie.

Ukraińscy żołnierze szukają zemsty na siłach Putina w Kursku

Ukraińcy szukają zemsty na swój sposób i chcą napierać na terytorium wroga - relacjonuje z Ukrainy Askold Krushelnycky.

O papieżu i Bogu w czasie wojny: Paweł Gonczaruk, biskup, który został w Charkowie [WIDEO]

Biskup diecezji charkowsko-zaporoskiej Paweł Gonczaruk nie opuścił miasta, leżącego bardzo blisko linii frontu przez całą inwazję Rosji na Ukrainę.

Kreml obawia się, że Zachód próbuje podzielić Rosję [OPINIA]

Minister spraw zagranicznych Rosji, znany ze swojej kamiennej twarzy, staje się paranoikiem. Siergiej Ławrow uważa, że „obecnie około 50 krajów próbuje podzielić Rosję”, a Zachód jest najgorszym wrogiem Kremla.

Walerij Załużny: Europejscy i amerykańscy analitycy się mylą. Rosja nie przegrała wojny [ANALIZA]

Były naczelny dowódca Sił Zbrojnych Ukrainy, Walerij Załużny, przekonuje, że twierdzenia o rychłej porażce Rosji są przedwczesne.

Szczyt NATO w Turcji: „Mogło być dużo gorzej”. Niewątpliwy sukces Zełenskiego [ANALIZA]

Szczyt NATO w Turcji miał pokazać, że Sojusz pozostaje zjednoczony i pewny swoich działań. Zdaniem analityków BBC jego rezultaty jednak pozostawiły mieszane wrażenie. Padły ostre słowa prezydenta USA Donalda Trumpa skierowane do sojuszników z NATO.

Drony odrzutowe atakują Kijów od 16 godzin. Ukraina odpowiada uderzeniami w rosyjskie rafinerie

Już ponad 16 godzin (stan na 15.00, 8 lipca 2026 roku) trwa rosyjski atak na Kijów. Pierwsze rakiety i drony nadleciały nad stolicę około wpół do pierwszej w nocy. Od tej pory alarmy przeciwlotnicze włączają się systematycznie. W kilku miejscach w Kijowie rozgorzały pożary, są ranni i zabici.

Putin stanie przed sądem? Taki mógłby być plan Trumpa na zwycięstwo w wyborach [OPINIA]

Putin zaakceptuje jedynie „pokój cmentarza” i zaprzestanie ataków dopiero wtedy, gdy Rosja zostanie pokonana na polu bitwy – pisze prof. Motyl.

Aleksander Łukaszenka i Władimir Putin nie mają wyjścia. Muszą się platonicznie kochać albo upadną [OPINIA]

Aleksander Łukaszenka, który od blisko 32 lat rządzi Białorusią za pomocą państwowego terroru, sam znalazł się dziś w pułapce sił, nad którymi nie ma kontroli.

Tożsamość narodowa i konflikt dyplomatyczny między Polską a Ukrainą. Pomiędzy ideologią, emocjami i prawdą

Czy konflikt dyplomatyczny między Polską a Ukrainą ma wyłącznie charakter ideologiczny, czy u jego podstaw leży tożsamość narodowa? Doktorka Julia Fil jako kulturoznawczyni udziela akademickiej odpowiedzi, bez ocen politycznych.

Brawurowa innowacja: Aleksandr Gabyszew szedł z wózkiem na Moskwę. Na podwórko wpadła Rosgwardia

Rozmówcą PostPravda.Info jest Aleksiej Prianisznikow, adwokat, który reprezentuje przed sądem uwięzionego za próbę wygnania demona z Kremla rosyjskiego szamana. Mecenas zdradza szczegóły operacji specjalnej moskiewskich służb, która miała na celu zrobienie z Gabyszewa wariata. – Takie środki stosują służby podczas najpoważniejszych akcji. Aleksandr Gabyszew był rozpracowywany przez 55 osób – mówi Prianisznikow.

Wybory w Ukrainie za pasem. Wojna zmierza do końca, dlatego Kijów poświęcił Warszawę za cenę paru medali [ANALIZA]

Donald Trump zapłaci każdą cenę, by zakończyć wojnę w Ukrainie przed wyborami w USA. Rosja na pewno wyjdzie mu na przeciw, więc Wołodymyr Zełenski ma mało czasu, by wybory w Ukrainie nie stały się porażką nie tylko dla niego, ale i dla suwerenności całego narodu. Dlatego Polskę poświęcił.

Powiązate tematy