26 maja 2026 roku Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski nadał honorową nazwę „imienia Bohaterów UPA” jednej z jednostek Sił Zbrojnych Ukrainy. Prezydent Polski Karol Nawrocki zainicjował procedurę pozbawienia Wołodymyra Zełenskiego najwyższego odznaczenia państwowego Polski – Orderu Orła Białego. Wołodymyr Zełenski odesłał swoje odznaczenie do Polski pocztą. Na znak solidarności z wcześniej otrzymanych polskich odznaczeń zrezygnowali również inni ukraińscy politycy, w tym także opozycyjni wobec prezydenta Zełenskiego.
Czy konflikt dyplomatyczny między Polską a Ukrainą ma wyłącznie charakter ideologiczny, czy u jego podstaw leży tożsamość narodowa? Dr Julia Fil z Ukraińskiej Akademii Nauk, jako kulturoznawczyni, stara się spojrzeć na sprawę z punktu widzenia akademika, bez ocen politycznych.
Mitotwórstwo historyczne i ślepa plamka w świadomości historycznej
Profesjonalnych historyków w społeczeństwie jest niewielu, a większość ludzi postrzega historię poprzez pryzmat mitotwórstwa. Nie należy jednak odrzucać mitu historycznego wyłącznie dlatego, że odbiega on od rzeczywistej historii. Jego misją jest inspirowanie, przekazywanie wartości i otwieranie nowych sensów, podczas gdy adekwatny opis wydarzeń historycznych jest zadaniem nauki, a nie mitu.
Symbole historyczne nabierają nowych znaczeń we współczesnym mitotwórstwie. Na przykład w Mongolii Czyngis-chan stanowi centralny symbol narodowego mitu historycznego. Oddawanie mu czci jako bohaterowi narodowemu nie oznacza jednak, że państwo popiera agresywne wojny przeciwko innym narodom ani że zakazuje obiektywnego badania historii.
Podobnie bohaterowie Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) są symbolami we współczesnym ukraińskim mitotwórstwie. Nikt na Ukrainie nie odnosi dziś do współczesnej rzeczywistości programu politycznego ani praktyki działania UPA jako takiej. Chodzi jedynie o symbol historyczny, który funkcjonuje w świadomości narodowej jako symbol walki o Ukrainę. Jest to również część mnie i nie mogę udawać, że tego we mnie nie ma – w mojej pamięci wciąż żyją emocje po szkolnym seansie filmu „Niezłomny” o Romanie Szuchewyczu i UPA. To właśnie te dziecięce wrażenia skłoniły mnie do głębszego zainteresowania się zbrojną walką o Ukrainę w czasie i po II wojnie światowej.
One, obok innych doświadczeń, czynią mnie Ukrainką
Symbol ten jest dosłownie wpisany w narodową podświadomość Ukraińców – może nie wszystkich, ale wielu z nich. Prawdopodobnie właśnie za sprawą takich symboli ukształtował się selektywny stosunek do historii, w którym uznaje się bohaterstwo, patriotyzm i walkę o niepodległość, lecz odrzuca zbrodnie, ksenofobię i inne nieprzyjemne karty przeszłości.
A zatem rozbieżność między mitem historycznym a historią rodzi w ukraińskiej świadomości historycznej ślepą plamkę. To właśnie prowadzi do tego, że nie rozumiemy uczuć Polaków. O ile o podboje Czyngis-chana znamy tylko z literatury historycznej, o tyle masowe mordy ludności cywilnej na Wołyniu to realna, współczesna historia polskich rodzin, które znają zbrodnie UPA z opowieści swoich babć i dziadków. Na tym polega zasadnicza różnica.
Pojawia się jednak pytanie: czy ślepa plamka w świadomości historycznej musi koniecznie prowadzić do utraty postawy moralnej? Załóżmy, że ojciec jest dumny ze swojego syna i nie wierzy, że ten mógł popełnić przestępstwo. Czy oznacza to, że moralna ślepota ojca sprawi, iż odmówi on wzięcia odpowiedzialności za czyny swojego syna? Odpowiedź będzie różna w zależności od tego, czy owa ślepota jest uwarunkowana ideologią.
Mit historyczny może być postrzegany zarówno w wymiarze ideologicznym, jak i egzystencjalnym. Można być dumnym z bohaterów narodowych, nie wiedząc o ich zbrodniach, ale jednocześnie być gotowym do przyjęcia odpowiedzialności historycznej, jeśli zbrodnie te wyjdą na jaw. Jest to postawa ojca, który kocha swojego syna i jest gotów uznać jego błędy oraz wziąć za nie odpowiedzialność. Jeżeli jednak takiej gotowości nie ma, oznacza to, że kult bohaterów narodowych ma wyłącznie charakter ideologiczny. Wówczas jest to ojciec, który do samego końca będzie zaprzeczał zbrodni syna, niezależnie od przedstawionych mu dowodów.
Czytaj także na PostPravda.Info: Ludobójstwo na Wołyniu. Sprawiedliwych Ukraińców były tysiące, UPA to 1 procent społeczeństwa
Tożsamość narodowa, psychologiczne mechanizmy obronne, egocentryzm i ideologia
Konflikt dyplomatyczny między Polską a Ukrainą rozgrywa się w sferze ideologicznej, jednak w przestrzeni publicznej przedstawiany jest jako konflikt między narodami, uwarunkowany tożsamością narodową Ukraińców i Polaków. Czy na pewno tak jest?
W rzeczywistości tożsamość narodowa może mieć zarówno charakter ideologiczny, oparty na określonym systemie wyobrażeń funkcjonującym w politycznym układzie odniesienia, jak i egzystencjalny, oparty na poczuciu osobistej przynależności do historii, kultury i twórczości narodowej. Tożsamość narodowa może opierać się nie tylko na doświadczeniu egzystencjalnym, lecz także na psychologicznych mechanizmach obronnych, będących przejawem egocentryzmu, gdy wszystko, co mogłoby tę tożsamość podważyć, odbierane jest jako zagrożenie. Jeśli bowiem człowiek nie znajduje egzystencjalnych podstaw do samookreślenia, utożsamia się z czymś zewnętrznym, co podnosi znaczenie jego ego. Dlatego w sensie kulturoznawczym ten konflikt dyplomatyczny można postrzegać jako konflikt egocentrycznych struktur dwóch państw.
Zadaniem ideologii jest manipulowanie emocjami mas, z których ludzie nie są w stanie zrezygnować. Dlatego nie sposób wpłynąć na postawę osób, które postrzegają swoją tożsamość narodową na gruncie ideologicznym. Nie ma sensu z nimi dyskutować ani próbować ich przekonywać. Traktując historię własnego kraju wyłącznie jako konstrukcję ideologiczną, ludzie nie są zdolni do odczuwania odpowiedzialności historycznej i wstydu, dlatego konflikty między narodami na poziomie ideologicznym są nierozwiązywalne. Mogą jednak zostać przezwyciężone na poziomie egzystencjalnym. Moje doświadczenie potwierdza, że w osobistych kontaktach między Polakami i Ukraińcami wszystkie konflikty związane z tożsamością narodową są możliwe do wyprostowania.
Czytaj także na PostPravda.Info: Dialog na Wołyniu. Polacy i Ukraińcy poruszyli najtrudniejsze kwestie
Tożsamość narodowa i jej egzystencjalne podstawy
Od czego zaczyna się egzystencjalna rozmowa między Ukraińcem a Polakiem w codziennym życiu? Od słów: „Nasi politycy nie mają racji, przepraszamy za nich”. Oczywiście nie dzieje się tak wszędzie, jednak istnieje grupa ludzi, którzy rozróżniają te sfery – sferę prawdziwej ludzkiej komunikacji oraz sferę politycznego pragmatyzmu. W sferze społeczno-politycznej historycy, politycy i działacze społeczni kierują się przede wszystkim pragmatyzmem politycznym i nie są gotowi do takiego dialogu. Ogólnie rzecz biorąc, zarówno na Ukrainie, jak i w Polsce, ludzie zdolni do takiej rozmowy stanowią mniejszość. Nie wdają się oni w bezsensowne spory, dlatego są mniej widoczni.
Egzystencjalna tożsamość zakłada, że człowiek uczciwie przyjmuje historię swojego kraju i przeżywa całe spektrum uczuć – zarówno wstyd, żal i ból, jak i radość, szacunek oraz dumę z własnej kultury. Oznaką autentycznej tożsamości narodowej jest poczucie wstydu i odpowiedzialności za jej ciemne karty. Jeśli człowiek tego nie odczuwa, identyfikuje się raczej nie z historią, lecz z określoną ideologią.
Kolejną cechą tożsamości narodowej opartej na fundamentach egzystencjalnych jest brak zamkniętego obrazu kultury ukraińskiej i narzucania go wszystkim w takiej właśnie statycznej postaci. Egzystencjalna tożsamość narodowa jest samowystarczalna, nie ogranicza się do ram określonych wyobrażeń i nie operuje z góry narzuconymi schematami. Dzięki temu pozostaje dynamiczna, staje się źródłem inspiracji i twórczości oraz pomaga wyrazić to, co osobiste. Nie da się jednak całkowicie uniknąć ideologizacji tożsamości narodowej – pytanie dotyczy jedynie skali tego zjawiska, ponieważ każda władza, świadomie lub instynktownie, dąży do podporządkowania ideologii całej sfery ludzkiego życia, w tym również sfery tożsamości narodowej. W czasie wojny zaś postawa ideologiczna nierzadko przesłania wszystko inne.
Nie może być wątpliwości, że pomimo całej ideologizacji związanej z wojną ukraińska tożsamość posiada egzystencjalne podstawy, choćby dlatego, że kultura ukraińska, na której ta tożsamość się opiera, jest obecnie niezwykle dynamiczna i twórcza. We wszystkich dziedzinach sztuki obecne jest w niej całe spektrum gatunków i kierunków oraz najróżniejsze formy artystycznej ekspresji, które niekiedy wywołują niezwykle zażarte dyskusje w ukraińskim społeczeństwie. Uważam to za pierwszy i najbardziej wymowny przejaw autentycznej tożsamości egzystencjalnej. Odpowiednio, tożsamość ideologiczna i kultura poddana ideologizacji są pozbawione potencjału twórczego, mają charakter statyczny i schematyczny.
Czytaj także na PostPravda.Info: Czy Wołyń jest wyłącznie sprawą historyków? Odpowiedzialność jest bezwarunkowa [OPINIA]
Wina historyczna i odpowiedzialność
Czy Ukraińcy ponoszą winę za ciemne karty swojej historii? Wina może mieć wyłącznie charakter indywidualny – za własne czyny lub bezczynność. Nie może zatem istnieć zbiorowa wina za historię własnego kraju, może jednak istnieć zbiorowa odpowiedzialność, która zakłada moralny obowiązek zajęcia określonego stanowiska wobec wydarzeń historycznych.
Uznanie własnej odpowiedzialności przejawia się w tym, że jest ona bezwarunkowa i nie oczekuje niczego w zamian. Każda ze stron, niezależnie od stanowiska drugiej, uznaje odpowiedzialność za zbrodnie w historii i jest gotowa za nie przeprosić. Na przykład, gdy w osobistej rozmowie z Polakami przepraszam za niektóre działania Wołodymyra Zełenskiego, nie oczekuję, że w odpowiedzi oni będą przepraszać za działania swojego prezydenta.
Czy wszyscy Ukraińcy ponoszą zbiorową odpowiedzialność historyczną i w odniesieniu do jakich konkretnie wydarzeń mają moralny obowiązek udzielić odpowiedzi? Przecież Ukraińcy żyją w różnych krajach: jedni zachowali obywatelstwo, inni nie; są dorośli i są dzieci. Oczywiste jest, że odpowiedzialność nie dotyczy wszystkich, lecz jedynie tych, którzy uczestniczą we wspólnej tożsamości opartej na świadomości historycznej. Dotyczy ona właśnie tych zjawisk historycznych, które tę tożsamość kształtują.
Jeżeli włączamy Ukraińską Powstańczą Armię (UPA) do naszego zbiorowego mitu historycznego, powinniśmy uczciwie przyjąć całą jej historię – zarówno jej jasne, jak i haniebne karty – oraz ponosić za nią odpowiedzialność. Jeżeli przedstawiamy innym swoją identyfikację z własną historią, powinniśmy być gotowi na to, że potomkowie ofiar naszych historycznych bohaterów wezwą nas do wzięcia odpowiedzialności za ich zbrodnie.
Taki apel nie oznacza ingerencji w nasze prawo do samodzielnego decydowania o tym, jak rozumieć własną historię i komu oddawać cześć jako bohaterom, podobnie jak nie oznacza uznania winy potomków za czyny ich przodków. Jest jedynie odwołaniem do moralnego obowiązku uczciwego określenia swojego stosunku do własnej historii, bez zastępowania jej konstrukcją ideologiczną.
Czytaj także na PostPravda.Info: Wybory w Ukrainie za pasem. Wojna zmierza do końca, dlatego Kijów poświęcił Warszawę za cenę paru medali [ANALIZA]


