Trójstronne negocjacje pokojowe w sprawie Ukrainy. Uczestnicy jakby z równoległych światów

Trójstronne negocjacje między Ukrainą, Rosją i USA w sprawie uregulowania wojny zakończyły się 24 stycznia 2026 roku w Abu Zabi. Strony uzgodniły kontynuację rozmów 1 lutego. Ale czy pokój jest możliwy, jeśli strony zasadniczo się nie rozumieją, ponieważ myślą w różny sposób i żyją w odmiennych obrazach świata?

Uczestnicy negocjacji różnie postrzegają rzeczywistość

Przed wojną Europa uważała, że żyje z Rosją w jednym świecie, w którym wojny zaborcze są niemożliwe. Wychodząc z tego założenia, nie przygotowywała się do wojny, a nawet pomagała Rosji się umacniać. Europejczycy zakładali, że wojny są bezsensowne, ponieważ prawo własności i granice nie są określane siłą, lecz uznaniem prawnym.

Dla współczesnego, cywilizowanego człowieka nie ma znaczenia, czyi żołnierze znajdują się na danym terytorium – status prawny się od tego nie zmienia. Jeśli ktoś siłą przejął cudzą własność, i tak nie staje się jej właścicielem. W Rosji natomiast dominuje inne wyobrażenie: kto ma siłę, do tego należy terytorium i wszystko, co się na nim znajduje. Stąd na przykład przekonanie, że USA prowadziły wojnę w Iraku dla ropy naftowej. Kiedy pytałem, jak można to sobie wyobrazić – przecież sami amerykańscy żołnierze nie mogą wydobywać ropy, najpierw trzeba ją kupić – ludzie po prostu nie rozumieli pytania. Sama myśl, że własność nie zależy od obecności wojskowej, była dla nich niezrozumiała.

Ta różnica w postrzeganiu wyraźnie ujawniła się w 2014 roku. Większość Rosjan uważała, że Krym stał się rosyjski, ponieważ znajdują się tam rosyjskie wojska. Z punktu widzenia prawa międzynarodowego tak nie jest: prawnie Krym pozostaje częścią Ukrainy i tylko ona ma prawo podejmować wobec niego legalne decyzje. Znamienny przykład stanowi rosyjski archeolog z Ermitażu, Aleksandr Butiagin – prowadził wykopaliska na Krymie bez zgody Ukrainy, a następnie pojechał do Polski, gdzie 10–11 grudnia 2025 roku został aresztowany. Nawet nie przyszło mu do głowy, że według europejskiego prawa jest przestępcą.

Nawet po okupacji Krymu i części wschodniej Ukrainy Europa przez długi czas uważała to, co się dzieje, za anomalię i nadal wierzyła, że z Rosją można się porozumieć. W końcu nawet ZSRR w 1975 roku uznał zasadę nienaruszalności granic, a ostatnia próba aneksji innego państwa – zajęcie Kuwejtu przez Irak w 1990 roku – zakończyła się surową karą.

Jednak rosyjska świadomość społeczna jest w dużej mierze archaiczna. Siła jest w niej ważniejsza niż prawo, dlatego agresywne ambicje rosyjskiej władzy są zrozumiałe, a wiara Europejczyków w prymat prawa – nie. W tym obrazie świata Rosja ma prawo do wszelkich terytoriów, które kiedykolwiek do niej należały, a jeśli może wprowadzić tam wojska, terytorium to uważa się za jej własne, niezależnie od prawa międzynarodowego.

Czytaj także na PostPravda.Info: Czy Trump rozumie albo może boi się Putina? Oto tajemnica ustępstw wobec Rosji [OPINIA]

Negocjacje – poszukiwanie rozwiązań w ramach prawa, platforma do zawarcia układu czy legitymizacja sukcesów agresora?

Głębokie niezrozumienie stanowiska Rosji przez Europę doprowadziło do do dyplomatycznego zwycięstwa Rosji w lutym 2015 roku – podpisania „drugich porozumień mińskich” z udziałem Francji i Niemiec. Zgodnie z tymi ustaleniami Ukraina miała przeprowadzić wybory na okupowanych terytoriach przed odzyskaniem kontroli nad granicą, a następnie zalegalizować prorosyjskie formacje zbrojne, które wcześniej powstrzymała siłą. Francja i Niemcy nalegały, że nie ma alternatywy dla „formatu mińskiego”, nie rozumiejąc, że nie chodzi o spór polityczny w ramach prawa, lecz o zajęcie kraju w barbarzyńskim, średniowiecznym sensie tego słowa.

Dziś pojawia się pytanie: o czym w ogóle Ukraina może negocjować z Rosją, która nie uznaje ani ukraińskiej tożsamości, ani prawa Ukrainy do istnienia? Realnie – jedynie o rozejmie, ponieważ wizje pokoju obu stron są tak odmienne, że uzgodnienie pełnoprawnego traktatu pokojowego jest niemożliwe. Jednak właśnie o rozejmie nie ma mowy: Rosja kontynuuje ofensywę, a Stany Zjednoczone nie zrobiły nic, by doprowadzić wojnę do pozycyjnego impasu, bez którego negocjacje o rozejmie są niemożliwe. Co gorsza, obecna administracja amerykańska ma własną wizję porządku światowego – inną niż rosyjska i europejska – co ostatecznie zamieniło perspektywy porozumień w miraż.

Rosyjskie wyobrażenie porządku światowego cofnęło się do średniowiecza: światem rządzą przemoc i okrucieństwo. Podejście europejskie jest przeciwne – opiera się na prawie i wartościach, które są ważniejsze niż korzyści. Wizja Donalda Trumpa również jest archaiczna, ale nie aż tak bardzo: raczej odpowiada logice XIX wieku. Trump nie uznaje wartości i uważa, że porządek światowy opiera się na umowach opartych na korzyściach, a stabilność zapewnia dominacja najsilniejszego państwa. Nie chce wojen i próbuje siłą zmuszać strony do porozumień, uznając to za podstawę do Pokojowej Nagrody Nobla.

Europejczycy nie rozumieją Trumpa, a on nie rozumie Putina: czy negocjacje mogą być skuteczne?

Dyskusje o warunkach pokoju toczą się między stronami, które różnie postrzegają rzeczywistość. Europejscy przywódcy nie rozumieją Trumpa i uważają, że niszczy on porządek światowy. Trump natomiast jest przekonany, że wychodzi z oczywistych dla wszystkich założeń i sądzi, że rzekomo rozumie Putina. To jednak błąd: rzeczywistość Putina jest jeszcze bardziej archaiczna niż rzeczywistość Trumpa.

To niezrozumienie dobrze widać na przykładach. Dla Europejczyków niezrozumiały jest sens „Rady Pokoju” pod kierownictwem Trumpa z wpisowym w wysokości miliarda dolarów, skoro te same zadania realizuje już ONZ. Wygląda to dla nich jak zastępowanie instytucji międzynarodowych osobistą dominacją. Dla Trumpa natomiast struktury międzynarodowe nie mogą stać ponad narodowymi, a „Rada Pokoju” to klub do zawierania transakcji, w którym gospodarz ustala zasady i pobiera opłatę za wstęp.

Europejczykom niezrozumiałe są również roszczenia Trumpa wobec Grenlandii, których sam fakt już podważa NATO. Trump jest przekonany, że świat opiera się na prawie silniejszego, a jego prawo do Grenlandii jako przywódcy najpotężniejszego państwa powinno być oczywiste. Uważa za niesprawiedliwe, że uznaje to jedynie Putin, a nie europejscy przywódcy. W tej logice zrozumiała staje się jego demonstracyjna życzliwość wobec Putina: jeśli Europa jest konkurentem w Arktyce, to Rosja stanowi wojskową przeciwwagę dla Europy, użyteczną do wywierania presji i zawierania transakcji.

Najdziwniej wyglądał epizod, gdy Trump odebrał Medal Nobla Marii Corinie Machado. Wywołało to drwiny, lecz Trump jest szczerze przekonany, że medal należy do niego i że jest to oczywiste dla wszystkich, ponieważ to właśnie jego silne przywództwo powstrzymuje wojny. Dlatego uważa, że musi odebrać medal, aby nikt nie miał co do tego wątpliwości. Ukraina opiera się na europejskich wartościach i prawnym porządku międzynarodowym. Trump ma archaiczną wizję XIX wieku, a Putin – średniowieczną, z czasów Carstwa Moskiewskiego. Jakie są szanse powodzenia negocjacji w takich warunkach? Dopuszczam, że jakieś mogą istnieć, jednak głównym priorytetem pozostaje wzmocnienie zdolności obronnych Ukrainy.

Czytaj także na PostPravda.Info: Powstanie archaiczności: dlaczego ludzie wybierają dyktaturę?

W tym tygodniu

SimRus – Symulator Ruskiego Miru

SimRus - Symulator Ruskiego Miru, czyli jak wygląda życie w Rosji. Tekst stworzony na podstawie prawdziwych historii.

Musk kupił Twittera z pomocą funduszu 8VC, który zatrudnia synów rosyjskich oligarchów

Sąd w Kalifornii nakazał firmie X ujawnić dane swoich inwestorów. Wśród nich znalazł się fundusz 8VC, który obecnie zatrudnia synów rosyjskich oligarchów.

Ukraińscy żołnierze szukają zemsty na siłach Putina w Kursku

Ukraińcy szukają zemsty na swój sposób i chcą napierać na terytorium wroga - relacjonuje z Ukrainy Askold Krushelnycky.

Partia Umarłych przeciwko putinowskiej Rosji

Partia Umarłych rozpoczęła swą działalność jako projekt artystyczny i polityczny w 2017 roku w Petersburgu i stała się znana ze swoich akcji, występów i innych wydarzeń w Rosji. Władze Kremla uznały ją za zagrożenie i zaczęły prześladować jej członków. Wielu działaczy partii zostało zmuszonych do emigracji i obecnie organizują podobne akcje na całym świecie.

O papieżu i Bogu w czasie wojny: Paweł Gonczaruk, biskup, który został w Charkowie [WIDEO]

Biskup diecezji charkowsko-zaporoskiej Paweł Gonczaruk nie opuścił miasta, leżącego bardzo blisko linii frontu przez całą inwazję Rosji na Ukrainę.

Front w Ukrainie mierzy się z chłodem. Jak wygląda zima w Słowiańsku? Cel jest jasny – przetrwać

„To najcięższa zima w Słowiańsku we wszystkich latach wojny” – uważa Nikołaj Karpicki. Przez wszystkie cztery lata wojny spędził je w tym przyfrontowym mieście. Specjalnie dla PostPravda.Info opowiada, jak mieszkaniec Słowiańska znosi chłód, który wróg wykorzystuje jako broń.

USA chcą zakończyć wojnę w Ukrainie do lata. Rosyjska oferta dla Trumpa to 12 bilionów dolarów. Czym jest tzw. „pakiet Dmitrijewa”?

Moskwa próbuje namówić Waszyngton do współpracy gospodarczej. Jak udało się ustalić portalowi PostPravda.Info, istnieje tzw. „pakiet Dmitrijewa”, którym Rosjanie chcą przekonać Amerykanów do układu korzystnego dla Kremla. Wartość tego pakietu to 12 bilionów dolarów.

Indywidualna i zbiorowa odpowiedzialność za wojnę Rosji przeciwko Ukrainie

Czym jest odpowiedzialność i jak poczucie odpowiedzialności wiąże się z uznaniem człowieka za wolnego obywatela, a nie chłopa pańszczyźnianego czy niewolnika? Dlaczego jedni Rosjanie uznają zbiorową odpowiedzialność za wojnę, a inni oburzają się, że przypisuje im się odpowiedzialność za zbrodnie reżimu, w których nie byli zamieszani?

Trump zmienia układ USA-Europa. Ile będzie to kosztowało Stany Zjednoczone?

Polityka „America First” prezydenta Donalda Trumpa, jego powrót do doktryny Monroe’a oraz groźby porzucenia NATO wywołały zbiorowy niepokój wśród najsilniejszych i najbardziej sprawdzonych sojuszników USA.

Trump ogłasza zawieszenie ognia, Putin bombarduje Zaporoże

Z doniesień medialnych i ze słów prezydenta Stanów Zjednoczonych wynika, że Putin miał zgodzić się na zawieszenie ognia wobec infrastruktury krytycznej Ukrainy na najbliższy tydzień do 3 lutego, czyli na czas największych mrozów. Co później?

Putin pojedzie do Kijowa, czy Zełeński do Moskwy? Delegacje w Abu Zabi jadły „przyjacielski lunch”, a Rosja bombardowała Ukrainę

„Konstruktywne”, „produktywne” i „bardzo optymistyczne” – tak niektórzy amerykańscy urzędnicy opisują trójstronne spotkanie Ukrainy, Stanów Zjednoczonych i Rosji w Abu Zabi, w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. BBC, Politico i Axios zebrali komentarze osób zbliżonych do rozmów pokojowych.

Rozmowy trójstronne będą wznowione. Prawdopodobnie 1 lutego. Czy jest szansa na pokój w Ukrainie?

Ukraina, USA i Rosja znów zasiądą do rozmów trójstronnych. Prezydent Wołodymyr Zełeński poinformował, że trwają przygotowania do kolejnej rundy negocjacji pokojowych. Nieoficjalnie mają się one odbyć 1 lutego. Jakie są widoki na pokój?

Melitopol: Rosyjskie represje na ukraińskich dziennikarzach. Są w obozach, uznani za terrorystów

Melitopol przez lata nazywano „bramą do Krymu” albo „południowymi wrotami Ukrainy”. To miasto w obwodzie zaporoskim nie zamilkło wraz z rosyjską okupacją. Dla Moskwy ta determinacja szybko stała się nie do zaakceptowania, a niezależnych dziennikarzy uznano za terrorystów, aresztowano, nielegalnie i wbrew międzynarodowemu prawu, osądzono i skazano.

Powiązate tematy