Wsparcie dla Ukrainy ma zarówno charakter moralny, jak i geostrategiczny [OPINIA] 

Wielkimi krokami zbliża się druga prezydentura Trumpa. Coraz głośniej słychać wezwania do natychmiastowych negocjacji w celu zakończenia wojny rosyjsko-ukraińskiej. Sam ten fakt nie ma większego znaczenia — w końcu nawet Putin mówi, że chce negocjować. Często jednak ignorowane są istotne założenia, na których mają opierać się negocjacje.  

Co oznacza wsparcie dla Ukrainy? 

Putin zakłada, że Ukraina jest częścią Rosji. Inwazja na Ukrainę ma dla niego nie tylko sens – to moralny nakaz. Wszystko, co nie oznacza zniszczenia ukraińskiej suwerenności, jest dla Putina nie do przyjęcia.  

Putin myśli również (niesłusznie), że Rosja wygrywa. Biorąc pod uwagę te założenia, Putin nie może zaakceptować niczego innego poza kapitulacją Ukrainy. Dopóki prezydent Rosji pozostaje u władzy i wierzy, że wygrywa, kompromis z nim jest niemożliwy. 

Ukraina zakłada natomiast, że ma prawo istnieć jako niepodległe państwo. Wielkość i zawartość tego państwa — nie jego przetrwanie — są w zasadzie głównym przedmiotem negocjacji. Co wynika z niedawnych wypowiedzi prezydenta Wołodymyra Zełenskiego na temat gotowości Ukrainy do zaakceptowania strat terytorialnych w zamian za członkostwo w NATO, kompromis jest możliwy.  

Do wybuchu wojny 24 lutego 2022 r., większość zachodnich przywódców zakładała, że Ukraina nie ma znaczenia dla stabilności, bezpieczeństwa i przetrwania ich własnych narodów. Dla większości z nich założenie to uległo zmianie. Przetrwanie jest niepodlegające negocjacjom, ale stabilność i bezpieczeństwo można definiować na wiele sposobów. Kompromis jest możliwy.  

Podczas, gdy Ukraina i Zachód są skłonne pójść na ustępstwa, aby osiągnąć kompromis z Rosją, Putin nie zamierza robić tego samego. Zaakceptuje kompromis tylko wtedy, gdy zostanie do tego zmuszony. 

Ukraina oddziela Zachód od rosyjskiego ekspansjonizmu 

The New York Times niedawno opublikował artykuł redakcyjny autorstwa Megan K. Stack, w którym przyznała, że „Władimir Putin ma głód ekspansji”. Stwierdza również, że „gdyby Ukraińcy zostali wysuszeni (tu: z zasobów ludzkim)…to mogłoby się to skończyć na ponownym ataku Putina lub rozszerzeniu imperialnych planów na sąsiednie kraje”. Innymi słowy, Ukraina jest jedyną rzeczą, która oddziela Zachód od rosyjskiego ekspansjonizmu. To strategiczny argument, który opiera się na całkowicie pozbawionym sentymentów geopolitycznym realizmie.

Stack kontynuuje: „Chcemy, aby Ukraina funkcjonowała jako protektorat, ale ostatecznie nie jesteśmy skłonni jej chronić. Rozsądna, brzydka strategia — taktycznie możliwa do obrony, ale moralnie naganna”.  

Na potrzeby argumentu załóżmy, że Ameryka nie chce chronić Ukrainy oraz, że moralność nie ma z tym nic wspólnego. Nawet wtedy logicznie zakładając wynika, że Ukraina jest jedyną przeszkodą dla dalszego ekspansjonizmu Putina oraz, że ignorowanie znaczenia Ukrainy jest taktycznie bezsensowne i strategicznie nie do obrony. 

W końcu jak można uznać, że pozwalanie na ekspansjonizm Putina można jakkolwiek wybronić? Takie stanowisko miałoby sens tylko wtedy, gdyby ktoś argumentował, że bezpieczeństwo i istnienie Europy są całkowicie nieistotne dla interesów USA. Nawet większość zwolenników Trumpa, którzy są przychylni MAGA, nie byłaby skłonna posunąć się aż do takich stwierdzeń. 

Wniosek Stack — „Ameryka nie uratuje Ukrainy” — jest zatem chybiony. Po pierwsze, przeczy on jej własnym geopolitycznym założeniom. Strategicznie zorientowana Ameryka zdałaby sobie sprawę, że jej własne bezpieczeństwo i dobrobyt zależą od Ukrainy. Po drugie, Ameryka nie jest jedyną opcją w tej grze. Europejczycy, a być może Koreańczycy z Południa również się liczą. Po trzecie, Ukraińcy uratują się sami, ponieważ mogą wygrać, tylko jeśli otrzymają wystarczającą pomoc, ale głównie dlatego, że Rosja Putina przegrywa i nie może wygrać.  

Wsparcie dla Ukrainy może przynieść wielkie korzyści 

Opłakany stan rosyjskiej armii i gospodarki to coś, co zwolennicy natychmiastowych negocjacji często ignorują. Jakby jedynym problemem, który ma znaczenie była Ukraina. Rosja straciła ponad 715 000 żołnierzy i traci około 1700 każdego dnia, 40 000 miesięcznie. 

Co więcej, rosyjska gospodarka zmierza w kierunku stagflacji lub hiperinflacji. Nawet rosyjscy urzędnicy wiedzą, że wydatki wojskowe Putina niszczą ich kraj. Oczywiście, Rosja stopniowo przejmuje kawałki terytorium Ukrainy. Ale jak zauważa Phillips O’Brien z University of Saint Andrew, stanowi to mniej niż 0,5% Ukrainy.  

Ignorowanie Rosji prowadzi wielu do wniosku, że Ukraina jest zbyt przytłoczona problemami, aby wygrać. W rzeczywistości Rosja również jest zbyt przytłoczona problemami, aby wygrać. To po prostu nieprawda, że, jak pisze Stack, „pozycja Rosji stopniowo się umacnia i nie ma powodu, aby oczekiwać, że pan Putin straci teraz przewagę. Może to brzmieć jak defetyzm, ale to także realizm”. Nie, to nie jest defetyzm, ani realizm. To fantazja, co pokazali doświadczony dziennikarz James Brooke i ekspert ds. Ukrainy Timothy Ash.  

Jak pisze Ash: „Inwazja Putina na Ukrainę okazała się dla Rosji katastrofą o epickich rozmiarach. Prawie trzy lata Rosji, rzekomo wielkiej potędze, nie udało się pokonać Ukrainy… Wojna, która miała się zakończyć w ciągu dwóch tygodni, trwa ponad 1000 dni i jest daleka od zakończenia. Rosja straciła około pół miliona ludzi i może połowę swojego konwencjonalnego potencjału militarnego”. 

Według Asha, to nie wszystko: „Rosja musiała zadowolić się byle czym, zwracając się do Korei Północnej i Iranu po broń, a teraz i wojsko. … Nie zapominajmy, że wojna w Ukrainie szła Putinowi tak źle, że zaledwie rok temu stanął w obliczu egzystencjalnego zagrożenia ze strony Prigożyna — wtedy był bliski utraty władzy. Rosja została wyeksponowana na upadającą potęgę kolonialną”.  

Ash podsumowuje słowami: „Putin przystępuje do rozmów z Trumpem w krytycznie słabej pozycji. Tak, może kontynuować wojnę, podobnie jak Ukraina, ale tylko przez jakiś czas, ponieważ to zabije setki tysięcy Rosjan, zmarnuje ogromne ilości zasobów, finansów i nadal będzie ryzyko akcji Prigożyn 2”. Rosja jest słaba, a Ukraina ma znaczenie dla przetrwania Zachodu. Z tego wniosku wynika, że priorytetem Zachodu musi być bezpieczeństwo i przetrwanie Ukrainy — cele, które są osiągalne teraz, jeśli tylko Zachód wykorzysta słabość Rosji i wywalczy twarde warunki przy stole negocjacyjnym.  

Ukraińcy koncentrują się na członkostwie w NATO głównie dlatego, że oznaczałoby to prawdziwe zaangażowanie Zachodu w bezpieczeństwo ich kraju. Nie mają jednak złudzeń, że Artykuł 5, który jest pełen niedomówień, zmusi członków NATO do natychmiastowego udzielenia im pomocy, wysyłając żołnierzy na miejsce. Stąd ich skupienie na gwarancjach bezpieczeństwa poszczególnych krajów.  

Jednakże, Ukraińcy wiedzą również, że takie gwarancje, m.in. jak te zawarte w Memorandum Budapeszteńskim z 1994 r., to obietnice, które można złamać. Bezpieczeństwo i przetrwanie zależą przede wszystkim od nich samych — dlatego upierają się przy formule „nic o Ukrainie bez Ukrainy”. To znaczy, że muszą mieć potencjał militarny, który pozwoli im powstrzymać Rosję zarówno dzisiaj, co robią pomimo niewielkiego wsparcia Zachodu, jak i odstraszyć Rosję jutro, co będą w stanie zrobić, jeśli tylko USA i ich sojusznicy będą nadal wzmacniać swoje zdolności militarne.  

Geopolityka — podobnie jak moralność — wymaga powstrzymania dalszej ekspansji Putina za wszelką cenę i w każdych okolicznościach. A to oznacza, najprościej rzecz ujmując, że przetrwanie Ukrainy jest warunkiem wstępnym, by przetrwał Zachód.  

Fot. president.gov.ua

Tekst open source był pierwotnie opublikowany w The Hill.

O autorze: Profesor Aleksander J. Motyl

Prof. Alexander Motyl jest profesorem nauk politycznych w Rutgers-Newark. Specjalista od Ukrainy, Rosji i ZSRR, a także w zakresie teorii nacjonalizmu, rewolucji i imperiów. Jest autorem 10 książek popularnonaukowych oraz kilkudziesięciu artykułów w czasopismach akademickich i politycznych, na łamach gazet i czasopism. Prowadzi cotygodniowy blog „Orange Blues Ukrainy”.

Wspieraj Autora na Patronite

tabelka dotacje

W tym tygodniu

SimRus – Symulator Ruskiego Miru

SimRus - Symulator Ruskiego Miru, czyli jak wygląda życie w Rosji. Tekst stworzony na podstawie prawdziwych historii.

Musk kupił Twittera z pomocą funduszu 8VC, który zatrudnia synów rosyjskich oligarchów

Sąd w Kalifornii nakazał firmie X ujawnić dane swoich inwestorów. Wśród nich znalazł się fundusz 8VC, który obecnie zatrudnia synów rosyjskich oligarchów.

Partia Umarłych przeciwko putinowskiej Rosji

Partia Umarłych rozpoczęła swą działalność jako projekt artystyczny i polityczny w 2017 roku w Petersburgu i stała się znana ze swoich akcji, występów i innych wydarzeń w Rosji. Władze Kremla uznały ją za zagrożenie i zaczęły prześladować jej członków. Wielu działaczy partii zostało zmuszonych do emigracji i obecnie organizują podobne akcje na całym świecie.

Ukraińscy żołnierze szukają zemsty na siłach Putina w Kursku

Ukraińcy szukają zemsty na swój sposób i chcą napierać na terytorium wroga - relacjonuje z Ukrainy Askold Krushelnycky.

O papieżu i Bogu w czasie wojny: Paweł Gonczaruk, biskup, który został w Charkowie [WIDEO]

Biskup diecezji charkowsko-zaporoskiej Paweł Gonczaruk nie opuścił miasta, leżącego bardzo blisko linii frontu przez całą inwazję Rosji na Ukrainę.

Państwo jako narzędzie prawa czy aparat przemocy? Rosja, Polska i Ukraina: sprzeczności historyczne można przezwyciężyć

U podstaw konfliktów politycznych między Polską a Ukrainą leży odmienne postrzeganie historii. Można je jednak przezwyciężyć, jeśli nie będzie się upolityczniać sporów historycznych, lecz wychodzić ze wspólnego rozumienia państwa jako narzędzia systemu prawa służącego zapewnieniu normalnego życia ludzi. Natomiast sprzeczności polityczne z Rosją są zasadniczo nierozwiązywalne. Nawet jeśli do władzy doszliby tam oświeceni liberałowie, nie będą w stanie zmienić historycznego faktu, że Rosja kształtowała się jako państwo wojenne, którego istotą nie jest prawo, lecz aparat przemocy.

Minister Fedorow i generał Syrski. Ukraina płaci za starcie dwóch ego? [ANALIZA]

Mychaiło Fedorow został odwołany ze stanowiska ministra obrony Ukrainy ze względu na konflikt personalny z głównodowodzącym armii Ołeksandrem Syrskim. O co się starli?

Ihar Karniej spędził dwa lata w obozie koncentracyjnym Aleksandra Łukaszenki: „Tam handlują ludźmi”

Ponad dwa lata za kratami, cela jednoosobowa, karcer, transporty między koloniami karnymi, utracone dzienniki, unieważniony paszport i przymusowe życie poza granicami Białorusi. Taką cenę za wykonywanie zawodu dziennikarza zapłacił Ihar Karniej – były pracownik białoruskiej redakcji Radia Swoboda. Tekst powstał w ramach projektu „Dziennikarstwo w zagrożeniu”, finansowanym przez Centrum Mieroszewskiego, Uniwersytet Wrocławski i Fundację UA Future.

Walerij Załużny: Europejscy i amerykańscy analitycy się mylą. Rosja nie przegrała wojny [ANALIZA]

Były naczelny dowódca Sił Zbrojnych Ukrainy, Walerij Załużny, przekonuje, że twierdzenia o rychłej porażce Rosji są przedwczesne.

Szczyt NATO w Turcji: „Mogło być dużo gorzej”. Niewątpliwy sukces Zełenskiego [ANALIZA]

Szczyt NATO w Turcji miał pokazać, że Sojusz pozostaje zjednoczony i pewny swoich działań. Zdaniem analityków BBC jego rezultaty jednak pozostawiły mieszane wrażenie. Padły ostre słowa prezydenta USA Donalda Trumpa skierowane do sojuszników z NATO.

Drony odrzutowe atakują Kijów od 16 godzin. Ukraina odpowiada uderzeniami w rosyjskie rafinerie

Już ponad 16 godzin (stan na 15.00, 8 lipca 2026 roku) trwa rosyjski atak na Kijów. Pierwsze rakiety i drony nadleciały nad stolicę około wpół do pierwszej w nocy. Od tej pory alarmy przeciwlotnicze włączają się systematycznie. W kilku miejscach w Kijowie rozgorzały pożary, są ranni i zabici.

Putin stanie przed sądem? Taki mógłby być plan Trumpa na zwycięstwo w wyborach [OPINIA]

Putin zaakceptuje jedynie „pokój cmentarza” i zaprzestanie ataków dopiero wtedy, gdy Rosja zostanie pokonana na polu bitwy – pisze prof. Motyl.

Aleksander Łukaszenka i Władimir Putin nie mają wyjścia. Muszą się platonicznie kochać albo upadną [OPINIA]

Aleksander Łukaszenka, który od blisko 32 lat rządzi Białorusią za pomocą państwowego terroru, sam znalazł się dziś w pułapce sił, nad którymi nie ma kontroli.

Powiązate tematy