Przedstawiciel Donalda Trumpa w Genewie Steve Witkoff po pierwszym dniu negocjacji pisze w portalu X: „Osiągnęliśmy ogromny postęp w rozmowach pokojowych i to wielka zasługa prezydenta USA”. Komsomolska Prawda, jeden z głównych propagandowych portali Kremla od rozmów w Abu Zabi nazywa jego wpisy „żałosnymi” i na wyrost rozentuzjazmowanymi. Ukraińska delegacja, w tym Rustem Umierow, a także Serhii Kyslytsia w swoich wpisach także dziękują Donaldowi Trumpowi. O co chodzi? Wydaje się, że jednym z celów negocjacji pokojowych jest to, by zadowolić Donalda Trumpa. Tworzy się w ten sposób symulakrum, na wielu poziomach: podziału terytoriów, wyborów w Ukrainie podczas wojny, sprawiedliwości pokoju i wreszcie samego procesu negocjacyjnego, którym Kreml zdaje się bawić w najlepsze, bo tylko Putin nie boi się Donalda Trumpa.
Symulacja dla Donalda Trumpa
Odkąd Stany Zjednoczone pod wodzą Donalda Trumpa wprowadziły ponownie zbrodniczą i terrorystyczną Federację Rosyjską na salony światowej polityki i to krocząc wraz z nią po czerwonym dywanie, liczba ofiar cywilnych wojny w Ukrainie wzrosła o 31 procent. W tym samym czasie Rosja nawet na jeden dzień nie zatrzymała postępów swojej armii na wschodzie kraju, niszcząc i okupując kolejne miasta. Okupacyjne sądy wydały wyroki i osadziły w koloniach karnych ukraińskich dziennikarzy między innymi z Melitopola. Drony, rakiety i kule zabijały wolontariuszy, a także niezależnych obserwatorów wojny takich jak Alyona Gramowa z ukraińskiej Freedom TV. Rosja zniszczyła lub uszkodziła wszystkie ukraińskie elektrownie i elektrociepłownie, przy -30 stopniowych mrozach doprowadzając kraj na skraj katastrofy humanitarnej. Atakowano pociągi pasażerskie, szpitale, bloki mieszkalne, zginęło wiele dzieci, ojców, matek, całych rodzin.
Natomiast z ust Donalda Trumpa wielokrotnie słyszeliśmy, że jego zdaniem Putin, Rosja, chcą pokoju. Prezydent USA apelował również do Wołodymyra Zełenskiego, aby ten zasiadł do stołu negocjacyjnego, a nawet, aby spotkał się osobiście z Putinem. I to symulakra najpotężniejsza, która stwarza wrażenie, jakoby Ukraina była winna rosyjskiej inwazji na niezależny kraj i dokonywanym na jej terytorium rosyjskim zbrodniom. W tak skrupulatnie tworzonej symulacji istnieje ryzyko, że role ofiary i kata mogą zostać pomieszane, a Rosjanie winni zabójstw, tortur, gwałtów i zniszczenia, nigdy nie staną przed wymiarem sprawiedliwości.
Czytaj także: Negocjacje z Rosją. Pokój jako narzędzie wojny – rosyjska strategia od 100 lat [ANALIZA]
Rozmowy w Genewie
W Genewie trwa trzecia runda rozmów trójstronnych z udziałem przedstawicieli Rosji, Ukrainy i Stanów Zjednoczonych. O tym, że pierwszy dzień rozmów dobiegł końca poinformował sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy Rustem Umierow, który przewodniczy ukraińskiej delegacji. „Po części wspólnej kontynuowaliśmy pracę w grupach, kierując się wskazówkami. Dyskusje koncentrowały się na kwestiach praktycznych i mechanizmach możliwych rozwiązań. Na dzień dzisiejszy oba bloki polityczne i wojskowe zakończyły swoje prace” – zauważył Umierow i podziękował amerykańskim partnerom „za konstruktywną interakcję”.
Również na początku negocjacji w Genewie Umierow podziękował stronie amerykańskiej „za zaangażowanie i konsekwentną pracę w procesie negocjacyjnym”. „Mamy ramy działania i jasny mandat, uzgodniony z prezydentem Ukrainy. Kwestie bezpieczeństwa i pomocy humanitarnej są na porządku dziennym” – napisał Umierow na kanale Telegram. Dodał jednak zarazem, że delegacja ukraińska pracuje „bez zbędnych oczekiwań” wobec rozmów.
W podobnym tonie między słowami wypowiadają się o negocjacjach Rosjanie. W Komsomolskiej Prawdzie po rozmowach w Abi Zabi napisano: „Nie ma żadnego uuurrra. (…) Pomimo tego, że w nadchodzących miesiącach nie można spodziewać się przełomu, konsultacje rzeczywiście powoli zmierzają we właściwym kierunku. Co to oznacza? Że (USA – red.) wywierają presję na Kijów i nawet jeśli nie da się jeszcze przeforsować, proces ten powoli postępuje. Oznacza to również, że zanim (i jeśli) reżim Zełenskiego i Europejczycy w końcu zrozumieją, że nadszedł czas, aby się zgodzić, możliwe będzie szybkie uzgodnienie wszystkich szczegółów. W międzyczasie różnice nadal są. A pewnych poważnych zmian (nie pokoju, ale zmian na ścieżce negocjacji) można się spodziewać dopiero od połowy do późnej wiosny”.
Rosja więc podobnie jak USA tworzy własną symulakrę. Kijów jest w niej totalitarnym reżimem bez prawa do głosu, USA tym, który rozumie prawdę, ale jednocześnie jest rozgrywanym przez Kreml żałosnym uczniakiem. W takiej symulacji to Rosja ma prawo do wyznaczania reguł gry, kupowania czasu, by przygotować się do kolejnego uderzenia. Jak bowiem wynika z informacji ukraińskiego wywiadu, Kreml przygotowuje kolejną ofensywę właśnie na wiosnę 2026 roku.
Zaspokoić Donalda Trumpa
Czemu służy ta symulacja? Na pewno nie Ukrainie. Bo zamiast rozmów o wzmocnieniu jej sił zbrojnych, obrony przeciwlotniczej, o jedności sojuszników, mamy dyskusje o wyimaginowanych wyborach prezydenckich i parlamentarnych, referendum pokojowym, odbudowie Ukrainy, umowach gospodarczych. Wszystko to w momencie, gdy Putin regularnie niszczy kolejne miasta, w okopach walczą żołnierze, a w różnych częściach kraju ludzie giną w terrorystycznych atakach dronów i rakiet. I to jest rzeczywistość, którą negocjacje pokojowe mają nam zamaskować. Mamy przestać widzieć fakty, przesłonięte zasłoną wygenerowanych spraw wagi międzynarodowej i politycznej.
Wołodymyr Zełenski wie, po wizycie w gabinecie owalnym na początku 2025 roku jak może skończyć się kłótnia z Donaldem Trumpem. Ukraina jest swojego rodzaju zakładnikiem Stanów Zjednoczonych, bo bez ich rakiet dla systemów Patriot ukraińskie miasta będą pozbawione jakiegokolwiek parasola ochronnego, a rosyjskie pociski balistyczne mogłyby zmieść w proch Kijów, Charków, Dnipro, czy Lwów. Otwarta polemika z Donaldem Trumpem jest więc niemożliwa i ukraiński lider musi bawić się w tę samą grę symulakrów, nieustannie powtarzając to, co Trump chce usłyszeć: że Rosja dotrzymała słowa i nie bombardowała elektrowni w Ukrainie, że do pokoju jest już blisko, że chce spotkania z Putinem w Genewie, że jest gotowy na kompromis terytorialny, że wybory da się przeprowadzić, ale…
I tylko to „ale” pozwala mieć Ukraińcom nadzieję, że kiedyś ciepły wiatr zmian sprawi, że mieszkańców ogarniętego wojną kraju nie uda się pozbawić ziemi, wolności, godności i sprawiedliwości. Że w ten sposób uda się zaspokoić Donalda Trumpa i pozwolić mu do końca jego dni urzędowania grzać się w bańce stworzonej dla niego symulacji. Ale czy Ukraina zdoła tak długo wytrwać? Europa, także za sprawą rosyjskich pragnień, została odsunięta od rozmów. Ryzyko jest zbyt wielkie, że udział np. Polski, czy Niemiec, albo Finlandii lub Litwy w takich negocjacjach, mógłby pokiereszować propagandowe wysiłki Kremla wobec Amerykanów, którzy w gabinecie pozbawionym korzeni starszej dyplomacji, po prostu Rosji nie rozumieją. Ten brak zrozumienia, to najbardziej optymistyczny scenariusz, bo zakłada, że kiedyś jednak to zrozumienie przyjdzie. Inne scenariusze są bardziej niepokojące.
Czytaj także: Trump zmienia układ USA-Europa. Ile będzie to kosztowało Stany Zjednoczone?
![Zadowolić Donalda Trumpa. Czy negocjacje pokojowe to symulacja stworzona dla USA? [ANALIZA] 1 Na zdj. konferencja z udziałem Donalda Trumpa, fot. Biały Dom.](https://postpravda.info/wp-content/uploads/2026/02/na-zdj.-konferencja-z-udzialem-donalda-trumpa-fot.-bialy-dom-1024x683.webp)
Zmiany, ale czy na pewno zmiany?
Europa wyrzucona od stołu negocjacyjnego przez USA stara się utrzymywać w grze, zamiast być w „menu” i konferencja bezpieczeństwa w Monachium zdawała się być nowym wiatrem w żagle tzw. Koalicji Chętnych. Dlatego z Niemiec przedstawiciele Wielkiej Brytanii, Berlina, Paryża i Rzymu ruszyli do Genewy. Do pokoju rozmów jednak nie wejdą. Być może spotkają się z Amerykanami i Ukraińcami po zakończeniu trójstronnych negocjacji. Pozostaje czekanie w przedpokoju, które de facto upokarza państwa Starego Kontynentu i odzwierciedla faktyczną realpolitik. Bo Europa też wie, że powinna zaspokoić Donalda Trumpa, jeśli nie chce kłopotów. Nie jest jeszcze gotowa na skutki wstrzymania pokojowej dywidendy. Nie jest gotowa i nie chce pozwolić na całkowity upadek kruchego i tak już NATO, jeśli rozkapryszony przywódca USA zdecyduje się odwrócić od sojuszu tylnią częścią ciała.
I tutaj mamy kolejną zdaje się już symulakrę, czyli Sojusz Północnoatlantycki, który zdaniem wielu komentatorów jest już tylko atramentem na kartkach papieru i trzyma się bardziej na wierze niż na realnych niciach. Sznurki są na pewno w rękach największego płatnika NATO, czyli Waszyngtonu. Zmiany zaszły zbyt gwałtownie, by być gotowym na takie roszady.
Czytaj także: Pokojowa dywidenda została Europie wypłacona przez USA. To koniec złotej ery [ANALIZA]
Niedawno, podczas Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa, prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski powiedział, że Rosja może zakończyć wojnę jedynie pod silną presją międzynarodową. Według Zełenskiego jednak ta presja jest obecnie niewystarczająca, dlatego Rosjanie „bawią się rozmowami pokojowymi”. W wywiadzie dla Axios z kolei dodał, że to Rosja, a nie Ukraina powinna być poddawana naciskom.
Zełenski nazwał wezwania Trumpa do ustępstw ze strony Ukrainy, a nie Rosji, „niesprawiedliwymi”. Jego zdaniem, choć łatwiej jest wywierać presję na Kijów niż na znacznie większą Rosję, to jednak nie da się zbudować długotrwałego pokoju, de facto „oddając zwycięstwo” prezydentowi Rosji Władimirowi Putinowi. Trump w ostatnich dniach dwukrotnie stwierdził, że to Zełenski powinien pójść na kompromis. „Mam nadzieję, że to tylko taktyka, a nie ostateczna decyzja” – odpowiedział ukraiński przywódca. Jednocześnie po raz kolejny podziękował prezydentowi USA za jego wysiłki na rzecz pokoju i podkreślił, że nie czuł się pod presją w prywatnych rozmowach z mediatorami: „Szanujemy się nawzajem. Nie jestem osobą, która łatwo się załamuje pod presją”.
![Zadowolić Donalda Trumpa. Czy negocjacje pokojowe to symulacja stworzona dla USA? [ANALIZA] 2 Na fot. konferencja z udziałem Donalda Trumpa, zdj. Biały Dom.](https://postpravda.info/wp-content/uploads/2026/02/na-fot.-konferencja-z-udzialem-donalda-trumpa-zdj.-bialy-dom-1024x683.webp)
Odpowiedzialność za zbrodnie i martwy punkt negocjacji
Wcześniej szefowa europejskiej dyplomacji Kaia Kallas ostrzegła, że skupianie się na ustępstwach Ukrainy grozi zatarciem granic odpowiedzialności Rosji za rozpętaną przez nią wojnę. Na konferencji w Oslo na początku lutego Kallas podkreśliła, że Ukraina jest obecnie pod ogromną presją, aby „poczynić bardzo trudne ustępstwa”. Kolejnym problemem, jak powiedziała, jest to, że Europa nie jest zaangażowana w rozmowy pokojowe na Ukrainie. Według Kallas, gdyby Europa była zaangażowana w te rozmowy, domagałaby się ustępstw ze strony Rosji, w tym ograniczeń dotyczących jej sił zbrojnych, armii i broni jądrowej, a także domagałaby się odpowiedzialności „za popełnione zbrodnie”.
Dziennikarz agencji Axios Barak Ravid, powołując się na dwa dobrze poinformowane źródła, napisał, że trójstronne rozmowy z udziałem delegacji Ukrainy, Stanów Zjednoczonych i Rosji, które odbyły się 17 lutego w Genewie, w praktyce utknęły w martwym punkcie.
Według rozmówców powodem była pozycja nowego szefa rosyjskiej delegacji, Władimira Miedinskiego. Źródła w delegacji rosyjskiej agencji Agence France-Presse (AFP) również potwierdziły, że spotkanie było „bardzo napięte”. Niektóre media uznały pojawienie się Medinskiego na negocjacjach za sygnał, że proces ten przechodzi z poziomu technicznego i wojskowego na polityczny.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski w wywiadzie dla Axios również wyraził obawy, że zmiana kierownictwa rosyjskiej grupy mogłaby spowolnić negocjacje, a nawet je cofnąć – co dałoby Moskwie dodatkowy czas na działania frontowe. Zauważył, że Miedinski, podobnie jak prezydent Rosji Władimir Putin, lubi mówić o „historycznych korzeniach” wojny. „Nie mamy czasu na te wszystkie bzdury. Musimy podjąć decyzje i zakończyć wojnę” – podkreślił Zełenski.
W środę rano 18 lutego rozpoczął się kolejny dzień rozmów w Genewie. „Konsultacje odbywają się w grupach tematycznych w ramach bloków politycznych i wojskowych. Pracujemy nad doprecyzowaniem parametrów i mechanizmów decyzji, które były przedmiotem wczorajszej dyskusji. Jesteśmy gotowi do pracy merytorycznej. O wynikach poinformujemy wkrótce” – napisał na X Rustem Umierow szef ukraińskiej delegacji.
Zdaniem Donalda Trumpa rozmowy pokojowe w Genewie idą „wspaniale”.
Piotr Kaszuwara to korespondent TVP w Kijowie, dziennikarz Radia 357, Onet.pl, a także komentator i specjalista ds. Ukrainy i Europy Wschodniej, a także ds. propagandy i dezinformacji. Komentuje rzeczywistość Ukrainy między innymi dla TVP World, TOK FM, a także mediów ukraińskich, niemieckich, brytyjskich, amerykańskich czy japońskich. Jest redaktorem naczelnym serwisu PostPravda.Info oraz fundatorem i prezesem międzynarodowej Fundacji UA Future, która jest wydawcą naszego portalu.


![Zadowolić Donalda Trumpa. Czy negocjacje pokojowe to symulacja stworzona dla USA? [ANALIZA] 3 PostPravda, PostPrawda, Post Prawda, Post Pravda, slajd, reklama](https://postpravda.info/wp-content/uploads/2025/09/slajd-nr-1-pl-1024x576.jpg)