Już ponad 16 godzin (stan na 15.00, 8 lipca 2026 roku) trwa rosyjski atak na Kijów. Pierwsze rakiety i drony nadleciały nad stolicę około wpół do pierwszej w nocy. Od tej pory alarmy przeciwlotnicze włączają się systematycznie. W kilku miejscach w Kijowie rozgorzały pożary, są ranni i zabici.
Kijów w tak dramatycznej sytuacji jeszcze nie był. Prądu i ogrzewania w niektórych mieszkaniach nie ma od tygodnia. Światło pojawia się czasem na kilka godzin, a później znów przez 18 go nie ma. 50 wieżowców pozbawionych jest obecnie energii elektrycznej.
Rosja grozi Ukrainie po negocjacjach w USA atakiem na budynki rządowe i cele cywilne. Zapowiedzi takich ataków w najbliższych dniach pojawiły się po tym, jak Kreml oskarżył Kijów o rzekomy atak na rezydencję Władimira Putina.
Ataki są coraz częstsze. 17 czerwca 2025 roku Rosja zbombardowała Kijów. Zginęło 28 ludzi, w tym niemal cała rodzina: Rostysław i Inna, 22-letni ich syn Artem oraz jego 21-letnia dziewczyna Weronika. Przeżył jedynie 12-letni Ilja, który tę noc akurat spędził u babci. Kilka dni wcześniej rosyjskie bomby spadły na Charków, a 19 czerwca na Kramatorsk.