Wiecie, ciężko to sobie wszystko przypominać. Chyba żadnego dnia na wojnie nie miałem myśli, że fajnie, że tu jestem. Ale zmusiłem się, by napisać artykuł o tym, co mam dobrego jako żołnierz i medyk pola walki na froncie. To jest jedzenie.
Boże Narodzenie w Ukrainie to stan podwyższonej gotowości. Prezentów na święta swoim dzieciom nie da Janusz, Mariczka, Rybak i wielu innych - pisze Karolina Kuzema.