Nowe technologie, reforma mobilizacyjna, problem dezercji, szkolenia wojskowych, ochrona nieba, nowe jednostki i nowa taktyka walki. Jakie zmiany przygotowuje nowy minister obrony Mychaiło Fedorow i co o tym myśli wojsko?
Czy sytuacja na froncie w Ukrainie może mieć związek z niedawnym wkroczeniem rosyjskich dronów na terytorium NATO? Jeśli Moskwa chce skutecznie odwrócić uwagę Zachodu od wojny na wschodzie Ukrainy, to taki ruch mógłby mieć sens.
Najważniejsze punkty i podsumowanie: nawet do 23 rosyjskich dronów naruszyło polską przestrzeń powietrzną 10 września. Zdaniem analityków nie był to przypadek. Polska stała się kolejnym celem Moskwy.
Ukraińscy żołnierze mogą wymieniać filmy z potwierdzeniem zlikwidowania przeciwnika na punkty, które z kolei mogą wykorzystać np. do zakupu sprzętu. System nazywa się Armia dronów: Bonus.
W Kijowie jest już specjalny wysłannik Donalda Trumpa ds. Ukrainy Keith Kellogg. Na dworcu kolejowym powitał go doradca prezydenta Andrij Jermak, a później Amerykanin odwiedził Wołodymyra Zełeńskiego.
W Rzeszowie podpisano list intencyjny ws. rozwoju technologii autonomicznych bezzałogowych statków powietrznych. Rzeszowska Inicjatywa Dronowa otwiera drogę do powstania wspólnej platformy współpracy polsko-ukraińskiej, integrującej sektor nauki, przemysłu i innowacji.
Wywiady wielu krajów Europy coraz głośniej informują, że rosyjskie zagrożenie militarne, to wcale może nie być perspektywa lat. Politycy natomiast zdają się te przesłanki ignorować, nie zdając sobie sprawy, że tak naprawdę Rosja już teraz jest gotowa do wojny z krajami Unii Europejskiej i potrzebowałaby kilku miesięcy na przegrupowanie, tak aby mieć siłę na ofensywę np. na Polskę czy kraje bałtyckie.
Francuska firma Renault prowadzi już rozmowy z ukraińskim Ministerstwem Obrony Narodowej w sprawie wspólnego uruchomienia produkcji dronów na potrzeby Paryża i Kijowa.
"Putin chce całej Ukrainy. On oszalał" – napisał w mediach społecznościowych prezydent USA Donald Trump. To reakcja na weekendowe rosyjskie naloty rakietowe i dronowe na ukraińskie miasta.
– Będziemy walczyć dalej, dopóki świat tego nie zrozumie i nam nie pomoże. Mamy dość grzebania swoich przyjaciół – mówi oficer Narodowej Gwardii Ukrainy, kapitan brygady Rubież, Jewgenij Oropaj w rozmowie z Khrystyną Lutsyk. Żołnierz walczy obecnie na froncie w Donbasie, jego jednostka stacjonuje pod Pokrowskiem. Mimo pozytywnych wiadomości w mediach, kapitan Oropaj nie potwierdza, by sytuacja na tym odcinku frontu należała do dobrych.