Rosja na razie nie wysuwa roszczeń wobec państw bałtyckich. Coraz bardziej konsekwentnie tworzy jednak historyczny i prawny język, za pomocą którego pewnego dnia takie roszczenia będzie można sformułować. A rosyjskie doświadczenia ostatnich lat pokazują: jeśli w Rosji zaczyna się mówić o sąsiednich państwach i narodach językiem nienawiści, wojna jest blisko.
Rosyjska propaganda próbuje wykorzystać skandal w Estonii. Sprawa Datasel: „zaginione” 70 mln euro i pociski dla Ukrainy, które do niej nie trafiły. Gdzie są pieniądze? Kto wystawił na ostrzał ministra obrony Hanno Pevkura? Jak rzeczywisty błąd estońskiego systemu obronnego przekształcił się w rosyjską broń informacyjną i kto pomagał nagłaśniać tę narrację w samej Estonii?
Na ile bezpieczna jest wschodnia granica Unii Europejskiej? Mało kto pamięta, że w szczytowym okresie rosyjskiej inwazji na Donbas także granica estońsko-rosyjska stała się celem ataku: 5 września 2014 roku rosyjskie służby siłowe uprowadziły w strefie przygranicznej oficera Estońskiej Służby Bezpieczeństwa Wewnętrznego (KAPO) Estona Kohvera. Obecnie prowokacje na granicy stały się regularne.
Podczas gdy Ukraina powstrzymuje ofensywę rosyjskiej armii na polu bitwy, przeciwko Estonii prowadzona jest wojna informacyjna. Adepci „ruskiego miru” atakują estońskie media. Każda publikacja krytykująca Kreml wywołuje natychmiastowy wzrost aktywności – od anonimowych botów po realnych użytkowników rozpowszechniających prokremlowskie narracje.
Estoński publicysta Andriej Kuzyczkin dostrzega zagrożenie w umacnianiu się pozycji „pacyfistów” w estońskim establishmencie i rozważa, jakie kroki powinna podjąć Estonia, by przeciwstawić się ewentualnej inwazji wojskowej Rosji. Rady Andrieja Kuzyczkina mogą być przydatne nie tylko Estonii, lecz także Polsce i Ukrainie, by wzmocnić ich zdolności obronne.
Niewielki pas ziemi między Litwą a Polską – znany jako Korytarz Suwalski – od lat pozostaje w centrum uwagi analityków wojskowych. Czy to tu zaatakuje Moskwa?
Rewolucja wojskowo-techniczna zmienia charakter wojny rosyjsko-ukraińskiej, a wszystkie błędy lub opóźnienia dowództwa wojskowo-politycznego są opłacane życiem ludzi. Rosja i Ukraina prowadzą śmiertelny wyścig we wdrażaniu nowych technologii, a walka dronów na polu bitwy przypomina naturalną selekcję w przyrodzie. Czołgi i okręty wojenne coraz bardziej przypominają dinozaury, które przegrały konkurencję z małymi ssakami. Czy inne kraje mogą nadążyć za zmianami w charakterze współczesnej wojny?
Estonia odważnie stwierdza, że nie boi się już Rosji. Ten mały, europejski kraj podjął szereg działań, aby zmniejszyć zagrożenie i zwiększyć swoje bezpieczeństwo, m.in. Estonia znacząco zwiększyła wydatki na obronność i modernizuje swoje siły zbrojne.
Kremlowska propaganda podaje, że w Estonii ludzie chodzą z karabinami, po ulicach jeżdżą natowskie czołgi, a żołnierze NATO znęcają się nad rosyjskojęzycznymi mieszkańcami tego kraju. To nie ma nic wspólnego z prawdą