Nad ranem 28 listopada do mieszkania nieformalnej drugiej osoby w państwie – jak często nazywany jest Andrij Jermak – wchodzą funkcjonariusze NABU i SAPO, specjalni śledczy walczący ze zgnilizną, która trawi Ukrainę już od dawna, czyli z korupcją, wpływami oligarchów, czy innymi formami zepsucia. Bo corruptio z łaciny, to właśnie nic innego jak zepsucie.
Największy polityczny przeciwnik Zełeńskiego, Petro Poroszenko i jego posłowie z partii Europejska Solidarność zablokowali mównicę Rady Najwyższej Ukrainy, domagając się ustąpienia całego rządu.
Główny podejrzewany – Timur Mindicz, były współpracownik prezydenta Wołodymyra Zełeńskiego jeszcze z czasów telewizyjnych, zdołał wyjechać z Ukrainy zanim detektywi postawili mu zarzuty i przeszukali dom.
Od dziś wchodzi w życie ustawa przywracająca niezależność ukraińskich instytucji antykorupcyjnych – NABU i SAP. Komisja Europejska ma kolejne wymogi dla Ukrainy. Bez nich Kijów może zapomnieć o pieniądzach i UE.
Młodzi Ukraińcy w ten sposób protestują przeciwko ustawie nr 12414, widząc w niej zagrożenie dla antykorupcyjnych reform – i dla przyszłości państwa. Czym jest "kartonowy Majdan? – na łamach PostPravda.Info zastanawia się ukraińska naukowczyni, dr Yulia Fil.
W PostPravda.Info 28-letni Ararat opowiada o swojej ucieczce z Odessy, wyrzutach sumienia oraz tego, jak jego serce jest podzielone pomiędzy dwoma krajami.