Główny podejrzewany – Timur Mindicz, były współpracownik prezydenta Wołodymyra Zełeńskiego jeszcze z czasów telewizyjnych, zdołał wyjechać z Ukrainy zanim detektywi postawili mu zarzuty i przeszukali dom.
Od dziś wchodzi w życie ustawa przywracająca niezależność ukraińskich instytucji antykorupcyjnych – NABU i SAP. Komisja Europejska ma kolejne wymogi dla Ukrainy. Bez nich Kijów może zapomnieć o pieniądzach i UE.