Od kilku miesięcy w abchaskich mediach z niepokojem pisze się o ociepleniu stosunków gruzińsko-rosyjskich. Zwłaszcza, że na linii Abchazja - Rosja coraz silniej wieje chłodem. Najpierw prezydenta separatystycznej Abchazji nie zaproszono na zaprzysiężenie Władimira Putina, potem na paradę 9 maja, a na koniec rosyjski prezydent nie złożył gratulacji Abchazom (i Osetyjczykom) z okazji Międzynarodowego Dnia Uznania.
Partia Gruzińskie Marzenie, rządząca w tym kraju, planuje zdelegalizować opozycje, jeśli tylko w październikowych wyborach zdobędzie większość konstytucyjną.