Sabotaże, drony, naruszenia przestrzeni powietrznej i ataki na infrastrukturę. ISW, czyli amerykański Instytut Studiów nad Wojną ostrzega, że Rosja prowadzi wobec Europy skoordynowaną kampanię, której celem jest nie tylko zakłócanie wsparcia dla Ukrainy, ale również testowanie reakcji NATO oraz jego nadwyrężanie i rozbijanie jego jedności.
Petersburskie Międzynarodowe Forum Ekonomiczne (PMEF), które odbywało się w dniach 3–6 czerwca 2026 roku i miało być symbolem międzynarodowego autorytetu Władimira Putina, rozpoczęło się i zakończyło w atmosferze dymu unoszącego się po atakach ukraińskich dronów.
Nowe badanie Eurobarometru pokazuje, że prawie trzy czwarte Europejczyków uważa, że ich kraj skorzystał na członkostwie w UE. Z tegorocznych badań CBOS wynika także, że 82 proc. Polaków popiera członkostwo Polski w Unii Europejskiej, a przeciwnych mu jest 14 proc. Dezinformacja w tym temacie, jak widzimy nie zadziałała.
Pierwsze strony gazet w Ukrainie – jak to często ostatnio bywa – zdominowane są przez kolejne rewelacje, jakie zapewniają nam Donald Trump i Władimir Putin, którzy rozmawiali telefonicznie.
– Niektóre media w Europie zaczynają się budzić. Niech wyciągną własne wnioski. Są tacy, którzy są gotowi wyciągnąć właściwe, szczere wnioski z faktów i je powinniśmy wspierać – twierdzi Ławrow.
Wojna hybrydowa Kremla ma polegać między innymi na dezinformacji, cyberatakach, a nawet na kupowaniu głosów, które mają przechylić szalę wrześniowych wyborów do parlamentu na korzyść Moskwy.
Unia Europejska i Ukraina zawarły wstępne porozumienie w sprawie nowej umowy handlowej. Ma ona zobowiązywać Kijów do stopniowego wdrażania unijnych standardów produkcji rolnej do roku 2028. Pojawią się też limity na niektóre strategicznie wrażliwe towary, w tym na zboże.
Zamrożone rosyjskie aktywa to temat, który rozpala wyobraźnię nie tylko w Ukrainie, ale również w Europie, Stanach Zjednoczonych i w samej Rosji. Oczywiście w każdym z tych miejsc z całkiem innych powodów.